PHARMACERIS EMOLIACTI Emolientowy krem nawilżający na dzień SPF 20 – Emolient moisturizing day cream SPF 20

Dawno nie było pielęgnacji, zatem dzisiaj recenzja jednego z moich ulubieńców na dzień. Mowa o kremie Pharmaceris Emoliacti, z linii określonej literą „E”, która przeznaczona jest do cery suchej i bardzo suchej. Uważam, że to bardzo dobry pomysł, aby skojarzyć produkty dedykowane dla danego typu skóry lub problemu z literką i kolorem. W ogóle podoba mi się prosta i elegancka szata graficzna opakowań kosmetyków Pharmaceris.

I’ve blogged mostly about makeup lately, so today I’m coming with a skincare post. It’s going to be a review of one of my favourite day creams, Pharmaceris Emoliacti, dedicated to dry and very dry skin. This line is marked with the letter “E”, which stands for emollient and I think it’s a very good idea to associate a specific skin problem with a letter and a colour. Actually, I really like the simple yet elegant design of the Pharmaceris products.


Pewnie większość z Was wie, że marka Pharmaceris to część koncernu kosmetycznego stworzonego przez Dr Irenę Eris. Marka ta specjalizuje się w dermokosmetykach. Do grupy należy jeszcze linia Lirene, niskobudżetowa i nastawiona na podstawową pielęgnację, Under Twenty skierowana do nastolatków, a także Dr Irena Eris, produkująca kosmetyki innowacyjne i bardziej luksusowe, a co za tym idzie – także droższe.

Pharmaceris is a Polish brand, a part of the huge cosmetic laboratory Dr Irena Eris, and it specializes in dermocosmetics. To the group belong three other brands – Lirene, which offers affordable basic skincare products; Under Twenty, dedicated to young people’s skin problems and Dr Irena Eris, which offers more luxurious and therefore more expensive cosmetics. I am not sure if the products are available outside Poland, however, I think they are. You can check their official website here.

Opakowanie to plastikowa buteleczka z pompką. Jest bardzo wygodne i higieniczne, takie jak najbardziej lubię. Pompka dozuje odpowiednią ilość kremu i się nie zacina. Jej kolejnym plusem jest to, że wydobywa produkt do końca, nie trzeba się męczyć z rozcinaniem. W opakowaniu tym otrzymujemy 50 ml kremu, który kosztuje, zależnie od apteki, od 30 zł do 40 zł, przy czym warto polować na promocje, np. w SuperPharm. Cena jest więc moim zdaniem przystępna.

The packaging is very comfortable and hygienic, as it’s a plastic bottle with a pump. Actually, that’s my favourite type of packaging. The pump works well and dispenses desired amount of the product. It’s also easy to finish the cream without being forced to cut the tube and so on. We get 50 ml of the product for around 30-40 zł (7-9,5€), which is not too much for a dermocosmetic.


Krem jest dość gęsty, ma postać białej emulsji i bardzo ładnie pachnie. Zapach ten jest świeży i delikatny, lekko kwiatowo-cytrusowy, naprawdę bardzo przyjemny. Produkt łatwo się rozprowadza i bardzo szybko się wchłania, bez pozostawiania białej warstwy. W zasadzie pozostawia skórę niemalże matową, tylko bardzo miękką i miłą w dotyku. Jest stosunkowo lekki jak na krem przeznaczony do cery suchej i bardzo suchej. W ogóle pewnie się zastanawiacie, czemu wybrałam krem do suchej skóry, skoro wielokrotnie wspominałam o tym, że moja twarz bardzo mocno się przetłuszcza. Powód jest taki, że mimo tendencji do wytwarzania nadmiernej ilości sebum, moja skóra równie mocno się przesusza. Zwłaszcza w zimie pełna jest suchych skórek, a miejscami tworzy się nawet łuszcząca skorupa, chociaż unikam produktów matujących i przeznaczonych do skóry tłustej. Dlatego potrzebuję bardzo dobrego nawilżenia, szczególnie w dzień, kiedy moja twarz narażona jest na drażniące działanie czynników zewnętrznych.

The cream has a rather thick texture and a very pleasant fresh scent, kind of fruity-flowery one. The product distributes on the skin very well and soaks in easily, without leaving any layer. Actually, it gives almost matte finish, even though the skin is soft and moisturized. Pharmaceris Emoliacti is relatively lightweight for a cream which is dedicated to dry and very dry skin. You may be surprised that I’m all the time complaining about my oily skin and acne and I chose a product for dry skin. The reason is simple, my skin tends to produce excessive amount of sebum, that’s true, but it also gets dry and dehydrated very easily. Sometimes it even starts to flake, which is horrible... That’s why I usually avoid matifying products for oily skin and use good moisturizers instead, especially during the day, when my skin is exposed to the harmful effect of different factors.


Jak już wspomniałam, krem jest bardzo lekki i świetnie nadaje się pod podkład. Mój drugi ulubieniec, Iwostin Hydratia (recenzja tu), który nota bene nawilża lepiej i na dłużej niż Pharmaceris Emoliacti, jest trochę za ciężki do tego celu i powoduje szybsze świecenie. Dodatkowym plusem Emoliacti jest filtr SPF 20, który na co dzień w zupełności wystarcza. Uważam, że poziom nawilżenia, który zapewnia produkt jest bardzo przyzwoity, chociaż nie wiem, czy będzie odpowiedni dla naprawdę suchej skóry. Sądząc po bardzo wysokich ocenach na wizaz.pl, chyba jednak spełnia oczekiwania posiadaczek cery wymagającej porządnego nawilżenia. Ważne jest również, że krem nigdy mnie nie zapchał, nie podrażnił też mojej skóry, a wręcz przeciwnie, często zapewnia jej uspokojenie. Wydaje się więc, że zapewnienia producenta, że krem nadaje się do skóry „przesuszonej, wrażliwej, skłonnej do łuszczenia się i podrażnień, ze skłonnością do atopowego zapalenia skóry” są spełnione.

As I mentioned, the cream is lightweight and works perfect as a makeup base. My second favourite, Iwostin Hydratia (review here), performs better when it comes to moisturizing properties, but it is too rich to be applied under my makeup because it causes my skin to get oily much quicker. The additional advantage of Emoliacti is that it contains sunscreen SPF 20, which is enough for everyday use. I think that the moisturizing properties of the product are fine, however, I am not sure if it will be sufficient for very dry skin. Well, the opinions in the Internet are very good, so it apparently works well not only for me. It’s also important that the cream didn’t clog my pores, nor did it irritate my skin in any way. I would even say that it has some soothing properties. In conclusion, it seems that the product fulfils the producer’s claims and is appropriate for “dehydrated and sensitive skin prone to scaling and irritation with a tendency to develop atopic dermatitis”.


Warto zerknąć na skład, który nie przedstawia się nadzwyczaj imponująco, nie ma tam bowiem specjalnie dużo tzw. substancji naturalnych, są to głównie składniki o obco brzmiących chemicznych nazwach ;) Opis na opakowaniu głosi, że krem zawiera masło shea i wosk z oliwek, znajdują się one jednak dość daleko w składzie. Na pewno najważniejsze i równocześnie najliczniej obecne są w nim chemiczne emolienty i humektanty, czyli substancje odpowiedzialne za nawilżenie, takie jak np. C12-15 Alkyl Benzoate, Butylene Glycol, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Dicaprylyl Ether, Di-C12-13 Alkyl Tartrate, Glyceryl Stearate, Isopropyl Palmitate, Cetyl Alcohol itd. Większość z nich to substancje tworzące warstwę okluzyjną, zapobiegającą utracie wody, zarówno tzw. emolienty suche, jak i tłuste, choć znajdziemy też składniki higroskopijne, wiążące wodę. Poza tym część jest pochodzenia roślinnego. Co ciekawe, bardzo wysoko, bo na drugim i czwartym miejscu widnieją filtry chemiczne, Ethylhexyl Methoxycinnamate oraz Ethylhexyl Triazone. Ekstrakt z mięty, łagodzący podrażnienia, uplasował się pod koniec składu. Warto też zwrócić uwagę na obecne w kremie oligopeptydy, które pomagają utrzymać równowagę fizjologiczną skóry. Z pozoru nieprzyjazny skład wydaje się więc być faktycznie nastawiony na silne nawilżenie. Jedyny mankament to nieliczne parabeny, które mogą uczulać, chociaż ja z tym nigdy nie miałam problemu. Fajnie by było, gdyby krem zawierał także mocznik, który jest najlepiej nawilżającą substancją dostępną na rynku. Bardzo dobrze działa na moją skórę. Ale i tak jest, moim zdaniem, całkiem przyzwoicie :)

Let’s have a look at the ingredients as well. At first sight they don’t seem impressive, as there aren’t many natural substances on the list. We can find mostly mysterious chemical names on the packaging ;) The description says the cream contains shea butter and olive wax but these are placed somewhere in the middle of the list. Apparently, the most important ingredients are emollients and humectants that are responsible for the product’s moisturizing properties. These are e.g. C12-15 Alkyl Benzoate, Butylene Glycol, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Dicaprylyl Ether, Di-C12-13 Alkyl Tartrate, Glyceryl Stearate, Isopropyl Palmitate or Cetyl Alcohol. There are also chemical sunscreens, such as Ethylhexyl Methoxycinnamate and Ethylhexyl Triazone, high in the list. We can also find soothing Peppermint Leaf Extract and oligopeptides responsible for physiological balance of the skin among the ingredients. Seemingly unfriendly contents turn out to be really moisturizing-oriented. The only downside might be parabenes which may cause allergies, however, I've never had any problems with them. It would be nice if the cream contained urea, as it’s the most effective moisturizing substance on the market and works great for my skin. Anyway, I find the ingredients really fine :)


Podsumowując, krem nawilżający Pharmaceris Emoliacti na dzień jest naprawdę świetnym produktem. Moim zdaniem w pełni zasłużył na swoją wysoką ocenę na wizaż.pl i pozytywne recenzje. Jest moim zdecydowanym ulubieńcem pod podkład. Dodam jeszcze, że jest bardzo wydajny, mam go bowiem od kilku miesięcy i używam prawie codziennie, a nie ubyła mi nawet połowa opakowania. Ciekawa jestem kremu z tej serii na noc, na pewno po niego sięgnę, gdy nadarzy się okazja. Jednym słowem – polecam!

To sum up, in my opinion Pharmaceris Emoliacti moisturizing day cream is a great product. I think that it totally deserves its high ratings and good opinions. It’s my absolute favourite as a makeup base. It’s also very efficient – I’ve been using it for a couple of months almost every day and I still have more than half of the packaging. I would also like to try a night cream from the “E” line. To put it short, I just totally recommend Emoliacti day cream!

Używałyście kiedyś tego kremu? Jakie są Wasze wrażenia? Może miałyście jakiś inny kosmetyk z tej serii? Coś polecacie?

Have you tried this cream? What’s your opinion? Maybe you can tell me something about other products from the line? Can you recommend anything?

Share this:

, , , , ,

CONVERSATION

12 komentarze:

  1. blogwalking here... btw, visit and follow me on shukranzahari.blogspot.com ..Happy blogging

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej myślisz, że ten krem nada się do mocno prsesuszonej cery? Ja z tej firmy używałam kremu ratunek, który na prawdę świetnie przyspieszył gojenie się twarzy po Oczyszczeniu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem właśnie, bo jest zaskakująco lekki i wchłania się u mnie do matu. Może sobie nie poradzić z mocnym przesuszeniem... Z moją miejscową skorupą sobie radzi, ale i tak Iwostin Hydratia z mocznikiem jest o wiele skuteczniejsza, tylko ma bogatszą formułę i gorzej się sprawdza pod makijażem :)

      Usuń
  3. Nie lubię kosmetyków tej firmy - wole coś z lepszym składem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niektóre się dobrze sprawdzaja, inne gorzej. Ten krem akurat bardzo lubię :) Skład do naturalnych nie należy, ale jakoś się nie przerażam, chociaż czasem robię sama kremy, mam też kilka naturalnych produktów na liście do przetestowania :)

      Usuń
  4. Też tak mam - moja tłusta cera też lubi się wysuszać, mimo że unikam alkoholu i innych wysuszaczy. Używam czasem kremów do suchej cery, nie sugeruję się żadnymi tekstami na opakowaniu tylko składem :) Najbardziej mnie zaciekawił krem Iwostin, muszę przeczytać Twoją recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo, wolę sobie poczytać skład :) A Iwostin polecam bardzo!

      Usuń
  5. Ja do tej pory z tej firmy miałam tylko filtr przeciwsłoneczny i byłam zadowolona :) planuję zakup podkładu ;) Może skuszę się kiedyś na krem :) Pozdrawiam i obserwuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo słyszałam dobrego o tym filtrze, na razie mam jeszcze Vichy, ale może się skuszę :) Zresztą podkłady też mnie ciekawią. Dość lubię ich kremy, tylko ten do skóry naczynkowej mi nie podpasował ;) Dziękuję za obserwację, również dołączyłam do Twoich obserwatorów ;)

      Usuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...