MAC Makeup Services – Profesjonalny makijaż czy strata pieniędzy? / MAC Makeup Services – Professional makeup or a waste of money?

Pewnie wiecie, że w zeszłym tygodniu mieliśmy Weekend Żniżek z magazynem Grazia oraz Twój Styl. Muszę przyznać, że z tej okazji zrobiłam dość spore zakupy, czekałam bowiem z większością produktów właśnie na ten moment ;) Jak powszechnie wiadomo, niestety niemalże legendarny już MAC nie oferuje żadnych zniżek, poza tymi dla dla wizażystów, a promocje w Douglasie nie obejmują produktów tej marki. Raz tylko widziałam szminki 30% taniej, ale wyłącznie w sprzedaży internetowej. Było to pod koniec zeszłego roku, jednakże do wyboru były same kiepskie kolory, z których nic mi nie wpadło w oko. Tym razem nie było inaczej. Niby MAC wziął udział w akcji, ale zniżek żadnych nie było. Firma zaoferowała „Prezent”, którym okazał się makijaż wart 250 zł przy zakupach powyżej 150 zł. Fakt, wydać taką kwotę w MAC nietrudno ;) Jako że planowałam zakupić podkład i puder – mój niezawodny duet Pro Longwear Foundation i Mineralize Skinfinish Natural, to uznałam, że pójdę z kuponem, będę przynajmniej miała makijaż za darmo, plus temat na posta :) Kupon musiałam wykorzystać do 17 kwietnia, umówiłam się więc telefonicznie i udałam się na wizytę. Dzisiaj opowiem Wam o tym doświadczeniu :)

Last week we had a Discount Weekend in Poland and I must admit I made good use of my coupons, as I was waiting to purchase some products during this event, just to save some money. MAC itself doesn’t usually give any discounts and Douglas sales never include MAC, either. I have seen their lipsticks on sale in Douglas online once. It was at the end of 2014 and they were 30% cheaper, however, the colour range was very limited and all the most popular ones, such as Russian Red or Ruby Woo were unavailable then. This time MAC decided to take part in the event but they didn’t offer any proper discount. They provided a “Gift” for those who spend more than 150 zł (= 35€). As you may know, it’s not difficult to buy products worth such money in the MAC store ;) The gift was makeup worth 250 zł (= 60€), so I decided to give it a try, especially that I was going to purchase my favourite duet of Pro Longwear Foundation and Mineralize Skinfinish Natural powder, anyway. Thanks to the coupon I could have free make up, which was really tempting. I had to use the coupon until 17th April, so I made an appointment and got my makeup. Today I’m going to tell you about this experience :)

Najpierw jednak powiem Wam, że w salonach MAC jakiś czas temu wprowadzono usługi makijażowe MAC Makeup Services, o czym przeczytałam na blogu pieknoscdnia.blogspot.com. Za zwykły makijaż 60-minutowy zapłacimy 250 zł, ale dostępne są także inne opcje, jak makijaż ślubny czy teatralny, który kosztuje jednak dużo więcej. Na koniec makijażystka wręczy nam listę użytych kosmetyków. Płacimy z góry, jednak po usłudze możemy zrobić zakupy, od których te 250 zł zostanie odjęte. Najlepiej opłaca się więc skorzystać z możliwości wykonania makijażu, a później wybrać sobie kosmetyki za 250 zł lub więcej, zwłaszcza jeśli planujemy zakupy. Przy okazji możemy przekonać się, jak różne kosmetyki MAC sprawdzą się u nas. To prawda, można zawsze poprosić o nałożenie wybranego produktu czy próbkę, ale tutaj mamy możliwość przetestować wiele z nich na raz. Piszę o tym serwisie, ponieważ „Prezent” z kuponu to w zasadzie właśnie ta usługa, tyle że jej koszt został na tę okazję obniżony do 150 zł i odwrócono kolejność ;) Powiem szczerze, taka średnia ta „żniżkowa” promocja, ale zawsze coś ;)

Salony, w których można skorzystać z MAC Makeup Services: Warszawa CH Arkadia, Warszawa CH Galeria Mokotów, Warszawa CH Złote Tarasy, Wrocław CH Magnolia Park, Kraków CH Galeria Krakowska, Poznań CH City Center, Katowice CH Galeria Katowicka.

But first I’m going to say something about MAC Makeup Services that were introduced in some of the Polish MAC stores. You can purchase 60-minute makeup for 250 zł (= 60€). When it’s finished, you get the list of products that were used, which is very practical, I think. What’s interesting, if you decide to buy anything after the service, the 250 zł you already spent will be taken from the amount you’re supposed to pay, which means you can have products for 250 zł and pay no extra money for them. If you want to buy more, you just pay the difference. I think it’s a good idea, especially when you are planning to do some shopping in the MAC store. For me it sounds like a good possibility to test more MAC cosmetics at once. I’m talking about this service now because for me it’s just the coupon’s “Gift”, but you need to pay 150 zł instead of 250 zł ;) Not a big deal, but it’s still a little less :)


Ja udałam się do CH Magnolia Park we Wrocławiu, gdzie zajęła się mną bardzo miła Pani. Najpierw zapytała o mój typ skóry, problemy i preferencje makijażowe. Dałam jej wolną rękę, chciałam zobaczyć, jak to wyjdzie. Pani była bardzo pomocna, wszystko precyzyjnie tłumaczyła, dokładnie opisywała użyte kosmetyki i naprawdę się starała. Właśnie ona jakiś czas temu zaproponowała mi nałożenie podkładu Pro Longwear w parze z pudrem Mineralize Skinfinish Natural, co okazało się strzałem w dziesiątkę :) Czy tym razem też było tak dobrze? Zachęcam do dalszej lektury :) Opowiem Wam, co z oferty MAC znalazło się na mojej twarzy i podsumuję efekt.

I went to the MAC store in Magnolia Park in Wrocław. The makeup artist that did my makeup was very nice. First, she asked me questions about my skintype, problems and preferences. I just wanted her to choose everything, I didn’t insist on any type of product or shade. I wanted to try something new. The artist was very helpful, she explained everything carefully and described all the products she used. It was her who recommended Pro Longwear Foundation and Mineralize Skinfinish Natural powder to me and now it’s my favourite duet :) Were her choices that good this time, too? Keep reading :) I’ll tell you what was used in my makeup and sum up the effect at the end of the post.

Pani wizażystka zaczęła od przygotowania mojej twarzy. Co prawda, rano nałożyłam krem nawilżający oraz krem pod oczy, ale to było dużo wcześniej. Na samym początku moja twarz została zatem oczyszczona nawilżającą mgiełką Mineralize Charged Water. Następnie makijażystka zaaplikowała na moją skórę krem Studio Moisture Fix, pod oczy Fast Response Cream i Lip Conditioner na usta. W związku z tym, że moja skóra mocno się przetłuszcza, na strefę „T” powędrowała baza matująca Skin Base Visage.

She started by preparing my face. I did apply some moisturizing cream and eye cream earlier, but it was long before my visit. So she cleaned my skin using Mineralize Charged Water mist and then put Studio Moisture Fix cream on my whole face, Fast Response Cream under my eyes and Lip Conditioner on my lips. A little amount of mattifying base Skin Base Visage went to my „T”-zone, as I have combination skin.

Po chwili, gdy kosmetyki się wchłonęły, Pani wizażystka przystąpiła do wykonania właściwego makijażu. Użyła podkładu Studio Fix w odcieniu NC15, chociaż moim ulubieńcem jest Pro Longwear. Chciałam spróbować innego produktu z oferty MAC, skoro była okazja. Pod oczy i na niedoskonałości nałożony został korektor Select Moisture Cover w kolorze NW15. Do utrwalenia makijażu posłużył mój ulubiony puder Mineralize Skinfinish Natural, odcień Light.

After a while, when all cosmetics were already absorbed, the artist started my makeup. She used Studio Fix foundation in NC15, even though my favourite one is Pro Longwear. I just wanted to try another MAC foundation to check if it’s fine or not and this was a good occasion. Under my eyes and on blemishes she put some Select Moisture Cover concealer in NW15. To fix the makeup and give it a fresh look my favourite Mineralize Skinfinish Natural powder in the shade Light was used.


Do konturowania użyty został słynny róż Harmony, który wiele dziewczyn stosuje jako brązer. Faktycznie jest jasny i nie zrobimy sobie nim krzywdy. Makijażystka wybrała dla mnie róż z serii Mineralize w odcieniu Dainty, który okazał się bardzo delikatnym, lekko brzoskwiniowym kolorem. Na szczyty kości policzkowych w roli rozświetlacza powędrował kultowy wypiekany puder Mineralize Skin Finish, w kolorze Soft and Gentle. O ile brązera i różu używam codziennie, to po rozświetlacz sięgam rzadko i w tym celu używam cienia do powiek.

The famous Harmony powder blush went under my cheekbones as a contouring powder. It’s really light and user-friendly, I’d say. The makeup artist also chose Mineralize blush in Dainty for me, which is a subtle peachy pink shade. At the top of my cheekbones she applied a little highlighter - Mineralize Skin Finish baked powder in the shade Soft and Gentle. It’s also a very popular product. Actually, I’ve been using a blusher and a bronzer every day, but I reach for a highlighter only from time to time.

Najbardziej ciekawa byłam makijażu oczu, ponieważ sama na co dzień nakładam tylko tusz do rzęs i czasem eyeliner. Mam tłuste opadające powieki i wszystko mi się roluje, co bardzo zniechęca, bo po 2-3 godzinach makijaż wygląda tragicznie. Wizażystka zaproponowała mi delikatną dzienną wersję. Jako bazy użyła Paint Pot w kolorze Layin’ Low, a na to cienie matowe - w odcieniach Blanc Type na całą powiekę, a Brun wzdłuż linii rzęs i w zewnętrznym kąciku. Jako akcent na środku powieki znalazł się kolor Pink Frontier z serii Pro Longwear Eyeshadow. W wewnętrzny kącik makijażystka nałożyła odrobinę sypkiego pigmentu w kultowym odcieniu Vanilla. Do podkreślenia rzęs została użyta maskara Extended Play, natomiast brwi wypełnione zostały kredką Veluxe Brow Liner w kolorze Strawberry Blonde i utrwalone żelem w odcieniu Quiet Brunette.

I was the most curious about my eye makeup. I usually put some mascara and go, only sometimes I use eyeliner. On my oily eyelids nothing really lasts more than two hours, so I usually give up. The artist suggested a delicate day look and I agreed on that. She used Paint Pot in Layin’ Low as a base and two matte eyeshadows on it – Blanc Type on the whole eyelid and Brun along my lash line and in the outer corner of my eye. Pink Frontier from the Pro Longwear line was put in the center of the eyelid as a sparkly accent. A little amount of loose pigment in Vanilla went into the inner corner. My lashes were painted with Extended Play mascara and my brows were defined using Veluxe Brow Liner in Strawberry Blonde and tamed a bit with brow gel in Quiet Brunette.


Niemniej ciekawiło mnie, jaki kolor ust zaproponuje mi Pani wizażystka. Ku mojemu zdziwieniu wybrała dość ciepły odcień, pomarańczowo-koralowo-różowy Vegas Volt o wykończeniu Amplified. Do pary dobrana została konturówka Lasting Sensation. Sama na taki kolor bym się nie zdecydowała, wolę  jednak chłodniejsze barwy.

I was also very excited about the lip colour. Surprisingly, the makeup artist chose a warm mixture of orange, coral and pink, Vegas Volt in Amplified finish. It was paired with Lasting Sensation lipliner. I would never pick such a shade myself. I just prefer cooler tones.


Zacznę może od plusów i tego, co najbardziej mi się podobało. Makijaż oczu był delikatny, ale widoczny i co prawda kolorystycznie mnie nie powalił, ale trzymał się cały dzień. Nawet cienie nie zrolowały się prawie w ogóle. Zdecydowanie na plus :) Ładnie wyszło też konturowanie. Połączenie różu, brązera i rozświetlacza bardzo mi przypadło do gustu, bo twarz została subtelnie i niezbyt nachalnie wymodelowana. Może kiedyś pomyślę o tym różo-brązerze Harmony, bo mam z tej linii róż w kolorze Fever i jest naprawdę świetnie napigmentowany i trwały. Niestety tylko tyle dobrego mogę Wam przekazać, bo ogólnie z makijażu nie byłam zadowolona :(

I’m going to start with the things I liked. The eye makeup was subtle but visible and even though it didn’t amaze me, it met my expectations and lasted all day. That’s a great achievement, as the eyeshadows usually roll on my lids immediately. The contouring was also nice, I liked the combination of blush, bronzer and highlighter. It looked natural, but changed my face somehow. I’ll consider buying Harmony powder blush in the future. I own one from this line and I find it very good and longlasting. That’s all good I can tell you, since I wasn’t satisfied with the makeup, in general :(


Przede wszystkim Studio Fix okazał się totalnie nietrafionym podkładem. Już po kilkudziesięciu minutach wyglądał strasznie. Zwarzył się, powłaził w pory i mimo użycia matującej bazy świecił się, jakbym posmarowała się masłem. To właśnie on najbardziej zepsuł cały efekt... Jednak korektor pod oczy spisał się niewiele lepiej, niestety bardzo podkreślił zmarszczki i łatwo się ścierał. Dawno tak źle nie wyglądał mój makijaż.

First of all, Studio Fix foundation turned to be a complete miss. After an hour or so it looked horrible, got cakey and settled in my pores terribly. Even though a mattifying base was used, it looked as if I put oil or butter all over my face. It just ruined the whole effect... But anyway, the concealer wasn’t good, either. It settled in my fine lines and seemed to be too heavy. My makeup didn’t look that bad in the past few months, I guess.


Nie byłam tez zadowolona z rzęs, które wyglądały jak poziomo sterczące „owadzie nóżki”. Nie cierpię takiego efektu, po prostu mi się nie podoba, o wiele bardziej cenię sobie mniej wyrazisty, ale naturalniejszy wygląd. W takiej odsłonie moje rzęsy wydają się jeszcze rzadsze. Brwi też nie prezentowały się moim zdaniem najlepiej. Były zbyt rude do mojej chłodnej cery i jakoś dziwnie namalowane obok moich. Muszę jednak przyznać, że żel nieźle je utrzymał. Jeśli zaś chodzi o usta, to też nie byłam za bardzo zadowolona. Przede wszystkim zbyt ciepły kolor sprawiał, że moje zęby wyglądały żółto i kłócił się z kolorytem skóry. Niemniej ciekawie było pochodzić w odcieniu innym niż zazwyczaj. Pomadka nałożona została w miarę równo, chociaż i tutaj mogło być lepiej. Nie chcę jednak na to zbyt narzekać, bo mam trudne w obsłudze wargi z bardzo nierównomiernym konturem. Niestety częste opryszczki zostawiają ślad. Sama szminka za to mnie zawiodła. Do tej pory znałam tylko matowe i te uwielbiam. Natomiast Vegas Volt o wykończeniu Amplified miała być nawilżająca, a tak wysuszyła mi usta, że szkoda słów. Była naprawdę trwała, to fakt, ale bardzo szybko zebrała się w załamaniach. Chyba nie przekonam się do tego wykończenia i zostanę przy matowych :) Chociaż kuszą mnie też satynowe. Kto wie, może następnym razem? :)

I was not happy with my eyelashes, either. They looked like sticking spider’s legs and I hate such effect. I prefer more natural look when my lashes seem denser than they are. What’s more, my eyebrows didn’t look very good, either. They were too warm and were strangely painted next to my own brows. It was a bit weird. But the gel kept them in place quite well. Lips were also not exactly what I expected. The shade didn’t suit me, I think. It was too warm and made my teeth look yellow. It didn’t work with my skintone, I think. But it was nice to try something different. The lipstick was applied rather neatly, but it could be better. Anyway, I know my lips are hard to paint because their contour is not even. But the lipstick itself disappointed me. I’ve been using MAC matte lipsticks and I love them. And Vegas Volt's Amplified finish was supposed to be moisturizing. However, it turned out to be very drying. The shade was really longlasting, that’s true, but it settled in all creases very quickly and looked bad. I think I’m not going to invest in amplified MAC lipsticks. But maybe I’ll try satin ones one day, we’ll see ;)


Ogólnie rzecz biorąc, nie byłam zadowolona z makijażu, głównie z tego powodu, że produkty się nie sprawdziły. Mam niestety bardzo wymagającą skórę i ciężko trafić z odpowiednimi kosmetykami, więc nie winię o to zanadto Pani, która mnie malowała :) Kolory też nie do końca moje, ale to kwestia gustu, bo mojej siostrze nawet się podobały. Trochę niedociągnięć technicznych też było. Nigdy nie miałam okazji kogoś malować, ale podejrzewam, że nie jest to prosta sprawa. Niemniej w takim wydaniu czułam się średnio komfortowo. Kiedy sama wykonuję swój makijaż, to o wiele swobodniej się w nim czuję i sądzę, że wyglądam też lepiej. Ale za to nie zrobię sobie takiego oka, choć może kiedyś się nauczę ;) Było to ciekawe doświadczenie, bo nigdy wcześniej nie miałam okazji być tak kompleksowo umalowana przez wizażystę, a poza tym mogłam się zrelaksować i do tego jeszcze przetestować kolejne produkty MAC. Jak już zdążyłam się zorientować, niektóre w ogóle mi nie pasują, a inne okazują się strzałem w dziesiątkę :) Jednak gdybym zapłaciła za taki makijaż, zwłaszcza 250 zł, to byłabym wściekła :)

Generally, I wasn’t satisfied with my makeup, mainly beacuse of the products that disappointed me and were not a good match for me. I know I have problematic skin and it’s hard to find appropriate cosmetics, so I’m not blaming the makeup artist for this :) The shades were also not my cup of tea, but it’s just a matter of preferences, as my sister liked them. Technically, it also could be better. I have never done anyone’s makeup and I think it’s not that easy. But anyway, I didn’t feel comfortable. I feel much better when I do my own makeup and I also think I look better. However, I can’t do my eye makeup properly ;) Nevertheless, it was a nice experience, as I have never visited a makeup artist. I could sit and relax and what’s more, test more MAC products. I’ve noticed some of them are totally not good for me and some are just perfect :) But if I had paid 250 zł (= 60€) for this makeup, I would be pissed off now :P


Efekty możecie zobaczyć na zdjęciach, chociaż w sumie to niewiele na nich widać. Na fotkach makijaż wygląda dość dobrze, ale jak wiadomo, zdjęcia spłaszczają kolory i nie odzwierciedlają wszystkiego. Kiepskie światło też nie pomagało, we Wrocławiu było wczoraj bardzo pochmurno. Uznałam jednak, że pokażę Wam, jak to wyglądało. Szkoda, że nie udało się uchwycić tego zwarzonego podkładu, trochę widać to na zbliżeniu, ale na żywo wyglądał znacznie gorzej...

You can see the results in the pictures, or rather you can barely see anything. In the photos the makeup looks good, but the camera can’t pick up the colours as they really are and makes everything look a little washed out. In addition, the light was horrible in my city, as it was very cloudy. But anyway, I thought I should show you something. I wish I could get the cakey foundation but it wasn’t possible. It’s a little noticeable in some pictures, but it actually looked far worse...


Strasznie dłuuuuugi ten post, wiem, ale chciałabym, żebyście wiedziały, czego można się spodziewać, jeśli wybierzecie się na taką usługę, a wydaje mi się, że warto skorzystać, jeśli planujecie jakieś większe zakupy :) Stwierdzam jednak, że wolę sama się malować :) 

I know the post is very loooong, but I wanted you to know what you can expect if you decide to visit MAC Makeup Services. And I think it’s a good idea if you are planning to purchase something anyway :) However, I have to say that I prefer to do my makeup myself :)

Co sądzicie o MAC Makeup Services i w ogóle o takich usługach np. w drogeriach? Jakie są Wasze doświadczenia? Chciałybyście spróbować? Ja jakoś nie mam zaufania i moja wizyta w MAC jeszcze mnie w tym utwierdziła. Wybieram się jeszcze do Hebe sprawdzić, natomiast w Douglasie miałam robiony makijaż wybranymi produktami dwa razy, ale nie byłam zadowolona. A jakie są Wasze doświadczenia z marką MAC i ich produktami? Może skusiłyście się też na makijaż w ramach Weekendu Żniżek?

What do you think about MAC Makeup Services? Would you like to try it? Or maybe you have already tried? I must say I don't trust these makeup artists, because I was never really satisfied. And this time it was the same. And what’s your experience with MAC and their products?

Share this:

, , , ,

CONVERSATION

35 komentarze:

  1. Fajny post, przeczytałam od deski do deski, jak zawsze zresztą :) Wcale nie za długi. Dziękuję Ci Kochana za niego, bo przekonałaś mnie ostatecznie, aby się w takie rzeczy nie bawić. Jeśli tak malują Panie makijażystki za 250 zł to ja nie chcę wiedzieć jak wygląda makijaż za 40zł w Hebe, a miałam nawet na niego ochotę.... Rzęsy wyszły niezbyt, jakby były pomalowane starą, zaschniętą maskarą. Zwarzonego podkładu faktycznie nie widać, ale podobają mi się poliki :) I powiem Ci, że w tej pomadce całkiem ci ładnie :) Oko też wyszło ciekawie, ale nie powala, spodziewałabym się czegoś więcej za tą cenę, jakiegoś efektu wow. Jednak my same wiemy najlepiej co nam pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :) Też uważam, że za 250 zł to efekt jest średni. Niedługo wybieram się na test do Hebe, też na pewno zdam relację :D A co do szminki, to mojej siostrze też się podobała :) Ale masz rację, my same najlepiej wiemy, w czym się czujemy dobrze i co nam pasuje, nie tylko stricte urodowo, ale też do osobowości i stylu :)

      Usuń
    2. Dokładnie tak :) Na pewno przeczytam też relację z Hebe!

      Usuń
    3. Po tej wizycie w MAC jestem tym bardziej ciekawa, jak Pani w Hebe się spisze :)

      Usuń
  2. Hmm, no nie wiem sama, tak szczerze to jakoś mnie ten makijaż nie powalił... sama sobie bez problemu umiem taki zrobić. W ogóle strasznie byłam zawiedziona, jak dowiedziałam się, że w tym roku prezentem jest makijaż a nie szminka... no ale post bardzo, bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie makijaż nie powala. Ja nie jestem specjalnie wprawiona w makijażu, a osiągam u siebie o wiele lepszy, świeższy i trwalszy efekt. Po prostu znam siebie, swoją skórę i potrzeby. Za 250 zł liczyłam na coś zdecydowanie lepszego. Też bardzo byłam zawiedziona, że nie szminka jest prezentem, bardzo bardzo :( Cieszę się, że post się podoba :)

      Usuń
  3. Ładna ta pomadka, ale też mam problem z wybijającą się żółcią zębów w takim wydaniu, więc pewnie też bym nie była zbyt zadowolona z niej. No i szczerze mówiąc jak na tyle kasy to makijaż przeciętny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz problem z ciepłymi odcieniami z uwagi na kolor zębów, to faktycznie, pewnie byś nie była w pełni zadowolona, jak ja. Zgadzam się w 100%, makijaż był przeciętny, a do tego te nietrafione produkty...

      Usuń
  4. z przyjemnoscia przeczytalam post, sama nigdy nie korzystalam z tego typu uslug :)

    moim zdanie kolor pomadki Ci pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postanowiłam opisać moją wizytę, bo pomyślałam, że sporo osób nie korzystało z takich usług i mogłoby ich zaciekawić. Cieszę się, że miło się czytało :) Jak tak się oswoiłam ze sobą w takiej pomadce, to może jakąś podobną sobie sprawię :) Dziękuję :)

      Usuń
    2. Mnie zaciekawiło :) ciekawa jestem teraz, jak taka usługa wygląda w Anglii. Jak jestem w sklepie Mac to często widzę panny malowane przez Macowe panie, ale nigdy się zbytnio nie interesowałam szczegółami :)

      Usuń
    3. Gdybyś kiedyś mogła coś o tym powiedzieć, to koniecznie daj znać u siebie :) Też jestem ciekawa, czy w Anglii podobnie to wygląda :)

      Usuń
  5. moim zdaniem ładnie Ci w kolorze szminki. mnie sie podobasz :)

    tylko raz dałam się pomalować komuś innemu - co prawda nie wizażystce a kuzynce, która wtenczas interesowała się makijażem, ale efekt ani trochę mi się nie podobał i od tej pory własnym makijażem zajmuję się sama :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Może powinnam się jednak przekonać do takiego odcienia :D

      Ja chyba też wolę się sama swoim makijażem zajmować ;)

      Usuń
  6. Oryginalna nie będę - makijaż taki sobie, nie za bardzo podobają mi się rzęsy i podkład. Ale w tej szmice Ci do twarzy. To wysoka cena jak na taki makijaż, za wysoka jak na mój gust.

    W Hebe byłam na makijażu raz - potrzebowałam dobrego makijażu na wieczorną imprezę - poprosiłam by otworzyły nową maskarę bo mam wrażliwe oczy, nie było z tym problemu - efekt był całkiem całkiem - jak dla mnie trochę za dużo podkładu nałożyła, makijaż oczu był idealny, szminka była trochę nie w moim guście no i trochę za dużo różu. Ale byłam bardziej zadowolona niż Ty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że uważasz, że jednak szminka mi pasuje :) Ciekawa jestem, jak będzie w Hebe, bo jednak cena jest znacznie niższa. Zgadzam się, że cena jest za wysoka. Naprawdę wygląda to znacznie lepiej, jak sama się pomaluję moimi sprawdzonymi kosmetykami.

      Usuń
  7. Roześmiałam się, kiedy zobaczyłam cenę... żadna wizażystka nie robi makijażu dziennego w cenie 250zł. A nawet jeśli, to spodziewałabym się genialnej trwałości produktów oraz wyjątkowego podkreślenia urody - tutaj Pani ewidentni poszła na łatwiznę - na powiekę rzuciła cień i tusz na rzęsy i jedyne co podkreśliła dobrze to usta. Zdecydowanie jeśli chodzi o stronę techniczną widać tu wiele niedociągnięć... natomiast tutaj plus: kolorystycznie dobór jest naprawdę dobry ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, że rozbawiła Cię cena :D Ja nawet do ust miałam trochę zastrzeżeń, musiałam sobie trochę poprawić, bo było nierówno, na zdjęciu już jest w miarę okej. I tak w Douglasie panie mi znacznie gorzej szminki nakładały, jak chciałam jakiś odcień sprawdzić ;) Cieszę się, że przynajmniej kolory dobrze oceniasz :) Myślałam, że gorzej będę w takich wyglądać, bo sama wybieram zupełnie inne :)

      Właśnie te niedociągnięcia techniczne sprawiają, że odrzuca mnie od usług makijażowych... Zawsze będę wolała sama się pomalować niż obawiać się, że wydam kupę kasy i będzie tragedia :(

      Usuń
  8. Nie będę oryginalna. Po pierwsze, makijaż zupełnie nie wygląda na profesjonalny. Wygląda na szybki,niestaranny. Gdybym nie znała ceny usługi, powiedziałabym ,że jest poniżej przeciętnej i była zdziwiona, że takie makijaże wychodzą spod ręki wizażysty (niedociągnięcia techniczne, kiepski dobór kolorów -poza szminką, która do Ciebie pasuje). Jednak fakt, że wołają za niego 250zł, i jest wykonywany w salonie MAC, który jest marką niemal ekskluzywną - woła o pomstę do nieba. Tragedia! Gdybym wydała 250 zł za taki "makijaż", chyba bym się załamała. Oczywiście do zapłaty z "góry".Pół biedy, jeśli można odliczyć kosmetyki... Wciąż nie mogę wyjść z szoku. Dzięki za ostrzeżenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na efekt godzinnej pracy to kiepsko jest, zdecydowanie. Dokładnie, MAC uchodzi za drogą i prawie luksusową firmę, a tutaj takie rozczarowanie. Cieszę się, że chociaż szminkę pozytywnie oceniasz, chyba się przekonam do takich odcieni :) Tyle z tego dobrego, że mogłam sobie sprawdzić na sobie sporo kosmetyków na raz i raczej na nic się w najbliższym czasie nie zdecyduję ;) A tymczasem sama się będę malować ;)

      Usuń
  9. Strasznie nie lubię być malowana w Macu. Zawsze jak tam idę i chcę przetestować podkład albo korektor to jestem niezadowolona. Najdziwniejsze jest to, że jak nakładam te same produkty w domu to bardzo podoba mi się efekt. Tak właśnie było m.in z podkładem studio fix. Gdy nałożyła mi go pani w macu zważył się po godzinie i strasznie szybko się zaczął świecić. Mimo wszystko go kupiłam (testowałam próbkę od koleżanki), nałożyłam na mój krem i byłam bardzo zadowolona z efektu. Tak samo było z korektorem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, jednak nie tylko mnie dotyczy takie niezadowolenie ;) Akurat jeśli chodzi o Studio Fix, to dostałam próbkę i jednak potwierdziło się jego niedopasowanie do mojej skóry. Wygląda tragicznie za każdym razem... Ale na szczęście Pro Longwear jest niemal idealny :)

      Usuń
  10. Powiem Ci tak, jak ja bym zapłaciła 250 zł, a nawet niech bedzie to 150 zł i byłabym wymalowana podkładem który się zważył i rozmazującym korektorem to chyba bym się popłakała :D No i przy okazji wkurzyła. Także już wiem, że raczej nie pójdę się tam malować, no chyba że tak jak mówisz najpierw malowanie potem i tak zakupy za tą kwotę.
    Według mnie ładnie Ci w tym odcieniu szminki i masz naprawdę fajnie wykonturowaną twarz. Na tych zdjęciach całościowych bardzo ładnie wyglądasz :) Ale jak widziałam na zbliżeniu oczy... Masz rację, takie rzęsy ...tuszem za taką cenę niby takiej zajebistej marki, masakra. No i makijaż oczu sory ale nawet ja bym taki maznęła od niechcenia, tu się pani nie popisała. Także nie dziwię się, że mimo że całościowo ogólnie ładnie wyglądasz to w samym makijażu nie czujesz się dobrze :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło mi słyszeć, że pomadka jednak pasuje, bo chyba się przekonam do takich odcieni :) Jak zobaczyłam zdjęcia, to też uznałam, że z daleka i na zdjęciu wygląda to całkiem całkiem. Ale z bliska było źle :( Strasznie żałuję, że nie mogłam uchwycić tego podkładu, bo wyglądał tak źle, jak chyba jeszcze żaden inny, a u mnie większość się warzy ;P Zdecydowanie pozostanę przy malowaniu się samej, nawet na większe wyjścia. Ostatnio zrobiłam sobie makijaż na ekstremalną okazję i wytrzymał 16 h w bardzo dobrym stanie...

      Usuń
  11. Nigdy nie miałam okazji używać jakiegokolwiek kosmetyku firmy MAC ... nie moja cena, może kiedyś jak będę zarabiać te miliony haha :D uważam, że ta pomadka bardzo ci pasuje, ogólnie makijaż bardzo ładnie wygląda na zdjęciu, szkoda, że produkty się nie spisały :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheh :) Ja sobie w końcu uskładałam na parę rzeczy z MAC i jestem zadowolona, ale jak widać, to nie wszystko się tak dobrze spisuje ;) Szkoda, że makijaż wygląda przyzwoicie tylko na zdjęciu :(

      Usuń
  12. Cena za makijaż kosmiczna a efekt .. no cóż .. z pewnością nie profesjonalny. Mam wrażenie że podkład jest w złym kolorze albo tak mój monitor oszukuje. Wyglądasz jakoś tak pomarańczowo, rzęsy faktycznie jak nóżki owada i brwi namalowane ewidentnie jakoś tak obok brwi ;p Gdybym się umówiła na makijaż i zobaczyła w lusterku taki jak Twój nie zapłaciłabym tych 250zł . Powiedziałabym pani wizażystce że ma zmywać i malować od nowa tak długo aż mi się spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor podkładu był nie najgorszy, może to być wina oświetlenia i zdjęć, chociaż był odrobinę za ciemny. Jasne, gdybym zapłaciła i umówiła się przed jakimś ważnym wydarzeniem, to byłaby masakra, kazałabym poprawiać. Ale i tak chyba wolałabym się sama pomalować ;)

      Usuń
  13. Witaj Ewelino. Trochę mi przykro czytać takie rzeczy. Przede wszystkim gdybyś powiedziała mi że się nie podoba nie wypuściłabym Cie z krzesła. Cały czas miałaś kontrolę nad tym co robię, dodatkowo nie mogłam zrobić super artystycznego makijażu oczu osobie która nie maluje oczu. Chciałam zrobić jak najprostszy żebyś potrafiła go odtworzyć w domu. Jeśli chodzi o dobór produktów to faktycznie, muszę przyznać się do błędu, bo nie mogłaś tego wiedzieć, ale malowałam Cie w pierwszym tygodniu swojej pracy. Koniecznie mnie jeszcze odwiedź to zrobię Ci jakieś fajne oko ;-)
    A tak na marginesie to szkoda że nie powiedziałaś że jesteś blogerką tak jak ja.
    Pozdrawiam i mam nadzieję że jeszcze się spotkamy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agato, nie wspominałam nic, że mam zamiar opisać moją wizytę na blogu, ponieważ to mogłoby to spowodować jakąś niepotrzebną presję, a tego chciałam uniknąć. No i absolutnie nie wiedziałam, że prowadzisz swojego bloga :) Trafiłam na niego, nie wiedząc, że Ty mnie malowałaś, zresztą obserwuję Cię i czytam wszystkie Twoje posty, a to znaczy, że Cię cenię :)

      Mam nadzieję, że dobrze zrozumiałaś mój wpis. O Tobie i Twojej pracy wyrażam się bardzo pozytywnie, starałaś się radzić sobie z moją trudną cerą, poza tym cennym i ciekawym doświadczeniem była odmiana kolorów, którą zaproponowałaś, i to podkreśliłam. Wiele elementów pochwaliłam, w tym oczy, bo właśnie chodziło mi o coś dziennego, co mogłabym sama spróbować zrobić. No i Ty mi dobrałaś idealny duet podkład + puder, o czym również wspominam :) Jedyne co mi się nie spodobało technicznie to brwi, które ocenić mogłam dopiero po wyjściu, w świetle dziennym, ale to akurat szczegół. Tak poza tym to wyłącznie kwestia produktów, które się u mnie nie sprawdziły lub nie spełniły moich oczekiwań, ale o tym żadna z nas nie mogła wiedzieć :) Po to też przecież testujemy kosmetyki :)

      Pierwszy raz ktoś mnie malował i mój wniosek jest taki, że wolę się jednak sama malować, bo mam swoje sprawdzone produkty i lepiej znam swoją skórę. Niemniej, jak wynika z mojego tekstu, było to ciekawe doświadczenie i chociaż 250 zł za makijaż jest ceną moim zdaniem wygórowaną, to uważam, że jest to dobra okazja, by wypróbować nowe produkty. Nie wykluczam, że przed kolejnymi zakupami skorzystam z MAC Makeup Service.

      Nie powinno Ci być przykro, bo spotkanie z Tobą jako z wizażystką było bardzo miłe. Moje wnioski dotyczą ogólnie usługi makijażowej MAC. A w MACu w Magnolii na pewno jeszcze się spotkamy, na pewno będę wracać po moje ulubione produkty, bo i tych w ofercie MAC nie brakuje :)

      Usuń
    2. Wiesz, dla mnie to byłoby nawet fajniej jakbyś powiedziała że będziesz robiła post, wtedy na pewno bym się przyznała że jeszcze nie znam dobrze cieni i jeszcze nie mam wprawy w pracy z nimi, bo są całkiem inne niż używałam do tamtej pory. Może gdybyś o tym wiedziała i zawarła to w poście nie naraziloby mnie na cały hejt w komentarzach o moim braku profesjonalizmu, bo chyba to najbardziej mnie dotknęło. Ale nieważne. Jeśli tylko masz ochotę przyjdź to Cie jeszcze pomaluje i może tym razem zrobimy Twoja metamorfozę na moim blogu ;-) zdążyłam poznać kosmetyki i już wiem jak je stosować ;-)

      Usuń
    3. No tak akurat wyszło, że ja chciałam sprawdzić usługę jako zwykła klientka, żeby było jak najobiektywniej, a trafiłam na Ciebie, jeszcze w Twoich pierwszych dniach pracy ;) Swoją drogą, w ogóle tego nie było widać, bardzo dużo wiedziałaś o produktach. Ja akurat Twój profesjonalizm dobrze oceniłam, ale fakt, na komentarze innych nie mam wpływu. Hejt był i będzie w Internecie.

      Cieszę się, że już się zadomowiłaś w MACu i pewniej się czujesz w pracy z kosmetykami :) Jeśli chcesz, to możemy spróbować jeszcze raz, abyś mogła opisać to na swoim blogu ;)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. W języku polskim mamy dwie równorzędne wersje - bronzer i brązer, sprawdziłam to, bez obaw. Mnie bardziej odpowiada wersja brązer, bo brzmi bardziej polsko i tej wersji będę się trzymać. Jeśli ktoś ma ochotę używać tej drugiej - droga wolna :)

      Usuń
    2. Ps. W razie wątpliwości polecam lekturę Poradni Językowej PWN, gdzie wypowiadają się eksperci: http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/bronzer-czy-brazer;9452.html

      Oraz bloga: http://obcyjezykpolski.pl/brazer-nie-bronzer/

      Usuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...