Szybka Piątka / Quick Five #4: Ziaja, Palmolive, Dresdner Essenz, Tołpa, Batiste

Dawno nie było na blogu posta z serii Szybka Piątka (pozostałe znajdziecie tu, tu i tu), postanowiłam więc nadrobić, zwłaszcza że nazbierało mi się trochę produktów, o których warto wspomnieć, a którym nie chcę poświęcać całego wpisu. Tym razem nie ma bubli, ale nie ma też zachwytów :) Miłego czytania!

There hasn’t been a Quick Five post for a long time (you can check the previous ones here, here and here), so I decided to change it. Especially that I gathered quite many products that are worth mentioning, but I don’t want to write  a whole post about them. I’ll show you mostly cosmetics that are just fine, neither trashy nor excellent :) Have fun reading!



1. Ziaja Intima, żel do higieny intymnej Szałwia Lekarska
1. Ziaja Intima, intimate hygiene gel Sage

Do tego płynu do higieny intymnej wracam najczęściej, jest naprawdę niezły, chociaż nie wykluczam, że kiedyś znajdę coś lepszego. Ma przyjemną lekko żelową konsystencję i przyjemny świeży zapach. Nie wysusza, nie podrażnia, pieni się, dobrze myje i zapewnia uczucie świeżości. Nic więcej nie wymagam od tego typu kosmetyku. Nie mam też specjalnych problemów, więc nie jestem bardzo wymagająca. Na plus także wygodna butelka, na tyle miękka, aby łatwo było wycisnąć z niej odpowiednią ilość produktu. Skład mógłby być nieco lepszy, bo już na drugim miejscu znajdziemy SLS, ale gdzieś w połowie listy plasuje się kwas mlekowy, który pozwala utrzymać odpowiednie pH, co jest ważne w pielęgnacji okolic intymnych. Płyn kosztuje około 7-8 zł, ja w promocji kupuję go nawet za 5,99 zł.

I repurchase this intimate hygiene gel very often, because it’s fairly good. However, I might find something better in the future. It has a nice gel-like consistency and very nice fresh scent. It doesn’t dry out, doesn’t cause irritation, foams, washes well and provides the feeling of freshness. That’s what I actually expect of such products. I don’t have any particular problems, so I’m not very demanding. I also like the bottle, because it’s possible to squeeze it in order to pour the right amount of the gel. The INCI could be better, since it contains SLS, but somewhere in the middle of the list there’s lactic acid. It helps keep the pH at the right level, which is very important. It costs 7-8 zł (= 1,8 Euro), but on sale you’ll get it even for 5,99 zł (= 1,3 Euro).



2. Palmolive Ayurituel Tranquility, żel pod prysznic z melisą i paczuli
2. Palmolive Ayurituel Tranquility, shower gel with Indian balm and pachouli

Kilkakrotnie wspominałam już, że bardzo lubię żele pod prysznic Palmolive. Ta wersja niestety nie do końca przypadła mi do gustu. Żel myje dobrze, nie podrażnia, nie przesusza skóry i dobrze się pieni. Konsystencja jest jednak nieprzyjemna, gęsta, wręcz glutowata, a z kolei butelka dość twarda, co w duecie zaowocowało problemami z wydobyciem produktu. Nie przekonał mnie również zapach, gdyż okazał się ciężki, choć mdły, orientalny... ale nie do końca w moim guście. Nie wiem, czy jeszcze można go kupić, czy była to jakaś limitowana kolekcja. Tak czy inaczej, u mnie więcej nie zagości. Kosztował jakieś 6 zł.

I have already mentioned that I do like Palmolive shower gels. But this version didn’t win my heart. It washes well, doesn’t cause irritation or dryness and foams very well. However, the consistency is strange, thick and sticky, which, together with a stiff bottle results in problems with pouring the product out of the packaging. The scent turned out not be nice, too. It’s somehow oriental, heavy and insipid... I didn’t really like it. I have no idea if the product is still available, but even if it is, I won’t buy it again, for sure. It cost around 6 zł (= 1,3 Euro).



3. Dresdner Essenz, Pflegebad Kokosmilch/Ylang Ylang
3. Dresdner Essenz, Pflegebad Kokosmilch/Ylang Ylang

Bardzo przyjemny produkt, prezent od koleżanki z Niemiec. Jest to bardziej puder do kąpieli niż sól, przez co bardzo szybko się rozpuszcza. Saszetka wystarczyła na dwa użycia. Ma naprawdę piękny kokosowy zapach, a że osobiście kocham kokosowe produkty, to nie mogło być inaczej i ten niezwykle przypadł mi do gustu. Nie wyczułam w nim ylang ylang i może to dobrze, bo nie przepadam za tym zapachem. Produkt nie daje za bardzo piany, ale mnie to nie przeszkadzało. Bardzo fajny umilacz kąpieli, który nie spowodował żadnych przesuszenia skóry czy podrażnień.

It’s a very nice product, I got it from my friend, she brought it from Germany. It’s more like powder than bath salt and dissolves very quickly. The bag was enough for two uses. It has a truly nice coconut scent. I love coconut products, so I immediately liked this one, too. Actually, I can’t smell ylang ylang in it, but it’s good, since I'm not fond of it. The product doesn’t create foam, but I don’t mind. I find it very pleasant and it didn’t cause any allergies or irritation.



4. Tołpa, mydełko borowinowe
4. Tołpa, mud soap

Nieczęsto sięgam po mydła w kostce. Najczęściej używam ich podczas wyjazdów, gdyż do żeli pod prysznic potrzebuję myjkę lub gąbkę, w ostateczności rękawicę, a nie chce mi się ich ze sobą taszczyć ;) I właśnie mydełko borowinowe Tołpy zabrałam ze sobą na wycieczkę, a potem zużyłam do mycia rąk. Muszę przyznać, że jest bardzo fajne. Ma brązowy kolor i mocny ziołowy zapach, który nie każdemu przypadnie do gustu. Ja akurat go polubiłam. Mydło nie pieni się intensywnie, przez co nie jest zbyt wydajne. Ma za to niezły skład, choć nie w pełni naturalny, jak można by się spodziewać. Niemniej nie przesusza skóry ani na rękach, ani na ciele. Być może jeszcze się na nie kiedyś zdecyduję. Kupiłam je za około 6 zł, ale nie wiem, czy nie była to cena promocyjna.

I don’t often reach for traditional soap, I usually take it with me when I’m going on a trip, because I hate using a shower gel without a sponge. And I used the Tołpa soap when I was on holiday. At home, I used it for hand washing. I must say it’s very nice. It is brown, I guess because of the mud, and has an intense herbal scent. I can image that not everyone will like it, but for me it smells nice. The soap doesn’t foam very well, which makes it not efficient, but it contains mostly skin-friendly ingredients, instead. But anyway, I expected to find more natural substance in the INCI. It doesn’t dry out my skin, which is good, and I think I might repurchase it someday. I paid around 6 zł (= 1,3 Euro) for it.



5. Batiste, suchy szampon Floral and Flirty Blush
5. Batiste, dry shampoo Floral and Flirty Blush

O suchych szamponach Batiste pisałam już tu (gdzie dowiecie się też więcej na temat suchych szamponów w ogóle) oraz tu. Ta wersja w kwestii działania niczym się nie różni od poprzednich, ale tak jak ta tropikalna pozostawia na moich ciemnych włosach biały pyłek. Czasem ciężko go usunąć, wtedy włosy przy nasadzie są lekko szare. Produkt ładnie kwiatowo pachnie, dodaje objętości, sprawia, że włosy wyglądają przez kilka godzin świeżo. Jako że myję włosy codziennie, to rzadko po niego sięgam, raczej tylko w naprawdę podbramkowych sytuacjach. Ogólnie produkty Batiste lubię, pewnie jeszcze skuszę się na inne wersje zapachowe, chociaż teraz używam suchego szamponu Syoss, który dostałam na Meet Beauty. Za Batiste zapłacimy około 15 zł.

I have already written about Batiste dry shampoo here (where you can also read more about dry shampoo in general) and here. This one works almost exactly the same for me, but it leaves white powder on my dark hair, just like the tropical version. Sometimes the dust is hard to remove and my hair looks grey. The product has a beautiful sweet floral scent, gives volume to my hair and makes it look fresh again for at least a couple of hours. I don’t use it very often, because I normally wash my hair every day, but I like to have it at hand. Generally, I like Batiste products, but now I’ve been using the Syoss dry shampoo that I got during the Meet Beauty conference. For Batiste we'll pay around 15 zł (= 3,5 Euro).

Jak widzicie, wszystkie produkty są w porządku, ale bez fajerwerków. Najmniej do gustu przypadł mi żel pod prysznic Palmolive, ten im się nie udał. Pozostałe produkty być może jeszcze kiedyś zawitają do mojej łazienki :)

As you can see, all products are good, but they didn’t amaze me. I liked the Palmolive shower gel the least, but the rest may appear in my bathroom again someday :)

Znacie któryś z tych produktów? Jakie są Wasze wrażenia?

Do you know any of these products? What are your opinions?

Share this:

, , , , , , , , ,

CONVERSATION

28 komentarze:

  1. Kiedyś uwielbiałam żele Palmolive, a na to mydełko borowinowe od dawna mam chrapkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio polubiłam bardziej inne żele, ale mam jeszcze kilka Palmolive w zapasach :) A mydełko polecam, jest bardzo w porządku :)

      Usuń
  2. Ja strasznie lubię żele do higieny intymnej z Ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znam tylko ten, ale nie wykluczam, że skuszę się na inne ;)

      Usuń
  3. Batiste nie lubię, ale mydełko Tołpy i żel Palmolive miło wspominam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ogólnie rzadko sięgam bo szampony suche, częściej moja siostra z nich korzysta :) Nie jestem ich największą fanką ;)

      Usuń
  4. Mnie zele do higieny intymniej ziai podrazniaja :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo to wielka szkoda :( Mnie w sumie żadne nie podrażniają, z tym na szczęście nie mam problemu ;)

      Usuń
  5. muszę sobie kupić jakiś nowy Batiste :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zużyję Syossa, to pewnie też sięgnę po jakiś Batiste :)

      Usuń
  6. Nigdy nie przypuszczałam, że znajdę idealny żel do higieny intymnej, a jednak ;) W UK wybór jest praktycznie żaden, znajdziesz Fem Fresh w kilku odmianach, popularny Lactacyd za którym nie przepadam, pomimo wypróbowania wariantów ściąganych specjalnie z Polski oraz jakieś dziwne twory, które nie przekonywały mnie składami. Przez długi czas przywoziłam, zamawiałam ten produkt z PL, dzięki współpracy z Lirene/Eris/Pharamceris mogłam odkryć nowe warianty. Niektóre są bardzo fajne, ale nadal trudne do zdobycia na miejscu więc zaczęłam sprawdzać półkę eko i... strzał za pierwszym razem - BcomBIO Intimate Hygiene Soft Cleansing Gel. Jeżeli kiedykolwiek spotkasz ten żel, gorąco polecam :)
    Po suchych szamponach Batiste bardzo swędziała mnie skóra głowy i darowałam sobie dalsze zakupy :/
    Od czasu do czasu, gdy bywam w DE, przywożę sobie saszetki Dresdner Essenz a daaaawno temu w polskich Rossmannach były w sprzedaży genialne pastylki do kąpieli z tej firmy o zapachu bergamotki <3 Raj! Szkoda, że zostały wycofane :(
    D oferty Palmolive mam słabość, lubię. Nawet bardzo :D i dość często kupuję coś kąpieli lub mydło w płynie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, proszę :) Czasem przez przypadek można odkryć coś fajnego :) Na pewno będę pamiętała o tym żelu do higieny intymnej :) Jeśli Batiste powodował takie nieprzyjemności, to nie ma co się męczyć :) A Dresdner Essenz nie wiedziałam, że było dostępne w Rossmannie! Może będę miała okazję wypróbować te pastylki, jeśli jeszcze w DE są dostępne. Ja do Palmolive też mam pewną słabość, podobnie jak Ty, głównie do kąpielowych produktów i mydeł w płynie, są bardzo przyzwoite :)

      Usuń
  7. Mydło borowinowe z Tołpy mnie zaciekawiło, mimo, że nie przepadam za mydełkami w kostkach być może kiedyś się na nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tych w kostce raczej nie używam na co dzień, ale lubię jakieś mieć na wszelki wypadek :) I to na szczęście się sprawdziło :)

      Usuń
  8. znam zele do higieny intymnej Ziaja. sa ok, ale generalnie nie ma parcia na tego typu kosmetyki, poniewaz ja toleruję zwykle zele pod prysznic, nie robi mi to zadnej roznicy :)
    no i znam Batiste, choc tez mnie nie powalaja na kolana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym pewnie też nie kupowała takich żeli, ale moja mama je lubi, więc kupuję i używamy razem :)

      Usuń
  9. Ja z Batiste preferuję wersję XXL Volume :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o nim sporo dobrego, może też się kiedyś skuszę, ale do tej pory chyba najlepiej polubiłam ten do ciemnych włosów, przynajmniej nie zostawia mi tego szarego proszku na włosach ;)

      Usuń
  10. U mnie niestety każdy produkt z Palmolive powoduje potworne swędzenie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niefajnie :( Ale tak się zdarza mojej siostrze np. z żelami Oriflame. Ja ich mogę używać, a ją strasznie swędzi po nich skóra i ma wysypkę :(

      Usuń
  11. Myślę że puder do kąpieli to coś dla mnie :) lubię takie gadżety do wanny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz takie kąpielowe ciekawostki, to jak najbardziej :)

      Usuń
  12. Znam tylko Batiste, choć akurat tej wersji nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta była chyba moją ulubioną do tej pory :)

      Usuń
  13. płyny z serii intima bardzo sobie chwalę,używam od wielu, wielu lat.

    OdpowiedzUsuń
  14. Suche szampony Batiste uwielbiam ! Są rewelacyjne i warte tych 15 zł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mogę powiedzieć, że je uwielbiam, ale są bardzo w porządku :)

      Usuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...