ULUBIEŃCY 2014 – Makijaż / FAVOURITES 2014 – Makeup

Zgodnie z obietnicą dziś przedstawiam swoich ulubieńców makijażowych. Nie ukrywam, że z tej kategorii jeszcze trudniej było mi wybrać swoje ulubione produkty niż z pielęgnacji, akcesoriów i paznokci. Dlatego też wybrałam sporo kosmetyków, przez co post będzie dość długi. Jeśli jednak jesteście ciekawi, co znalazło się w moim zestawieniu i nie przeraża Was ilość tekstu, to zapraszam do lektury!

As I promised, here it is, the list of my makeup favourites of 2014. It was even harder to choose makeup products than skincare, nails and accessories. That’s why I didn’t restrict myself to picking only one item in each category. The post will be long but I hope you won’t get scared ;) If you want to know what’s in my list, check it out!


W minionym roku udało mi się znaleźć bardzo przyzwoitą bazę pod makijaż. Chodzi o nowość od Max Factor, mianowicie Face Finity All Day Primer. Dobrze się wchłania, matuje na dość długo, nie zapycha i widocznie poprawia trwałość makijażu. Poza tym zawiera SPF 20, co jest dodatkowym atutem. Używałam też bazy Rimmel Stay Matte Primer, która również jest według mnie niezła. Ta od Max Factor sprawuje się jednak nieco lepiej, choć jest niestety sporo droższa.

I have found a decent makeup primer last year. I’m talking about Max Factor Face Finity All Day Primer. It soaks in very quickly, has good matifying properties, makes my makeup last longer and doesn’t clog my pores. Besides, it contains sunscreen at the level of SPF 20, which is enough for daily use. I also tried Rimmel Stay Matte Primer and I think it’s good, too. It performs slightly worse than Max Factor, but is much cheaper.

Rok 2014 upłynął pod znakiem poszukiwania idealnego podkładu. Starania te nie do końca się powiodły, chociaż udało mi się odkryć kilka niezłych produktów. Najlepiej sprawdził się u mnie Max Factor Whipped Creme w odcieniu #40 Light Ivory. Podkład ma ciekawą gęstą konsystencję, ładnie wtapia się w skórę, długo się utrzymuje i co najważniejsze, jako jeden z bardzo niewielu, nie warzy się! Przynajmniej przez kilka ładnych godzin. Ma jednak swoje wady. Jest drogi, ma małą pojemność, słabo kryje i najjaśniejszy odcień nie jest dostępny w Polsce. Całkiem nieźle radzi sobie u mnie również Bourjois 123 Perfect CC Cream w kolorze #31 Ivory. Jest trochę ciemny, ale ten mankament rekompensuje świetna trwałość, dobry poziom krycia i naturalny wygląd. Nie za bardzo lubię opakowanie, bo produkt jest mocno płynny i często wylewa się z tubki i przez to marnuje. Trzeba uważać. Warto ponadto zwrócić uwagę na podkład Pierre René Skin Balance Cover, który jest moim zdaniem bardzo podobny do Revlon Colorstay. Szczerze mówiąc, to u mnie nawet lepiej się zachowuje niż pewniak Revlonu. W kolejce czekają u mnie jeszcze inne produkty z tej kategorii, dlatego dalej będę testować.

I spent my year 2014 searching for a perfect foundation. It’s almost like looking for a Holy Grail and I did not fully succeed, however, I came across some good products. Max Factor Whipped Creme in #40 Light Ivory performed best. It has a thick texture, blends very well and, as a one of very few foundations, it doesn’t get cakey for a good couple of hours! Unfortunately, it also has some disadvantages. It’s expensive, the packaging is very small, it gives poor coverage and the lightest shade is not available in Poland. I have to buy it online. Bourjois 123 Perfect CC Cream in #31 Ivory did a good job, too. The shade is a bit too dark, but I can forgive it, since other properties, such as good coverage, natural look and its great lasting power make it a very good product. The packaging might be a bit problematic, as the foundation is very liquid and sometimes comes out of the tube in an uncontrolled way and gets wasted. You must be careful. Pierre René Skin Balance Cover is also worth some attention. It reminds me of Revlon Colorstay, but it performs better on me. There are still some products from this category that are waiting in my drawer to be tested.

Wśród korektorów na uwagę zasługuje bez wątpienia Catrice Camouflage Cream. Mój jest w odcieniu #010 Ivory. Świetnie nadaje się do przykrywania małych niedoskonałości i przebarwień. Trochę się warzy, dlatego nie używam go do większych partii skóry, a z kolei pod oczy może być za ciężki. Jest bardzo tani i łatwo dostępny. Jeśli zaś chodzi o korektor pod oczy, to przez większą część roku używałam L’Oréal True Match w kolorze #1 Ivory. Dobrze kryje, ma bardzo jasny żółtawy odcień i nie ciemnieje w ciągu dnia. Z drugiej strony, jest on jednak dość ciężki, mocno wysusza i podkreśla zmarszczki, dlatego ostatnio rzadko po niego sięgam. Częściej stosuję Maybelline Fit Me! Concealer w odcieniu #15. Jest o wiele bardziej kremowy, nie przesusza i wygląda znacznie naturalniej. Nie obędzie się jednak bez wad. Najjaśniejszy kolor jest dość ciemny, krycie wypada średnio i nie kupimy go w Polsce. Mimo wszystko, na razie jest moim ulubieńcem.

Catrice Camouflage Cream is definitely worth noting. I use the shade #010 Ivory. It’s perfect for covering small spots and blemishes. It might get a bit cakey, so I don’t recommend it for bigger parts of your face. It can be also too heavy for the under-eye area. The camouflage is cheap and easily available. When it comes to an under-eye concealer, I used L’Oréal True Match in #1 Ivory for most of the year. It gives good coverage, the shade is very light and has yellow undertones. The most important thing is that it doesn’t get darker during the day, which happens to most concealers I know. On the other hand, it’s heavy, dries out the sensitive skin under eyes and accentuates wrinkles by settling in them. That’s why I reach for it only sometimes now. I use Maybelline Fit Me! Concealer in the shade #15 much more often. It’s way creamier, doesn’t dry out the skin and looks far more natural. Obviously, it’s not perfect, as the colour is rather dark, the coverage is light to medium and it’s not available in Poland. Anyway, I regard it as my favourite.


Moim ulubionym pudrem był i jest Manhattan Soft Compact Powder Natural Look. Najpierw miałam kolor #1 Naturelle, teraz zakupiłam na próbę #0 Transparent. Mimo dużej zawartości talku, nie szkodzi mojej skórze i matuje bardzo przyzwoicie. Nieźle sprawował się też Rimmel Stay Matte w odcieniu #001 Transparent. Lubię jego żółtawą barwę, ale jeszcze za krótko go stosuję, aby przedstawiać pełną opinię. W najbliższym czasie planuję też przetestować mój pierwszy sypki puder. Podobno lepiej się sprawdza niż prasowany i lepiej matuje. Kierując się opiniami na wizaz.pl, wybrałam Manhattan Soft Mat Loose Powder w odcieniu #1 Natural. Dam znać, jak już będę miała porównanie.

My favourite powder was and still is Manhattan Soft Compact Powder Natural Look. At first, I had the shade #1 Naturelle and now I have #0 Transparent. Even though it contains talc, it didn’t do any harm to my skin and the matifying effect lasts quite a long time. Rimmel Stay Matte in #001 Transparent did also very well. I like it’s yellow tones, but I’ve been testing it for too short to be able to present my full reliable opinion. I’m also planning on trying my first loose powder. It’s supposed to work better than the pressed one and matify better. I have read a lot of reviews and chose Manhattan Soft Mat Loose Powder in #1 Natural. I’ll post a review as soon as I can say something.

Bardzo lubię róże do policzków i mam ich dość sporo. Wśród moich ulubieńców znalazły się Lovely Natural Beauty Blusher, róż z jedwabiem od Wibo, Yves Rocher Coulers Nature Blush Naturel w kolorze #50 Rose Vif oraz róż z olejkiem arganowym od Paese. Całkiem fajny wydaje się też Defining Blush od Catrice, ale mam go dość krótko i użyłam go do tej pory tylko dwa razy, z opinią więc poczekam. Przyjemne są ponadto róże od Essence, ale ze względu na mocną pigmentację łatwo zrobić sobie nimi krzywdę. Natomiast w ogóle nie sprawdził się u mnie róż wypiekany Bourjois. Nie wiem, może nie potrafię się nim obsługiwać, ale zanim nałożę coś na policzki, to muszę się nieźle namachać... W zestawieniu umieściłam również mój jedyny i najlepszy brązer Nyx, który jest w zasadzie różem w odcieniu Taupe. Produkt ten świetnie się sprawdza do lekkiego konturowania przy takiej jasnej cerze jak moja. Daje tylko bardzo naturalny cień. Trochę ciężko się go nabiera, bo jest mocno zbity, ale mogę mu to wybaczyć.

I love blushers and I have plenty of them. As my favourites, I would choose Lovely’s Natural Beauty Blusher, Wibo’s silk blusher, Yves Rocher Coulers Nature Blush Naturel in #50 Rose Vif and Paese’s argan oil blusher. Catrice’s Defining Blush seems to be very nice as well, however, I have been using it for a short time and I’m going to wait with my final opinion. Essence’s blushers are fine, too, but their pigmentation is very high and it’s easy to get too much colour on the cheeks. What’s surprising, I didn’t like Bourjois baked blusher at all. I don’t know, maybe I can’t use it properly or something, but I have to put a lot of effort into getting a visible hint of colour... I also put my only bronzer in the list. Actually, it’s also a blusher, Nyx’s one in the shade Taupe. It works very nice as a contouring powder for pale complexions like mine. It just gives a slight shade where it’s applied. It’s a bit hard to get it from the packaging, but it’s still really fine.


Oczu w zasadzie nie maluję, dlatego cienie i eyeliner sobie podaruję, zwłaszcza że nic w tej kwestii nie powaliło mnie na kolana. W poprzednim roku najczęściej używałam dwóch tuszy do rzęs, Max Factor Masterpiece Max oraz Rimmel Scandaleyes Retro Glam. Ten pierwszy cenię za precyzyjną silikonową szczoteczkę oraz to, że się nie kruszy, nie rozmazuje i nie podrażnia oczu. Natomiast maskara Rimmel ma mniej wygodną szczoteczkę, którą łatwo się ubrudzić, ale daje mocniejszy efekt pogrubienia niż Max Factor. Wśród swoich ulubieńców musiałam również umieścić czarną kredkę do oczu Vipera Ikebana, która jest najbardziej miękka ze wszystkich, jakie znam i z łatwością maluje po mojej linii wodnej. Jakoś nie mogę się przekonać do beżowej czy cielistej. Jeśli zaś chodzi o brwi, to kiedy się spieszę, stawiam na kredkę. I najczęściej w 2014 roku sięgałam po dwie, świetną kredkę Catrice Eye Brow Stylist w odcieniu #030 Brow-n-eyed Peas oraz L’Oréal Super Liner Brow Artist w kolorze Brunette, którą udało mi się zdobyć w akcji testowania w SuperPharm, ale której nie darzę sympatią. Już prawie ją skończyłam, głównie dlatego, aby móc przygotować dla Was recenzję. Opublikuję ją niedługo. Jeśli mam więcej czasu, to wypełniam brwi cieniem. Najczęściej sięgałam po cień Inglota, ale od kiedy mam puder do brwi z Golden Rose, to się z nim nie rozstaję (recenzja tu). Używam zamiennie kolorów #104 i #106.

I don’t really wear much eye makeup, so I won’t show you any eyeshadows or eyeliners. I didn’t find anything interesting, however, I have some products for tests. Anyway, I have two favourite mascaras up to now, Max Factor Masterpiece Max and Rimmel Scandaleyes Retro Glam. The first one has a precise silicone brush, doesn’t crumble and doesn’t irritate my eyes. Rimmel, in turn, has a bigger brush which is not that easy to use, but it provides a lot more defined look than Max Factor. I had to put Vipera’s Ikebana eye pencil in my list, too. It is the softest pencil I have ever used. I apply it on my waterline, even though I’m still experimenting with a beige one. When it comes to eyebrows, I reach for a pencil when I’m in a hurry. I used two pencils in 2014, a great Catrice Eye Brow Stylist in #030 Brow-n-eyed Peas and much worse L’Oréal Super Liner Brow Artist in Brunette. I almost finished the L’Oréal’s one and I’m going to post a review soon. When I have more time, I usually fill my brows with a brow powder. I had been using Inglot’s brow shadow until I bought Golden Rose Eyebrow Powder (review here). I’m using two shades, #104 and #106.


I na koniec moja ulubiona kategoria, czyli produkty do ust :) To oczywiste, że nie mogę wybrać jednego konkretnego egzemplarza, ani nawet jednej serii. W ubiegłym roku znalazłam tak wiele dobrych pomadek, że postanowiłam wskazać Wam marki i linie, które szczególnie mi przypadły do gustu. Planuję pełne recenzje, ale zależy mi, żeby móc dodać jak najlepsze zdjęcia. Niestety warunki do fotografowania są trudne, a poza tym wymaga to dużego nakładu pracy. Sukcesywnie będę więc pracować nad takimi recenzjami i myślę, że już wkrótce się pojawią :)

And finally my favourite category, lip products :) It’s absolutely obvious that I can’t pick one lipstick or even one brand. In the last year I have found so many good lip products that I decided to show you brands and lines that turned to be especially nice. I’m planning to review all of them properly, but I need good quality pictures, which is hard to do now, as the weather is very bad and the days are very short. It also requires much time and work. Anyway, I will work hard and hopefully I’ll be able to post first full reviews of lipstick series soon.


Już kilkakrotnie wspominałam, że uwielbiam matowe usta, dlatego zaczniemy od matowych pomadek w płynie. Moim numerem jeden jest Sephora Cream Lip Stain w odcieniu #01 Always Red. Piękna zimna czerwień, zaskakująca trwałość i komfort noszenia. Po prostu cudo. Nie należy do najtańszych, ale można upolować w promocji nawet -40%. Na wyróżnienie zasługują też Bourjois Rouge Edition Velvet, o których w blogosferze i na youtube aż huczy. Są świetne, ja do tej pory używałam kolor #01 Personne ne rouge i jestem bardzo zadowolona. Aksamitne wykończenie w parze z nadzwyczajną trwałością. Dokupiłam jeszcze odcień #08 Grand Cru, którego jeszcze nie miałam okazji użyć. Zauważyłam jednak, o czym wspominało już wiele osób, że kolor ten ma o wiele gorszą formułę. Mam nadzieję, że nauczę się nim pracować.

I have already mentioned a couple of times that I love bold matte lips, so we’ll start off with the matte liquid lipsticks. My number one is Sephora Cream Lip Stain in #01 Always Red. It’s a beautiful classic blue-toned red which is unbelievably longlasting and feels comfortable on the lips. It’s just great, however, it’s not the cheapest one. Luckily, there are numerous sales and you can get it for a better price. Other products, which are well worth your attention, are Bourjois Rouge Edition Velvet. The whole blogging world and youtube has raved about it since they appeared on the market. But they are really great, indeed. I used #01 Personne ne rouge and I like it very much. The velvety matte finish is paired with the extraordinary lasting power. I bought the next shade, which is #08 Grand Cru, but I haven’t used it so far. Anyway, I noticed the same thing that many people talked about; this shade has a strange lumpy texture. I hope I’ll learn to work with it.







Jeśli chodzi o standardowe szminki w sztyfcie, to matowe pomadki MAC nie mają sobie równych. Są świetnie napigmentowane, trwałe i nie wysuszają ust. W mojej kolekcji znajduje się Russian Red oraz niedawno kupiona Viva Glam I (recenzja tu). Spośród tańszych produktów do ust moimi zdecydowanymi faworytami są szminki firmy Golden Rose, a dokładnie dwie serie, Velvet Matte oraz Vision. Mam ich wiele i uważam, że są naprawdę świetne, mocno napigmentowane i długo się utrzymują, a wybór kolorów jest wręcz nieziemski. Linia Velvet Matte charakteryzuje się matowym wykończeniem, choć jest ono nieco mniej matowe niż to szminek MAC. Uwielbiam je. Natomiast pomadki z serii Vision są bardziej kremowe, ale nie błyszczące. Gdybym miała wybrać tylko jedną markę produktów do ust, to byłaby to właśnie Golden Rose.

When it comes to standard lipsticks, matte MAC lippies are the best. They’re richly pigmented, longlasting and don’t dry out the lips. I have Russian Red and Viva Glam I in my collection (review here). Golden Rose lipsticks are my favourite drugstore picks, especially Velvet Matte and Vision lines. I have plenty of them and I think they’re really great. I guess you can’t buy anything better for the price. They’re also very nicely pigmented and have great staying power. And the selection of shades is just crazy. The Velvet Matte line has a matte finish, but it’s not exactly the same as the MAC’s ones have. It is more velvety, indeed. Anyway, I love them. Lipsticks from the Vision line are more creamy but not glossy. I think that Golden Rose is my favourite lipstick brand.





Bardzo dobrze spisują się też szminki polskiej firmy Hean z serii Vitamin Cocktail Colour Intense (dawna City Fashion Long Wear Lipstick). Są również bardzo trwałe, szalenie napigmentowane i mają prawie matowe wykończenie. Ta sama firma produkuje kosmetyki Kobo Professional dla drogerii Natura. Mam od nich trzy pomadki z serii Colour Trends i uważam, że to dokładnie ten sam produkt co Hean Vitamin Cocktail, nawet kolory są niemalże identyczne. Planuję opublikować porównanie tych szminek. Naprawdę warto się nimi zainteresować.

Hean’s Vitamin Cocktail Colour Intense lipsticks (formerly City Fashion Long Wear Lipstick) are also very good. They’re longlasting, superbly pigmented and have almost matte finish. Hean is a Polish brand that produces also cosmetics for Natura drugstore under the name Kobo Professional. I own three lipsticks from their Colour Trends collection and I think it’s actually the same product as Hean’s Vitamin Cocktail, even the shades are almost identical. I’m going to publish a comparative review of the lipsticks. They’re really worth the attention.





Na początku 2014 roku zapisałam się jako konsultantka w firmie Avon. Zdecydowałam się na to głównie dlatego, że chciałam móc robić co jakiś czas zakupy bez konieczności szukania pośrednika. Mam też małą zniżkę. I jestem bardzo zadowolona ze swojej decyzji. Przy okazji odkryłam świetne szminki z serii Ultra Colour, zwłaszcza Ultra Colour Matte oraz Ultra Colour Bold (recenzja tu), choć wersja podstawowa oraz kolekcje limitowane są też niczego sobie. Wszystkie pomadki są świetnie napigmentowane, kremowe i naprawdę nawilżające. Nie są może tak trwałe jak wcześniej opisane, ale i tak całkiem dobrze utrzymują się na ustach, przy czym seria matowa radzi sobie w tej kwestii najlepiej. Po zmyciu chyba żadnej innej szminki nie mam tak miękkich i odżywionych ust jak po tych. Cena jest podobna jak Golden Rose czy Hean i waha się między 10 a 20 zł, zależnie od katalogu. Szczerze je polecam, sama mam już ponad 10 kolorów!

At the beginning of 2014 I signed up as an Avon representative. I decided to do so mainly because I wanted to be able to buy their products from time to time without being forced to look for a consultant. Additionally, I have a small discount. I’m happy that I finally made up my mind, because I discovered some great products, such as Ultra Colour lipsticks, especially Ultra Colour Matte and Ultra Colour Bold lines (review here), however, the basic line and limited collections are nice, too. The lippies have rich pigmentation, creamy formula and they’re moisturizing. Maybe they’re not that longlasting as the ones I described earlier, but they also perform really well in that matter. My lips feel nourished and moisturized even after I wipe the colour off with a makeup remover. The price is similar to Golden Rose’s or Hean’s products and it’s usually between 10 and 20 zł (= 2,5-4,5€), depending on the catalogue. I totally recommend them, I’ve already had more than ten shades in my collection!



Nieco droższe, ale wciąż bardzo bardzo dobre są matowe szminki Nyx. Mam cztery odcienie i jestem z nich bardzo zadowolona. Nie mam im nic do zarzucenia, jeśli chodzi o pigmentację i trwałość. W swoich właściwościach podobne są do Golden Rose Velvet Matte. Jedyne, co mnie w nich denerwuje, to bardzo kiepskie opakowanie. Bardzo szybko się wyrabia i sztyft sam wkręca się z powrotem, a zatyczka spada. Ale sam produkt jak najbardziej w porządku.

A bit more expensive, but still very good, are matte lipsticks by Nyx. I own four shades and I like them very much. The pigmentation and lasting power is fine. They are similar to Golden Rose Velvet Matte, regarding the properties. The only thing I can complain about is the trashy packaging. The covers fell off easily and the stick gets loose and hides all the time... But the product itself is truly nice.



Na koniec wspomnę o innych świetnych pomadkach, które znalazły się w mojej kolekcji. Mam jednak pojedyncze egzemplarze i nie wiem, jak zachowują się inne kolory, albo też mam jeszcze inne odcienie, ale nie są tak dobre. Na uznanie zasługują: Maybelline Superstay 14h #560 Continuous Cranberry, słynna już matowa Rimmel Lasting Finish z serii Kate Moss #107, Make Up Revolution w odcieniu Reckless, Maybelline Color Sensational #547 Pleasure Me Red oraz nowość Bourjois Rouge Edition 12hrs #34 Cherry My Cherie. Poza tym bardzo lubię szminki z Catrice, zwłaszcza matowez których sama posiadam trzy kolory, jeden kremowy i dwa matowe.

At the very end I’d like to mention some other lipsticks that I find interesting. But these are not the whole lines, just the specific colours. I have only one shade from the collection and I can’t say anything about the other ones, or I do own more shades but they’re not equally good. Therefore, the following products deserve some attention: Maybelline Superstay 14h in #560 Continuous Cranberry, the famous Rimmel Lasting Finish by Kate Moss #107, Make Up Revolution in Reckless, Maybelline Color Sensational in #547 Pleasure Me Red and a brand-new Bourjois Rouge Edition 12hrs in #34 Cherry My Cherie. Besides, I like Catrice’s lipsticks, especially the matte ones. I personally own one creamy and two matte shades.

Nie jestem w stanie pokazać Wam wszystkich szminek, które lubię, bo jest ich bardzo dużo. Wybrałam te naprawdę najlepsze, które czymś się wyróżniają. Poza tym mam jeszcze sporo takich, które dopiero testuję (jak choćby kilka różnych matowych pomadek w płynie, Rimmel Apocalips czy błyszczyki od Golden Rose) i na pewno przygotuję recenzję, jak tylko będę miała wyrobioną opinię.

It is not possible for me to show you all lip products that I like, because there are so many of them. I chose the best of the best. The ones that are somehow extraordinary. Apart from that, I have some lipsticks that I'm currently testing, such as Rimmel Apocalips, Golden Rose lip glosses or some matte liquid lipsticks. I will post the review successively.

Udało się dobrnąć do końca... Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto przeczyta całość ;) A jakie były Wasze ulubione kosmetyki do makijażu w 2014 roku? Macie jakieś doświadczenie z produktami, które pokazałam? Podsyłajcie linki do swoich „Ulubieńców” makijażowych, chętnie poczytam :)

Well, I managed to finish at last... I hope there will be someone who reads the whole entry ;) And what were your favourite makeup products in the year 2014? Do you have any experience with my favourites? Let me know yours, don’t hesitate to post the link in the comment below if you have a similar list on your blog. I’ll read it with pleasure :)

Share this:

, , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

CONVERSATION

8 komentarze:

  1. U mnie również korektor Catrice zyskał miano kosmetyku roku! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to bardzo fajny i tani produkt :)

      Usuń
  2. A to ja myślałam, że się nie mogę opanować w wybieraniu ulubionych kosmetyków! ;)
    Widzę piękną kolekcję velvet mattów, to mi się podoba! Skąd ściągnęłaś korektor Fit me? Od dłuższego czasu chcę go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, niestety tak lubię te wszystkie szminki, że już w pewnym momencie przestałam próbować się opanowywać ;) Korektor Fit me kupiłam w Niemczech, mieszkam we Wrocławiu, więc mam niedaleko i czasem wybieram się na wycieczkę, żeby uzupełnić zapasy :)

      Usuń
  3. O jacie, ale tego masz ;) Ja bardzo lubię pomadki KOBO ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo nazbierało się, ale teraz mam zakaz kupowania czegokolwiek i zużywam zapasy :)

      Usuń
  4. Ile szminek <3 Ja mam jedną matową z GR ale nie jestem zbytnio zadowolona... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są osoby, którym po prostu nie podchodzą... U mnie spisują się rewelacyjnie, a niektóre kolory nawet nieco lepiej niż MAC.

      Usuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...