Szybka Piątka / Quick Five #1: Nivea, Green Pharmacy, Palmolive, Nuxe, Batiste

Dzisiejszym postem rozpoczynamy serię, którą nazwałam Szybka Piątka, bo w sumie nic lepszego nie przyszło mi do głowy ;) Skąd taki pomysł? Zebrałam sporo zużytych kosmetyków, jednak nie chcę publikować postów w stylu popularnego Projektu Denko, ponieważ większość moich recenzji powstaje, jak już skończę opakowanie. U mnie jest więc stale swego rodzaju Denko ;) Drugi powód jest taki, że postanowiłam jakoś urozmaicić bloga, tak po prostu. Jak pewnie zauważyliście, skupiam się przede wszystkim na recenzjach pojedynczych produktów lub serii, np. szminek. Uznałam, że mała zmiana nie zaszkodzi ;) Oczywiście, wiele produktów zasługuje na osobną recenzję, ale moją opinię o części z nich mogę wyrazić w kilku zdaniach, nie ma sensu się rozwodzić. Właśnie takie kosmetyki będę przedstawiać w tej serii, a znajdą się wśród nich głównie dezodoranty, żele pod prysznic czy mydła. To zaczynamy!

This entry launches a new series of posts on my blog. I called it Quick Five just because I couldn’t think of anything better. How have I come up with the idea? I gathered a pretty large number of empty packagings but I don’t want to write simply about my Empties, as I usually review a product after finishing it. As you probably noticed, I normally focus on preparing single product posts and I just feel my blog needs some change, something fresh and new. Obviously, there are cosmetics that deserve a full review, but some just don’t and I can express my opinion on them in a few sentences. And such ones I’m going to describe in the series. You’ll mostly find deodorants, shower gels or soaps here :) So let's start!


1. Nivea Pearl&Beauty, antyperspirant w kulce
1. Nivea Pearl&Beauty roll-on anti-perspirant

Długo był moim ulubionym dezodorantem w kulce. Przed potem chroni średnio, ale u mnie nic nie działa w tej kwestii, więc oczekuję głównie utrzymania świeżości. I tutaj Nivea sprawdza się bardzo dobrze. Ładnie pachnie, ma kremową konsystencję i łagodzące właściwości, co jest szczególnie ważne, jeśli golimy się maszynką. Kolejnym plusem jest lekkie wybielanie skóry pod pachami. Za ten efekt odpowiedzialna jest zawartość proszku z masy perłowej. Produkty z tym składnikiem polecane są także do rozjaśniania blizn. Dezodorant ma jeden poważny minus – zapycha. Właśnie dlatego z niego zrezygnowałam i wtedy problem znikł. Jeśli chcecie unikać soli aluminium, to nie produkt dla Was. Jest ponadto średnio wydajny i kosztuje około 11 zł za 50 ml.

It was my favourite roll-on for a long time. Its anti-perspirant properties are average, but nothing really works for me in this matter. That’s why I primarily expect longlasting freshness and Nivea provides it. The scent is very nice, characteristic of Nivea products. The deodorant has creamy texture and good moisturizing properties, which is especially important if we shave our armpits. Another advantage is that it whitens the skin a bit. The effect is caused by the hydrolyzed pearl contained in the cosmetic. This ingredient is also recommended if you want to slightly brighten your scars and blemishes. Unfortunately, the deodorant has a significant disadvantage – it is highly comedogenic and clogs the pores. That’s why I had to stop using it. Now I don’t have the problem anymore. What’s more, if you want to avoid aluminium salts – that’s not the right product for you. Its efficiency is average and it costs around 11 zł (= 2,5€) for 50 ml.




2. Green Pharmacy, żel do higieny intymnej
2. Green Pharmacy intimate hygiene gel

Przeciętniak, który bardzo ładnie, lekko kwiatowo pachnie. Nie podrażniał, dobrze mył, co trzeba i był naprawdę wydajny. Opakowanie niby wygodne, bo zaopatrzone w pompkę. Niestety często się zacinała i agresywnie wypluwała produkt :P Czasami nie udawało mi się wcelować w dłoń. W składzie znajdziemy wyciąg z szałwii, która ma działanie antybakteryjne oraz łagodzącą alantoinę. Produkt nie zawiera mydła ani parabenów. Niestety, na opakowaniu nie ma pełnego spisu składników. Żel kupiłam w jakiejś drogerii internetowej i zapłaciłam około 9 zł za 370 ml.

That’s just an average product which has a very nice flowery scent. It didn’t cause any irritation, washed well what it should and was really efficient. The packaging should be comfortable, as it’s a plastic bottle fitted with a pump. Unfortunately, the pump got stuck sometimes and spitted the gel so aggressively that I often had problems catching it :P We’ll find antibacterial sage extract and soothing allantoin in the product. It doesn’t contain any parabens or soap. It’s a pity but there’s no detailed INCI on the bottle. I ordered the gel online and paid around 9 zł (= 2€) for 370 ml.




3. Palmolive Naturals, żel pod prysznic Oliwka i Mleczko Nawilżające
3. Palmolive shower gel Olive & Moisturizing Milk

Żele pod prysznic Palmolive należą do moich ulubieńców, zwłaszcza te kremowe. Są tanie, ładnie pachną, dobrze się pienią, nie powodują u mnie alergii i nie przesuszają skóry. Tego mniej więcej oczekuję od tego typu kosmetyków. Ten żel oliwkowy lubię chyba najbardziej, bo najmniej przesusza, mimo niezbyt imponującego składu. Po kąpieli i tak aplikuję balsam nawilżający, więc nad pielęgnacyjnymi właściwościami żeli pod prysznic jakoś specjalnie się nie zastanawiam, co nie znaczy że czasem nie lubię sprawić sobie czegoś bardziej przyjaznego ;) Palmolive oferuje wiele serii, formuł i zapachów. Każdy znajdzie coś dla siebie. Za ten zapłaciłam około 7 zł za 250 ml w jakimś supermarkecie.

Palmolive shower gels are some of my favourite ones, especially those with creamy texture. They’re cheap, smell nice, foam well, don’t cause allergies and don't dry out my skin. That’s what I basically expect of a shower gel. I like the olive one best, as it’s the least moisturizing Palmolive gel, even though the INCI doesn’t seem very friendly. I usually apply a lotion after taking a bath, so I don’t care that much. It doesn’t mean I don’t like treating myself to something more luxurious from time to time ;) Palmolive offers a wide selection of formulae, scents and textures – everyone will find something suitable. I got mine in a supermarket for around 7 zł (= 1,5€).




4. Nuxe pianka micelarna do demakijażu na bazie trzech róż
4. Nuxe micellar foam three roses

Mój egzemplarz to miniaturka, która jednak była tak wydajna, że używałam jej bardzo długo. Bardzo polubiłam piankową formułę kosmetyku i jego obłędny różany zapach. Po prostu cudowny. Pianka ponadto całkiem dobrze zmywała makijaż. Producent jednak obiecuje, że nadaje się do wrażliwej skóry, z czym nie mogę się zgodzić. Do zmywania oczu ani ust się nie nadaje, bo powoduje szczypanie, pieczenie i podrażnienia. Na pewno nie zdecyduję się na wersję pełnowymiarową. Mimo wszystko, na plus w miarę przyzwoity skład z ekstraktami i olejkami różanymi oraz wygodna pompka. Niestety nie wiem, ile kosztuje, bo dostałam ją od znajomej.

I had a miniature version, but it was enough for almost two months of daily use. I really liked the formula and its absolutely gorgeous rose scent. Absolutely wonderful. The foam did well in terms of makeup removing properties. But the producer promises that it’s suitable for sensitive skin and I can’t agree with that. It’s definitely not that skin-friendly because it caused irritation to my eyes and lips. I am not going to buy the full-sized version. Nevertheless, the ingredient list seems fine, as it contains rose extracts and oils. I don’t know how much the product costs. I just got mine from a friend.




5. Batiste Dry Shampoo Tropical
5. Batiste Dry Shampoo Tropical

Szampon Batiste do ciemnych włosów już recenzowałam na swoim blogu (recenzja tu). Tam też opisałam działanie tego typu produktów, ich wady i zalety. Nie będę więc powtarzać. Wersja, którą teraz zużyłam, czyli Tropical, w kwestii działania jest podobna do poprzedniej. Uwielbiam jednak zapach tego szamponu – pięknie pachnie kokosem. Niestety, proszek jest białego koloru i na moich ciemnych włosach zostawia jasną poświatę, która jest trudna do usunięcia. Batiste w podstawowej wersji kosztuje około 15 zł i można go dostać w Hebe, Douglasie, Rossmannie, a także czasem w Biedronce.

Batiste dry shampoo for dark hair has already been reviewed on my blog (review here). The Tropical version works in a similar way so I’m not going to repeat the description of how it works and what advantages and disadvantages it has. I love the scent of this one, it’s coconut mixed with some exotic fruits. Unfortunately, the powder is white and leaves a light layer on my dark hair which is quite hard to remove. This version of Batiste costs around 15 zł (= 3,5€) and is easily available online and in drugstores in Poland.


Znacie któreś z tych produktów? Co o nich sądzicie? A może chciałybyście któreś z nich wypróbować?


Do you know any of the mentioned products? What do you think of them? Which one would you like to try?

Share this:

, , , , , , , , , , , , ,

CONVERSATION

24 komentarze:

  1. Lubię kulkę Nivea, ale "dry comfort". Również średnio chroni przed potem, ale ładnie (kremowo) pachnie i ma właśnie kremową konsystencję.
    Green Pharmacy ma też pianki do higieny intymnej, polecam wersję zielona herbata & aloes :)
    Ten żel Palmolive jest jednym z moich ulubionych żeli, lubię do niego wracać (drugim ulubionym tej firmy jest orchidea <3 ).
    Reszty nie znam ;)
    Fajny pomysł z tymi recenzjami, przy tradycyjnych denkach czasem zapominam co chciałam napisać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Muszę się zainteresować tą pianką :)

      Usuń
  2. Znam jedynie deo nivea i akurat ta wersja zapachowa nie przypadła mi do gustu. Zdecydowanie bardziej niż kulkę wolę sztyft i jak na razie moim nr 1 są sztyfty z Lady speed stick ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kulki i sztyfty zapychają... Od kiedy się przerzuciłam na aerozole, nie mam już problemu :)

      Usuń
  3. ja tylko sztyfty moge stosowac bo po kulce wychodzi mi takie uczulenie ze tragedia!!!! palmolive uwielbiammmmm :)
    rozmaitowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei tylko aerozole, chociaż czasem też podrażniają ;)

      Usuń
  4. u mnie antyperspiranty Nivea w kulkach niestety średnio się sprawdzają, natomiast bardzo lubię te w sztyftach :) O szamponach Batiste słyszałam już tyle świetnych opinii, że sama mam ochotę któryś kupić, tylko nie wiem, czy w ogóle kiedykolwiek bym go zużyła, bo myję głowę codziennie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że sporo osób poleca sztyfty, może jednak zrobię podejście ;) Ja Batiste używam bardzo rzadko, bo też myję codziennie włosy, ale kupujemy z siostrą na pół, a ona często korzysta. Ogólnie on wystarcza na jakieś 7-10 użyć maksymalnie, więc u nas dość szybko schodzi :)

      Usuń
  5. Świetny pomysł na posta :)
    Dziwne, że na żelu do hig.int. nie ma składu...
    Deo Nivea używam od dość dawna, ale najbardziej pasuje mi wersja niebrudząca ubrań. Sztyftów nie znoszę,choć kiedyś używałam z powodzeniem, ot, tak mi się zmieniło ;)
    Reszty nie znam, ale po Nuxe spodziewałabym się mimo wszystko lepszego składu, żeli Palmolive w wersji męskiej używa mój facet (i tylko tych), a suchy szampon może i mnie ciekawi, ale tak jak Agata z kom. powyżej: myję włosy codziennie, więc kiedy bym go używała? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Teraz mam Dove Invisible i bardzo go lubię, chyba na razie przy nim pozostanę :) Ogólnie na Nuxe byłam mocno napalona, ale wypróbowałam kilka produktów i żaden nie był powalający... A jeśli chodzi o Batiste, to pewnie sama też bym nie kupowała, bo też rzadko używam, głównie siostra korzysta :) Ale jak mam pod ręką, to czasem się przydaje jednak :)

      Usuń
  6. fajny pomysł na serię :)
    znam kulki Nivea, czasem kupuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się, że się podoba :) Taka opcja mi odpowiada, bo mogę krótko podzielić się opinią, a nie zanudzam nikogo rozwlekłym postem o żelu pod prysznic, który jest po prostu w porządku :D

      Usuń
  7. Zaciekawiła mnie ta pianka z nuxe, ale jak się nie sprawdziła przy cerze wrażliwe to nawet nie mam co kupować :( obecnie używam żelu fitomed i jest doskonały

    OdpowiedzUsuń
  8. dezodorantów Nivea cosik nie lubię... a suche szampony się u mnie nie sprawdzają niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przerzuciłam się na Dove i jestem zadowolona :) A suchy szampon u mnie nie daje spektakularnych efektów, ale lubię mieć pod ręką :)

      Usuń
  9. Też bardzo lubię żele pod prysznic Palmolive, a najbardziej wersję z miodem, choć ta oliwkowa też jest przyjemna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tę z miodem też lubię :) W ogóle bardziej mi pasują te kremowe.

      Usuń
  10. Batiste znam i lubię, używam regularnie i na razie nie znalazłam nic lepszego. Ale faktycznie, ciemne wlosy trochę bieli :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też do tej pory nie trafiłam na lepszy suchy szampon niż Batiste i właśnie ze względu na bielenie najczęściej sięgam po ten ciemny ;)

      Usuń
  11. Powiem Ci, że naprawdę nie mam problemów z poceniem i dawno nie miałam antyperspirantu czy dezodorantu który by się nie sprawdził w kwestii zabezpieczania, a wyjątkiem była właśnie opisywana przez Ciebie Nivea, niestety przy niej dowiedziałam się, ze jednak umiem się spocić pod pachami:] Nie wiem co z nim nie tak. No, a co do reszty to w sumie kiedyś miałam ochotę na ten żel z GP, ale zaskoczyłaś mnie że nie ma pełnego składu na opakowaniu, lubię mniej więcej wiedzieć co mam w kosmetyku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ciekawe, że ten Nivea tak Ci nie posłużył ;) Ja mam problem z nadmierną potliwością na tle hormonalnym i nic nie pomaga, nawet żadne blokery, które często powodują okropne podrażnienia i alergie, dałam więc sobie spokój i przyzwyczaiłam się ;) A na tym żelu z GP serio nie mogłam znaleźć składu, myślałam, że gdzieś trzeba było odkleić czy coś, ale nie znalazłam...

      Usuń
  12. Lubię Batiste, ale na moich włosach wersja XXL Volume także zostawia biały pył... ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej XXL Volume nigdy nie miałam ;) Wersja do ciemnych włosów na szczęście nie bieli :)

      Usuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...