Szybka Piątka / Quick Five #5: Dove, Clarisonic, Bielenda, Loton, Kolastyna

Dziś postanowiłam uraczyć Was kolejnym postem z serii Szybka Piątka. Tym razem potraktowałam sprawę tematycznie, będą to bowiem wyłącznie kosmetyki, które trafiły do mnie podczas spotkania blogerek w Opolu. Część otrzymanych dobroci już zużyłam, zatem mogę podzielić się z Wami porcją recenzji drobnych produktów, jakie wpadły wówczas w moje ręce. Bez zbędnego gadania, zaczynamy!

Today I prepared another Quick Five post. But this time I will show you only cosmetics that I received during the Opole blogger meeting. Some of the things are already used up, so I can share my bunch of reviews with you. So let’s start!



1. Dove, Beauty Cream Bar with cucumber & green tea
1. Dove, Beauty Cream Bar with cucumber & green tea

Od dawna słyszałam o kostkach myjących Dove, ale podchodziłam do tego bardzo sceptycznie. Nie wierzyłam, że różnią się czymś od zwykłego mydła. A jednak, produkt naprawdę nie przypomina mydeł, z jakimi do tej pory miałam do czynienia. Kostka Dove w zetknięciu z wodą staje się mleczną wodnistą substancją i nie pieni się zbyt intensywnie. Do codziennego mycia rąk spisywała się idealnie, chociaż z mocno tłustymi zabrudzeniami nie do końca dawała sobie radę. Niemniej uważam, że jest to najdelikatniejsze i najmniej wysuszające mydło w kostce, jakie używałam. Ja stosowałam je do rąk, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby myć nim całe ciało. Produkt Dove ma bardzo intensywny, ale przyjemny i świeży zapach, cała łazienka była wypełniona jego wonią. Dla mnie minusem jest tylko kiepska wydajność. Wrócę jednak do niego na pewno jeszcze nie jeden raz.

I have heard of Dove cream bars before, but I was very skeptical about them. I did not believe that it could be really different from a regular soap. But I was wrong, this one does not remind me of any other bar of soap I have ever used. The Dove cream bar becomes milky when it touches water and doesn’t really foam. It was perfect, when it comes to daily hand washing, but it did not manage to remove greasy substances entirely. However, I must admit it is the most delicate and the least drying soap that I used. I washed only my hands with it, but it can be used for the body as well. The product has a very intense, fresh scent. The fragrance filled the whole bathroom. For me, the only drawback is the poor efficiency. But anyway, I will surely repurchase it again and again.



2. Clarisonic, Deep Pore daily cleanser
2. Clarisonic, Deep Pore daily cleanser

Żel Clarisonic to, moim zdaniem, bardzo dobry i wydajny produkt. Ma przyjemny, świeży zapach, który kojarzy mi się z czystością. Robi wszystko, co ma robić – dobrze myje, choć nie pieni się mocno, a ponadto nie ściąga skóry i nie wysusza. Nie zauważyłam zwężenia porów, choć ich dogłębne oczyszczenie było widoczne. Używałam żelu w dwojaki sposób, samodzielnie do mycia twarzy dłońmi, a także w towarzystwie szczoteczki sonicznej. W obydwu przypadkach radził sobie równie dobrze. Z czystym sumieniem polecam, przede wszystkim do tłustej, trądzikowej cery.

Clarisonic gel is a good and efficient product, in my opinion. It has a pleasant, fresh scent which reminds me of pure cleanliness. It does what it should – cleans effectively, even though it doesn’t foam very well and also doesn’t cause the feeling of dryness. I used the gel alone, when cleaning my face only with my hands, but also with a sonic brush. In both cases it worked very well. I can totally recommend it, especially for oily, acne-prone skin.



3. Bielenda, Skin Clinic Professional aktywna maska korygująca
3. Bielenda, Skin Clinic Professional active correcting mask

Produkt jest częścią kuracji korygującej, która mnie zachwyciła. Serum, olejek i krem, ku mojemu zaskoczeniu, skradły moje serce. Maska z kwasem migdałowym, kwasem laktobionowym i witaminą B3 również sprawdziła się znakomicie. Ma działanie złuszczające, oczyszczające, odblokowujące i zwężające pory. Pachnie tak samo jak serum z tej serii, czyli trochę męsko i jest bardzo prosta w użyciu, ma bowiem formę materiałowej płachty nasączonej produktem. Mam bardzo wrażliwą cerę, ten kosmetyk jednak nie podrażnił mnie ani nie uczulił, chociaż wolałabym, aby w składzie nie było fenoksyetanolu, metylparabenu oraz substancji zapachowych. Niemniej uważam, że działanie maski jest świetne, polecam ją i na pewno będę do niej wracać!

The mask is a part of correcting treatment line that totally amazed me. Serum, face oil and cream unexpectedly won my heart. The product contains mandelic acid, lactobionic acid and vitamin B3 also did great. It effectively exfoliates the skin, cleans it and minimizes the pores. It smells the same as the serum from the correcting line, so a little masculine. The mask is truly easy to use, as it comes as a piece of cloth soaked in liquid that you put to your face. My skin is very sensitive, but this product did not cause any irritation, however, I’d rather see no phenoxyethanol, methylparaben and fragrances among the ingredients. But the mask works amazing and I’ll surely use it from time to time!



4. Loton, ProVit maska regenerująca do włosów z jedwabiem
4. Loton, ProVit regenerating hair mask with silk

Po prostu fajna, nawilżająca maseczka. Nie jest specjalnie intensywnie działająca, ale ładnie wygładza włosy, nie obciążając ich przy tym. Ma lekką konsystencję, nawet trochę jakby wodnistą. Wydaje mi się, że jest nieco zbyt mało treściwa i konkretna, aby sprostać wymaganiom prawdziwych włosomaniaczek, ale jak dla mnie efekt był zadowalający. Po jednej saszetce niestety nie mogę powiedzieć więcej, jestem w stanie ocenić tylko doraźny rezultat. A był on taki, że moje włosy były gładkie, błyszczące, przyjemne w dotyku, łatwo się rozczesywały i nie przetłuściły się szybciej niż zwykle. Byłam zadowolona, choć nie oczarowana.

It’s just a nice, hydrating mask. It’s not very intensive, but it makes my hair smooth without weighing it down. The consistency is lightweight, even almost liquid. For me it could have been richer and I guess most of hairmaniacs would say the same. Anyway, the result was satisfactory - my hair was smooth, soft, glossy, easy to brush and didn’t get greasy earlier than normally. I was satisfied yet not amazed, and that’s all I can say after using one packet.



5. Kolastyna, oczyszczająca maseczka do twarzy
5. Kolastyna, cleaning facial mask

Niestety, jedyny bubel w zestawieniu :( Kremy do skóry wrażliwej z Kolastyny bardzo mi przypadły do gustu, ale maseczka okazała się niewypałem. Ale zacznijmy od zalet. Produkt dobrze oczyszcza, jak większość glinek, gładko się rozprowadza i łatwo zmywa. W składzie znajdziemy mocznik, który moja skóra bardzo lubi, ładnie ją nawilża. Niestety zaraz po nałożeniu skóra bardzo mnie piekła, uczucie to było nie do wytrzymania, musiałam maseczkę zaraz zmywać. Twarzy była zaczerwieniona i podrażniona, choć objawy te dość szybko ustąpiły. Nie mam pojęcia, który składnik tak na mnie podziałał, skład wygląda bowiem całkiem nieźle, a ja nie mam aż takiego doświadczenia, żeby zidentyfikować sprawcę zamieszanie. Z powodu gwałtownej reakcji mojej cery nie zdecydowałabym się jednak na ponowne użycie maseczki, pozostanę przy glinkach z Ziai.

Unfortunately, it’s the only trash among the five products :( I loved Kolastyna’s creams for sensitive skin, but the cleaning mask is a failure. But let’s start with the advantages. The product cleans deeply, as it is a clay mask and is easy to apply and remove. We’ll find urea in it – my skin loves the ingredient, since it hydrates very well. Unfortunately, right after the application, my face started to burn, the feeling was unbearable and I immediately had to rinse the mask off. My skin was irritated and sore, but the problem soon was gone. I have no idea which ingredient caused such an intense reaction. My knowledge is not sufficient to identify the guilty one. Due to the reaction of my skin I will not use the mask anymore, I’ll keep using Ziaja’s clay masks, as I did until now.

Bardzo się cieszę, że miałam okazję przetestować wymienione kosmetyki, zwłaszcza że z czterech z nich jestem naprawdę zadowolona. Trafił się tylko jeden bubel, choć nie jest powiedziane, że u każdej osoby spowoduje taką samą reakcję. Być może mam uczulenie na któryś składnik, którego nie potrafię zidentyfikować. Kostka myjąca Dove oraz maska Bielendy na pewno zagoszczą u mnie nie raz, co do żelu Clarisonic i maski do włosów Loton nie mam jeszcze pewności ;) Być może jak będzie okazja, to się na nie zdecyduję :)

I am really happy I had the chance to test the cosmetics, especially that four of them turned out to be very good. I had only one that did harm to my face, but it doesn’t have to happen to you, I might be allergic to something I can’t indentify. Dove’s beauty cream bar and Bielenda’s mask will surely visit my bathroom again, I’m not sure about Clarisonic’s gel and Loton’s hair mask ;) Maybe if they are on sale, I’ll get either of them :)

Mieliście okazję poznać któryś z produktów? Co o nich sądzicie? A może macie ochotę z którymś się zapoznać?

Have you had an opportunity to test any of the products? What do you think about them? Maybe you’d like to try any of them?

Share this:

, , , , , , , , , , , ,

CONVERSATION

22 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Ja tak chodziłam koło nich bez przekonania, ale jednak się sprawdzają :)

      Usuń
  2. Kostki Dove to jedne z tych drogeryjnych, po które zdarza mi się sięgać właśnie dlatego, że nie wysuszają skóry. Żel Clarisonic jak i sama szczoteczka bardzo ostatnio mnie kuszą, ale jeszcze nie zdecydowałam się na zakup. Chyba czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po zwykłych mydłach, nawet tych w płynie mam okropnie suche dłonie, więc Dove to niemalże odkrycie ;) A co do Clarisonica, to jako że mam szczoteczkę soniczną, to raczej na razie sobie odpuszczę ;) W sumie bardziej mnie pociąga Foreo Luna :)

      Usuń
  3. ostatnimi czasy rzadko sięgam po kostki, wolę mydła w płynie, ale jak już mi się zdarza to wybieram właśnie z dove :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze stawiałam na mydła w płynie, ale przez to Dove chyba będę wracać do kostek ;)

      Usuń
  4. mydeła Dove bardzo lubię, ale zazwyczaj kupuję tą podstawową wersję :)
    reszty produktów nie znam zupełnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mam w planach sięgnąć po tę podstawową wersję jakoś niedługo, jak skurczą się zapasy :)

      Usuń
  5. Lubię mydełka Dove ;) maskę z Bielendy miałam niebieską była mocno nasączona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta moja też mocno nasączona była :D

      Usuń
  6. Swego czasu uwielbiałam kostki Dove. Jak dostałam alergii skórnej niewiadomego pochodzenia dermatolog zaleciła mi żebym używała tej granatowej najzwyklejszej wersji i naprawdę byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie następnym razem muszę muszę kupić tę zwykłą wersję :)

      Usuń
  7. Nie znam żadnego z tych kosmetyków, zresztą nie używam też produktów do cery trądzikowej, czy bardzo mocno oczyszczających, dlatego też 3 z nich już odpadają na wstępie. Nie miałam jeszcze mydełek Dove, a to wygląda fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat zmagam się z trądzikiem, więc dla mnie jak znalazł, przynajmniej teoretycznie ;)

      Usuń
  8. znam jedynie mydełko, moja mama namiętnie je kupuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po mojej przygodzie z nim wcale się nie dziwię jego popularności :)

      Usuń
  9. Bardzo polubiłam ten żel Clarisonic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też się sprawdził, rozważę kupienie go, jak pokończę inne specyfiki :)

      Usuń
  10. Ooo, chyba kupię Bielendę i też spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest naprawdę świetna, z czystym sumieniem polecam! :)

      Usuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...