MAKEUP REVOLUTION HAUL - Mintishop.pl: Velvet Rebel, Maria, Rebel With Cause

Dziś przedstawię Wam haul, tym razem z Mintishop. Mam nadzieję, że kolejnego długo nie będzie, bo obiecałam sobie, że na razie powstrzymam się przed kupowaniem nowych kosmetyków ;) Jeśli już, będą to jakieś pojedyncze przemyślane zakupy, które naprawdę wniosą coś nowego do mojej kolekcji. Mam wszystkiego zdecydowanie za dużo i mimo że zakupy i testowanie nowości sprawiają mi wielką przyjemność, to jednak nie mogę przesadzać, nie chcę potem wyrzucać pełnych opakowań :) Postaram się więc kupować nowe kosmetyki tylko wtedy, kiedy skończę stare. Zobaczymy, jak mi to wyjdzie :D

Here I come with another haul :) I’ll show you my purchase from the Polish online drugstore Mintishop. I hope that my next haul won’t be very soon, as I promised myself not to buy more cosmetics ;) Even if I decide to buy something, it’s going to be a replacement or something that really impresses me. I’m going to try to seriously think all my purchase over, because until now I was buying all novelties and products that are widely recommended. I love testing new things and I enjoy shopping but I also don’t want to throw my cosmetics away. We’ll see if I manage to fight my shopping addiction :D


Podczas ostatnich zakupów zaopatrzyłam się w 3 produkty do ust, wszystkie firmy Makeup Revolution London. W wakacje pisałam już o matowej szmince w płynie tej marki, również kupionej na Mintishop. Byłam z niej naprawdę zadowolona. Tamten post możecie przeczytać tu. Zachęcona, postanowiłam wypróbować kolejne propozycje Makeup Revolution. W ich produkty można się zaopatrzyć zarówno w drogeriach internetowych, jak również na stronie producenta, gdyż możliwa jest wysyłka do Polski.

I decided to buy three lip products at Mintishop this time. All of them are from Makeup Revolution, a new British brand which has gained a lot of popularity lately. You can shop their stuff in the online store, as they ship worldwide. I have already tested one of their liquid matte lipsticks. I liked it, so I wanted to try other Makeup Revolution’s products. You can read the review of Salvation Velvet Lip Laquer in #Keep Trying For You here.

Makeup Revolution Velvet Rebel

Makeup Revolution Velvet Rebel

Makeup Revolution Velvet Rebel

Makeup Revolution Velvet Rebel

Pierwsza z nich to kolejna matowa szminka w płynie z tej samej serii co poprzednia, czyli Salvation Velvet Lip Laquer. Wprowadzono niedawno limitowaną linię VAMP COLLECTION i właśnie na kolor z tej kolekcji się zdecydowałam. Wybór padł na #Velvet Rebel, który, jak wnioskowałam po swatchach w Internecie, miał być winnym odcieniem, jednak bardziej ciemnoróżowym niż czerwonym. W rzeczywistości okazało się, że jest to raczej ciemny i mocno nasycony fiolet, choć faktycznie na zdjęciach wybijają się różowe tony. Jeśli chodzi o właściwości i opakowanie, to nie będę się powtarzać, bo opisałam wszystko przy okazji recenzji odcienia #Keep Trying For You. Można zaobserwować tylko kilka drobnych różnic. Otóż, #Velvet Rebel jest mocniej napigmentowany i trzeba przez to bardziej uważać przy aplikacji, kolor ten bowiem mniej wybacza, a pomyłki trudno poprawić. Poza tym odcień ten jest o wiele bardziej trwały niż czerwień. Okropnie się namęczyłam, żeby pozbyć się go zarówno z ust, jak i z dłoni. A próbowałam płynu micelarnego, mleczka, płynu dwufazowego, mydła itd. Szminka jest po prostu nie do zdarcia, chyba że się skruszy. Jest to fajny produkt, choć byłam na początku troszkę zawiedziona kolorem. Jest on niemniej bardzo ładny, na pewno będę go nosić jesienią. Teraz modne są fiolety, ten więc się przyda :) Dodam jeszcze, że lakier kosztował 15,90 zł za 2 ml. Już poprzednio wspominałam, że w opakowaniu znajdziemy niewiele kosmetyku. Wtedy nie miałam pudełeczka i nie byłam do końca pewna gramatury, ale teraz mogę tę informację potwierdzić.

The first one is another shade from the Salvation Velvet Lip Laquer range. A new limited VAMP COLLECTION has been recently introduced and I chose one of these. I picked #Velvet Rebel which, according to all the swatches I have seen in the Internet, was supposed to be a wine colour, but more dark pink than red. However, it turned out to be intense dark purple. Actually, in the pictures the pink hues appear more visible than they really are. I was a bit disappointed at first, but the shade is very pretty and totally fashionable this season. Just prefect autumnal shade. I’m going to wear it quite often. I talked about the properties of the product and the packaging in my previous review, so I am not going to repeat myself. However, there are some slight differences. #Velvet Rebel is more pigmented than #Keep Trying For You and we need to be careful during the application, as it forgives less and the mistakes are hard to correct. It is also more longlasting, I would say. I had to put a lot of effort in removing it, although I used oil-based make up removers, micellar water, soap etc. It’s just impossible to wipe it easily. Luckily, it dries after a couple of hours and starts cracking and then it’s much easier to remove it ;) It’s just perfect if you’re looking for something really longlasting and matte. And it’s very affordable, as it costs 15,90 zł (=3,5€) for 2 ml. It’s little, indeed, but I have already discussed its size in my previous review.

Makeup Revolution Rebel With Cause

Makeup Revolution Rebel With Cause

Druga szminka od Make Up Revolution, którą kupiłam, to standardowa pomadka w sztyfcie, też z serii VAMP COLLECTION. Odcień nazywa się #Rebel With Cause i jest to tradycyjny odpowiednik wcześniej opisanej matowej wersji. W ogóle czytałam, że to dobry zamiennik Rebel MAC, na co zresztą ma wskazywać nazwa. Sama nie miałam jednak okazji porównać. Tutaj również swatche sugerowały bardziej różowe tony, choć w rzeczywistości kolor jest raczej fioletowy. Jednak już się z nim polubiłam, a nawet zebrałam kilka komplementów. Tak jak wspomniałam, fiolety są tej jesieni w modzie, więc nie ma co narzekać. Poza tym nie miałam jeszcze takiego koloru szminek w swojej czerwonej kolekcji, więc to jakieś urozmaicenie ;) Szminka jest mocno kremowa, w ogóle nie wysusza ust i daje połyskujące wykończenie, choć nie zawiera drobinek. Nie trzyma się jakoś nadzwyczajnie, ale ściera się równomiernie, zostawiając rodzaj stainu na wargach. To właśnie te różowe pigmenty najmocniej wżerają się w usta. Jak na pomadkę za 5 zł to naprawdę przyzwoity produkt. I rozmiar jest standardowy, w sztyfcie znajdziemy bowiem 3,8 g szminki. Byłam ciekawa jej jakości i jestem naprawdę mile zaskoczona.

The second lip product I bought is a standard lipstick, also from the VAMP COLLECTION. The shade is called #Rebel With Cause and it’s supposed to be traditional version of the already reviewed  liquid matte lippie. It is also said to be a fine dupe for MAC’s Rebel, but I didn’t have the possibility to check it myself. Regarding the colour, it was the same case as with #Velvet Rebel. It turned out to be more purple than in the pictures. However, I also like it and I even received some compliments concerning this lip colour. As I said, purple lips are in fashion this fall, so I’m not going to complain. And I didn’t have any similar shades in my collection so far. So the new purples are a nice addition to it :) The lipstick is very creamy and doesn’t dry out the lips at all. It gives an almost glossy finish, even though it doesn’t contain any glossy particles. It is not very longlasting, but the staying power is fine, it disappears evenly and leaves a kind of pinky stain on the lips. The product is really good, especially for a 5 zł (= 1,2€) lippie and regarding that the size is a standard 3,8 g stick. I was very curious about it and I have been nicely surprised by its quality.

Makeup Revolution Super Wow Maria

Makeup Revolution Super Wow Maria

Makeup Revolution Super Wow Maria

Ostatni mój szminkowy zakup to matowa wysuwana kredka z linii I Heart Makeup, Super WOW Stick w kolorze #Maria. Jest to odcień wina, bardzo ciemny, z brązowymi tonami. Również taki idealny jesienny kolor. Wygląda na ustach mocno gotycko, ale ja akurat lubię taki wampirzy gotycki look :) I uwielbiam matowe usta. Kredka jest strasznie sucha, jednak rozprowadza się dość dobrze.  I jak to kredka, jest dość precyzyjna. Trudno natomiast nałożyć ją równomiernie na usta, żeby nie było prześwitów. Jak się to już w końcu uda, to zaschnięta pomadka jest nie do usunięcia. Podobnie jak Salvation Velvet Lip Laquer sprawiła wiele problemów przy próbie zmycia. Nie kruszy się jednak jak tamta. Ciekawa jestem, jak będzie się sprawować na dłuższą metę, bo na razie nie miałam jej jeszcze dłużej na ustach. Matowy lakier nie wysuszał skóry, mam nadzieję, że ta kredka, mimo ultra matowego wykończenia, też nie wyrządzi moim wargom krzywdy :) Kosztowała niewiele, bo 14,90 złW opakowaniu znajdziemy jednak niezbyt dużo produktu, bo tylko 2,2 g. Może to i lepiej? Łatwiej zużyć taką ilość ;) Jedyny problem, jaki faktycznie mam z opakowaniem to brak informacji o odcieniu na samej kredce. Nazwa znajduje się tylko na kartoniku, więc jeśli mamy więcej odcieni, mogą się nam mylić. Można zostawić kredki w kartonowych pudełkach, ale to niepraktyczne... Co więcej, na opakowaniu widnieje napis „high gloss”, czyli „wysoki połysk”, co niewątpliwie jest jakąś techniczną pomyłką.

My last purchase is a matte lipstick in a form of a thick pencil from the I Heart Make Up line. It’s called Super WOW Stick and the shade I chose is named #Maria. It’s very deep and dark wine red, with visible brown undertones. Also a perfect autumnal colour. On the lips it looks really gothic, but I like such a vampy look :) And I love matte lips. The pencil is very dry, however, it’s comfortable to use. And it’s really precise, as most pencils. The only problem is that it’s really hard to apply it evenly. But when you succeed, the lipstick is absolutely impossible to remove. It doesn’t transfer or smudge. It sets for good :) In this way, it is similar to Salvation Velvet Lip Laquer, however, it doesn’t crack. It just doesn’t form a thick layer on the lips, but sticks to the skin as a thin coat of colour. I’m looking forward to testing it properly, since I only tried it at home right after I received it. The matte laquers do not dry out my lips and I hope this pencil won’t do it, either. Even thought it gives an ultra matte finish. The product was also fairly cheap, as I paid 14,90 zł (=3,3€), but the packaging contains only 2,2 g, which is really little. But maybe it’s good? It’sjust easier to use up such amount. The only issue I have with the packaging is that the name of the shade is only on the outer packet. If you have more shades, you may confuse them, because there’s no information about the colour on the pencil. What’s more, the packaging says the product is “high gloss”, which is obviously some technical mistake.

Makeup Revolution Super Wow Maria, Rebel With Cause, Velvet Rebel

Ostatnia rzecz, na którą się zdecydowałam, to miniaturowa buteleczka lakieru nawierzchniowego Poshé Fast Dry Top Coat, o którym już wiele słyszałam. Do tej pory używałam Seche Vite i jestem raczej zadowolona. Ale sporo osób poleca Poshé, twierdząc, że jest jeszcze lepszy, dlatego postanowiłam spróbować i sama się przekonać. Za buteleczkę 3,6 ml zapłaciłam 7,90 zł.

Additionally, I decided to take a miniature bottle of Poshé Fast Dry Top Coat. I have been using Seche Vite and I like it very much, but a lot of people say that Poshé is even better. That’s why I decided to give it a try and check which one suits me better. I got a 3,6 ml bottle for 7,90 zł (= 1,8€).

Miałyście okazję wypróbować któreś z produktów? Co o nich sądzicie? Jak widzicie, u mnie na ustach zagościła jesień :) A jak u Was? Macie jesienią ochotę na ciemniejsze odcienie szminek, jak burgundy, fiolety i ciemne czerwienie?

Have you already tried any of those products? What do you think about them? As you can see, there’s autumn on my lips :) How is it with you? Do you feel like wearing darker shades of lipsticks during autumnal season, such as burgundies, purples or dark reds? 

Share this:

, , , , , , , , , , ,

CONVERSATION

6 komentarze:

  1. Ohh, zdecydowanie narobiłaś mi ochoty na jesienny powiew w mojej kolekcji szminek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się i się nie cieszę, że Ci narobiłam ochotę ;) Ale jednak jesienią przychodzi ochota na takie ciemniejsze kolory...

      Usuń
  2. Coraz czesciej mam ochote na te kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem fajne są, warto się na coś skusić :)

      Usuń
  3. Uwielbiam sklep Mintishop, chociaż zazwyczaj tracę tam majątek:) Sama się czaję na palety Make Up Revolution:)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie: http://madzsch93.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak, mają naprawdę ciekawy asortyment :) Moja siostra ma dwie palety Iconic i jest bardzo zadowolona, a ona jest dość wymagająca, jeśli chodzi o cienie ;)

      Usuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...