Soraya Ultra-oczyszczający peeling morelowy / Soraya Ultra-cleansing apricot peeling

Ostatnio opowiadałam Wam o produkcie, który okazał się dla mnie całkiem nietrafiony, dlatego tym razem wybrałam jednego z moich ulubieńców. Gdy przypomniałam sobie, że nie mam zdjęć produktu, okazało się, że opakowanie jest już rozcięte, a w tubce tylko resztka. Postanowiłam jednak przedstawić Wam Ultra-oczyszczający peeling morelowy Soraya. Wnioskując na podstawie opinii na wizaz.pl oraz blogach, kosmetyk ten jest nie tylko moim ulubieńcem ;)

Last time I told you about a product that turned out to be very disappointing, so today I’ll present one of my favourites. The tube was already cut apart when I realized I need pictures of it, but I’ll show it, anyway. We’ll talk about Soraya Ultra-cleansing apricot peeling, which is widely praised by Polish bloggers. Soraya is basically a Polish brand, founded in 1984, but now it belongs to a Swedish concern Caderroth. It offers various products, some of them are better, some are worse, however, the brand is rather cheap and provides basic skincare cosmetics.


Soraya to polska firma, która powstała w roku 1984, jednak od 2000 r. jest ona, podobnie jak Dermika, w rękach szwedzkiego koncernu kosmetyczno-farmaceutycznego Caderroth AB. Fajnie zatem, że w sumie produkt polski, ale szkoda, że jednak pod kloszem międzynarodowego giganta. Peeling występuje jeszcze w wersji antybakteryjnej, ale słyszałam, że tamta już taka dobra nie jest. Zwracam uwagę, bo o pomyłkę nietrudno. Produkt zamknięty jest w standardowej plastikowej tubce z zamknięciem typu flip-top, co sprawdza się średnio, bo otwór często się zapycha. Peeling kupimy w wielu drogeriach, chociaż u mnie jest tylko w Hebe, od dawna nie mogę go dostać w Rossmannie ani SuperPharm. Kosztuje niezbyt wiele, bo 11-14 zł za 150 ml, zależnie od sklepu.

There’s also anti-bacterial version of the product but it’s said to be worse than the regular one. Pay attention to this when buying, as they look almost the same and it’s easy to mistake them. The packaging is a standard plastic tube with a flip-top cover, which is problematic, as the hole gets clogged very often and needs cleaning. The peeling costs around 2,5-3€ for 150ml, depending where you buy it. I think it’s a very good price, comparing to the amount of the product and its quality.

Produkt jest naprawdę gęsty i zawiera bardzo dużo dość sporych drobinek, co sprawia, że stosunkowo szybko trzeba opakowanie rozciąć, by wydobyć resztę kosmetyku. Niekiedy w środku znajduje się jeszcze około połowy zawartości, ale konsystencja uniemożliwia jednak swobodne spływanie produktu, a dozowania nie ułatwia także często zatykający się otwór tubki. Nie wiem, może słoiczek by się lepiej sprawdził?

The product is thick and contains a lot of exfoliating particles. It makes it necessary to cut the tube to get the cosmetic, even if there’s almost half of it still inside. It’s just too thick to come down and get through such a small hole. I don’t know, maybe a jar would be a better solution?


Rzadko używam peelingów mechanicznych, ze uwagi na wrażliwą skórę i trądzik, ale czasami lubię zafundować mojej twarzy mocniejsze zdzieranie. Do tego celu lubię mocne peelingi, właśnie takie jak Soraya. Zawarte w nim kruszone łupiny orzecha włoskiego naprawdę silnie trą, przez co skuteczność kosmetyku jest w moim odczuciu bardzo dobra. Likwiduje suche skórki i wygładza, z zaskórnikami radzi sobie nieco gorzej.

I use scrubs only from time to time, as I own sensitive and acne-prone skin. However, I sometimes like exfoliating it with something stronger than usually. Soraya is absolutely appropriate for this purpose, as it contains Wallnut Shell Powder that is very strong. It makes the cosmetic work really effectively, in my opinion. It reduces dry patches and smoothens the skin, though it doesn’t remove blackheads.

Produkt ma delikatny kremowy zapach, nie powinien nikomu przeszkadzać. Skład jest raczej średni, na zdjęciu widać niestety tylko część, ale zawiera SLS i parabeny, może więc wysuszać i podrażniać. Nawilżająco-oczyszczający ekstrakt z moreli znajduje się gdzieś w połowie listy. Mimo lekkiego ściągnięcia zaraz po użyciu, nie zanotowałam typowego przesuszenia, bo zawsze po takim peelingu nakładam od razu krem. Poza tym, jak wspomniałam, używałam go od czasu do czasu. Zaraz po zastosowaniu moja skóra faktycznie była trochę zaczerwieniona, starałam się jednak nie trzeć zbyt mocno. Przy takim użytkowaniu nie zaobserwowałam pogorszenia stanu mojej cery.

It has a delicate creamy scent that shouldn’t be disturbing for anyone. The INCI looks average, as it contains SLS and parabens, which means the product may cause dryness and irritation. The moisturizing and cleansing apricot extract is somewhere in the middle of the list. Right after use, I feel some dryness on my skin, but it disappears when I apply a hydrating cream, which I always do after cleansing and exfoliating. My face is also a bit red for a couple of minutes due to rubbing, however, I didn’t notice any longlasting problems with my face when using the peeling.


Uważam, że to bardzo dobry produkt i stosowany z umiarem może posłużyć nawet tłustej, wrażliwej i trądzikowej skórze. Jeśli lubicie mocne zdzieraki, a nie lekkie smyranie po twarzy, to najpewniej przypadnie Wam do gustu :) Spokojnie można go też używać do ciała, zwłaszcza że pojemność jest spora. Prawdopodobnie kiedyś do niego wrócę, chociaż mam jeszcze dwa inne peelingi w zapasie, a nieczęsto po nie sięgam. Poza tym znalazłam chyba jeszcze lepszy produkt, ale o nim opowiem Wam innym razem :)

I think it’s a very good product and may be appropriate even for problematic skin when used reasonably. If you’re a fan of strong scrubs, you’ll probably like it :) You can also use it for your body. I think I’ll repurchase it one day, but I still have two other products and I also found one which is probably even better than Soraya. I’ll tell you about it soon :)

Używacie peelingów mechanicznych do twarzy? Jakich macie ulubieńców?

Do you use facial peelings? What are your favourite ones?

Share this:

, , ,

CONVERSATION

38 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Nie dziwi mnie to, wiele osób go ceni ;)

      Usuń
  2. Ciekawa jestem co to za produkt znalazłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheh, mogłabym od razu zdradzić, ale zwiększę dramaturgię i potrzymam Was w niepewności ;) Niebawem wrzucę recenzję :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Rozumiem, zdecydowanie może być za mocny dla wrażliwców... Ja dlatego go bardzo oszczędnie używałam :)

      Usuń
  4. Też go lubię :) Kurczę teraz mnie będzie skręcać z ciekawości co znalazłaś! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się jak najszybciej napisać :) Ale żeby nie było tylko o peelingach, to najpierw wrzucę parę innych postów :)

      Usuń
    2. Zrozumiałe, choć ja osttanio mnóstwo o peelingach właśnie piszę haha, zuzywam je na potęgę ostatnio :D

      Usuń
    3. Hahaha, u mnie jednak największy przerób płynów micelarnych jest ;) Staram się jednak urozmaicać tematykę, więc kilka czeka na publikację ;)

      Usuń
  5. teraz przerzuciłam się na enzymatyczny z lirene, z mechanicznych lubię z ziai liście zielonej oliwki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam enzymatyczny z Lirene, ale mam uczulenie na niego... Tzn. w ogóle na enzymy owocowe, więc teraz bazuję na enzymatycznych z minerałami z Morza Martwego :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Cóż, bardzo dobry jest, nie da się ukryć :)

      Usuń
  7. lubie peelingi mechaniczne, nie wyobrazam sobie bez nich mojej pielegnacji :) tez bardzo lubie morelowy peeling, ale dla odmiany mam z St. Ives (pisałam o nim u siebie). Nawet wspominałam, ,ze jest chyba podobny do tego Soraya :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam Twój wpis :) Mimo że powinnam zrezygnować z mechanicznych peelingów, to jakoś lubię to uczucie po użyciu takiego kosmetyku.

      Usuń
  8. Jestem wielką fanką peelingów :) Inne kosmetyki dla mnie mogą nie istnieć :) Tego jeszcze nie miałam, ale chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak lubisz dobrze zdzierające peelingi, to szczerze polecam ten :)

      Usuń
  9. Myslalam kiedys o nim ale boje sie ze bedzie podraznial moja wrazliwa cere ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz mocno wrażliwą cerę, to może być zbyt silny...

      Usuń
  10. Ja uwielbiam peeling z Soraya ale orzechowo-morelowy, myślę, że one naprawdę są bardzo podobne, bo widziałam konsystencję tego i zupełnie tak samo to wygląda :) Tarcie rzeczywiście potrafi być ostre, bardzo lubiłam ten właśnie tamten peeling :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś nie trafiłam na ten orzechowo-morelowy :) Może więc spróbuję kiedyś, jak wykończę moje mega zapasy :P

      Usuń
  11. ja z peelingów mechanicznych zrezygonowalam już dawno temu. moje naczynka za bardzo się buntowały...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, nie ma co na siłę. Też się bałam, że sobie pogorszę stan skóry w kwestii naczynek, ale przy takim rzadkim stosowaniu na szczęście nic się nie dzieje :)

      Usuń
  12. Miałam go kiedyś. Przez pierwsze pół opakowania byłam zadowolona, a pozniej mojej cerze sie cos odwidziało i zaczela na niego neizbyt dobrze reagowac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czasami mam tak, że skóra mi się buntuje i przestaje nagle lubić kosmetyk, który jej wcześniej odpowiadał ;)

      Usuń
  13. Miałam go, ale dla mnie był trochę za mocny :). Najczęściej wybieram te enzymatyczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też używam głównie enzymatycznych (ale bez enzymów owocowych, bo mam uczulenie), ale lubię od czasu do czasu mocniejsze zdzieranie :) Ale też w granicach rozsądku :)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. To super, że u Ciebie też się sprawdził :)

      Usuń
  15. Podejrzewam, że ładnie pachnie, lubię kosmetyki "owocowe" :) jednak raczej unikam peelingów z drobinkami ze względu na bardzo wrażliwą skórę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten akurat nie pachnie owocowo, raczej neutralnie, kremowo :) Faktycznie, jeśli masz wrażliwą skórę, to może lepiej unikać drobinkowych peelingów...

      Usuń
  16. Sądzę, że byłby za mocny do mojej wrażliwej twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, ja też musiałam nauczyć się go używać, żeby sobie krzywdy nie zrobić ;)

      Usuń
  17. gdzie można zamówić te pudełko? nie słyszałam o tym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz na myśli pudełko Rossmanna, o którym jest najnowszy post? Jeśli tak, to nie można go zamówić, Rossmann robił nabór testerów i 100 osób dostaje paczkę co miesiąc za darmo. Szczegóły są w pierwszym poście serii.

      Usuń
  18. Lubię ten peeling, ale to wielkie opakowanie mnie dobija ;) używam go już teraz do peelingowania wszystkiego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, duże to opakowanie, zwłaszcza jak na peeling do twarzy :)

      Usuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...