ZAKUPOWY PRZEWODNIK PO PRADZE / SHOPPING GUIDE TO PRAGUE

Właśnie wróciłam z Pragi i spieszę do Was z nowym postem. Chciałabym przedstawić moje czeskie zakupy i podpowiedzieć, co i gdzie warto w Pradze kupić. Dodam tylko, ażeby rozwiać wszelkie wątpliwości, że sklepy i centra handlowe czeskiej stolicy poznałam, kiedy mieszkałam i studiowałam w tym mieście, a nie podczas ostatniej 4-dniowej wycieczki ;)

Moje nabytki kosmetyczne przedstawiają się nadzwyczaj skromnie, a to dlatego, że większe zakupy zrobiłam ostatnio w Berlinie, o czym zresztą Wam pisałam. Kupiłam tylko trzy szminki i to wszystkie trzy NIE-czerwone! A przynajmniej niezupełnie :)

I have just come back from Prague and I’d like to provide you with something to read ;) I’ll just show you my recent purchase and give you some advice what to buy and where to do your shopping when you pay a visit to Czech Republic’s capital city. I got to know most of shops and shopping centres when I was living and studying in Prague. This time, I didn’t buy many things, because I had a good shopping spree in Berlin :) I only got myself three lipsticks and surprisingly, none of them is a proper red lipstick!


Pierwsza z nich to matowa pomadka Rimmel z serii Kate Moss w niedostępnym u nas kolorze #107. Jest to coś w rodzaju bordo, ale rozciera się na wyraźnie różowy kolor. Na razie wzbudziła we mnie same pozytywne odczucia, jest bowiem lekka, nie czuć jej prawie na ustach i dość długo się trzyma. Kolor nałożony zarówno 'ze sztyftu', jak i nie tak intensywny wklepany oraz matowy efekt bardzo mi się podobają. Jedyna wada, jaką do tej pory zauważyłam, to podkreślanie suchych skórek, chociaż sama szminka nie wysusza ust jakoś specjalnie. Pomadka kosztowała 149 Kč w dm, ale w innej drogerii widziałam ją za 129 Kč. Miałam na nią chrapkę już od dawna, ale nie było okazji, żebym ją sobie sprawiła, a kupowanie z brytyjskich drogerii wraz z przesyłką było całkowicie nieopłacalne. Cóż, ponownie dziwi mnie tak duża różnica w gamie kolorystycznej między Polską a innym krajem. Co więcej, Rimmel, podobnie jak inne marki, oferują w Czechach więcej produktów i często więcej odcieni. Jeśli czytaliście poprzedniego posta, to wiecie, że w Niemczech było całkiem podobnie.

The first one is Rimmel Lasting Finish Matte by Kate Moss in #107, a shade, which is not available in Poland. It’s wine red with an evident pink undertone. It made a good impression on me, as it is lightweight, well-pigmented and rather longlasting. And I really like the matte effect on my lips. The only disadvantage of this product is that it makes all dry patches visible, even if your lips are in a good condition. However, the lipstick itself doesn’t dry out the skin. It cost 149 Kč in dm, but I’ve seen it in a different drugstore for 129 Kč. I really wanted to try this shade much earlier, but buying it in an Internet drugstore in the UK was too expensive for me. Well, I totally hate those differences in shade ranges between different countries. What’s more, Rimmel, as well as other brands, offers a wider selection of products, series and colours in Czech Republic than in Poland. Again. 

Catrice Ultimate Colour 270 Matt-erial Girl Rimmel Lasting Finish by Kate 107 Gabriela Salvete Dolcezza 08 Lampone

Drugi egzemplarz, który kupiłam, to Catrice Ultimate Colour #270 Matt-erial Girl. Jest to niestety odcień wycofywany ze sprzedaży, ciemny i wyrazisty róż z nutą fioletu. Uważam, że dobrze wyglądam właśnie w takich zdecydowanych barwach. Podobnie jak poprzedniczka, pomadka jest matowa. Z okazji wyprzedaży mogłam ją nabyć za połowę ceny, czyli 54,90 Kč. Nie miałam okazji ponosić jej dłużej, ale serię tę bardzo lubię i mam nadzieję, że ten kolor również się sprawdzi.

The second lip product I bought is Catrice Ultimate Colour in #270 Matt-erial Girl. Unfortunately, it is going to be discontinued soon. The shade is dark pink with a hint of violet and, as the previous one, it gives a matte finish. I think that such bold colours suit me the most. The lipstick was on sale, so I paid only 54,90 Kč. I didn’t have the opportunity to properly test it but I have one more shade from this series and I like it very much. I hope I’ll like this one, too.

Catrice Ultimate Colour 270 Matt-erial Girl Rimmel Lasting Finish by Kate 107 Gabriela Salvete Dolcezza 08 Lampone

Mój ostatni kosmetyczny zakup to szminka z nieznanej mi dotąd czeskiej firmy Gabriella Salvete. W Internecie przeczytałam tylko, że firma działa od 1990 roku i od dłuższego czasu jest liderem czeskiego rynku kosmetycznego. Może Wy wiecie coś więcej? Skusiłam się na szminkę z czystej ciekawości. Wybrałam z serii Dolcezza, odcień #8 Lampone. Jest to dość ciemny winny kolor, ale na ustach nie tak czerwony jak na zdjęciu. Jest znacznie bardziej różowy i po kilku minutach od nałożenia staje się mniej intensywny. Nie uważam tego jednak za minus, pomadka wygląda przez to mniej nachalnie i ładnie podkreśla usta. Podobnie jak Catrice, optycznie wybiela zęby. Według obietnicy producenta kosmetyk ma nawilżać i zdecydowanie to robi. Moje wargi były miękkie i nawilżone bardzo długo, nawet niektóre balsamy tak dobrze nie działają. Kolor nie jest mega trwały, ale ogólnie jestem mile zaskoczona, zwłaszcza że szminka kosztowała niewiele, bo 99 Kč.

My last purchase is a lipstick by a Czech brand Gabriella Salvete. I must admit that I haven’t even heard of such name before. I’ve just read in the Internet that the company has been on the market since 1990, and it’s been very popular in the Czech Republic. Maybe you know more about it? I decided to try this lipstick only out of curiosity. I chose Dolcezza series in #8 Lampone. It’s also dark and even though it looks totally red in the picture, it is much more dark pink. It’s not a problem for me, because the colour wears off a bit a few minutes after being applied and becomes very wearable, thus. It just accentuates your lips in a decent way. And it makes your teeth look more white, just as Catrice. According to the producer’s promises it is supposed to moisturize your lips. And it really does it, I must say. My lips were soft and moisturized for a really long time, like after applying some lip balm or so. The colour is not very longlasting, nevertheless, the product surprised me, especially regarding the price, which is 99 Kč.

Catrice Ultimate Colour 270 Matt-erial Girl Rimmel Lasting Finish by Kate 107 Gabriela Salvete Dolcezza 08 Lampone

Na koniec dorzucam dwa zakupy z dziedziny ubraniowej, bo idealnie wpasowują się w tematykę ustowo-kosmetyczną :) Są to leginsy z New Yorkera za 129 Kč i body za 79 Kč, z tego samego sklepu. Taki humorystyczny akcent do mojej garderoby ;) Wzory możecie zobaczyć na zdjęciu.

I also bought some clothes and two of them directly refer to my lipstick obsession :) These are leggings (129 Kč) and body (79 Kč) from New Yorker. Just a funny accent to my wardrobe :) You can see the patterns in the picture.


To teraz parę słów na temat zakupów w Pradze. Ogólnie, jest tam drożej niż w Polsce, więc nie opłaca się kupować rzeczy, które możemy dostać u nas. Ale znajdziemy mnóstwo sklepów, których w Polsce (lub tylko we Wrocławiu) nie ma, zarówno popularnych sieciówek, jak i ekskluzywnych butików. Jeśli chodzi o kosmetyki, to mamy, podobnie jak w Niemczech dm, czyli Drogerie Markt. Jak zapewne pamiętacie, możemy tam dostać produkty marki Balea oraz Alverde, o których pisałam poprzednio, odsyłam więc do tamtego posta. Wydaje mi się jednak, że zakupy w dm w Czechach wychodzą trochę drożej. I niestety nie znajdziemy w czeskich dm-ach ani firmy p2, ani Ebelin. Na kosmetyczne polowanie polecam też wizytę w Tesco MY Národní przy Národní třída – kilkupiętrowym domu handlowym z różnymi działami. Przypomina mi chociażby niemiecki Karstad. Ceny są niższe niż w dm, a wybór większy, jest tam nawet szafa Vipery. Tam właśnie dorwałam Catrice i Gabriellę Salvete ;) Z artykułów spożywczych, to oczywiście koniecznie trzeba nabyć czeskie piwo, które jest dobre, a bajecznie tanie. Dostępnych jest ponadto znacznie więcej rodzajów niż u nas. Dużą popularnością cieszą się też słodkości – ja polecam wyroby firmy Orion, a zwłaszcza batoniki Kaštany Ledové w białej lub gorzkiej czekoladzie.

In Prague, there are many interesting shops and shopping centres. When it comes to drugstores, the most popular is dm, or Drogerie Markt. You will find there both Balea and Alverde, but there are no p2’s or Ebelin’s stands. And I think that Czech dm is slightly more expensive than German. But Tesco MY Národní at Národní třída is well worth a visit. It’s a huge department store similar to German KarstadIn the cosmetic department you will find many different brands, such as above mentioned Gabriella Salvete. And the prices are lower than in dm or Rossmann, which is also present in the Czech Republic. I absolutely recommend Czech beer – it’s good and very very cheap, and there’s a wide selection of types. Very popular are also Czech sweets, and the brand Orion is really worth noting. I love their Kaštany Ledové chocolate bars in white or dark chocolate!

Jak będziecie w Pradze, to warto zwrócić uwagę na ogromnego piętrowego New Yorkera przy ulicy Na příkopě. Bywają tam o wiele większe przeceny niż w Polsce, no i asortyment szerszy ze względu na powierzchnię sklepu :) W ogóle trafiałam w Pradze na tak wielkie przeceny, że kupowałam np. bluzkę za 29 Kč, co w przeliczeniu na złotówki wychodzi ok. 4,50zł. Polecam też odwiedzić niewielki Myslbek oraz Palladium, chyba najbardziej znane centrum handlowe w Pradze. Jest tam chociażby MACTop Shop (którego nie ma we Wrocławiu), Lush, czy osobny sklep F&F, znany nam z Tesco. Również wokół słynnego placu Wacława (Václavské náměstí) znajdują się niezliczone sklepy, w tym dwa C&A, H&M (dużo droższy niż w Polsce!) oraz drugi MAC. Dla dysponujących większą gotówką otworem stoi ul. Pařížská, czyli po polsku Paryska, pełna luksusowych sklepów i butików. Największe centra zakupowe znajdują się oczywiście na obrzeżach, najczęściej w pobliżu końcowych stacji metra. Warto w tym miejscu wspomnieć o miejscach takich jak: Letňany, Zličín, Černý Most czy Europark Štěrboholy.

If you happen to be in Prague, you should step into a huge New Yorker at Na příkopě. There are three or four storeys and it offers very interesting sales. I bought there a T-shirt and paid 29 Kč! I also recommend Myslbek and Palladium, the most famous shopping centre in Prague, I guess. There’s MAC, Top Shop, F&F and many many more. You will find numerous stores around Wenceslaus Square (Václavské náměstí), too. If you’re more wealthy, Pařížská (Paris street) is for you. It’s full of luxury boutiques. The biggest shopping malls are situated on the outskirts, which is quite understandable. They’re usually at the end metro stations, like Letňany, Zličín, Černý Most or Europark Štěrboholy (Depo Hostivař).


Mam nadzieję, że komuś moje wskazówki się przydadzą, chociaż w Pradze jest tyle ciekawych miejsc do zwiedzania, że na duże zakupy podczas turystycznego pobytu nie ma czasu :) Ja tym razem wstąpiłam do Muzeum Techniki (Národní technické muzeum), gdzie na wystawie Chemia wokół nas dowiedziałam się, że według przypuszczeń naukowców kobiety, a może nie tylko, używały szminek już ponad 5 tys. lat temu w Mezopotamii. Jednak te w bardziej nowoczesnej formie, produkowane z mieszaniny jeleniego tłuszczu i wosku zaczęto wytwarzać pod koniec XIX wieku. Natomiast metalowe opakowania wprowadzono dopiero w 1915 roku!

I hope my advice will prove valuable to you, however, Prague is a beautiful city with lots of interesting sites and museums, so you won’t have much time for shopping during a short trip. This time, I went to the National Technical Museum, where I’ve seen an exhibition Chemistry around us. I got to know that women (or maybe men, too?) probably used lip colours 5,000 years ago in Mesopotamia. More modern lipsticks made of deer tallow and beeswax appeared at the end of the 19th century. And metal packages were introduced in 1915!

Abstrahując od zakupów, serdecznie polecam wszystkim Pragę, bo to niesamowite miejsce. Irytować mogą tylko tłumy turystów, jakich nie ma chyba nigdzie indziej (nawet Berlin, Londyn, czy Nowy Jork są w moim odczuciu mniej zatłoczone), sklepy z kiczowatymi pamiątkami na każdym kroku oraz prywatne ‘muzea’ wszystkiego co kawałek.

Putting aside shopping, I really recommend visiting Prague to everyone, because it’s an incredibly beautiful place. The only problem for me are huge crowds of tourists that you won’t see anywhere else (Berlin, London or even New York City seem less crowded by tourists for me). There are also countless small shops with cheap souvenirs and private kitschy ‘museums’ of everything on every corner.

Share this:

, , , , , , , , , ,

CONVERSATION

2 komentarze:

  1. Bardzo ciekawe kolory "nieczerwonych ;) ) szminek. Daj koniecznie znać jak przy dłuższym testowaniu sprawuje się czeska GS.
    Wielka szkoda, że u nas nie ma wyboru tak wielu pięknych odcieni.
    Ciuchy genialne <3
    A ciekawostki intrygujące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, dam znać, jak z tą GS :) Nie byłam pewna tej Catrice, bo jest to naprawdę krzykliwy róż, ale ku mojemu zdziwieniu wygląda bardzo fajnie :) A co do ciuchów, to mam nadzieję, że zbiorę się na odwagę, żeby wyjść w tym do ludzi :D

      Usuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...