Usta od A do Z / Lips from A to Z: Makeup Revolution London - Salvation Velvet Lip Laquer - Keep trying for you

Tym razem przygotowałam dla was recenzję matowej szminki w płynie, czy też, zgodnie z nazwą, lakieru nowej brytyjskiej firmy Makeup Revolution London, o której stało się ostatnio w kosmetycznym świecie bardzo głośno. W związku z tym całym szumem marketingowym sama zapragnęłam coś przetestować. A że uwielbiam produkty do ust, zwłaszcza matowe, padło na Salvation Velvet Laquer w kolorze Keep trying for you. Produkt przychodzi do nas w opakowaniu typowym dla błyszczyków, choć trochę topornym i średnio eleganckim, ale za to z wygodnym aplikatorem w postaci gąbeczki. Szata graficzna nie bardzo mi się podoba, wydaje się dość kiczowata. Ale przecież chodzi o zawartość. Jak zatem się prezentuje? Wyczytałam gdzieś w Internecie, bo na opakowaniu nie znalazłam żadnej informacji, że otrzymujemy tylko 2 ml kosmetyku, co uważam za naprawdę bardzo mało. Swój egzemplarz kupiłam za 15,90 zł w internetowej drogerii Mintishop.

This time, I would like to review a matte liquid lipstick offered by Makeup Revolution London, a new British brand. The whole blogging world has raved about it since it was introduced to the cosmetic market. That’s why I wanted to test it. I love lip products, especially the matte ones, so I immediately chose Salvation Velvet Laquer in Keep trying for you. The packaging is typical for lipglosses and liquid lipsticks, but I don’t like it too much. It seems a bit cheap and coarse to me. However, the doe foot applicator is quite comfortable to use. And the most important is the content, not the packaging, isn’t it? I have read somewhere in the Internet that we get only 2 ml of the product, which is really little, in my opinion. Unfortunately, I couldn’t find this information on the tube. The laquer is available e.g. in the producer’s online store: makeuprevolutionstore.com and it costs 3£.

Makeup Revolution London - Salvation Velvet Lip Laquer - Keep trying for you

Kolor to klasyczna, raczej neutralna czerwień, z lekkim różowym tonem. Pigmentacja jest bardzo dobra, wystarczy jedna-dwie warstwy, aby uzyskać pełne krycie. Kiedy nakładamy szminkę na usta, rozprowadza się jak gęsty błyszczyk, a dopiero po chwili zastyga i daje matowe wykończenie. Lakier bardzo dobrze się trzyma, wytrzymuje nawet nietłuste jedzenie oraz picie i nie zostawia śladu na szklankach. Trochę czuć go na ustach, gdyż tworzy jakby suchą skorupkę, ale nie jest to dla mnie problem. Nie wysuszył mi też jakoś specjalnie warg, chociaż trzeba pamiętać, że zwłaszcza w przypadku matowych produktów, trzeba mieć wypielęgnowaną skórę ust, gdyż kosmetyk podkreśli wszystkie nierówności i suche skórki. Jedyną wadą jest dla mnie fakt, że wspomniana skorupka już niedługo po aplikacji zaczyna pękać i kruszyć się. Z daleka nikt tego nie zauważy, ale możecie zobaczyć to na zdjęciu zrobionym kilka minut po nałożeniu szminki. Po około 4 godzinach musiałam zmyć całość, tak mocno się skruszyła. Muszę jednak przyznać, że dzieje się tak z większością znanych mi matowych szminek w płynie.

The shade is classic neutral red, with a tiny bit of pink undertone. The pigmentation is quite decent, one thick layer or two thinner swipes are enough to get full opacity. When being applied, at first it is creamy and after a few minutes dries to a matte finish. The lipstick’s lasting power is very good, it stays were it should for a couple of hours, even if you’re eating or drinking. I can feel it on my lips, but it’s not irritating. The good thing is that the product doesn’t dry out the lips itself, however, you should remember to prepare your skin properly. Some scrub and a good lip balm will be enough, but if you have any dry patches, this laquer will make it more visible. The biggest disadvantage of the lipstick is that it seems more like a crust on the lips and after a while it starts cracking and flaking. It is not clearly visible but people standing very close will probably notice that. You can even see it in the picture, which was taken maybe 10 minutes after the application. After 4 hours I had to remove everything, as it was totally ruined. But I must admit that it happens to all matte liquid lipsticks I have tested...

Makeup Revolution London - Salvation Velvet Lip Laquer - Keep trying for you

Produkt ten jednak polecam, zwłaszcza za kolor i ciekawe wykończenie. Sama kupiłam go trochę dlatego, że szukam tańszego odpowiednika dla Cream Lip Stain z Sephory w kolorze #01 Always Red, który jest moim faworytem, ale kosztuje 45 zł za 5 ml. Cóż, biorąc pod uwagę stosunek ceny do objętości, to 5 ml kosmetyku Makeup Revolution też kosztowałoby około 40 zł, więc wielka oszczędność to nie jest. Poza tym Sephora lepiej się nosi, jest bardziej trwała, nie kruszy się i ma głębszy, bardziej klasyczny kolor typu true red. Tak więc Salvation Velvet Laquer nie pobił aksamitnej pomadki z Sephory, którą również niedługo Wam przedstawię w recenzji. Warto jednak spróbować.

Despite the negatives, I recommend this product, as I like it very much, especially for the shade and nice finish. It could be more longlasting, but it is fine, anyway. I must say that I bought it partly because of the fact that I was looking for a dupe for my favourite matte liquid lipstick, Sephora’s Cream Lip Stain in #01 Always Red, which is much more expensive (13$ at sephora.com). Well, considering the price and the amount of the product that we get for it, Makeup Revolution’s lippie is not that cheap, because Sephora offers 5 ml. And their product is definitely better, as it is more lightweight, lasts longer, doesn’t crack or flake and it has a deeper true red colour. In conclusion, Salvation Velvet Laquer  does not win over Sephora’s matte stain, which I’ll review separately. But it is definitely worth testing.

Próbowałyście już jakieś kosmetyki Makeup Revolution? Niektóre są dostępne w drogeriach internetowych, warto więc wypróbować.

Have you already tried Makeup Revolution's products?

Share this:

, , , , , ,

CONVERSATION

4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Też mnie zauroczyła, lubię takie neutralne odcienie czerwieni :)

      Usuń
  2. Pieknie sie prezentuje na ustach. Ja niestety wygladam jak jakas zjawa w czerwieni. Pewnie zle dobieram odcien ale juz robilam tyle podejsc i sie zrazilam. Dlatego tez... zrezygnowalam z tego koloru:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei w różach nie wyglądam zbyt dobrze, strasznie długo szukałam tych kilku, które mam w swojej kosmetyczce... Poza tym chyba trzeba po prostu lubić siebie w takim kolorze na ustach :)

      Usuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...