3 x NIE, czyli trzy podkłady, które się u mnie nie sprawdziły / 3 x NO, or three foundations that did not work for me: Avon Idealna Cera / Ideal Flawless, Maybelline Fit Me!, Rimmel Stay Matte

Do tej pory na moim blogu mogliście znaleźć przede wszystkim recenzje pojedynczych produktów lub serii. Zasadniczo odmianę stanowiła jedynie Szybka Piątka oraz posty dotyczące paczek Klubu Nowości Rossmanna. Dziś mam jednak dla Was wpis nieco inny, bo przedstawię trzy podkłady, z których nie byłam zadowolona. Takich postów możecie spodziewać się częściej, postanowiłam bowiem urozmaicić nieco bloga i odejść odrobinę od formuły produkt – recenzja na rzecz podejścia bardziej problemowego. I nie chodzi mi o jakąś konkretną serię postów, tylko sposób konstruowania tekstu. Oczywiście, niektóre kosmetyki zasłużyły na cały wpis i takie pełne recenzje wciąż pewnie będą przeważać, ale czasem pojawią się takie przeglądy jak dziś. Mnie samej dobrze się czyta takie krótsze, ale bardziej konkretne recenzje tematyczne czy porównawcze i mam nadzieję, że Wy też je (po)lubicie. Szybką Piątkę rezerwuję na drobne produkty typu żele pod prysznic, maseczki czy mydła, tutaj nic się nie zmienia. To tyle w kwestii wyjaśnienia tudzież zapowiedzi, a na pierwszy ogień idą trzy kiepskie podkłady :)


Until now single product reviews dominated on my blog, only Quick Five and Rossmann Testing Programme posts were a bit different. But today I will tell you about three foundations that I didn’t like together in one article. You can expect more such posts, because I decided to change my blog a little by doing more problematic posts and giving up the simple product – review scheme. I don’t mean it’ll be the another series, it’s about changing the attitude towards constructing the text. Of course, some cosmetics totally deserve a full review and they’re gonna get it, but there will be more posts like today in the future. I like reading such thematic or problematic overviews or comparisons and I hope you (will) like it, too. I'll keep Quick Five for minor products, such as shower gels, face masks or soaps, nothing changes in this respect. Well, I just thought I owed you some explanation, now we can move on to our today’s three mediocre foundations :)


Avon, Matujący podkład w musie Idealna Cera, Ivory
Avon, mattifying foundation Ideal Flawless, Ivory

Zaczynamy od Avonu. Chociaż od dawna nie miałam zaufania do kosmetyków bazowych tej firmy, to na matujący podkład Idealna Cera jednak się połakomiłam, bo skusił mnie jasny odcień, pozytywne opinie oraz moje dobre doświadczenia z musami. I szybko pożałowałam. Szklane opakowanie w postaci słoiczka jest bardzo eleganckie, ale mało higieniczne. Nie lubię tej formy aplikacji, zdecydowanie wolę tubki i buteleczki z pompką. Jak już wspomniałam, kolor Ivory jest naprawdę jasny i neutralnie beżowy, nie wpada ani w róż, ani w pomarańcz. Gęsta, musowa konsystencja sprawia, że podkład przyjemnie się rozsmarowuje.

Avon Ideal Flawless Ivory

Let’s start with Avon. I actually didn’t trust Avon’s foundations but I decided to give it a try and test the Ideal Flawless foundation, as it is fair enough, it had positive opinions and I had good experience with mousse foundations. But I quickly regretted my decision. The glass jar is very elegant yet not hygienic, I prefer bottles with pumps. The shade Ivory, as I mentioned, is a fair and neutral beige, not too pink and not too orange. It has thick, mousse-like consistency and applies easily without smudging.

Avon Ideal Flawless Ivory

Avon Ideal Flawless Ivory

I na tym koniec pochwał. Produkt praktycznie nie daje żadnego krycia, jedynie minimalnie ujednolica koloryt cery. Poza tym okropnie podkreśla suche skórki, niedoskonałości i osadza się w porach. Zdarzało mi się, że gęsty podkład zaraz po nałożeniu nie wyglądał najlepiej, ale pod wpływem ciepła skóry ładnie się wtapiał, ale w tym przypadku nic nie pomogło. Próbowałam też różnych metod aplikacji i nic. Na mojej twarzy tak źle wyglądał, że musiałam go oddać i nie wytrzymałam w nim nigdy na tyle długo, aby móc cokolwiek powiedzieć o jego trwałości. Nie wiem, skąd te pozytywne opinie, bo mam wrażenie, że trzeba mieć nomen omen idealną cerę, żeby ten podkład dobrze wyglądał ;) Kosztuje ok. 25 zł.

Avon Ideal Flawless Ivory

Avon Ideal Flawless Ivory

And that’s all, I have no more positive things to say about this product. It doesn’t give any coverage, in my opinion. What’s more, it accentuates dry patches, spots and settles in pores. It happened to me that a mousse foundation didn’t look great right after the application, but nicely blended into the skin after some time, but it wasn’t the case with this product. It just looks bad, no matter what method of application I choose and how long I wait. I had to give it away and I never managed to keep it on my face long enough to be able to say anything about its lasting power. I have no idea why the foundation has so many positive ratings, because I think that you need to have ironically ideal flawless skin so that it could look well on you ;) The product costs around 6€.

Avon Ideal Flawless Ivory


Maybelline Fit Me!, #105 Natural Ivory
Maybelline Fit Me!, #105 Natural Ivory

Fit Me! to chyba najbardziej znany podkład Maybelline, a wciąż jest niedostępny w Polsce. W naszych drogeriach znajdziemy jedynie wersję w sztyfcie. Ja swój egzemplarz kupiłam w Niemczech i skusiłam się także na korektor z tej samej serii, który, w przeciwieństwie do podkładu, sprawuje się bardzo dobrze. Produkt kupujemy w cieszącej oko szklanej buteleczce o pojemności 30 ml. Dzięki pompce łatwo dozować podkład, możemy też łatwo kontrolować poziom zużycia, bo szkło jest przeźroczyste.

Maybelline Fit Me 105 Natural Ivory

I guess Fit Me! is the most famous Maybelline foundation, but it’s still not available in Poland. We only have the Fit Me! stick in our drugstores. I bought mine in Germany, and I also got a concealer from the same line, which is simply great, in comparison to the foundation. The product comes in a neat glass bottle with a pump that contains 30 ml of the product. The bottle is transparent, so it’s easy to see how much there’s still inside.

Maybelline Fit Me 105 Natural Ivory

Zdecydowałam się na odcień #105 Natural Ivory, który okazał się jasnym, żółtawym beżem, który ładnie niweluje zaczerwienienia. Wyjściowy kolor był dobry nawet dla takiego bladziocha jak ja, ale niestety oksydował nieco na pomarańczowo. Podkład jest bezzapachowy, przypomina mi Affinitone. Ma bardzo rzadką konsystencję, ale pędzlem rozprowadza się wygodnie i nie tworzy smug. Jest jednak dziwnie tłusty, jakby oleisty i daje mokre wykończenie wymagające przypudrowania, przynajmniej w przypadku mojej mieszanej cery. Zapewnia delikatne krycie, ale mi takie wystarcza, bo w problematycznych miejscach wspomagam się korektorem. Co ważne, produkt mnie nie zapchał i nie uczulił.

Maybelline Fit Me 105 Natural Ivory

I decided to try the shade #105 Natural Ivory, which is a yellowish beige that nicely reduces the redness. The initial colour is really fair, but it does oxidize and turns more orange. It’s not perfumed, but for me it smells like Affinitone. The product is very runny, but with a brush it applies well without smudging. However, it’s strangely oily and the finish is kind of dewy, so in my case it totally needs fixing. The coverage is light, but for me it’s enough, because I normally use concealer to cover the spots. What’s important, the product didn’t clog my pores, nor did it cause allergy or irritation.

Maybelline Fit Me 105 Natural Ivory

Niestety podkład bardzo słabo utrzymywał się na mojej twarzy, ścierał się i warzył po jakimś czasie. Podkreślał też suche skórki na czole, tworząc wręcz skorupę. Całkiem długo go używałam, bo nie był aż tak zły jak poprzednik, ale oddałam go w końcu koleżance. Kosztował ok. 10€.

Maybelline Fit Me 105 Natural Ivory

Unfortunately, the foundation didn’t last on my face. It disappeared and got cakey very quickly. It also made all dry patches more visible. I used it for quite a long time, but at one moment I got angry and gave it to my friend. It costed around 10€.


Rimmel Stay Matte, #091 Light Ivory
Rimmel Stay Matte, #091 Light Ivory

Bardzo lubię bazę pod makijaż i puder z serii Stay Matte, postanowiłam więc spróbować też podkład i zawiodłam się. Opakowanie nie zachwyca – tubka mieszcząca standardowo 30 ml produktu jest dość tandetna, jeśli chodzi o design, ale używa się jej wygodnie. Podkład ma gęstą musową konsystencję, dlatego w tym wypadku pompka nie wchodzi w grę.

Rimmel Stay Matte 091 Light Ivory

I like Stay Matte primer and compact powder very much, so I decided to try the foundation. But I got totally disappointed. The packaging is apparently not the most elegant, but it’s comfortable to use and contains the standard amount of the product, which is 30 ml. The foundation has very thick, mousse-like consistency, so it couldn’t be put in a bottle.

Rimmel Stay Matte 091 Light Ivory

Produkt dobrze się rozprowadza i nie tworzy smug. Jest bezzapachowy. Daje niezłe krycie, które określiłabym jako średnie do mocnego. Jest zdecydowanie najbardziej kryjący z wszystkich trzech dzisiejszych bohaterów. Zapewnia dość ciężkie, matowe i pudrowe wykończenie, które nie wymaga dodatkowego matowienia. Mimo wszystko, na skórze jest niewyczuwalny i lekki. Nie podrażnił mnie, nie uczulił i nie zapchał.

Rimmel Stay Matte 091 Light Ivory

Rimmel Stay Matte 091 Light Ivory

The product doesn’t smudge and applies well. It is not perfumed. The coverage it gives is medium to full, I’d say. It’s definitely the most covering foundation of all three. The finish is heavy, matte and powdery and in my opinion, it doesn’t need fixing. Nevertheless, it feels lightweight on the face. It didn’t irritate my skin, didn’t cause any allergy or spots.

Rimmel Stay Matte 091 Light Ivory

Rimmel Stay Matte 091 Light Ivory

Kolor #091 Light Ivory to naprawdę jasny odcień, ale dla mnie okazał się za różowy. Zamiast maskować moje zaczerwienia, dodatkowo je podkreśla. A z kolei drugi kolor z palety jest już za ciemny. Generalnie, pomijając nie do końca trafiony odcień, po nałożeniu podkład wyglądam całkiem nieźle na mojej twarzy. Jednak bardzo szybko się warzył, przetłuszczał i ścierał, a miał zapewniać mat na długie godziny. Niestety, nie sprawdził się i znalazł nową właścicielkę. W Rossmannie zapłaciłam za niego około 25 zł.

Rimmel Stay Matte 091 Light Ivory

Rimmel Stay Matte 091 Light Ivory

The shade #091 Light Ivory is, indeed, very light, but it turned out too pink. Instead of covering my redness, it enhanced it. The second shade from the range is way too dark for me. Generally, the product looks fine right after the application. But after an hour or so it turned cakey, oily and disappeared. And it was supposed to keep matte for hours. Unfortunately, the foundation did not work and had to find a new owner. In Rossmann it costed around 6€.


Podczas swojej makijażowej przygody przetestowałam mnóstwo podkładów, mogę zatem stwierdzić, że są dwa główne powody, które sprawiają, że produkt jest u mnie skreślony – niedopasowany kolor, za ciemny lub zbyt różowy oraz warzenie się po krótkim czasie. Na szczęście takich nietrafionych zakupów nie miałam zbyt wiele, raptem kilka, bo nauczyłam się korzystać z próbek, a poza tym czasem mam okazję przetestować podkłady w Klubie Nowości Rossmanna. To bardzo ułatwia sprawę. Z czasem też już zdążyłam się zorientować, jakie konsystencje dobrze się u mnie sprawdzają, nabrałam po prostu doświadczenia. Choć miałam wrażenie, że próba odnalezienia idealnego podkładu to poszukiwanie Świętego Graala, to jednak znalazłam kilku swoich ulubieńców. Na pewno z czasem Wam ich przedstawię :)

Since the beginning of my makeup adventure I tested a lot of different foundations and I can say that there are two reasons why I don’t get along with a foundation – the shade which is too pink or too dark, or the lack of lasting power, because I hate it when the product gets cakey. Luckily, I didn’t buy too many products that didn’t work. I tried to test them first by taking samples. I also got a lot of foundations in the Rossmann Testing Programme. It’s really helpful. I also figured out which consistency usually works for me, I just have more experience. I felt that trying to find my perfect foundation is like looking for a Holy Grail, but finally I found a few favourites. I will surely tell you about them soon :)

A tymczasem mam nadzieję, że kolejny post z nietrafionymi podkładami szybko się nie pojawi :) Znacie któregoś z tych gagatków? Jakie są Wasze wrażenia?

I hope that a post with bad foundations will not appear soon :) Do you know any of these products? What are your thoughts?

Share this:

, , , , , ,

CONVERSATION

28 komentarze:

  1. a myślałam nad zamówieniem fit me :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, słyszałam też mnóstwo pozytywnych opinii na jego temat... Nie był najgorszym podkładem, jakiego używałam, ale specjalnie dobrym też nie ;/

      Usuń
  2. a myślałam, ze MNY jest dobry, bu;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niestety się nie sprawdził :( Nie był może najgorszy, ale do końca go nie zużyłam ;/

      Usuń
  3. Lubię podkłady w musie, ale na Avon się nie zdecyduję ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na szczęście nie znam żadnego z nich i właściwie te podkłady nie były na liście tych, które chciałam kiedyś wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam osoby, które lubią Rimmela i Maybelline, myślę, że po prostu na mojej cerze się nie sprawdziły ;/

      Usuń
  5. Nie miałam żadnego z tych podkładów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy warto się im bliżej przyglądać ;)

      Usuń
  6. Dawno temu używałam tego avonowego podkładu-musu i byłam wtedy zadowolona. Jednak z czasem moja świadomość makijażowa się rozwinęła i na pewno nie sięgnęłabym po ten kosmetyk ponownie :D masz rację. podkreślał suche skórki i słabo krył. Ale podobała mi się aplikacja (poza wydobywaniem produktu ze słoiczka rzecz jasna) i satynowe wykończenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, poruszasz ważną kwestię - naszą świadomość i doświadczenie :) Ja na początku byłam zadowolona z Fit Me, ale z czasem poznałam inne produkty, zauważyłam, że mogą wyglądać znacznie lepiej i zaczęłam dostrzegać jego wady ;)

      Usuń
  7. Nie lubię podkładów w formie musów i pewnie nigdy ich nie kupie ;) Uwielbiam puder Stay Matt ale jakoś nigdy nie miałam fluidu i po Twojej recenzji raczej nie wypróbuje :)
    Obs:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z kolei takie gęste podkłady fajnie się sprawdzają, ale jak widać, nie wszystkie ;) Puder Stay Matte też lubię, bazę również, no ale podkład wypada blado...

      Usuń
  8. Ja uwielbiam tego typu przeglady wiec bardzo jestem za takimi wpisami :) zadnego z tych podkladow nie znam i teraz nie chce poznac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że pomysł spotyka się z aprobatą ;) też wydaje mi się to ciekawsze :)

      Usuń
  9. Chodząc po niemieckim DM czy Rossmannie nie powiem, ze Fit Me mnie nie kusił, bo kusił bardzo! Ale mam tyle podkładów na półce, że muszę je powykańczać i dopiero wtedy mogę sobie pozwolić na zakup nowego. Szkoda, że nie będzie to ten z Maybelline, ob nie lubię lekkiego krycia i ścierania się podkładu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo on daje bardzo delikatne krycie, ja nie lubię mocnego, ale w tym wypadku musiałam się wspomagać korektorem. No i trwałość była kiepska, chociaż i tak lepsza niż pozostałych dwóch ;)

      Usuń
  10. Ja z podkładami pożegnałam się już kilka lat temu, ich miejsce zastąpił krem BB Dr G i nie zamieniłabym go na nic innego :) Podkładowe rozczarowania na szczęście mnie już nie dotyczą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście też już rzadko przeżywam rozczarowania, chociaż się zdarzają ;)

      Usuń
  11. Mi rowniez podklad maybelline niesia przypadl do gustu. Mam wlasciwie identyczne odczucia co do niego. Znam tez ten rimmel ale dawno zuzylam i nie kupilam ponownie. Bardzo utlenial sie na skorze na pomaranczowo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co pamiętam, to też masz tłustą cerę, prawda? Czy coś pokręciłam? Bo jeśli tak, to może być to kwestia typu cery, może Fit Me nie współgra z tłustą...

      Usuń
  12. Podkład z Avonu już na ręce ma dziwną konsystencję - widać w nim coś w rodzaju grudek? Nie dziwię się, że praca z nim była niemożliwa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ma dziwną konsystencję, grudki nie są wyczuwalne, ale faktycznie nie jest taki aksamitny ;/

      Usuń
  13. Ja szczerze mówiąc ubóstwiałam ten podkład z Avonu- zużyłam chyba 10 słoiczków :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę :D Cóż, mamy kolejne potwierdzenie, że coś u jednej osoby się sprawdza, a u kogoś innego kompletnie nie ;)

      Usuń
  14. Ja ten light Ivory bardzo lubię i wracam do niego co parę miesięcy ;) chociaż przyznaję- ma różowe tony ;/ w sztucznym świetle przypominam w nim czasem świnkę xD ale lubię go za krycie i za to, że jest tak jasny, że mogę go nakładać tylko w strategicznych miejscach i się nie wyróżnia, zamiast tapetować całą twarz ;) Moim zdaniem z Rimmela jeszcze Fresher Skin ten jest godny uwagi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Testowałam Fresher Skin, mógłby być, gdyby nie te strasznie ciemne pomarańczowe odcienie :(

      Usuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...