Kolorowe rzęsy z Essence / Colourful lashes with Essence: Colour Flash Volume mascara

Lato już dawno za nami, ale co tam, przenieśmy się myślami do wakacji, bo właśnie z nimi kojarzą mi się kolorowe tusze do rzęs :) Maskarę otrzymałam podczas spotkania blogerek w Opolu, które odbyło się 7 listopada (relacja tu i tu). Od dawna myślałam o spróbowaniu kolorowego tuszu, ale nie mogłam się zdecydować. Nie byłam pewna, czy to coś dla mnie, czy nie będzie to wyrzut pieniędzy. Na koleżankach efekt zawsze bardzo mi się podobał, ale nie chciałam, żeby kolejny kosmetyk leżał w szufladzie nieużywany. Prezent od Essence okazał się więc idealny, dzięki niemu mogłam sprawdzić, czy przekonam się do rzęs w kolorze innym niż czerń :)


The summer is over, we’re even closer to the winter, but anyways, let’s go back to the warm days of summer holidays, because it’s what a colourful mascara reminds me of :) I got the mascara on the blogger meeting in Opole that took place on 7th November (you can read about it here and here). I had been thinking of trying a colourful mascara for long, but I couldn’t decide. I was not sure if it would suit me. I always like the effect on my friends, but I didn’t want t buy it just to put it in a drawer and not use it. So, the Essence gift was just perfect and thanks to it, I could check if green lashes are for me :)



Kosmetyki Essence są mi bardzo dobrze znane, Wam pewnie też ;) Były to jedne z pierwszych produktów, jakie zaczęłam kupować, gdy na poważnie podeszłam do makijażu i próbowałam skompletować podstawowy zestaw. Wiele z nich wciąż używam i bardzo lubię. Szkoda tylko, że otrzymane przez nas na spotkaniu kosmetyki tej firmy nie są już dostępne w ofercie, a co za tym idzie, nie znajdziecie ich w drogerii. Uważam jednak, że o tuszu Colour Flash warto wspomnieć, na wypadek, gdyby jednak pojawił się kiedyś z powrotem na półkach.

I know Essence cosmetics very well, I guess you do, too ;) These were some of the first makeup products I got when I decided to start wearing makeup and I was completing a basic set. The only bad thing is that the things we got in Opole are no longer available in drugstores. I think that Colour Flash mascara is worth noting, though. Maybe it’ll appear on the shelves again, for example next summer, who knows.


Opakowanie odzwierciedla to, co znajdziemy w środku. Jest zielone, wesołe, wakacyjne i ma wygodny kształt :) Lubię takie węższe buteleczki, bo łatwiej się je przechowuje. Te pękate mnie trochę denerwują, bo zajmują dużo miejsca. Szczoteczka też jest klasyczna, o bardzo podstawowym kształcie, wykonana z włosia. Moim zdaniem, to najwygodniejszy rodzaj szczoteczki, bo ładnie rozdziela rzęsy, dociera do wszystkich włosków i nie brudzi powiek, bo jest dość precyzyjna i niezbyt duża. Co prawda, moje ulubione są chyba te klepsydrowate, ale takie też bardzo sobie cenię.

The packaging clearly reflects what’s inside. It’s green, funny and has a very handy shape :) I prefer such bottles to those chubby ones that are more difficult to store, as they take too much space. The brush is also a classic one. It’s very simple and made of regular bristles. In my opinion, it’s the most user-friendly type of mascara brush, since it nicely separates the lashes, gets even the smallest hairs and doesn’t stain your eyelids. It’s just precise and not too big. Actually, my favourite are those hourglass-shaped ones, but I find this kind also fine.


Zielony kolor tuszu jest piękny, wyrazisty, nasycony, prawie że żarówiasty (niestety na zdjęciu tego nie widać, ciągle jest bardzo pochmurno). Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się tak mocnego krycia. Maskara okazała się jednak naprawdę widoczna na rzęsach, gdyż pokrywa je kolorem bardzo dokładnie. Sama zastanawiałam się nad niebieskim tuszem, i faktycznie, zielony nie pasuje za bardzo do moich niebieskich oczu. Myślę, że lepiej by się sprawdził z szarymi czy zielonymi, a nawet piwnymi.

The mascara’s green colour is stunning, intense and really bold (unfortunately, you can’t see it clearly in the picture). To be honest, I didn’t expect it to be so visible, but it gives much coverage. Personally, I was considering buying a blue mascara and in fact, the green one doesn’t really suit my blue eyes. In my opinion, it would look better with grey, green or even brown eyes.


Efekt, jaki daje tusz nie jest mocny, ale mnie się podoba. Co prawda, producent określił maskarę jako nadającą objętość, ale moim zdaniem, najbardziej widoczne jest wydłużenie, pogrubienia za wiele nie ma. Rzęsy nie są posklejane, nie ma grudek ani efektu „owadzich nóżek”, co sobie chwalę. W ciągu dnia tusz bardzo dobrze się utrzymuje, nie osypuje się ani nie rozmazuje. Do końca dnia pozostaje na miejscu, a wieczorem łatwo go usunąć, przynajmniej płynem dwufazowym, którego używam zawsze do demakijażu oczu.

The effect it gives is not dramatic, but I like it. The producer promises more volume, but in my view it gives more length than volume and the look is rather natural. The lashes are not glued to each other, there are no clumps or anything. And the mascara stays in place for the whole day, doesn’t smudge and doesn’t crumble. It is also easy to remove with a duo-phase makeup remover.


Myślę, że taki kolorowy tusz może być fajnym akcentem w makijażu oka, zwłaszcza jeśli nałożymy go tylko na dolne rzęsy. Osobiście lubię podkreślać swoje oczy w ten sposób, tym razem jednak nosiłam maskarę również na górnych rzęsach, żeby móc lepiej pokazać Wam rezultat i ocenić produkt. Co ciekawe, producent sugeruje, że możemy użyć maskary również do włosów! Oczywiście takie kolorowe zabawy najlepiej sprawdzają się latem, kiedy mamy ochotę na odrobinę szaleństwa i wyraziste barwy. Swój egzemplarz przekażę dalej, bo kolor okazał się nie do końca odpowiedni, ale może w przyszłe wakacje zdecyduję się na zakup niebieskiego :)

I think that a colourful mascara might be a nice accent in eye makeup, especially when we apply it only to our lower lashes. I like to emphasize my eye this way, but this time I chose to wear it also on my upper lashes in order to be able to better show the result and test the product properly. What’s interesting, the producer suggests that the mascara can be also applied to our hair! Of course, most of us prefer such experiments in the summer when we feel like mixing bold crazy shades. I will give this mascara to someone else, because the colour is not suitable for me, but maybe I’ll decide to get a blue one next summer :)


Tusz Essence Colour Flash okazał się być naprawdę świetnym produktem z bardzo przyjemną szczoteczką. Muszę kiedyś skusić się na jakąś maskarę tej marki, bo jeszcze nie miałam żadnej, a słyszałam w większości dobre opinie. Gdybym znalazła taką w czarnej wersji, to mogłaby zostać moim ulubieńcem, z tym że ja lubię taki delikatny efekt, bez oblepionych rzęs. Tak jak wspomniałam, szkoda tylko, że kolorowe maskary Essence nie są w tej chwili dostępne w sprzedaży.

The Essence Colour Flash mascara turned out to be a very good product with a very nice brush. I definitely want to get at least one of the brand’s regular mascaras, as I have never tried any and they receive mostly good opinions. If I got a similar one in black, it could become my favourite, as the quality is very good and I just like separated, naturally defined lashes. As I said, the only problem is that the colourful Essence mascaras are not available now.


Lubicie kolorowe tusze do rzęs? Możecie mi polecić jakiś dobrą niebieską maskarę? :)

Do you like colourful mascaras? Can you recommend a good blue one? :)

Share this:

, , ,

CONVERSATION

32 komentarze:

  1. Kurczę, ale śliczny ten tusz! :) Ja sie zastanawiam nad jego otwarciem czy nie zostawić sobie go na wakacje właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ciekawość zżerała i od razu go otworzyłam :D Przy Twoim kolorze oczu na bank się sprawdzi!

      Usuń
  2. Ja też go z ciekawości już otworzyłam, ale nie wiem czy go włączę do jesiennego makijażu, nigdy nie nosiłam kolorowych tuszy i ciężko mi się przekonać. W wakacje byłoby łatwiej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w stu procentach ;) Ale przynajmniej wiem, że zieleń średnio mi pasuje ;) Tzn. nie ma tragedii, ale trochę się gryzie.

      Usuń
  3. O ja nie wiedziałam, ze Essence ma takie maskary, dzieki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba ze 4-5 kolorów było dostępnych :) Może jeszcze online można gdzieś dostać :)

      Usuń
  4. U mnie się kompletnie nie sprawdził )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tylko kolor, ale tak to tusz bardzo dobrze się sprawował :)

      Usuń
  5. Jestem jednak tradycjonalistką i nie używam kolorowych tuszy, ale przyznaję, że ten kolorek tuszu zwrócił moją uwagę, rzęsy wymalowane latem takim odcieniem ciekawie wyglądają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ciągle podchodziłam do tego jak pies do jeża, ale teraz już wiem, jak to mniej więcej wygląda i chyba spróbuję w lecie z niebieskim :)

      Usuń
  6. ciężko jest mi przekonać się do kolorowych tuszy :P zobaczymy jak ten będzie u mnie wyglądał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też było ciężko, ale ciekawość zwyciężyła :) Kolor nie do końca trafiony, ale chyba jeszcze spróbuję z niebieskim :)

      Usuń
  7. Ja mam różową i nie mam pojęcia co z nią zrobić. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no różowa to już wyższa szkoła jazdy ;) Też bym chyba miała problem :)

      Usuń
  8. No przekonują mnie kolorowe tusze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do takiego efektu faktycznie trzeba się przekonać ;)

      Usuń
  9. Podoba mi się bardzo taki efekt, ale sama musiałabym oczywiście sprawdzić na sobie jak się będę czuć. I chyba właśnie najbardziej kusiłaby mnie opcja z pomalowanymi dolnymi rzęsami w kolorze. :) Duży plus za takie ładne krycie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że dolne rzęsy w kolorze to fajna opcja na lato :) Ja najczęściej noszę na dolnej linii wodnej kolorową kreskę, jak mam ochotę na małe szaleństwo, ale może połączę to w przyszłości z kolorowymi rzęsami :) Czasem lubię wyjść poza moje mroczno-gotyckie upodobania czasami :)

      Usuń
  10. ma calkiem niezle krycie :) kolor jest fenomenalny! kiedys miałam kolorowy rusz Rimmel, burgundowy, ale na moich rzęsach i tak wychodziła jako czarny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że w ogóle te kolorowe tusze często są praktycznie niewidoczne. Ten naprawdę dobrze kryje :)

      Usuń
  11. Latem bardzo lubię niebieskie, kobaltowe lub chabrowe rzęsy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki właśnie był mój zamysł, poszukam takiego tuszu w przyszłe wakacje :)

      Usuń
  12. Próbowałam się kiedyś przekonać, ale to nie dla mnie ;) Z kolorów na rzęsach wybieram czerń, ewentualnie brąz.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jeszcze nie jestem w stu procentach przekonana :) Normalnie używam czarnego :)

      Usuń
  13. Kiedys eksperymentowalam z kolorowymi tuszami, ale teraz raczej trzymam sie klasyki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze sprawdzę niebieski, ale nie wiem, czy zdecyduję się na używanie takich kolorów na dłuższą metę ;)

      Usuń
  14. Na lato fajny, chociaż z kolorowych tuszy najbardziej podobałby mi się kobaltowy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ooo, jakby fajnie pasował do mojego zielonego eyelinera z Lovely ;)
    No i do moich oczu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, Tobie na pewno by bardziej pasował :) Akurat przeglądałam niedawno Twój post o eyelinerze z Lovely :)

      Usuń
  16. Nie przepadam za kolorowymi maskarami, nie podkreślają moich rzęs dostatecznie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się obawiałam, że ten efekt będzie za słaby, ale dość mocno widoczny jest ;)

      Usuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...