Usta od A do Z / Lips from A to Z: KIKO Milano Ace of Diamond Lipstick #25 Piquant Fire Red

Dzisiaj kolejna recenzja produktu do ust. Tym razem przedstawię Wam szminkę włoskiej firmy KIKO Makeup Milano – prezent, który dostałam od mojej przyjaciółki, która mieszka obecnie we Włoszech. W tym miejscu składam P. wielkie podziękowania, sprawiłaś mi ogromną przyjemność :) Nigdy nie miałam okazji testować żadnych produktów KIKO, choć co nieco o nich słyszałam. Dlatego tym bardziej się cieszę, że mogę wypróbować tę szminkę.

Today, I am bringing to you another lipstick review. This time, it’s going to be KIKO MakeupMilano’s product – a gift from my friend, who lives now in Italy. I would like to thank P. for the package, as it gave me a great pleasure. I have heard of KIKO, but I never had the opportunity to try their products. That’s why I’m even more  excited about the new lippie.

KIKO Milano Ace of Diamond Lipstick #25 Piquant Fire Red

 Pomadka nazywa się Ace of Diamond Lipstick i pochodzi z nowej kolekcji jesienno-zimowej. Zdaje się, że jest to seria limitowana. Sztyft zawiera 3 g produktu, co jest przeciętną gramaturą, a szminka kosztuje 7,9€, czyli całkiem sporo. Szminka przyszła w ładnym kartoniku, natomiast właściwe opakowanie jest po prostu przepiękne – obudowę wykonano ze srebrnego metalu, na którym wygrawerowano nazwę produktu. Sztyft jest w przekroju okrągły, ścięty z jednej strony, a więc nie do końca standardowy. Używa się go jednak wygodnie.

The lipstick is called Ace of Diamond and comes from the new Fall/Winter collection. It is a limited line, I guess. There’s 3 g of the product, which is not much but not very little. And the price is also average – 7,9€. The product arrives in an elegant packet, but the proper packaging is just gorgeous. It’s a slim tube made of silver metal, with the name of the lipstick engraved on it. It looks very luxurious and expensive. The stick is round and diagonally cut, but it is comfortable to work with.

W palecie jest 6 odcieni. Mój to #25 Piquant Fire Red, kolor bardzo intrygujący, który trudno mi jednoznacznie określić. Jest to niewątpliwie mocna czerwień, rozcierająca się na różowo, ale na ustach wygląda na lekko zgaszoną. Kolor uznałabym za dość neutralny, jednak w kierunku chłodnego. Jest naprawdę bardzo ładny. Do pigmentacji absolutnie nie można się przyczepić, choć może nie jest to najmocniej nasycona szminka w mojej kolekcji. Pełne krycie można uzyskać bardzo łatwo kilkoma pociągnięciami.

There are 6 shades in the range, mine is #25 Piquant Fire Red. It is a very intriguing colour, a bit hard to describe. It is definitely a deep red with raspberry undertones, but on the lips it looks more dusty and subdued. I would say it’s rather neutral, but more into a cool shade. It’s really pretty. The pigmentation is fine, although it is not the most pigmented lipstick in my collection. However, it’s easy to get it fully opaque.

KIKO Milano Ace of Diamond Lipstick #25 Piquant Fire Red

Nie zgodzę się natomiast z producentem co do wykończenia, gdyż moim zdaniem nie jest ono półmatowe, a raczej satynowe tudzież kremowe. Nie jest to może typowy błysk, ale szminka lekko połyskuje w świetle ze względu na swoją kremową konsystencję, co zresztą możecie zobaczyć na zdjęciu. Pomadka rozprowadza się nieźle, chociaż trzeba uważać przy obrysowaniu konturu, bo może się lekko rozmazywać. I nie zastyga na wargach jak produkty matowe czy półmatowe.

Nevertheless, I cannot agree with the producer’s claims about the finish, as it’s absolutely not demi-matte. I would say it’s satin and creamy. It is not typical gloss but the lipstick visibly reflects the light. You can see it in the picture. The product applies well, but we need to be careful when outlining the lips, as it might smudge a bit. And the colour doesn’t set, as matte and demi-matte products normally do.

Trwałość produktu jest przyzwoita jak na kremową pomadkę. Nie mam jej nic do zarzucenia, spokojnie wytrzymuje kilka godzin. Jednak po posiłku musimy nasz makijaż ust poprawić. Jak większość pomadek, odbija się też na szklankach. Ale ja się do tego przyzwyczaiłam, bo tylko kilka z moich pomadek nie zostawia śladów na naczyniach, nawet MAC Russian Red nie jest w tej kwestii nieskazitelny ;) Warto jeszcze dodać, że szminka KIKO nie wysusza ust, choć też specjalnie ich nie nawilża. To znaczy prawie każda pomadka, zwłaszcza taka w mocnym kolorze, lekko zasycha po jakimś czasie, ale przy odpowiedniej codziennej pielęgnacji nie powinno to powodować dużych problemów z przesuszeniem.

The lasting properties of the lipstick are fine, as it stays intact for a couple of hours. Obviously, we need to correct our make-up after a meal, but it’s normal, especially with creamy products. And it leaves imprints on glasses, but I got used to it, since even my MAC Russian Red does it ;) It’s also worth noting that the lipstick doesn’t dry out the lips. however, it doesn’t leave them nourished or moisturized, either. Actually, most lip colours, especially those richly pigmented ones, slightly dry after some time, but if you care for your lips properly every day, it shouldn’t cause any dry patches or other problems.

KIKO Milano Ace of Diamond Lipstick #25 Piquant Fire Red

Podsumowując, szminka KIKO jest bardzo przyzwoita, a przez opakowanie sprawia wrażenie luksusowości. Fajnie mieć taki uroczy gadżet. Myślę, że często będzie gościła na moich ustach. Cenię ją sobie przede wszystkim za unikatowy kolor, niepodobny do innych czerwieni, jakie posiadam :) A przy takiej liczbie jak u mnie to dość zaskakujące :D

Generally, my new KIKO’s lipstick is really fine, and because of the packaging it seems luxurious. It nice to have such a nice gadget in my collection. I think I’m going to use it often. I particularly appreciate its unique shade, which doesn’t have any dupes among my other red lippies :) And that’s a bit surprising, regarding the number of lip products that I have :D

Miałyście do czynienia z produktami KIKO? Co o nich sądzicie? Możecie coś polecić? Można je w ogóle dostać gdzieś w Polsce?

Have you ever tried any KIKO products? What can you recommed?

Share this:

, , , ,

CONVERSATION

2 komentarze:

  1. Słyszałam, że otwiera się salon Kiko w warszawskiej Arkadii ;) Niestety, jeszcze nie miałam do czynienia z tymi kosmetykami, ale marzą mi się lakiery. Kolor Twojej pomadki rzeczywiście jest wyjątkowy, z chęcią bym taki nosiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, to ciekawa wiadomość :) Czasem bywam w Warszawie, może uda mi się kiedyś tam wybrać. Do Nyxa też chciałabym zajrzeć. Miło, że podoba Ci się kolor :)

      Usuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...