ZIAJA MED KREM MATUJĄCY SPF50+ vs. VICHY CAPITAL SOLEIL EMULSION ANTI-BRILLANCE SPF50



Wszyscy wiemy, że podczas letnich miesięcy ochrona przed szkodliwym działaniem Słońca jest szczególnie ważna. Dotyczy to przede wszystkim osób o jasnej karnacji, które łatwo ulegają poparzeniom. Ja właśnie do takich należę, a poza tym po prostu nie cierpię opalenizny i lubię mieć jasną skórę. Wcześniej wypróbowałam już kilka kremów do twarzy z wysokim filtrem, ale wszystkie bardzo mocno mnie zapychały, no i powodowały, że wyglądałam, jakbym posmarowała się olejem. Dlatego w tym roku postanowiłam poczytać trochę i podjąć przemyślaną decyzję w kwestii zakupu nowego filtru. Lato jeszcze w pełni, chciałabym więc podzielić się z Wami moimi doświadczeniami. Pewnie niejedna z Was urlop ma dopiero przed sobą.

It is obvious that during the summer months high UV protection of our skin is particularly important. This applies especially to those who have pale or light complexion and get sunburnt easily. I am one of those people, but I also just like having fair skin all year. I have tried many sunscreens, but they blocked my pores and they made me look as if I had put oil all over my face. That’s why I decided to read online reviews carefully before buying a new sun cream. And I wanted to share my experience with you, as we still have summer and some of you have their holiday ahead.


W związku z tym, że nie dysponowałam większą gotówką, mój wybór padł na krem matujący z serii Ziaja Med, przeznaczony do cery tłustej i mieszanej. Szukałam go dość długo, nie był dostępny ani w Superpharm, ani w żadnej aptece w okolicy. Udało mi się go kupić dopiero w specjalistycznym sklepie Ziaja, podczas pobytu w Krakowie. Tamtejszy firmowy sklep znajduje się przy ul. Lubicz, we Wrocławiu i innych miastach też na pewno takie są, wystarczy sprawdzić na stronie internetowej ziaja.com. Bez wątpienia największą zaletą tego kosmetyku jest cena, zapłaciłam bowiem około 18 zł za 50 ml

As I did not have much money, I decided to buy Ziaja’s matifying face cream with SPF 50+ from the Ziaja Med series. This is a Polish brand, but it is available in some other countries, such as The Czech Republic, Slovenia, Hungary, Croatia, Montenegro, Finland, Ireland, Slovakia, Lithuania, Serbia, Ukraine or even Philippines, Japan and Chile. Well, as a Polish product, it should be widely available in Poland, but I had to put quite much effort into finding it. But it was worth it, because the cosmetic is really affordable. It cost around 18 zł (=4€) for a 50 ml tube.

Byłam podekscytowana, ale zarazem trochę nieufna, bo po moich wcześniejszych przygodach trudno  było mi  uwierzyć w krem matujący z wysokim filtrem. I faktycznie, krem nie zapycha, dobrze chroni przed Słońcem, łatwo się wchłania i nie bieli (chociaż chwilkę trzeba na wchłonięcie poczekać), ale nie mogę powiedzieć, żeby był matujący. Świecę się, jak po każdym innym kremie. Ma ładny zapach, taki charakterystyczny dla mleczek do opalania Ziaja i dobrze się rozprowadza. Nie użyję go jednak pod makijaż, zaraz wszystko spływa. Sprawdzał się natomiast solo, noszony podczas zwiedzania w upale, choć trochę jednak zapychał moją skórę. Podsumowałabym go jako dobry krem z wysokim filtrem w bardzo korzystnej cenie. Ale nic ponadto.

I was excited but a bit suspicious, because after all my previous experience I could not believe in a matifying sunscreen. Indeed, the cream doesn’t block my pores, gives good protection and doesn’t whiten my face, but it is definitely not matifying. My face starts shining after 1-2 hours, like after applying every other non-matifying product. Its scent is nice, like in other Ziaja’s sun lotions and it doesn’t roll on the skin. But I won’t use it under my makeup, as everything goes off immediately. However, it was fine when I used it alone, during sightseeing in full sun. I would sum it up as a good product for a good price. But nothing more.


W połowie lipca wybierałam się na Castle Party do Bolkowa i wiedziałam, że bez wysokiej ochrony przeciwsłonecznej ani rusz. A na taką imprezę absolutnie konieczny był makijaż! Zdając sobie sprawę, że moja Ziaja się tutaj nie sprawdzi, zaczęłam szperać w Internecie. I znalazłam wychwalany pod niebiosa Vichy Capital Soleil Emulsion anti-brillance toucher sec SPF 50 (EDIT: obecnie Idéal Soleil). Uznałam, że właśnie takiego kremu-cud szukam. Zaczęłam od dwóch drogerii SuperPharm, w których nie znalazłam ani jednej sztuki. Ostatecznie krem kupiłam w aptece Dbam o Zdrowie, gdzie był w promocji i kosztował 44,90 zł za 50 ml. Dostałam do niego jeszcze małą wodę termalną Vichy, która podczas koncertu również się przydała i kilka próbek, w tym krem BB Idéalia, który był po prostu okropny, nigdy nie używałam nic tak paskudnego.

In July, I was planning to go on the Castle Party, the famous goth-industrial music festival in Poland, which takes place on a medieval castle in Bolków. I knew that I had to protect my skin from sun for the whole day, but on the other hand, I had to wear makeup, it was a must! I was aware that my Ziaja’s sunscreen isn’t suitable in such situation, so I started reading in the Internet again. And I came across countless reviews and praises of Vichy Capital Soleil Emulsion anti-brillance toucher sec SPF 50. I thought that this wonder-sunscreen would be ideal for me. I couldn’t buy it in popular drugstores, but I finally found it in a pharmacy. The product was on sale and cost 44,90 zł (= 10€) for 50 ml. As a bonus, I got a small Vichy’s thermal water and a couple of samples, including BB Idéalia, which was the worst thing I have ever used.

 Ale wracając do Capital Soleil. Krem jest przyjemny w użyciu, pachnie też ładnie (jak emulsja do opalania), dobrze się rozsmarowuje, nie jest zbyt lepki, nie bieli i po kilku minutach całkowicie się wchłania. A trzeba pamiętać, że SPF 50, deklarowane przez producenta, uzyskamy tylko w przypadku nałożenia około 1,5 ml produktu na twarz i szyję. To sporo. Vichy jednak nie sprawia problemu, Ziaja też w zasadzie nie, żaden z nich się nie roluje (EDIT: Vichy jednak czasem się roluje, trzeba wmasowywać go szybkimi energicznymi ruchami, bo szybko gęstnieje i wtedy schodzi przy próbie roztarcia. Przed nałożeniem makijażu też radzę trochę poczekać). Ogromna przewaga Vichy nad Ziają polega natomiast na tym, że Vichy naprawdę matuje, i to na długo, nie przesuszając przy tym skóry. Dzięki temu idealnie nadaje się pod makijaż. U mnie wraz z bazą Max Factor Facefinity All Day Primer utrzymał makijaż w totalnie ekstremalnych warunkach tegorocznego Castle Party ponad 8 godzin. Dwa razy tylko go trochę przypudrowałam. Egzamin więc zdany na szóstkę.

But let’s get back to Capital Soleil. The cream is very nice, it also smells like other suntan lotions, it’s not sticky and it doesn’t leave any film on the skin. But you have to remember to put the proper amount of the product, so that it could give you the declared protection of SPF 50. It’s usually around 1,5ml for your face and neck. It’s quite much, but there were no problems, neither with Vichy nor with Ziaja. They both don’t roll on the face (EDIT: Vichy does sometimes roll, you need to massage it quickly to the skin in order to avoid that). But Vichy has one great advantage of Ziaja – it is really matifying and the effect lasts for a really long time. The cream doesn’t dry out the skin, either. That’s why it is perfect to use before applying your makeup. I used it along with Max Factor Facefinity All Day Primer and my makeup stayed almost untouched during the Castle Party for over 8 hours. I just powdered my face a bit twice. So it passed a difficult exam.

Jaki jest mój ostateczny werdykt? Krem Vichy wygrywa, bo spełnia więcej obietnic producenta i jest bardziej wielofunkcyjny – nadaje się bowiem zarówno pod makijaż, jak i bez. Jest jednakże sporo droższy, chociaż można go dorwać na jakiejś promocji. Ziaja jest dobrą alternatywą w przypadku braku funduszy, braku konieczności używania pod makijaż lub dla nie tak ekstremalnie tłustej cery jak moja. Ja to rozwiązałam tak, że Vichy używam pod makijaż, a Ziaję, kiedy nie potrzebuję lub nie chcę się malować. Niemniej obydwa produkty są warte uwagi i przetestowania, do tej pory trafiałam na o wiele gorsze kosmetyki.

What’s my final verdict? Vichy Capital Soleil won, because it fulfils more producer’s promises and it’s more multifunctional. You can use it either alone, or under your makeup. Nevertheless, it’s much more expensive. You can get it a lot cheaper during numerous sales and promotions, though. Ziaja is a good alternative for those who don’t have much money, who don’t need to wear makeup or who don’t have such oily skin as I have. I use Vichy under my makeup and Ziaja when I don’t need or want to put anything except the sunscreen on my face. However, both products are well worth your attention, as the sun creams that I used before were far worse than these two.

Jeśli chodzi o skład chemiczny, to w miarę orientuję się w ocenie przyjazności składników kosmetycznych (zwłaszcza dla mojej skóry), ale niestety nie znam się za bardzo na filtrach. Dlatego zdałam się w tym przypadku na opinię innych blogerek, które przeprowadziły analizę. Wygląda na to, że obydwa składy prezentują się bardzo dobrze i bazują na mieszankach bardzo dobrych filtrów chemicznych, które są skuteczniejsze i o wiele bardziej stabilne niż fizyczne (mineralne). Opinie na temat składu Vichy Capital Soleil znajdziecie tu a Ziai tu.

When it comes to ingredients, I am generally aware, which ones are friendly or natural, but I don’t have much knowledge on sunscreens. I rely on other bloggers’ opinions and analysis. It seems that both products contain good chemical sunscreens that are more effective than mineral ones.

Pamiętajcie tylko, żeby nakładać odpowiednią ilość kremu, aby zapewnić skórze deklarowaną przez producenta ochronę! Ważne jest też aplikowanie kosmetyku co 3-4 godziny, co łatwe jest w przypadku braku makijażu. Nie wyobrażam sobie nakładać kremu z filtrem na pełen makijaż, dlatego zamówiłam na ebay’u w koreańskim sklepie filtr SPF 40 w spray’u. Dam Wam znać, jak go przetestuję!

You just need to remember to put the proper amount of the cream, as I mentioned before. Reapplication of the sunscreen is also very important. However, it is not so easy when you wear makeup. I can’t imagine putting the sun cream on my full makeup, that’s why I ordered a new spray sunscreen SPF 40 in a Korean shop on ebayI’ll test it as soon as I get it!

A Wy jak chronicie twarz przed szkodliwym promieniowaniem? Jakie kremy polecacie, zwłaszcza dla tłustej cery?

How do you protect your skin from the sun? What sunscreens do you recommend, especially for oily and combination skin?

Share this:

, , , , ,

CONVERSATION

2 komentarze:

  1. Miałam ten krem Ziaja, ale inną wersję i zawiódł mnie na całej linii... Jestem ciekawa, jak się spisze ten koreański filtr w sprayu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też słyszałam, że pozostałe z tej serii są kiepskie... A koreańskiego też jestem mega ciekawa! Na pewno będzie recenzja, tylko na razie nie miałam okazji go użyć ;)

      Usuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...