KWIETNIOWO-MAJOWE SZALEŃSTWO ZAKUPOWE !!! Instagramowy przegląd :) / CRAZY SPRING HAUL !!! Instagram overview :)

Kwiecień i początek maja obfitowały w promocje i wydarzenia kosmetyczne. Nie ukrywam, skorzystałam z tego i zaopatrzyłam się w naprawdę wiele produktów, które starczą mi na długo. Moje łupy zamieszczałam systematycznie na Instagramie, ale wiem, że nie wszyscy z niego korzystają. W związku z tym, mimo że początkowo tego nie planowałam, postanowiłam jednak zrobić przegląd zdobyczy. Uraczę Was właśnie fotkami z Instagrama i krótkimi opisami zakupów. Nie uwzględniłam tu paczki z Klubu Nowości Rossmanna, ponieważ przedstawię ją Wam osobno. Przy okazji chciałam usprawiedliwić rzadkie wpisy. Niestety kwiecień i maj są u mnie na uczelni szalonym czasem, mam masę prac do oddania, a do tego jeszcze dochodzą ciągłe wyjazdy na konferencje, pisanie referatów itd. Niemniej postaram się w miarę regularnie coś jednak publikować ;)

April and the beginning of May were full of sales and discounts and other beauty events. A lot of different products joined my collection :) I showed everything on Instagram, but not everyone’s using this application, so I decided to post the pictures here on the blog and briefly describe what I purchased. I would also like to excuse my infrequent posts, but April and May are crazy for me with all the essays and papers I have to write and conferences and everything. However, I’ll try to publish something from time to time ;)


Kwiecień zaczął się od zmian w organizacji mojej „toaletki”. W Castoramie kupiłam dwie plastikowe szafki z szufladkami, w których zamieszkała większość moich kolorowych kosmetyków. Na górze postawiłam Ikeowe pojemniki z pędzlami, plastikowy organizer ze szminkami i ciemne pudełka z lakierami do paznokci – lakiery wolę jednak przechowywać bez dostępu światła, żeby za szybko nie gęstniały. Jedna taka szafka kosztowała około 45 zł, więc niemało, ale jestem z nich bardzo zadowolona. Wreszcie mam porządek i łatwy dostęp do wszystkiego! Na początku miesiąca zaopatrzyłam się też w mój pierwszy róż MAC w odcieniu Fever. Jest to kolor dość ciemny i szalenie napigmentowany, na razie nie do końca potrafię się nim obsłużyć i nałożyć go tak, żeby nie było plam. W SuperPharm na promocji kupiłam swój ulubiony krem nawilżający Iwostin Hydratia (recenzja tu) oraz dałam się namówić na krem łagodzący zaczerwienienia Oillan Balance, wobec którego mam mieszane uczucia. Jak go dłużej poużywam, to na pewno pojawi się recenzja. W podobnym czasie dostałam też od Justyny z bloga Kosmetyczka Justitii (możecie odwiedzić ją tu) bezbarwną konturówkę MUA. Bardzo dziękuję, na pewno za jakiś czas więcej Wam o tym wynalazku opowiem :)


The first thing I bought in April was my new makeup storage, two containers with drawers that I got in Castorama. I placed almost all my makeup there. I only put my brushes, lipsticks and nail polishes in separate boxes on the top. The containers were nor very cheap but I’m happy I have them. Everything is in order and easily accessible. At the beginning of the month, I also purchased my first MAC powder blush in Fever, which is really dark and pigmented and therefore not so easy to use. I need to learn to apply it properly. In SuperPharm I grabbed my favourite day cream Iwostin Hydratia (review here), as it was on sale. I also decided to try Oillan Balance redness reducing cream and I’m not quite sure if I like it... I’ll definitely post a review, but I need more time.  The next day, I received a small package from Justyna from Kosmetyczka Justitii (you can check her blog here). Inside there was a transparent lipliner from MUA. Thank you so much, I’ll definitely tell you more about this little guy soon :)


Następnie w dniach 10-12 kwietnia, podczas Weekendu Zniżek, skorzystałam z kuponów zniżkowych magazynu Grazia i zrobiłam naprawdę porządne zakupy. Z rabatem 40% na dermokosmetyki kupiłam w SuperPharm nocną wersję mojego ulubionego kremu nawilżającego pod makijaż (recenzja tu), Pharmaceris Emoliacti, do którego przy kasie dostałam w gratisie miniaturową wersję szamponu Pharmaceris H Keratineum. Obydwa produkty czekają w zapasach. Skusiłam się też na krem pod oczy Bioderma Sensibio Eye, który jest całkiem w porządku. Zdecydowałam się również na zakupy w MAC, do których otrzymałam gratis makijaż wartości 250 zł (relacja z makijażu do przeczytania tu). Do mojej kosmetyczki dołączyły produkty, które wcześniej testowałam i okazały się strzałem w dziesiątkę, czyli podkład Pro Longwear w odcieniu NC15 oraz puder Mineralize Skinfinish Natural w kolorze Light. Ten duet sprawił, że przestałam szukać ideałów. Makijaż nim wykonany wygląda pięknie, naturalnie i jest nie do zdarcia przez kilkanaście godzin. Mam nadzieję, że latem też się dobrze spisze. Otrzymałam przy okazji bardzo hojną próbkę korektora Pro Longwear w odcieniu NW15, który się jednak u mnie nie sprawdził. Cieszę się, że nie zdecydowałam się na jego zakup, a szczerze mówiąc, miałam na to ochotę. W Inglocie skorzystałam z 20% rabatu i zdecydowałam się na słynny puder do konturowania w odcieniu #505 wraz z magnetyczną paletką oraz na matową szminkę w kolorze czerwonym, czyli numer #409. Pudru jeszcze nie używałam, natomiast matowe pomadki z Inglota znam i lubię, bo są mega trwałe i dają bardzo matowe wykończenie w stylu Retro Matte z MAC. Jako ostatnie odwiedziłam stoisko Golden Rose, gdzie z kuponem -20% zakupiłam kolejną szminkę ze świetnej serii Vision w odcieniu zgaszonego ciemnego różo-fioletu w numerze #138, konturówkę Classics w jagodowym kolorze #310 oraz złożyłam się z siostrą na zachwalaną odżywkę do paznokci Black Diamond Hardener. Nie ma co, zakupy były bardzo udane :)


Next, there was a Discount Weekend on 10th-12th April and the coupons were available in two magazines – Grazia and Twój Styl. I made really good use of these coupons and spent a lot of money. SuperPharm offered 40% discount for dermocosmetics. I got the night version of my favourite under makeup cream, Pharmaceris Emoliacti (review here) and received a miniature of Pharmaceris H Keratineum shampoo. They’re both waiting for their turn to be used. At the cash desk I grabbed Bioderma Sensibio Eye uner-eye cream, which seems fine. I also decided to purchase two MAC products – Pro Longwear Foundation in NC15 and Mineralize Skinfinish Natural powder in the shade Light. I’d tested both products before and they turned out to be my perfect duet. My skin looks natural and the makeup stays intact for over twelve hours. I only hope it’ll work during the summer, too. I got a generous sample of Pro Longwear Concealer in NW15, but it didn’t work for me. I’m glad I didn’t buy it whithout testing, even though it was really tempting. For the purchase, I received free makeup service worth 250 zł (you can read about it here). I did some shopping in Inglot as well. They offered 20% discount, so I grabbed the famous countouring powder in #505 and a matte red lipstick in #409. I haven’t used the powder, yet, but the matte lipsticks are great, that’s my second one. They’re very longlasting and give a really matte finish, similar to MAC’s Retro Matte. At the end of my shopping spree I visited Golden Rose and got another shade of my beloved Vision lipstick. This time, I chose #138, which is a muted dark pink, with a hint of purple. I also grabbed Classics berry pink lipliner in #310 and a popular nail conditioner, Black Diamond Hardener. And all this 20% cheaper. Without a shadow of a doubt it was a very good shopping day for me :)


Następna w kolejce była promocja -40% w Naturze na produkty do makijażu przy zakupie min. dwóch kosmetyków. W moim koszyku znalazła się pomadka Rimmel Lasting Finish z serii Kate w kolorze #30, który jest ciemnym, nieco winnym, różem. Zdecydowałam się również na pojedynczy cień KOBO Professional w fioletowym odcieniu #114 Aubergine oraz dwa lakiery – Catrice Ultimate Nail Laquer, różowo-fioletowy #53 Inner Purple of Trust i Sensique, Strong and Trendy Nails, kolor #156, czyli ciemny neutralny róż pomieszany z beżem. Tym razem w miarę skromnie ;) Zakupy czekają na pierwsze użycie :)

Then, came a big sale in Natura drugstores. You got 40% discount if you had taken at least two items. I decided to purchase Rimmel Lasting Finish lipstick by Kate Moss in #30, which is dark wine pink. I also grabbed a purple Kobo Professional mono eyeshadow in #114 Aubergine and two nail polishes – Catrice Ultimate Nail Laquer, a mix of pink and violet, #53 Inner Purple of Trust and Sensique, Strong and Trendy Nails in the shade #156, which is a nude dark pink. That was not a big haul ;) The products are waiting to be used :)


We Wrocławiu 25-26 kwietnia miały miejsce Targi Kosmetyczno-Fryzjerskie w Hali Stulecia. Nie mogło mnie oczywiście zabraknąć :) Najlepsze wrażenie zrobiło na mnie stoisko Sylveco. Kupiłam na nim moją ulubioną pomadkę z peelingiem i Lekki Krem Brzozowy na prezent dla koleżanki, a do tego dostałam drugą pomadkę gratis. Dorzuciłam ją do prezentu :) Ceny były bardzo okazyjne, a poza tym otrzymałam długopisy firmowe i tonę próbek, które teraz wykorzystuję. Odwiedziłam też stoisko z pędzlami Maestro. Zaopatrzyłam się w ścięty płaski pędzelek do brązera #130 rozmiar 20, pędzelek do blendowania 480 rozmiar 10 oraz szczoteczkę do wyczesywania brwi. Rabaty były bardzo duże, rzędu 15-20 zł na jednym pędzlu. Na jednym ze stoisk zaopatrzyłam się również w szpatułkę metalową do wydobywania kremów i podkładów ze słoiczków. Grzebanie palcem jest niehigieniczne, poza tym nie cierpię, gdy produkt wchodzi mi pod paznokcie. Teraz już nie muszę się męczyć. Wizyta była bardzo udana, bo oprócz zrobienia zakupów, mogłam zapoznać się kosmetykami marek, których nie miałam okazji obejrzeć na żywo.

There was a beauty fair on 25th-26th April in Wrocław. I just had to be there :) The best stand was the Sylveco’s one. I purchased a light day cream which was a birthday gift for my friend and my favourite exfoliating lip balm. I got another lip balm for free and it joined the gift :) The prices were low and I also received a ton of samples that I’m currently using. My next destination was Maestro brushes’ stand. I grabbed two brushes - #130 size 20, a flat angled brush for bronzer and #480 size 10, a small blending brush. Additionally, I bought a spiral brush which is very helpful in eyebrow makeup. The discounts here were also really big, even 15-20 zł per brush. I also found a kind of metal tool which is used to take creams and foundations from the jar. I am very happy, because I hate putting my finger into the packaging. It’s so unhygienic and the product gets under my nail, which I absolutely hate. Well, my visit to the fair was nice and I got what I was looking for. What’s more, I could check out some products that are normally unavailable in shops and drugstores.


I wreszcie nadszedł czas na Rossmannową promocję -49% :) Tutaj również się nieźle obkupiłam. Prawie za każdym razem były to zakupy na raty, bo w różnych drogeriach udawało mi się znaleźć inne produkty. W pierwszej odsłonie akcji zdecydowałam się na korektor L’Oréal Lumi Magique w odcieniu Light, rozświetlacz Lovely w wersji Silver, korektor-rozświetlacz Wibo Deluxe Brightener, kolejną tubkę bazy pod makijaż Rimmel Stay Matte, puder Maybelline Affinitone #09 Opal Rose oraz dwa róże do policzków – Max Factor Creme Puff Blush, w odcieniu #30 Gorgeous Berries i Catrice Definig Blush w kolorze #070 Pinker-Bell. Zdecydowałam się też na Blush Brush od Real Techniques, który nie był niestety w promocji, ale po prostu trafiłam do Rossmanna, gdzie pędzle RT były w ofercie. Korektor Wibo i róż Max Factor na razie sprawują się świetnie, pozostałych produktów jeszcze nie użyłam.

And finally came the great Rossmann discount of 49% for all makeup products. It was divided into three smaller sales, actually. During the first few days all foundations, concealers, powders and blushes were cheaper. People go crazy during that time and I had to look for what I wanted to buy in different drugstores in my city. I decided to test the following products: L’Oréal Lumi Magique in the shade Light, Lovely Silver highlighter, Wibo Deluxe Brightener, another tube of Rimmel Stay Matte makeup base, Maybelline Affinitone pressed powder in #09 Opal Rose and two blushes – Max Factor Creme Puff Blush in #30 Gorgeous Berries and Catrice Definig Blush in #070 Pinker-Bell. I grabbed Real Techniques Blush Brush as well, even though it was not on sale. Wibo concealer and Max Factor blush are doing great and the other products are waiting in my stash.


W drugiej części Rossmannowej promocji poczyniłam skromne zakupy. Kupiłam tylko trzy eyelinery matowe z Lovely – brązowy, szary i granatowy oraz niebieską kredkę do oczu z Wibo. Eyelinery wydają się być naprawdę bardzo przyzwoite, zwłaszcza brązowy przypadł mi do gustu.

In the second part of the sale, which was about eye products, I only got three cheap matte eyeliners from Lovely – brown, grey and dark blue ones as well as a blue pencil eyeliner from Wibo. The matte liners seems to be really good, especially the brown one.


W ostatniej odsłonie też nie poszalałam. Jeszcze we Wrocławiu zdecydowałam się na lakier do paznokci Rimmel Salon Pro z serii Kate w grafitowym odcieniu #711 Punk Rock, a także dwa produkty do ust – kredkę Rimmel Color Rush w kolorze ciemnego różu #220 Rumour Has It oraz L’Oréal Color Riche Extraordinaire w odcieniu zimnej czerwieni #304 Ruby Opera. Asortyment był jednak mocno przebrany i wielu produktów brakowało, dlatego podczas pobytu w Bydgoszczy przeszłam się do Rossmanna i udało mi się kupić śliwkową pomadkę w kredce Bourjois Color Boost #06 Plum Russian i ciemnoczerwony lakier Miss Sporty Lasting Colour #400.


The last part, during which all nail and lip products were discounted, wasn’t really crazy for me, either. In Wrocław I purchased Rimmel Salon Pro by Kate nail polish in #711 Punk Rock, which is a nice greyish shade, and two lip products – Rimmel Colour Rush lipstick in #220 Rumour Has It, a nice dark pink, and L’Oréal Color Riche Extraordinaire in #304 Ruby Opera, a cool-toned red. Unfortunately, the shelves were almost empty, that’s why I stepped into a Rossmann when I was in Bydgoszcz. I found there Bourjois Color Boost lipstick in #06 Plum Russian and dark red nail polish, Miss Sporty Lasting Colour #400.


W międzyczasie przyszło też moje zamówienie z GlamShopu. Kupiłam zachwalany pędzel T13 z myślą, że posłuży mi do nakładania brązera, pędzel do różu T8 i osłonki na pędzle. Kupiłam też trzy piękne lakiery na promocji w Kiko – chłodny intensywny róż #313, malinę #363 i śliwkowe bordo #496. Jak byłam w Bydgoszczy, to przeszłam się też do sklepu firmowego bydgoskiej firmy Deni Carte, żeby wypróbować lakiery. We Wrocławiu ich kosmetyki są niedostępne stacjonarnie, nie wiem, jak w innych miastach.

In the meantime, my online order from GlamShop arrived. I decided to buy T13 bronzer brush, T8 precise blush brush and brush guards. What’s more, three beautiful Kiko nail polishes that were on sale joined my collection – cool-toned bright pink #313, raspberry red #363 and purple wine #496. When I was in Bydgoszcz, I went to Deni Carte shop and I’ve taken two miniature nail polishes, because I was just curious. Deni Carte is a Polish brand located in Bydgoszcz and their products are not available in Wrocław, we can buy them only online. I’m not sure how it is in other cities.


Bez wątpienia kwiecień i maj obfitował w zakupy kosmetyczne. Muszę przyznać, że zakupy, zwłaszcza kosmetyczne, sprawiają mi ogromną przyjemność. Myślę, że zapasy starczą mi na długo. Jeśli chodzi o Rossmanna, to część rzeczy to moi sprawdzeni ulubieńcy, którzy są na wykończeniu, a część chciałam po prostu spróbować. Takie duże promocje to dobry moment na kupienie czegoś, co chce się przetestować, ale szkoda nam płacić pełną cenę. Muszę przyznać, że na większość produktów zdecydowałam się dopiero w drogerii, a z kolei tego, co miałam na liście, albo nie było, albo zrezygnowałam po obejrzeniu w drogerii ;) Cóż, jestem zadowolona i nie mogę się doczekać, aż przetestuję swoje zdobycze :)

April and May were definitely beauty-dominated because of all these sales and events. I must admit that I just love beauty shopping and it makes me happy. In Rossmann, I got both my favourites that I’m currently running out of and things I just want to test because they’re popular and widely praised. Such big sales are prefect if you want to buy something for testing, I think. I have to say that most of the products I got were not on my shopping list. I decided to take them in the drugstore. But on the other hand, I didn’t buy the things form my list because they were either sold out or just didn’t seem that interesting when I saw them live ;) Well, I feel satisfied and I can’t wait to start testing :)

A jak u Was zakupy na wiosennych promocjach? Co wpadło w Wasze ręce? Może znacie któreś z moich łupów? :)

And how was your spring shopping? Do the drugstores in your countries organise such sales? Do you know any of my purchase? What do you think of them? :)


* Na zdjęciach możecie zobaczyć produkty, o których nic nie wspominam - część zakupów była przeznaczona dla mojej siostry :)
* In the pictures you can see some products that I'm not talking about - they were just bought for my sister :)

Share this:

, , , , , , , , , , , , , , , , , ,

CONVERSATION

22 komentarze:

  1. raz na jakiś czas trzeba zrobic porządne zakupy ;)
    chętnie poczytałabym o glambrushach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne ;) Zwłaszcza że to się przez ponad miesiąc zbierało, teraz już tyle promocji nie będzie ;) Na pewno opowiem o GlamBrushach więcej, mam ich całkiem sporo, postaram się też pokazać egzemplarze mojej siostry.

      Usuń
  2. ile zakupów :) a ile książek w tle!!!
    obyś była zadowolona ze wszystkiego :)
    gdybym byłam w polsce to sama wybralabym się na te promocje i zgarnęłabym podkład i korektor Astor, rozswietlacze Wibo i Lovely i róze Max Factor :)
    też jestem ciekawa Pedzli GLam Brush :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, na jakiś czas mi starczy :) Co do książek, to moje mieszkanie tonie w książkach, są jeszcze większym moim nałogiem niż kosmetyki :D Te produkty, o których mówisz, chyba były najpopularniejszymi celami kupujących :) O GlamBrushach na pewno za jakiś czas więcej opowiem :)

      Usuń
  3. Zakupy zacne :) Pojemniki bardzo fajne. Tak jak i Jusitię zainteresowały mnie również książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheh, moje kosmetyki mają zacne książkowe towarzystwo :D

      Usuń
    2. I tak powinno być :) U mnie jest całe mnóstwo takiego towarzystwa, do końca życia będę miała co czytać.

      Usuń
  4. Ile łupów :D szufladki są świetne, z pewnością ułatwiają przechowywanie kosmetyków ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, zdecydowanie ułatwiają makijaż! Poza tym są łatwe w czyszczeniu, bardzo pojemne i wygodne :)

      Usuń
  5. Jej świetne zdobycze. Kupiłaś nawet więcej niż ja i to sporo więcej ;) Też uwielbiam Sylveco i byłam na innych targach, gdzie dostałam mnóstwo próbek, także Biolaven i przeprowadziłam przemiłą rozmowę z ich przedstawicielką. Ciekawa jestem recenzji Twoich nowości, będę zaglądać z niecierpliwością ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha i przecudnie wygląda Twoja toaletka, wszystko schludnie poukładane. Musze pomyśleć o podobnym rozwiązaniu, bo się już nie mieszczę w mojej szafce :)

      Usuń
    2. Chyba jeszcze nigdy nie kupiłam tyle co w ostatnim miesiącu, ale kremy mam na pewno na cały rok, podobnie jak podkłady, pudry, korektory :) Jeśli się na coś skuszę w najbliższym czasie, to na jakieś pojedyncze rzeczy, czaję się m.in. na coś z Biolavenu, bo próbki mi przypadły bardzo do gustu :) Postaram się stopniowo recenzować te rzeczy :) Cieszę się, że Ci się podoba toaletka, jestem z niej bardzo zadowolona, wszystko mam w jednym miejscu, pod ręką. Ten plastik się trochę wygina pod ciężarem pudełek na górze, ale i tak nie jest źle :)

      Usuń
  6. Czaję się na tą odżywkę z Golden Rose ;) i też ostatnio wpadły mi w ręce kosmetyki Sylveco ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aktualnie kończę jeszcze inną odżywkę, ale mam nadzieję, że Golden Rose dobrze się spisze. A Sylveco lubię coraz bardziej! :)

      Usuń
  7. Wow, zaszalałaś :) fajne zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mocno poszalałam, chociaż aż dziw, że tylko 3 szminki wpadły mi w ręce ;) Na jakiś czas mam zapasy :D

      Usuń
  8. Noooo, to dopiero są porządne zakupy! :) Kusisz tym MAC-iem, nie mam jeszcze żadnego ich kosmetyku, może pora to nadrobić? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak ;) Ale na szczęście nie jednorazowe :P Moim zdaniem z MAC-iem to jest tak, że część produktów jest baaaardzo przeciętna, ale można znaleźć swoje perełki. Mając teraz kilka rzeczy, wiem, że do podkładu będę wracać. Do reszty nie wiem :)

      Usuń
  9. Oooo ile zakupów!
    Widzę mój ulubiony krem z Iwostin. =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A owszem, to również mój ulubieniec :) Świetny jest!

      Usuń
  10. Kremy Sylveco kocham :D Szufladki plastikowe wyglądają super i pewnie mega praktyczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłość do Sylveco wywnioskowałam z Twoich postów :D Mam nadzieję, że u mnie też się sprawdzą :) Na razie zużyłam próbki Biolaven na noc i jestem bardzo pozytywnie zaskoczona :) A co do szufladek, to jak najbardziej, są super praktyczne, mam łatwy dostęp do wszystkiego i wreszcie porządek :)

      Usuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...