O dwóch ciekawych wcierkach do skóry głowy / Two interesting hair products: Kosmed Aloevit, Herbapol Capitavit

Rzadko poruszam na blogu tematy włosowe, a to głównie dlatego, że nie jestem raczej włosomaniaczką. Ze względu na zaburzenia hormonalne mam problemy ze skórą głowy, a moje włosy są kapryśne, jednak zawsze ograniczałam się do szamponu i ewentualnie odżywki, by moje kosmyki nie plątały się. Dopiero jakiś czas temu postanowiłam zmienić swoją pielęgnację i włączyłam do niej wcierki, olejki, maski oraz serum. Jesienią strasznie zaczęły wypadać mi włosy, leciały dosłownie garściami. Już wcześniej bywały okresy, że traciłam ich więcej, ale czegoś takiego chyba jeszcze nie doświadczyłam. Nieźle się przestraszyłam i uznałam, że czas zadziałać, najpierw produktami do pielęgnacji. Gdyby to nie pomogło, to udałabym się do lekarza, ale na szczęście sytuacja została opanowana, a moje włosy po prawie pięciu miesiącach intensywnej pielęgnacji wypadają znacznie mniej. Być może pewnego dnia opiszę swój schemat działania, dziś jednak przedstawię dwie wcierki, które lądowały na moim skalpie na zmianę, mowa tu o Aloevit firmy Kosmed, którą otrzymałam podczas spotkania blogerek w Opolu oraz Capitavit firmy Herbapol, którą kupiłam w aptece.


I don’t talk about my hair too much on the blog, I am simply not a hair maniac. I have some serious problems with my scalp and my hair is quite fussy because of my hormonal disorders, but I always used a shampoo and a conditioner. Only a few months ago I decided to change my hair care pattern and I introduced lotions, oils, masks and serums. Last autumn my hair started to fall out horribly, I did experience it before, but it was never so severe. I got scared and I thought this was time to do something about it. I started with cosmetics, but I was ready to go to the doctor’s if it hadn’t helped. But after almost five months the situation is much better. I think I’ll describe my hair care routine someday, but today I’m going to show you two lotions that I used, Kosmed’s Aloevit that I got at the blogger meeting in Opole and Herbapol’s Capitavit which I bought in a pharmacy.


Capitavit wygląda jak klasyczne lekarstwo, nie ma tu żadnej filozofii, jeśli chodzi o opakowanie. W związku z tym, że dozownika nie uświadczymy, wydobywałam płyn plastikową pipetą. Producent nazywa produkt balsamem pielęgnacyjnym do włosów, ale dla mnie to po prostu wcierka. Pachnie alkoholowo-ziołowo, bardzo intensywnie, dlatego używałam go głównie przed umyciem włosów. Nakładałam godzinę czy dwie wcześniej i potem zmywałam. Produkt jest bardzo wodnisty i ma żółty kolor.

Capitavit looks like a medicine. The packaging is just a glass bottle. I took out the product with a plastic dropper. It’s a typical lotion and has very intensive, herbal yet alcoholic scent. That’s why I was using it more or less two hours before washing my hair. The product is very liquid and yellow.


Capitavit to klasyczny ekstrakt etanolowy, dlatego osoby z wrażliwym skalpem, suchą skórą i przesuszonymi włosami powinny uważać. W produkcie znajdziemy także wyciągi z roślin, takich jak kwiat nagietka, kłącze tataraku, ziele pokrzywy, korzeń łopianu, ziele skrzypu oraz szyszki chmielu. Mają one działanie łagodzące i wzmacniające włosy.

Capitavit is a classic ethanol-based lotion, that’s why people with dehydrated, sensitive scalp and dry hair should be careful. In the product there are different plant extracts, such as marigold, sweet flag, nettle, burdock, horsetail and hop. They have soothing and strengthening properties.


Capitavitu używałam już wcześniej i trudno mi określić, czy pomagał poprawić kondycję włosów. Wydaje mi się, że niespecjalnie. Świetnie się jednak sprawdził w łagodzeniu podrażnień i świądu oraz w odkażaniu skóry głowy. Dzięki niemu bolące wypryski, których mam najczęściej mnóstwo, ładnie przysychały i szybko się goiły. Myślę, że to główna zaleta tego specyfiku. Trzeba pamiętać, że łagodzenie stanów zapalnych również ma wpływ na zahamowanie wypadania włosów, bo często ich nadmierna utrata jest spowodowana właśnie chorobami skóry głowy. Płyn można kupić w aptece za jakieś 6-7 zł za 100 ml. Jest bardzo wydajny, wystarczył mi na kilka miesięcy cokilkudniowych aplikacji.

I have used Capitavit before and I can’t say whether it helped to improve the condition of my hair or not. I feel that it didn’t. But it worked very well in terms of soothing and disinfecting my scalp. All spots disappeared much quicker. I think it’s the product’s biggest advantage. It’s important to remember that reducing inflammations also helps to reduce hair loss, as it’s often caused by skin diseases. The product is available in most Polish pharmacies for 6-7 zł (= 1,5€) for 100 m. It is efficient, the bottle was enough for a couple of months.


Płyn odżywczo-wzmacniający Aloevit firmy Kosmed otrzymujemy w solidnej szklanej butelce, również o nieco aptecznym dizajnie, zapakowanej w ochronny kartonik. Prosta szata graficzna moim zdaniem na plus. Tutaj mamy jednak dozownik, dzięki któremu łatwo mogłam zaaplikować płyn prosto na skórę głowy, nie miałam z tym żadnych problemów. Butelka, podobnie jak w przypadku Capitavitu, zawiera 100 ml produktu. Aloevit jest jedynie odrobinę droższy, zapłacimy za niego bowiem około 8-10 zł. Nie wiem, jak ze stacjonarną dostępnością, ale w aptekach internetowych można dostać go bez problemu.

Kosmed’s Aloevit nourishing and strengthening lotion, comes in a heavy glass bottle and a cardboard box. The plain design reminds me of medicines. The packaging has an applicator which is comfortable to use, I applied the product right onto my head. The bottle contains 100 ml of the lotion and it is a little more expensive than Capitavit, as it costs 8-10 zł (= 2€) online.


Wcierka ma postać lekko żółtawego płynu, delikatnie gęstszego niż woda i odrobinę oleistego. Dlatego właśnie stosowałam ten produkt przed umyciem włosów, podobnie jak Capitavit. Wcierałam w skórę i dopiero po jakimś czasie zmywałam. Producent sugeruje 5-10 minut, ale moim zdaniem, to absolutnie za mało, aby produkt miał szansę cokolwiek zdziałać. Ja zostawiałam go nawet na godzinę lub dwie. Płyn pachnie delikatnie alkoholem. 

The lotion is actually a yellowish liquid, a bit thicker and oilier than water. That’s why I also used it before washing my hair, just like Capitavit. I rubbed it into my scalp but I left it longer that the producer advises. I just think that 5-10 minutes is too little for the product to absorb and work. The lotion smells with alcohol, but no too intensely.


Skład wcierki prezentuje się całkiem przyjemnie, myślę, że można by zrezygnować z niektórych chemicznych substancji, ale to już trochę czepialskie. Baza kosmetyku to etanol, więc tak jak w przypadku poprzednika, radzę uważać na przesuszoną skórę. Co prawda na pudełeczku widnieje informacja, że produkt poleca się do włosów suchych i zniszczonych, jednak ja uważam, że nada się tak naprawdę do każdych, które wymagają wzmocnienia. Poza alkoholem, który dominuje nie tylko w składzie, ale także w zapachu specyfiku, na liście składników znajdziemy różne ekstrakty i olejki roślinne, m.in. z łopianu, aloesu, rozmarynu, lawendy, jałowca wirginijskiego czy szałwii muszkatołowej, a także witaminy, np. A oraz E. Znów mamy głównie substancje łagodzące, przeciwzapalne i odżywcze.

The ingredients are mostly very beneficial, however, I would throw out some substances from the list. But that’s just moaning. The product is based on ethanol, so be careful, as it also might dry out your hair and skin, even though the information on the box suggest that it’s suitable for dry and damaged hair. Apart from the alcohol, the product contains oils and plant extracts from plants such as burdock, aloe vera, rosemary, lavender, juniper, sage, as well as vitamin A and E. These are mostly soothing substances that work anti-inflammatory and nourish our skin and hair.


Jeśli chodzi o działanie, to ja jestem zadowolona. Chociaż w składzie brak sztandarowych wzmacniaczy włosów, czyli skrzypu i pokrzywy, które są obecne we wcierce Capitavit, to mam wrażenie, że Aloevit działa w tej kwestii lepiej. Dopiero od kiedy włączyłam go do swojej pielęgnacji włosów, zaczęłam obserwować powolną redukcję wypadania. Działanie przeciwświądowe i łagodzące to przy moim ŁZS dodatkowy plus. Płyn ma również pobudzać wzrost nowych włosów. Nie wiem, czy to przypadek, czy działanie Aloevitu, ale naprawdę mam mnóstwo świeżych, króciutkich włosków, tzw. baby hair. Jeśli to jego sprawka, to chwała mu za to. Kiedyś używałam słynnego płynu Jantar i żadnej różnicy nie było. A tym razem niespodzianka. Nie zauważyłam tylko obiecywanej przez producenta regulacji wydzielania sebum. Moje włosy jak się przetłuszczały, tak dalej się przetłuszczają. Ale i tak jestem pozytywnie zaskoczona działaniem wcierki Kosmedu.


I was quite satisfied with how the product worked. Even though it doesn’t contain typical strengthening substances, such as horsetail and nettle that are present in Capitavit, but I believe that Aloevit performs better. When I introduced it to my hair care routine I started to notice improvement and reduction of the excessive hair loss. It also reduces inflammation and itching, as well as is supposed to make our hair grow faster. I have no idea whether it’s Aloevit that can take credit for this, but I definitely have a lot more baby hair. Anyway, I’m very happy about it. I used famous Jantar before and I didn’t see any difference, so it’s even more surprising. I only didn’t notice any reduction in oiliness. But anyway, I’m really satisfied.


Za drobną wadę uznałabym tylko średnią wydajność. Buteleczka wystarczyła mi na około 10 użyć, dokładnie nie pamiętam. Jednak przy tak niskiej cenie, to nie jest znaczący problem.  Wcierkę aplikowałam mniej więcej 2-3 razy w tygodniu, kuracja trwała więc jakieś 1,5 miesiąca. Planuję do Aloevitu wrócić, ale w tej chwili stosuję jeszcze Wodę Brzozową od Barwy i Eliksir wzmacniający od Green Pharmacy. Zobaczymy, jak ten duet się sprawdzi.

A minor disadvantage for me is the average efficiency. The bottle is enough for 10 uses, I can’t remember. But it’s so cheap that it’s not a big problem. I applied the lotion 2-3 times a week, so I had it for 1 and a half month. I am planning to buy Aloevit again, but I must use up Barwa’s Birch Water and Strengthening elixir from Green Pharmacy. We’ll see how this duet will work.


Efekt jest taki, że włosy znacznie mniej mi wypadają, daleka jestem jednak od wniosków, że to zasługa wyłącznie Aloevitu. Płyn ten działa bardzo fajnie, ale cudotwórcą nie jest, a poprawa stanu moich włosów to raczej wynik zmiany podejścia. Myślę, że to właśnie złożona pielęgnacja, pozbycie się złych nawyków, unikanie stresu i leczenie moich problemów metabolicznych i hormonalnych przyniosły oczekiwany skutek. Trzeba było cierpliwości i systematyczności, ale wysiłek się opłacił. Cieszę się, że obeszło się bez wizyt u lekarza, łykania suplementów i stosowania leków. Jeszcze nie jest idealnie, bo wciąż walczę ze złym stanem skalpu, jednak różnica jest znaczna. Dążę więc do dalszej poprawy, a później utrzymania efektu. Niemniej jak na takie problemy zdrowotne, to z moimi włosami jest i tak nieźle :)


The result is that my hair doesn’t fall out so much, but I don’t think it’s only because of Aloevit. The lotion helps a lot, but it doesn’t work wonders. I think that my hair’s condition improved because I changed my attitude. The complex hair care routine, giving up bad habits, avoiding stress and the treatment of my hormonal problems have the desired effect. It required patience and regularity, but was worth it. I’m happy I didn’t have to go to the doctor’s and take any pills. It’s still not perfect, but I’m trying to cure my skin and then to retain the effect. But anyway, I feel that the difference is huge and my hair looks and feels really well :)


Na pewno będę dawać znać, jak się sprawy mają i publikować recenzje innych produktów, które zawitały do mojej pielęgnacji włosów. A czy Wy stosujecie wcierki? Borykacie się z problemem nadmiernego wypadania włosów? Jak sobie z nim radzicie? Bardzo chętnie poznam Wasze doświadczenia związane z pielęgnacją włosów :)

I will surely post updates and reviews of other products I’ve been using. Do you use such lotions? Have you ever experienced such problems with hair loss? What are your solutions? I will be happy to get your advise :)

Share this:

, , , ,

CONVERSATION

32 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Nie są to specjalnie znane produkty ;) Ale przynajmniej Aloevit warto spróbować, oczywiście jeśli potrzebujemy wzmocnienia :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Do mnie też w sumie trafiły przypadkiem :)

      Usuń
  3. w kilku miejscach czytałam, że do wcierek tego typu dodaje się alkoholl z dwóch powodów: po pierwsze jest rozpuszczalnikiem dla roślinnych ekstraktów, w po drugie poprawia ich wchłanialność, dzięki czemu wcierki działają. dlatego nie ma co alkoholu demonizować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszłabym nawet dalej - większość ekstraktów roślinnych otrzymujemy dzięki alkoholowi. Moja siostra pracuje w laboratorium, więc wiem, jak to wszystko wygląda. Ja akurat alkoholu nie demonizuję, wręcz przeciwnie, napisałam, że alkoholowe wcierki łagodzą u mnie świąd i stan zapalny, dla mnie to dodatkowy plus. Ale przy bardzo przesuszonej skórze głowy i silnym łupieżu alkohol może niestety nasilić objawy, dlatego trzeba ograniczyć częstotliwość stosowania. Podobnie jest z innymi produktami do włosów, które zawierają alkohol :)

      Usuń
  4. nie znam tych wicerek, ja wcieram aktualnie placente albo seboradin , na zmane najczesciej tzn jak skoncz ejedne to drguie chociaz najdluzej jednak seboradin ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie mam jeszcze dwie wcierki, ale akurat o Seboradinie też myślałam, może go przetestuję :)

      Usuń
  5. Używam Jantara i u mnie sprawdza się bardzo dobrze, ale ogromnie mnie zaciekawiłaś tym Aloevitem :) Szczególnie, że używa się go przed myciem - bardzo lubię takie kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jakoś ten Jantar nic nie dał... A Aloevit od biedy można zostawić bez zmywania, ale u mnie łatwo o obciążenie, więc zmywam :)

      Usuń
  6. zaciekwiłaś mnie wcierką Aloevit. Ja obecnie używam wcieraki Jantar. Na początkunie widziałam efektów. Producent nawet zaleca co trzy tygodnie robić przere a potem stosowac od nowa. I teraz po jakiś 3 miesiącach widzę efekty. Włosy przestają wypadać i mam mnostwo baby hair! jestem zadowlona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja z Jantarem nie dobiłam do 3 miesięcy, może gdybym poczekała, to coś by z tego było. Niemniej po Aloevicie po miesiącu czy półtora efekt jest, więc chyba do Jantara nie wrócę ;)

      Usuń
  7. Mnie ciekawi Aloevit - słyszałam o nim wiele dobrego, ale sama go jeszcze nie stosowałam.

    Co do samego alkoholu we wcierkach - aż tak go nie unikam - dzięki niemu składniki aktywne i różne ekstrakty lepiej wnikają w skórę głowy. Tak jak napisałaś w jednym z komentarzy - nie należy alkoholu demonizować, bo stosowany w odpowiedni sposób może pomóc a nie zaszkodzić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio spotkałam się z całkiem sporą liczbą pozytywnych opinii o Aloevicie, myślę więc, że coś w tym jest :) Może cudotwórcą nie jest, ale jednak Jantar się u mnie nie bardzo sprawdzał, a Aloevit jednak zadziałał jakoś :) A co do alkoholu, to jak ze wszystkim - trzeba zachować rozsądek i dobrze poznać potrzeby swojej skóry :)

      Usuń
  8. Ostatnio eksperymentowałam z wcierkami diy, ale żadna mnie nie zachwyciła. Ciekawa jestem GP, a woda brzozowa u mnie się kompletnie nie sprawdziła. Z tych zaciekawiła mnie Aloevit, cena zachęca.
    Przyznam, że to dziwne, bo mi tej jesieni też włosy na maxa poleciały i czytałam u wieeelu dziewczyn podobne relacje. Zastanawia mnie to!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masowe wypadanie włosów ;) No ciekawa sprawa... U mnie aż tak źle nigdy nie było. Woda Brzozowa dobrze łagodzi swędzenie, ale czy coś więcej robi, to na razie nie wiem ;) Podobnie ten eliksir od GP. Aloevit jest naprawdę w porządku, warto wypróbować za takie niewielkie pieniądze :)

      Usuń
  9. Ja swoją wcierkę zrobiłam ze skrzypu i te obie ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skrzyp, pokrzywa, łopian to chyba największe pewniaki we wzmacnianiu włosów :)

      Usuń
  10. Trzeba będzie wypróbować w takim razie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwszy raz widzę ten Capitavit

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie jest super znany, ale ja się o nim dowiedziałam właśnie z jakiegoś bloga :)

      Usuń
  12. Mam tą z kosmedu ale alkohol mnie trochę przeraża ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz bardzo suchą skórę głowy albo silny łupież, to faktycznie dobrze byłoby się zastanowić. Ale może warto spróbować? :)

      Usuń
  13. jestem w trakcie testów tej wcierki z kosmed i mam o niej mieszane uczucia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w takim razie czekam na recenzję, ciekawa jestem Twojej opinii :)

      Usuń
  14. Capitavit używałam, ale nie zauważyłam zbytniej różnicy ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kwestii wzmocnienia włosów ja też nie, ale jednak bardzo dobrze łagodził swędzenie i podrażnienia przy ŁZS :)

      Usuń
  15. Pierwszy raz ją widzę :P
    Trzeba będzie wkrótce ją wypróbować
    Co powiesz na obs za obs ?- zacznij a ja się zrewanżuję :)
    Poklikasz u mnie w najnowszym poście- byłabym ci bardzo wdzięczna, ponieważ staram się o współpracę


    http://magicworldprincesscarmen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Link linkiem, ale tak agresywna autoreklama, obs za obs i klikanie już mnie irytują ;/

      Usuń
  16. uuuu jakie zmiany tu nastały :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo, właśnie dzisiaj się zakończyły i już wszystko śmiga ;) Piszę posta okolicznościowego :D

      Usuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...