Ulubieńcy 2015 – cz. II: Makijaż / Favourites 2015 – pt. II: Makeup

Dziś czas na drugą część „Ulubieńców” – wpis dotyczący kosmetyków pielęgnacyjnych przeczytacie tu. Tym razem przedstawię Wam moje perełki makijażowe. Podobnie jak rok temu (zeszłoroczną listę kolorówkowych ulubieńców znajdziecie tu), bardzo ciężko było mi ograniczyć się do kilku produktów. Ale i tak poszło mi lepiej niż poprzednio :) Również w tym zestawieniu sporo pozycji się powtarza, ale jest więcej nowości niż w przypadku pielęgnacji. Stosunkowo sporo testowałam, ale jednak nie aż tak intensywnie jak w roku poprzednim. Jeśli jesteście ciekawi, jakie produkty do makijażu zauroczyły mnie w 2015 roku, to zapraszam do lektury!


Today I’ll show you the second part of my „Favourites” – the first one, with skincare, nails and beauty tools is available here. This time we’ll talk about my makeup gems. Just like a year ago (my last year’s makeup favourites are here), I had huge problems choosing only a few products, but anyway, I did better than last time :) Again, some products have been listed as favourites for the second time, but there are more new ones than in skincare. I have been testing a lot of cosmetics, but not so intensively as in the previous year. If you’re interested which products won my makeup heart in 2015, keep reading!


Max Factor Facefinity All Day Primer pozostaje moim numerem jeden w kategorii baz pod makijaż. Przetestowałam ich już kilka, ale tylko ta spełnia wszystkie moje oczekiwania – wygładza skórę, ogranicza przetłuszczanie, przedłuża trwałość makijażu, nie zapycha i do tego posiada filtr przeciwsłoneczny. Będę do niej wracać, chyba że znajdę coś lepszego, ale na to się na razie nie zapowiada ;)

Max Factor Facefinity All Day Primer has remained my number one primer. I have already tested a few primers, but only this one meets all my expectations – smoothens the skin, reduces sebum production, prolongs the staying power of any foundation, is not comedogenic and has a sunscreen. I will surely use it again and again, unless I find something better, but this doesn’t seem to happen soon ;)


Wśród podkładów mam kilka ulubieńców na różne okazje. W lecie sięgałam prawie wyłącznie po koreański krem Holika Holika Petit BB Cream, w wersji Clearing. Świetnie się trzyma, nawet w upale, wygląda naturalnie i ma dość wysoki filtr. Moim pewniakiem na większe wyjścia jest MAC Pro Longwear. Gdybym miała wybrać jeden ulubiony podkład, to myślę, że byłby to właśnie ten. Kosztuje sporo, ale jest wart swojej ceny. Powiedziałabym, że jest bliski ideału. Na co dzień jednak sięgam po nieco lżejsze produkty, najczęściej są to Rimmel Lasting Finish Nude 25h lub Astor Skin Match. Obydwa podkłady bardzo dobrze stapiają się ze skórą i wyglądają świetnie przez długie godziny.

I have a few different foundations among my favourites, I just use them on different occasions. In the summer I used almost only the Korean BB cream Holika Holika Petit BB Cream Clearing. It stays long even in the heat, looks natural and has a relatively high sunscreen. My number one, when I need my makeup to stay intact for many hours, is MAC Pro Longwear. If I had to choose only one foundation, I think it would be this one. It is expensive, but it’s definitely worth its price. I’d say, it’s close to perfection. Anyway, I reach for a little more lightweight foundations in my everyday makeup. I usually choose Rimmel Lasting Finish Nude 25h or Astor Skin Match. They both look natural and stay on my face long hours.


Wibo Deluxe Brightener okazał się dla mnie strzałem w dziesiątkę, jeśli chodzi o korektor pod oczy. Ma jasny kolor, nie przesusza i nie zbiera się w załamaniach. Niestety jest mało wydajny i nie ma dużego krycia, ale ja nie mam problemów z cieniami, dla mnie więc wystarcza. Na pojedyncze wypryski czy przebarwienia niezmiennie sprawdza się Catrice Camouflage Cream. Rzadko jednak po niego sięgam, bo ostatnio nie mam czego dodatkowo zakrywać, jupi! :)

Wibo Deluxe Brightener turned out to be a great choice for my under-eye area. It is fair enough, doesn’t dry out my skin and doesn’t settle in fine lines. Unfortunately, it’s not efficient and gives light coverage, however, I don’t have problems with shades, so it’s enough for me. When I need to cover some spots or blemishes, I reach for Catrice Camouflage Cream. But now I do it more and more rarely, as my skin is doing very well and I don't need any additional coverage, hell yeah! :)


W minionym roku moje serce skradł puder MAC Mineralize Skinfinish Natural. W duecie z podkładem Pro Longwear wygląda świetnie, ale z innymi też dobrze współpracuje. Daje naturalne wykończenie, jednak nie zapewnia wielogodzinnego matu, dlatego na strefę „T” aplikuję Rimmel Stay Matte, który z matowieniem radzi sobie bardzo przyzwoicie, ma też fajny żółtawy odcień.

In the past year MAC Mineralize Skinfinish Natural powder won my heart. In combination with the Pro Longwear foundation it looks great, but it works with other foundations equally well. It gives very natural finish, but it doesn’t provide a longlasting mattifying effect, that’s why I apply Rimmel Stay Matte to my “T”-zone. It performs very well, keeps my face matte and has a nice yellowish shade.


Mój makijaż twarzy dopełniał najczęściej NYX Powder Blush w kolorze Taupe, chociaż uważam, że nie jest to produkt bez wad. Niemniej ma odpowiedni do konturowania, chłodny kolor i delikatną pigmentację. Róży do policzków mam mnóstwo i większość z nich bardzo lubię, ale gdybym musiała wskazać produkty jednej marki jako swoich ulubieńców, byłyby to róże Catrice, z serii Defining Blush. Mam cztery kolory i uwielbiam je. Są odpowiednio napigmentowane i idealnie się rozcierają, nie tworząc plam.

I usually used NYX Powder Blush in the shade Taupe as a bronzing powder, even though I don’t think this is a perfect product. Anyway, it is cool-toned and therefore appropriate for contouring and has delicate pigmentation. I have plenty of blushers in my stash and I like most of them, but if I had to pick one blush brand as my favourite, it would be Catrice and their Defining Blush line. I have four shades and I love them. They are nicely pigmented and blend very easily without leaving ugly stains on my cheeks.


Jeśli chodzi o tusze do rzęs, w tym roku królował Rimmel Wonder’full Wake Me Up (recenzja tu), który trafił od mnie w paczce ambasadorskiej. Ma świetną szczoteczkę i daje efekt taki, jaki najbardziej lubię, czyli naturalny, ale widoczny. Na powieki rzadko coś wędrowało, dlatego nie pokażę Wam żadnych cieni do powiek ani baz pod cienie. Jeśli cokolwiek majstrowałam, to była to kreska eyelinerem Eveline Celebrities. Jest bardzo dobry jak na swoją cenę, ma wygodny i precyzyjny pędzelek, intensywny czarny kolor i znakomicie się trzyma, nawet na mojej tłustej, opadającej powiece.

As far as mascaras go, my number one this year was Rimmel Wonder’full Wake Me Up (review here). It has a nice brush and provides a natural yet visible effect, just as I like. I very rarely applied anything on my eyelids, so I won’t show you any eyeshadows or eyeshadows primers. If I decided to add some definition to my makeup, I put Eveline Celebrities Eyeliner along my upper lash line. It is a very good product, especially for the price. It has an intense black colour and stays long on my oily, hooded eyelids.


W minionym roku testowałam sporo produktów do brwi. O ile wciąż jestem wierna kredkom Catrice Eyebrow Stylist, to zrezygnowałam ostatnio z cieni. Ubytki uzupełniam markerem Longlasting Brow Definer również od Catrice, który jest genialnym, trwałym i precyzyjnym produktem, a całość utrwalam żelem Maybelline Brow Drama (recenzja tu), który utrzymuje moje brwi w ładzie cały dzień.

I have tested many brow products this year. I’ve been still using Catrice Eyebrow Stylist pencils, however, I gave up brow powders. I draw the smallest hairs with Catrice Longlasting Brow Definer, which is an amazing, longlasting and precise product, and set everything with Maybelline Brow Drama (review here), which helps me to keep my brows in place for the whole day.



Tym razem udało mi się wyselekcjonować mniej faworytów z mojej ulubionej kategorii produktów do ust. Ale tak całkowicie mało ich nie ma ;) Na główną nagrodę zasługują matowe szminki MAC, których mam obecnie pięć (recenzję Viva Glam I znajdziecie tu). Nie znam dobrze innych wykończeń, ale maty są genialne, świetnie napigmentowane i trwałe. Nie wysuszają moich często spierzchniętych ust, mają piękne wykończenie i śliczny zapach. Najchętniej dokupiłabym kolejne. Szminki L’Oréal Color Riche z limitowanej, niedostępnej w Polsce stacjonarnie, serii Pure Reds również zasługują na uznanie. Też są matowe i swoimi właściwościami właściwie niewiele ustępują produktom MAC.



This time I managed to choose less favourites from my beloved category – lip products. But there are still quite many of them ;) The first prize goes to MAC matte lipsticks. I have five of them (Viva Glam I review here). I don’t know other finishes very well, but the matte ones are insanely pigmented and quite longlasting. They don’t dry out my fussy lips, provide beautiful finish and have an amazing scent. I’d love to get more of them. L’Oréal Color Riche lipsticks from the limited collection Pure Reds are also superb. They’re matte, too and perform equally well as MAC lipsticks.


Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o produktach Golden Rose. Może nie są tak idealne jak szminki MAC czy L’Oréal, ale wygrywają, jeśli chodzi o stosunek ceny do jakości. Serie Velvet Matte, Vision czy Matte Lipstick Crayon są po prostu świetne, trwałe i bardzo napigmentowane. Golden Rose zdecydowanie zdominowało moją kolekcję pomadek. Przy tak niskiej cenie można sobie pozwolić na więcej odcieni, których w palecie nie brakuje. Wybór jest ogromny.

I wouldn’t be myself I didn’t mention Golden Rose lip products. Maybe they’re not as perfect as MAC or L’Oréal, but they totally win, if we consider the quality compared to the price. Velvet Matte, Vision or Matte Lipstick Crayon lines are simply great, longlasting and nicely pigmented. Golden Rose dominates in my lipstick collection. They’re so cheap that we can get more shades. And the selection is really huge.


Kilkakrotnie wspominałam na blogu, że uwielbiam matowe pomadki w płynie. Wśród nich mam dwóch faworytów. Numerem jeden jest dla mnie Sephora Cream Lip Stain w odcieniu #01 Always Red. To chyba moja ulubiona klasyczna czerwona pomadka, mega super trwała. Tego typu produkty często tworzą na wargach warstwę, która po jakimś czasie pęka i się kruszy. Tutaj jednak takiego problemu nie ma. Za tę samą właściwość cenię sobie Nyx Soft Matte Lip Cream, które mam w odcieniach Monte Carlo i Copenhagen. One są jednak nieco mniej kryjące niż pomadki Sephory.

I have already mentioned on the blog that I love matte liquid lipsticks. I have two favourites in this category. My number one is Sephora Cream Lip Stain in #01 Always Red. I think it’s my favourite classic red lipstick, super longlasting one. Such products usually create a layer on the lips that start to crack and flake after some time. It doesn’t happen with the Sephora’s one. The same thing I appreciate in Nyx Soft Matte Lip Creams that I have in the shades Monte Carlo and Copenhagen. They’re only less pigmented than Sephora’s stains.

Wciąż bardzo lubię szminki, o których pisałam poprzednio. Wybrałam jednak prawdziwe perełki. Poza tym ostatnio odkryłam też produkty do ust Wet’n’Wild, które zapowiadają się bardzo obiecująco, ale używam ich krótko i jest jeszcze za wcześnie by wyrokować.

I do still like lipsticks that I described last year. But I tried to choose true gems. By the way, I discovered Wet’n’Wild lippies some time ago. They seem to be amazing, too, but I’ve been using them for a short time, so it’s too early for my final opinion.


W kwestii makijażu ten rok przybliżył mnie do znalezienia swoich ideałów. Metodą prób i błędów odkryłam produkty, metody aplikacji i formuły, które najbardziej mi odpowiadają. Zawsze najtrudniej mi wybrać ulubione produkty do ust, ponieważ rzadko trafiam na buble. Mam mnóstwo szminek, ale zostawiłam tylko te, które za coś cenię. Niemniej te, które przedstawiłam to naprawdę genialne kosmetyki. Wciąż będę testować kolorówkę, to trochę jak nałóg, ale już nie kupuję tyle i jeśli coś mi się nie sprawdza, to przekazuję dalej. W ten sposób zostają ze mną tylko sprawdzone kosmetyki, po które lubię sięgać.

In terms of makeup products, this year brought me closer to my ideals. By trial and error I discovered products, ways of applications and formulations that appeal to me. It’s always hard for me to choose my favourite lipsticks, as I rarely come across very bad ones. I have a lot of lipsticks, but I kept only those I really like and use. The ones I showed you are my top of the top. I will be still testing makeup, it’s a kind of addiction, but now I don’t buy so much and I pass products that don’t satisfy me in any way. Thus, I have only products that I use very often.

Tak się prezentują moi makijażowi ulubieńcy. Znacie któreś z tych produktów? Co o nich sądzicie? Są wśród Waszych ulubieńców? Czy może wręcz przeciwnie, okazały się dla Was nietrafione?

So these are my makeup favourites. Do you know any of them? What are your thoughts on them? Are they also your favourites? Or maybe they didn’t win your heart?

Share this:

, , , , , , , , , , , , , ,

CONVERSATION

36 komentarze:

  1. Rimmel Stay Matte i matowe pomadki GR znam i też lubię :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, jakich odcieni z GR używasz :) Ja mam całą armię :P

      Usuń
  2. Najjaśniejszą kredke do brwi Catrice uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tę jasną używam rzadziej, zależy od całości makijażu, zazwyczaj mocniej się maluję i brwi też robię wyraźniejsze :)

      Usuń
  3. Podkład z Rimmela jest również moim ulubieńcem, chociaż odkryłam go niedawno w sumie :) Kredki catrice i korektor wibo na pewno wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajny ten podkład z Rimmela, tylko ten odcień 100 mógłby być nieco jaśniejszy... Bo z kolei 110 jest jaśniejszy, ale zbyt różowy dla mnie :(

      Usuń
  4. widzę tutaj kilku moch ulubieńców, jednak w zupełnie innej kolorystyce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwi mnie to :D U mnie królują jasne produkty do cery i czerwone i ciemne pomadki :D

      Usuń
  5. pomadki z MACa mi się marzą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cenisz sobie kosmetyki z wyższej półki jak i te tańsze. Świetny post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) To prawda, cena kosmetyku nie jest dla mnie wyznacznikiem jakości, czasem to idzie w parze, ale często nie ;)

      Usuń
  7. rowniez bardzo lubię tusz do brwi maybelline i pomadki golden rose :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat o tuszu Maybelline słyszałam wiele sprzecznych opinii ;) Ja się zaliczam, podobnie jak Ty, do fanek :D

      Usuń
  8. U mnie ten tusz z rimmela nie sprawdził się ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to wiele osób na niego narzekało... Ale u mnie spisuje się bardzo dobrze :) Chociaż bez wad nie jest i raczej nie planuję kupić go w najbliższym czasie, za dużo mam maskar do testowania ;)

      Usuń
  9. Zaciekawiłaś mnie tą bazą z Max Factor :) powiedz mi, jaki masz odcień podkładu z MAC? bo chciałabym się kiedyś na niego skusić, ale obawiam się, że najjaśniejszy będzie za ciemny :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bazę Max Factor bardzo lubię, polecam! Odcień MAC mam NC15 i przyznam szczerze, że mógłby być odrobinę jaśniejszy i nieco bardziej neutralny, ale na szczęście bardzo się nie odcina. Już się pogodziłam z tym, że idealnego odcienia nie znajdę. Podobnie mam z pozostałymi ulubieńcami, też są trochę ciemne te podkłady :(

      Usuń
    2. No właśnie mnie to denerwuje strasznie, jeszcze latem jako tako, ale zimą muszę zjeżdżać mocno na szyję, żeby nie było widać żadnej granicy... Callmeblondie poleca dla bladziochów Lancome Teint Miracle 005, ale na razie mam postanowienie, żeby wykorzystać wszystko, co mam i może kiedyś go wypróbuję :)

      Usuń
    3. Ja też sobie postanowiłam, że na razie nie dokupuję, dopiero jak pozużywam to, co mam, to wypróbuję coś nowego :) Mi kolorem bardzo pasował LOreal True Match nowy N1, no ale nie pasuje mi pod względem właściwości :/

      Usuń
  10. Czaję się na pomadki z MACa - gratuluję pokaźniej kolekcji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Bardzo je lubię, mam mnóstwo pomadek, ale MACzki darzę szczególną sympatią ;)

      Usuń
  11. Wiele z tych produktów znam, mam i lubię :) moimi ulubieńcami została seria Healthy Mix

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam kosmetyków z tej serii i bardzo mi przypadły do gustu właściwości, ale tragicznie te produkty oksydują na mojej skórze :( Po jakimś czasie robią się pomarańczowe :(

      Usuń
  12. Tusz Wake Me Up też był w moich ulubieńcach, choć wiele osób narzekało na niego :) Z pozostałych kosmetyków znam tylko puder od Rimmel i też uważam, że świetnie matuje i jest jednym z lepszych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, sporo dziewczyn narzekało na ten tusz, ale u mnie sprawdza się bardzo dobrze :)

      Usuń
  13. Astor skin match kupiłam w starej wersji i zadowolona nie jestem :( za to uwielbiam kamuflaż Catrice :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starej wersji Astora kompletnie nie znam...A kamuflaż Catrice sobie cenię, ale jednak ma pewne wady ;)

      Usuń
  14. Miałam ten tusz Wonder'Full i faktycznie się polubiliśmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo osób narzeka, a ja nie widzę w nim prawie żadnych wad :D

      Usuń
  15. czemu mnie nie dziwi ze pomadki czerwone wszystkie <3 hehe slicznie :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...