NOWOŚCI & CO WARTO KUPIĆ W NIEMCZECH? / NEW ARRIVALS & BEST THINGS TO BUY IN GERMANY

Spędziłam ostatnio kilka dni na wycieczce w Berlinie i nie ukrywam, że jednym z jej celów było zrobienie zakupów i uzupełnienie kosmetycznych zapasów. Z tej okazji chciałabym Wam pokazać, w co się zaopatrzyłam, jednocześnie wskazując produkty, marki i drogerie, na które warto zwrócić uwagę, kiedy zdarzy się Wam przebywać w Niemczech :)

I have recently spent a couple of days in Berlin. Apart from sightseeing, I also wanted to do some shopping. And now I’d like to show you products that I purchased and tell you what are in my opinion the best things to buy if you happen to be in Germany.

W Niemczech znajdziemy oczywiście znajomego Rossmanna, ale o nim nie będę opowiadać, bo każdemu jest doskonale znany. Sugeruję natomiast wizytę w dm, czyli Drogerie Markt, który jest za naszą zachodnią granicą chyba tak samo popularny, o ile nie popularniejszy niż Rossmann. Właśnie w dm zrobiłam całe swoje zakupy. Jeśli gdzieś traficie, to warto też zajrzeć do Mülllera. Trochę przypomina mi Douglasa, można tam znaleźć tanie marki jak na przykład Catrice czy Essence, ale także te droższe, np. Art Deco. Jeśli chodzi o Catrice, to właśnie w Mülllerze od sierpnia ma być dostępna druga szafa tej marki, na wyłącznosć dla tej drogerii. Niestety Mülllerów nie ma zbyt wiele – w Berlinie są tylko dwa, w tym jeden totalnie miniaturowy. Nie wiem, jak w innych miastach.

There are three popular drugstore chains in Germany – Rossmann, dm or Drogerie Markt and MüllerWe have Rossmann in Poland, so I did my shopping in dm, which is in Germany just as popular as Rossmann. Müller is also well worth a visit, as it reminds me a bit of Douglas. It offers affordable brands like Essence or Catrice, but you will also find there more expensive brands, e.g. Art Deco, which is not that easy to find in Poland. What’s more, Müller is supposed to introduce the second Catrice stand in August. It will be available exclusively in this drugstore and will offer really interesting products. I think I’ll go and check it someday ;) Unfortunately there aren’t many Müllers, at least in Berlin, where there are only two of them (including one really tiny store at Potsdamer Platz). I have no idea how’s the thing in other cities.

Wróćmy jednak do dm. Pierwsza marka własna tej drogerii, na którą warto spojrzeć jest BALEA. To taki dm-owski odpowiednik ISANY, ale kosmetyki Balea są moim zdaniem lepszej jakości. Zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę ich cenę. Asortyment jest naprawdę bardzo szeroki, a część produktów można kupić nawet u nas, np. w tzw. sklepach z chemią z Niemiec. Szkoda, że nie mamy dm w Polsce. Zastanawia mnie to, zwłaszcza że drogerie te są obecne w praktycznie wszystkich krajach w Europie Środkowej. No ale trudno, mam przynajmniej pretekst do regularnych wyjazdów :)

But let’s get back to dm. The first dm’s own brand, which is worth your attention, is BALEAI think it has become quite popular lately, at least in Poland. Actually, some people buy Balea products in Germany and bring them to Poland just to resell it. Balea is like ISANA in Rossmann, but the cosmetics are better, in my opinion. And the price is really good, especially if compared to their quality. I wish we had dm in Poland. Actually, I am wondering why we still do not have it, as it is present in all other countries in Central Europe... Well, at least I have good motivation for regular visits in Germany.

Źródło: dm.de

Zdecydowanie polecam balsamy do ciała. Używam ich od kilku lat i jestem bardzo zadowolona. Moje ulubione to te z mocznikiem, bardzo dobrze i trwale nawilżają. Tym razem wzięłam dwa rodzaje – Bodylotion UREA z 5% mocznikiem (2,75€) i z serii BaleaMED Sofortpflege Milch z 15% mocznikiem (2,75€). Zaopatrzyłam się też w balsam pod prysznic Dusch-Soft-Öl Balsam (2,95€) przeznaczony do skóry bardzo suchej, który działa podobnie jak dostępne w Polsce balsamy pod prysznic Nivea. Lubię tego typu produkty, stosuję je naprzemiennie z ‘normalnymi’ balsamami. Używałam wcześniej wersji do skóry suchej z Balei i nawet bardziej przypadła mi do gustu niż Nivea. Opakowanie jest wygodniejsze, lepiej nawilżają i mają bardziej przyjazny skład. W moim koszyku znalazł się też peeling solny do ciała Totes Meer Salz Öl-Peeling (2,95€). Skusiłam się na niego, mimo że mam w domu już kilka peelingów do ciała oraz rękawicę Kessa, ponieważ zachęcił mnie bardzo naturalny skład.

I definitely recommend Balea’s body lotions. I’ve been using them for a couple of years and I really like them. My favourite ones are those with urea, because they moisturize my skin very well. This time I grabbed two different ones – Bodylotion UREA with 5% urea (2,75€) and from BaleaMED series Sofortpflege Milch with 15% urea (2,75€). I also bought shower body lotion Dusch-Soft-Öl Balsam (2,95€) for very dry skin. It might be regarded as a dupe for Nivea’s shower lotions, but my previous Balea’s version for dry skin was even better than them. The packaging is more handy, the moisturizing properties are more effective and the ingredients are more skin-friendly. I like such products and I use them quite often, but I know that not all of you are fans of these. I also chose salt body scrub Totes Meer Salz Öl-Peeling (2,95€). I have a couple of scrubs at home, but it tempted me with its really friendly ingredients.

Źródło: dm.de

Jak zawsze podczas wizyty w dm, sięgnęłam też po żel pod prysznic. Polecam je z całego serca – pięknie pachną, ładnie się pienią, jest duży wybór i są bardzo tanie! Podstawową wersję można kupić już za 0,65€. Ja tym razem zakupiłam (a w zasadzie moja siostra) trochę droższy Abend Rot za 0,85€. Kupiłam też głęboko oczyszczający szampon Tiefenreinigung Shampoo (1,45€), który może okazać się dobry dla mojej przetłuszczającej się skóry. Wiele osób go poleca, mam nadzieję, że mnie też przypadnie do gustu. Ostatni produkt Balei, na jaki się zdecydowałam, to płyn dwufazowy do demakijażu oczu (1,45€). Nigdy nie używałam żadnego płynu dwufazowego, a ten jest polecany, dlatego postanowiłam spróbować.

As always when I drop by dm, I purchased a shower gel. I totally recommend them – they smell very nice, they foam well, there’s a wide selection of scents and they’re really cheap! The cheapest version costs 0,65€. This time, I decided to buy a bit more expensive Abend Rot and I paid 0,85€. I have also taken a deep purifying shampoo Tiefenreinigung Shampoo (1,45€). Many people recommend it and I hope it’ll be good for my greasy hair. The last Balea’s cosmetic I bought is a waterproof eye make-up remover (1,45€). I have never used this type of make-up remover, so I decided to give it a try.

Źródło: dm.de

Drugą firmą, którą warto się zainteresować, to ALVERDE, będące z kolei odpowiednikiem rossmannowskiej ALTERRY, czyli linią oferującą kosmetyki naturalne, a przynajmniej bardziej naturalne niż większość innych firm. Są one już nieco droższe. Zawsze analizuję składy produktów i stwierdzam, że faktycznie w przypadku kosmetyków Alverde są one prawie zawsze dość przyzwoite. Do wieloaspektowej pielęgnacji kupiłam olejek kokosowy Aroma Pflegöl Kokos (3,85€), który pachnie absolutnie smakowicie. Ale Alverde ma w swoim arsenale również produkty do makijażu. Nigdy jeszcze ich nie używałam, postanowiłam więc przetestować zachwalany kamuflaż w kolorze #001 Sand (3,45€). Już jednak muszę stwierdzić, że nie jest on tak dobry jak kamuflaż Catrice, który jest moim ulubieńcem. Jest o wiele bardziej tłusty i miękki, a także znacznie mniej kryjący. Myślę, że może się sprawdzić do zakrywania zaczerwienień. Niestety nie radzi sobie z większymi wypryskami. Plusem jest też naprawdę jasny kolor, w dość neutralnym odcieniu. Moja siostra zdecydowała się na szampon i dwie odżywki do włosów, na pewno je sobie wypróbuję. Z zachwalanych odżywek Balei nie byłam zadowolona. Owszem, są tanie (od 0,65€!), ale nie powaliły mnie na kolana...

The second really interesting dm brand is ALVERDE, which is similar to Rossmann’s ALTERRA and offers products with mostly natural ingredients. They are a bit more expensive but still definitely affordable. I got myself a coconut body oil Aroma Pflegeöl Kokos (3,85€), which smells amazing and might be used in many different ways – I think I’ll just use it sometimes instead of a regular body lotion. What’s really interesting, Alverde produces also make-up cosmetics. It can be important for those of you who are looking for natural (or rather more natural than average) make-up items. I have never used Alverde’s ones, so I decided to test their praised camouflage cream in #001 Sand (3,45€). I have to say that it’s not as good as my favourite Catrice’s camouflage. It’s much more oily, soft and gives much poorer coverage. And it’s more expensive than Catrice. However, I think it might be good for covering redness, even though it doesn’t manage to conceal larger spots. Its biggest advantage is the shade – fair enough and rather neutral. Additionally, my sister bought an Alverde shampoo and two conditioners and I guess I’ll also try them. But I didn’t get any for myself, because I was not satisfied with popular Balea’s conditioners. They are cheap (from 0,65€!), indeed, but they did not amaze me.

Źródło: dm.de

Kolejną godną uwagi dm-owską marką jest EBELIN, która ma w ofercie akcesoria pielęgnacyjne i makijażowe. Podczas naszych wcześniejszych zakupów kilka miesięcy temu moja siostra, zachęcona opiniami w Internecie, kupiła gąbeczkę do nakładania podkładu Präzisions Make Up Ei (2,45€) i jest z niej bardzo zadowolona. Dlatego skusiłam się na nią tym razem. Zaopatrzyłam się też w pędzelek do blendowania Blenderpinsel (2,95€)Nie miałam żadnego w swojej kolekcji, a ten wpadł mi w oko. Nie miałam jeszcze okazji go sprawdzić, bo rzadko maluję oczy, ale wydaje się miękki i poręczny.

Another dm series, which is worth noting, is EBELIN. They have mostly beauty tools and accessories. A couple of months ago, when we were doing shopping in Görlitz, my sister grabbed a make-up sponge Präzisions Make Up Ei (2,45€) and she liked it very much. That’s why I decided to try it. I also bought a blending brush Blenderpinsel (2,95€). I didn’t have a proper blending brush in my collection and this one just caught my eye. I haven’t tested it, yet, but it seems to be soft and handy.

Źródło: dm.de oraz maybelline.de

Ostatnią firmą z dm, która cieszy się sporą popularnością, jest P2. Oprócz kosmetyków do makijażu, oferuje ona szeroki asortyment ciekawych produktów do pielęgnacji dłoni i paznokci, ale po długich rozmyślaniach na nic się nie zdecydowałam. Kupiłam za to dwa lakiery do paznokci z serii Last Forever (1,75€) – klasyczną czerwień #100 Open your heart! oraz bardziej winną czerwień #110 Dating time. Wybrałam też szminkę Pure Color (1,95€) w kolorze zimnej czerwieni #100 Oxford Street i na razie jestem z niej bardzo zadowolona. Nie wysusza ust, trzyma się przyzwoicie i ma dość dobrą pigmentację. Za tę cenę na pewno warto spróbować. Nazwy nawiązujące do słynnych ulic też przyciągają ;)

The last one in dm-brands family is P2. It’s gained great popularity in Poland lately. I’d had a chance to test a few things before and they were ok. Apart from make-up cosmetics, the company offers a wide selection of nail and hand care products. However, I didn’t choose anything this time. Instead, I bought two nail polishes from the series Last Forever (1,75€) – classic bright red #100 Open your heart! and more wine red #110 Dating time. I also picked one Pure Color Lipstick (1,95€) in #100 Oxford Street, which is deep bluish red, with a hint of wine red. I like it, as it doesn’t dry out my lips and it’s decently pigmented. It’s really worth trying, especially regarding its price. Names, which refer to famous street names, are also catchy!

Z kolorowych kosmetyków zakupiłam też szminkę Maybelline Superstay 14h w niedostępnym w Polsce kolorze #560 Continous Cranberry. Ma ona przepiękny głęboki kolor zimnej czerwieni (wybielającej zęby!), jest bardzo mocno napigmentowana, matowa i niezwykle trwała. Jestem nią absolutnie zachwycona. Mam w swojej kolekcji również kolor #540 Ravishing Rouge, kupiony na promocji -49% w Rossmannie i też bardzo go lubię. Ale nowy odcień zdecydowanie bardziej mi pasuje. Jedyna wada to cena. Szminka kosztowała 10,85€, czyli dużo więcej niż regularna cena w Polsce (32,99 zł w Rossmannie). W ogóle w Niemczech wybór kosmetyków firmy Maybelline jest znacznie większy niż u nas, zarówno jeśli chodzi o serie, jak i kolory. Cienie Color Tattoo, żelowe eyelinery Lasting Drama czy właśnie szminki Superstay 14h są dostępne w znacznie większej liczbie odcieni. Poza tym u zachodnich sąsiadów znajdziemy serie takie jak Fit Me czy Superstay 24h. Jedyne, co mnie zastanawia, to fakt, że marka Maybelline jest jedną z droższych w niemieckich drogeriach, chyba nawet nieco droższa niż L'Oréal. Ceny są naprawdę dużo wyższe niż regularne ceny w Polsce.

On the last day of my trip I purchased Maybelline’s Superstay 14h Lipstick in #560 Continous Cranberry – shade, which is not available in Poland. The colour is absolutely gorgeous, it’s intensive deep bluish red that will make your teeth look more white. It’s superbly pigmented, matte and has unbelievable staying power. I’m really impressed, I guess it’ll be one of my favourite lipsticks. I have also #540 Ravishing Rouge in my collection and I like it very much, too. The only bad thing about my new purchase is its price. It cost 10,85€, which is much more than the regular price of these lipsticks in Poland. In general, there’s a lot wider selection of Maybelline products in Germany than in Poland, speaking of both series and shades. Color Tattoo eyeshadows, gel eyeliners Lasting Drama or Superstay 14h Lipsticks are available in much more shades. Besides, you will find series such as Fit Me or Superstay 24h, which are unavailable in Poland. The only thing that is a bit strange to me is that Maybelline is one of the most expensive drugstore brands in Germany, even slightly more expensive than L'Oréal. The prices are really much higher than regular prices in Poland.

Abstrahując od cen, niemieckie drogerie oferują w ogóle znacznie większy wybór odcieni i produktów niż nasze. Warto porównać zwłaszcza wspomniane Maybelline, L’Oréal czy Manhattan. Nie znajdziemy jednak w ogóle marki Rimmel. Nie wiem, jak z dostępnością innych firm, nie miałam czasu zaglądnąć do większej liczby sklepów.

Actually, German drugstores offer more products and shades than Polish ones. It’s the case with Maybelline, L’Oréal or Manhattan. I don’t like the idea, I think that there should be the same range in every country. On the other hand, you won’t find Rimmel in Germany at all. That’s a bit strange. I’m happy that we have it in Poland, because I like their cosmetics. I have no idea how’s the situation with other brands, as I didn’t have time to check out more stores.

Na sam koniec chciałam Wam polecić wizytę w znanym sklepie Primark, gdzie możemy zaopatrzyć się w stosunkowo tanie ubrania i dodatki. W Berlinie są dwa Primarki, w tym jeden w samym centrum na Alexanderplatz. Warto pokupić sobie przede wszystkim takie rzeczy jak bielizna, torebki czy T-shirty.

At the very end of my post I would like to encourage you to visit Primark. You can buy there affordable clothes and accessories. There are two Primarks in Berlin, one of which is centrally situated on Alexanderplatz. If you happen to step into Primark, have a look at socks and underwear, bags and purses or T-shirts.

Może Wy polecacie jeszcze jakieś inne sklepy, marki lub produkty, które można kupić w Niemczech, a których nie dostaniemy w Polsce? W Niemczech bywam regularnie, na pewno będę więc miała szansę wykorzystać Wasze rady.

Do you know any other drugstores, shops, products or brands that are available in Germany and worth recommendation? I visit this country quite often, so I will surely have a chance to check out your suggestions.

Share this:

, , , , , , , , , , , , , , ,

CONVERSATION

4 komentarze:

  1. Nie byłam nigdy w Niemczech, więc niestety nic polecić nie mogę. Zakupy świetne, ciekawa jestem Twoich opinii, mam nadzieję, że coś więcej napiszesz jak już potestujesz te cuda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Balea już zrecenzowana, teraz w kolejce czeka szampon, kamuflaż Alverde, kosmetyki p2 oraz szminka z Maybelline. Już sobie wyrobiłam o nich opinię. A, i pracuję nad porównaniem gąbeczki Ebelin z innymi - SYIS i GlamSponge :) Reszta jeszcze nie zużyta, więc pojawi się w dalszej kolejności.

      Usuń
  2. Niedługo jadę do Niemiec i na pewno wrócę z torbą zakupów :D baaardzo mnie ciekawi Primark :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Primark polecam, zaopatruję się tam w podstawowe rzeczy, typu skarpetki, majtki, staniki, legginsy, t-shirty, koszulki :) Tanie jak barszcz, a dobrej jakości :)

      Usuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...