Żel pod prysznic Balea 'Exotic Shower' - Balea shower mousse 'Exotic Shower'

Dzisiaj przychodzę do Was z szybką recenzją bardzo ciekawego produktu. Chodzi o żel do kąpieli w piance od Balea "Exotic Shower". Jak zapewne wiecie, markę tę można dostać jedynie w krajach, gdzie obecny jest dm, czyli Niemcy, Czechy, Słowacja, Austria, Słowenia, Węgry, Chorwacja, Serbia, Bośnia i Hercegowina, Bułgaria, Macedonia i Rumunia. Jeszcze jedna zła wiadomość – to była edycja limitowana i nie można jej już dostać. Niemniej Balea wypuszcza co jakiś czas tego typu produkty, uważam więc, że recenzja może być przydatna :)

Today, I’m going to tell you something about some very interesting product. It’s Balea’s shower mousse "Exotic Shower"As you probably know, this brand is available only in those countries where dm is present: Germany, Czech Republic, Slovakia, Austria, Slovenia, Hungary, Croatia, Serbia, Bosnia and Herzegovina, Bulgaria, Macedonia and Romania. And another bad news – this was a limited edition, not longer available. However, Balea releases such products regularly, so I think the review might be useful.


Opakowanie nie jest typowe dla żelu pod prysznic, raczej kojarzy się z pianką do włosów, bo jest to aluminiowa butelka z dozownikiem i plastikową zatyczką. Podoba mi się, jest całkiem przyjemna dla oka.  Zastosowanie takiego pojemnika było  konieczne, aby produkt był pod ciśnieniem i wydostawał się na zewnątrz w postaci gęstej piany, której aksamitna konsystencja również do złudzenia przypomina piankę do włosów. Bardzo przyjemnie rozprowadza się na skórze i daje wrażenie dobrego nawilżenia. Gdy myłam się nim w wannie, zauważałam lekko tłuste plamy na wodzie, co sugeruje, że żel jest nie tyle nawilżający co natłuszczający. Ale faktycznie nie wysusza skóry i pozostawia ją miękką, mimo że skład ma taki sobie. Pianka Balei ma też piękny egzotyczny, owocowy zapach.

The packaging isn’t typical for a shower gel, because it’s a metal bottle with a dispenser and a plastic cover. I like it, it looks very nice. This kind of container was necessary in order to maintain high pressure inside, so that the gel could come out of the dispenser in the form of mousse. Its velvety texture resembles hair styling mousse and it gives a nice and soft feeling to my skin. It seems to be moisturizing, but actually, it’s rather making the skin greasier. When I was using it during a long bath, I noticed oily stains on the water. Nonetheless, it really doesn’t dry out my skin, even if its ingredients don’t seem to be very friendly. And the mousse has a wonderful, exotic fruity scent.

Żeby nie było jednak aż tak kolorowo, to muszę przyznać, że produkt ma też kilka minusów. Przede wszystkim, po dwóch czy trzech użyciach dozownik przestał wypuszczać piankę, a zaczął wypluwać żelowe gluty z niewielką domieszką piany :P Ale zapach dalej był miły, a uczucie na skórze pozytywne. Druga sprawa to słaba wydajność, żel bardzo szybko się skończył. No i ten skład.

Unfortunately, the product has also a couple of disadvantages. Above all, after 2-3 uses the dispenser started to spit out some jelly mixed with a hint of mousse... But the scent was still very nice and the feeling really positive. The second problem is that it ended very quickly, regular shower gels can be used much longer. And those ingredients are not the best you can imagine.


Nie pamiętam, ile dokładnie kosztował ten żel, ale chyba ok. 1,5-2€ za 150 ml, raczej nie więcej. Za tę cenę warto więc spróbować taki produkt, jak się gdzieś pojawi, zwłaszcza że jako jeden z niewielu kosmetyków pod prysznic naprawdę nie powodował wysuszenia mojej wrażliwej skóry.

I don’t remember, how much it exactly cost, but I guess it wasn’t more than 1,5-2€ for 150ml. For this price, such product was really worth trying. Especially that it was one of the very few shower cosmetics that didn’t dry out my sensitive skin.

A Wy czego używacie najchętniej do kąpieli i pod prysznic? Lubicie testować takie wynalazki jak pianka Balei?

And what type of shower cosmetics do you like the most? Do you like testing such innovative products as Balea’s shower mousse?

Share this:

, , ,

CONVERSATION

6 komentarze:

  1. Z tego co pamiętam to kosztował 1,95 € :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;) Właśnie nie pamiętałam dokładnie ceny :D

      Usuń
  2. Mój ukochany żel pod prysznic to Olive Shower Gel z the Body Shop. Ogólnie polecam z tej serii wszystkie żele - bardzo lubię też malinę, mango, moringę. Używam ich lat. Mają niezwykłe zapach, bardzo dobrze myją, nie wysuszają ale też nie pozostawia tłustych plam. Niestety ostatnio chyba trochę zmienili skład i nie jest już taki gęsty i wydajny jak kiedyś.

    Ciekawe są też żele the Body Shop z serii Earth Lovers - co prawda nie myją jakoś rewelacyjne, ale są ultradelikatne i mają niespotykane zapachy, które bardzo orzeźwiają zwłaszcza w lecie - ogórek i mięta, arbuz i eukaliptus, gruszka i trawa cytrynowa...

    I swojego czasu bardzo lubiłam żel bambusowy i werbenowy z Yves Rocher.

    Kurcze, muszę iść dzisiaj na zakupy i zapolować na jakiś fajny żel :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie te z The Body Shop są fajne, ale trochę za drogie i rzadko ich używam. Ale z Yves Rocher to lubię prawie wszystkie, moi ulubieńcy obok Balei i Palmolive ;) Ale i tak dalej szukam ideałów. Powodzenia na zakupach, daj znać, co upolowałaś :D

      Usuń
  3. Mam nadzieję, że pojawi się jeszcze taka pianka, o jakimś przyjemnym zapachu :) wtedy na pewno wypróbuję.
    A najchętniej stosuję żele Isana i Balea :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym chętnie jeszcze jakąś wypróbowała, może w limitowanej edycji znów się pojawi :)

      Usuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...