Peeling idealny? / Perfect facial peeling? Balea Creme Peeling

Ostatnio było sporo makijażu, to dziś dla odmiany pielęgnacja. Jakiś czas temu przedstawiłam Wam jeden ze swoich ulubionych peelingów mechanicznych, morelowy peeling ultra-oczyszczający Soraya. Możecie przeczytać o nim tu. W tamtym poście wspomniałam, że znalazłam coś chyba jeszcze lepszego niż mój dotychczasowy faworyt. Dziś Wam o nim opowiem. W roli głównej Balea Creme Peeling. Kupiłam go jakiś czas temu w drogerii dm w Niemczech. Jak wiadomo, kosmetyków Balea gdzie indziej nie znajdziemy, przynajmniej teoretycznie, bo w praktyce we Wrocławiu nie ma większego problemu z kupieniem ich stacjonarnie. Tylko ceny kilkakrotnie wyższe, więc bardziej opłaca się zaopatrzyć podczas wojaży.

I have been blogging more about makeup lately, so today I’ll show you a skincare product. Some time ago I posted a review of one of my favourite facial scrubs, Soraya ultra-cleansing apricot peeling. You can read about it here. In that post I mentioned that I had found something even better than my favourite and today I’ll tell you about it. We’ll have a look at Balea Creme Peeling. I bought it from dm in Germany. As you probably know, Balea is available only in dm. However, in my city it’s not a problem to get their products, but they’re much more expensive. So, it’s just better to do some shopping during a trip to a country where dm is.


Na ten kosmetyk zdecydowałam się, mimo że rzadko używam peelingów mechanicznych, bo mam wrażliwą i naczynkową skórę. Stawiam raczej na peelingi enzymatyczne, zwłaszcza na bazie minerałów, a nie enzymów owocowych, które czasem mnie uczulają. Z drugiej strony, lubię od czasu do czasu mocniejsze zdzieranie. W Internecie trafiłam na sporo pozytywnych recenzji produktu Balea i postanowiłam spróbować.

I decided to try this peeling, although I don’t use such products very often. I have sensitive skin and they might irritate it. I usually use enzymatic peelings, especially those with minerals, because fruit enzymes tend to cause allergies in my case. On the other hand, I sometimes like to exfoliate my face deeper. There were many positive opinions on the Balea product in the Internet, so I thought I would go for it.


Opakowanie jest standardowe – peeling otrzymujemy w plastikowej tubce z zamknięciem typu flip top. Dość wygodnie się jej używa, bo nie jest zbyt sztywna i twarda, poza tym na końcu można ją łatwo rozciąć. Jedna rzecz mocno mi jednak przeszkadzała. Gęsty produkt często zalepiał otwór i zasychał w nim, uniemożliwiając ponowne wydobycie kosmetyku. Trzeba było te resztki regularnie wydłubywać. Moim zdaniem, wystarczyłoby bardziej dopracować dotychczasowe opakowanie i byłoby bardzo dobrze. Cena peelingu jest, mimo wszystko, bardzo zachęcająca, bowiem za 75 ml zapłacimy 1,95€.

The packaging is a standard one – the peeling comes in a plastic bottle with a flip top cover. It is comfortable, as it’s neither too hard nor too stiff and you can easily cut it apart if you need. But one thing really annoyed me. The thick product often dried in the hole and clogged it. It was necessary to take it out every time I wanted to use the cosmetic. I just think they could improve the packaging and it would be perfect. The price is really affordable, as we pay 1,95€ for 75 ml.


Jak już zdążyłam wspomnieć, produkt jest gęsty, a zawarte w nim drobiny lawy wulkanicznej dość duże i ostre. Zdziera podobnie jak peeling Soraya, jak nie lepiej, może być więc zbyt mocny dla wrażliwców i osób z trądzikiem. Ja używałam go raz na tydzień albo nawet rzadziej i nie zrobił mi krzywdy. Zapach ma specyficzny, jakby orzechowo-olejowy, ale mi nie przeszkadzał.

As I have already mentioned, the product has really thick texture and it’s filled with big and sharp pumice particles. It’s just as effective as Soraya’s peeling, or even more stronger, so it might be too strong for sensitive skin holders and those who suffer from acne. I used it once a week and it didn’t do any harm to my face. The scent is very specific, a bit oily and nutty at the same time. Anyway, it wasn’t annoying.

Skład uważam za bardzo istotny plus i o nim za chwilę, ale najważniejsze jest działanie. Peeling doskonale oczyszcza i wygładza twarz, usuwa martwy naskórek i suche skórki. Ten z Sorayi również był skuteczny, Balea ma jednak nad nim przewagę, ponieważ nie powoduje uczucia ściągnięcia czy przesuszenia skóry. Właśnie takiego produktu szukałam.

The ingredients are very important for me and I’ll tell you about them in a moment, but what’s the most important is how the product performs. The peeling deeply cleanses and exfoliates the skin, removes dead skin cells and reduces dry patches. Soraya’s one was also effective, but it caused the feeling of dryness and Balea Creme Peeling doesn’t. That’s what I was looking for.


Co do wspomnianego składu, to przedstawia się nieźle. Znajdziemy w nim kilka ciekawych substancji. Oczywiście producent trochę koloryzuje w zapewnieniach na opakowaniu, bo znajdujące się na szarym końcu srebro służy tu raczej za konserwant niż środek oczyszczający, ale i tak jest dość dobrze. Produkt zawiera olej sojowy już na drugim miejscu listy, a pod koniec witaminę E, łagodzący ekstrakt z aloesu czy odżywczy wyciąg z alg. Ważne, że wśród składników nie ma SLS, a są za to liczne emolienty, jak gliceryna czy Cetearyl Alcohol. Właśnie dzięki temu nie odczuwamy po użyciu przesuszenia.

The ingredients are fine, we’ll find some interesting substances in the product. Apparently, the producer promises more than we actually get and the silver that is at the very end of the list serves more as a preservative than a cleaner. Anyway, it’s still fine. The product contains soya oil on the second place and further also vitamin E, soothing aloe vera extract and nourishing algae extract. For me, it’s important that it contains emolients, such as glycerin or Cetearyl Alcohol, instead of SLS. Thanks to this, it doesn’t dry out the skin in any way.


Jestem bardzo zadowolona z tego produktu i na pewno do niego wrócę. Lubię mieć mocniejszego zdzieraka pod ręką. W zapasach mam jeszcze do wypróbowania kilka innych peelingów, więc dopiero za jakiś czas go kupię. Na pewno będzie jeszcze okazja zawitać do dm :)

I really like this peeling and I will surely repurchase it one day. I have a couple of facial scrubs to try, so I won’t do it very soon. But I’ll remember about it for sure :)

Znacie ten produkt? Lubicie kosmetyki Balea? Jakie są Wasze ulubione peelingi do twarzy?

Do you know this product? Do you like Balea cosmetics? What are your favourite facial peelings?

Share this:

, , , , ,

CONVERSATION

28 komentarze:

  1. nie miałam jeszcze nic z Balea niestety :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak z każdą firmą, mają lepsze i gorsze kosmetyki, ale ten peeling bardzo polecam :)

      Usuń
  2. Wszystko pięknie, tylko czemu te opakowania zawsze takie koszmarne? :D Pamiętasz obśmianą przeze mnie herbatę z Lidla? To coś w tym stylu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dokładnie! :) Może nie chciałabym macać peelingu do twarzy palcami w słoiku, ale mogliby coś wymyślić, bo trochę ciężko było wyciskać taki gęsty peeling z dużymi drobinkami przez malutki otwór...

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Warto przy okazji się mu przyjrzeć :)

      Usuń
  4. Nie znam go, ale brzmi zachęcająco, skoro jest jeszcze lepszy niż morelowy peeling Soraya, także i mój ulubiony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działa podobnie, ale skóra jest po nim przyjemniejsza niż po Sorayi :)

      Usuń
  5. Ciekawi mnie ten produkt, ale boję się, że mógłby za mocno złuszczać - mam trądzik i tak mocne peelingi mechaniczne nie są w tym stanie wskazane :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam trądzik i faktycznie, w trakcie "wysypu" nie używam tak mocnych peelingów :)

      Usuń
  6. Ta marka ostatnimi czasy bardzo mnie interesuje:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się nie dziwię, sporo fajnych produktów mają :)

      Usuń
  7. Mam na niego ochote! napewno zapisze go na moja liste i przy nastepnym pobycie w niemczech napewno na niego sie skusze bo uwielbiam takie mocne zdzieraki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz mocne zdzieraki, to musi Ci się spodobać, na bank będziesz zadowolona :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie miałam żadnego peelingu Sylveco, ale chciałabym któryś spróbować ;)

      Usuń
  9. ooo jak dobrze działa i oczyszcza to chcę go:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. We Wrocławiu widziałam go, ale pewnie w niewielu miejscowościach można dostać Balea stacjonarnie.

      Usuń
  11. Oj szkoda, że nie mam dostępu do kosmetyków balei :(
    Ps.zostaję u ciebie, wpadniesz do mnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś będziesz miała okazję coś przygarnąć :) Warto spróbować :)

      Usuń
  12. Ja lubię używać peelingów mechanicznych i enzymatycznych na zmianę. O ile moim ulubionym mechanicznym jest po prostu korund zmieszany z delikatnym żelem do twarzy, o tyle mój najukochańszy enzymatyk to właśnie Balea! U-wiel-biam go, polecam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Peelingi enzymatyczne zmywam ze skóry szmatką z mikrofibry wykonując delikatny masaż, co pomaga w starciu z cery resztek złuszczonego peelingiem naskórka. To taki mój trik, który pomaga przy każdym enzymatyku :)

      Usuń
    2. Ja też lubię tak na zmianę używać mechanicznych i enzymatycznych :) A nie wiedziałam, że Balea ma takie dobre enzymatyczne peelingi, muszę sprawdzić! :)

      Usuń
    3. Dzięki za wskazówkę! Zapamiętam :)

      Usuń
  13. Zaciekawiłaś mnie tym peelingiem, szkoda niestety, że nie mam okazji go wypróbować, ale może kiedyś się uda, o ile znowu nic nowego i lepszego nie znajdziesz i nas zachęcisz ;p

    Pozdrawiam, K.
    http://morelovemorehappiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będzie okazja, to na pewno warto go wypróbować :)

      Usuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...