Rossmann Program Nowości #13 / Rossmann Testing Programme #13: Astor, Eveline, Palmolive, John Frieda, Efektima, Carefree

Jak co miesiąc, mam dla Was przegląd produktów z Rossmanna, które otrzymałam w paczce Programu Nowości. Tym razem udało mi się załapać na ciekawy, dość różnorodny zestaw, choć wybór był już niewielki, gdy wreszcie przestał wyskakiwać mi błąd na stronie podczas zamawiania pudełka. Początkowo żałowałam, że będę testować kolejne nowości włosowe, bo te są prawie w każdej paczce i nie zdążyłam jeszcze wykorzystać poprzednich, ale okazało się, że produkty są bardzo przyjemne. Bez zbędnego gadania, zapraszam na przegląd!


Just like every month, I have an overview of my Rossmann Testing Programme package content. This time I managed to order an interesting and differentiated set, even though I had some technical problems with the website and there were not many boxes to choose from when I finally could place an order. At first, I was a little disappointed that I have to test hair products again, as they’re almost in every package, but they turned out very nice. So, let’s have a look at the products!



Astor Quick&Shine, lakier do paznokci #611
Astor Quick&Shine, nail polish #611

Lakier Astor w kolorze żywej, neutralnej czerwieni z domieszką różu bez wątpienia będzie pewniakiem na lato. Pędzelek jest wygodny, nie za szeroki, ale lakier dość trudno się rozprowadza ze względu na gęstą formułę. Trzeba nim szybko pracować, bo naprawdę schnie momentalnie i zaczyna się ciągnąć. Nie ma czasu na poprawki. Pigmentacja lakieru jest świetna, ja dokładam drugą warstwę tylko dla pewności, że nie będzie smug. Muszę przyznać, że kolor pokryty warstwą Seche Vite daje piękne, żelowe wykończenie i wygląda wręcz jak manicure hybrydowy. Efekt jest naprawdę super. Co prawda dość szybko ściera się z końcówek, ale ogólnie wytrzymuje u mnie dłużej niż większość lakierów. Poważniejsze odpryski pojawiły się dopiero po tygodniu. Miłe zaskoczenie!


This neutral red combined with a hint of pink will be perfect for the summer. The brush is fine and not too big, but the nail polish itself is very thick and quite hard to work with. It also dries really quick and this causes problems if you need to correct your manicure. However, the pigmentation is excellent, I apply the second coat just to be sure there aren’t any smudges. I must say that this polish in combination with Seche Vite looks like hybrid manicure. The effect is great. It also lasts fairly long on my nails, better than most polishes. It started chipping and flaking after a week. Nice surprise!


Eveline Cosmetics Precious Oils, peeling do ust
Eveline Cosmetics Precious Oils, lip scrub

Peeling w formie pomadki jest przydatnym i wygodnym gadżetem. Zawsze mam taki pod ręką, jednak ten od Eveline mnie nie zachwycił. Opakowanie jest tandetne, a ogromny karton całkowicie niepotrzebny. Ale wiadomo, najważniejsze jest działanie. Moim zdaniem wypada ono całkiem w porządku. Może obietnice producenta 8 w 1 są trochę na wyrost, ale regularne używanie daje bardzo dobre rezultaty. Usta stają się gładkie, napięte i miękkie. Zawarte w pomadce drobinki są małe i niepozorne, ale skutecznie usuwają martwy naskórek, a z kolei liczne olejki obecne w składzie zapewniają odżywienie. Peeling ponadto pachnie owocową gumą balonową. Jest to przyjemny, ale trochę sztuczny aromat. Moim zdaniem najbardziej uciążliwa jest konieczność wytarcia nadmiaru produktu, gdyż drobinki ciężko usunąć, a nie wyobrażam sobie zostawić ich na ustach jak klasycznego balsamu lub mojego ulubieńca z Sylveco, który zawiera drobinki brązowego cukru. Peeling Eveline polubiłam, ale na pewno nie pobije mojego faworyta.


A lipstick scrub is a very useful and handy gadget. I always have it at hand, however, this one from Eveline did not win my heart. The packaging is totally trashy and the big cardboard box is absolutely unnecessary. But of course, the most important is how the product works and it works quite fine, in my opinion. I wouldn’t say it’s 8 in 1, but it visibly improves the condition of the lips, if you use it regularly. My lips are smooth, soft and nourished. The lipstick contains very small yet effective exfoliating particles as well as some nourishing oils. The scrub also smells very nice, but a bit artificial, like a fruity bubble gum. What I hate about this product the most is that I need to wipe the excess after use, I can’t imagine keeping it on my lips like a regular lip balm or my favourite lip scrub from Sylveco. But anyway, I quite liked it.



John Frieda Frizz Ease, szampon do włosów Miraculous Recovery
John Frieda Frizz Ease, shampoo Miraculous Recovery

Pierwszy z trzech elementów zestawu, który trafił w moje ręce. Muszę przyznać, że polubiłam ten szampon, chociaż przeznaczony jest do włosów puszących się, a ja takich nie posiadam. Obawiałam się obciążenia, bo moje kosmyki są z natury niskoporowate, gładkie i przyklapnięte. Okazało się, że moje obawy były całkowicie nieuzasadnione.

This is the first element of the whole Frizz Ease line. Even though the shampoo is designed for frizzy hair, which I don’t have, I really liked it. I was afraid my hair would get weighed down, because they’re normally quite smooth. But it turned out that my concerns were totally unjustified.


Szampon bardzo dobrze się pieni, skutecznie oczyszcza i wygładza włosy, a przy tym nie podrażnia mojej wrażliwej skóry głowy, nawet przy codziennym użytkowaniu. Radzi sobie świetnie nawet z olejami. Ponadto ma gęstą, treściwą konsystencję i piękny, lekko owocowy zapach. Do tego poręczna tuba dobrze sprawdza się pod prysznicem i pozwala wydobyć produkt do samego końca. Dla mnie jedynym minusem jest niezbyt ciekawy skład z mocnymi detergentami, parabenami i silnymi konserwantami. Radzę uważać alergikom, choć w moim przypadku obeszło się bez większych problemów. Choć łupież i świąd nie zniknęły, to na szczęście nie nasiliły się.

The shampoo foams well and washes my hair effectively, leaving it smooth and clean, even after an oil treatment. I use it almost every day and it doesn’t irritate my sensitive skin. It has thick consistency and beautiful fruity scent. The tube is very handy in the shower and makes it easy to squeeze the product out of it. For me the only minor disadvantage are chemical ingredients, including strong detergents, parabens and artificial preservatives. I didn’t have any problems, but it might cause allergy.


Jest to moje pierwsze spotkanie z marką John Frieda, ale zaliczam je do udanych. Frizz Ease to naprawdę dobry szampon oczyszczający. Moje włosy są po nim lśniące, miękkie i puszyste, wyglądają zdrowo i łatwo się rozczesują. Czegóż chcieć więcej?

That’s my first experience with John Frieda, but the brand made a good impression on me. Frizz Ease is a good cleansing shampoo. It leaves my hair shiny, soft, smooth and healthy-looking.


John Frieda Frizz Ease, odżywka do włosów Miraculous Recovery
John Frieda Frizz Ease, conditioner Miraculous Recovery

Świetna odżywka, bez dwóch zdań. Stanowi idealne uzupełnienie szamponu z tej samej serii, a nawet go moim zdaniem przebija. Zresztą ma bardzo podobny, owocowy zapach i również jest bardzo gęsta. Dla mnie to bardzo duży plus, bo nie lubię rzadkich odżywek. Jeśli chodzi o działanie, to dostaję to, czego oczekuję – nawilżenie, wygładzenie, łatwiejsze rozczesywanie i brak obciążenia (przy aplikacji od połowy długości). Dodatkowo wygodna tuba pozwala na bezproblemowe dozowanie produktu. W razie potrzeby możemy ją rozciąć i wydobyć odżywkę do samego końca. Jestem naprawdę zadowolona!


It’s a great conditioner, without a shadow of a doubt. It complements the shampoo very well and for me it’s even better. It has the same fruity scent and is also quite thick in consistency. That’s important for me, because I don’t like runny hair conditioners. When it comes to results, the product performs very well and I get what I need – hydration, smooth hair, easy brushing and no weighing down (but I apply it only to my ends). Additionally, the tube is really practical, I can cut it apart and take out every small bit of the product. I am very pleased with this conditioner!


John Frieda Frizz Ease, maska do włosów Miraculous Recovery
John Frieda Frizz Ease, hair mask Miraculous Recovery

Frizz Ease to bardzo przyjemna nawilżająca maska z dodatkiem protein. Jest bardzo gęsta i pachnie tak samo jak pozostałe produkty z tej serii, czyli lekko owocowo. Świetnie wygładza i zmiękcza kosmyki oraz dodaje im blasku. Posiadaczki puszących się włosów na pewno będą zadowolone. Ja, co prawda, takich nie posiadam, ale bardzo tę maskę polubiłam. Jednak na wszelki wypadek, aby uniknąć dodatkowego obciążenia, używam jej bezpośrednio przed myciem szamponem. Robię tak z każdą maską. Zdecydowaną zaletą produktu jest dla mnie wygoda użytkowania, wystarczy bowiem zostawić go na włosach 3-5 minut. To bardzo ułatwia sprawę, zwłaszcza jeśli nie mamy zbyt dużo czasu. Według mnie maska to znakomite uzupełnienie duetu szampon + odżywka z serii Frizz Ease. Całe trio jest bardzo udane :)


Frizz Ease is a very nice emolient mask with some proteins. It’s very thick and smells the same as the other products from the line. It makes my hair smooth, soft and shiny. I am sure that frizzy hair holders will be satisfied. I have naturally smooth and heavy hair, so I applied it before washing, just in case. I always do this like that. This mask is super easy to use, you keep it only for 3-5 minutes, so it’s perfect if you don’t have too much time. I think that the Frizz Ease trio works great together :)


Efektima Algae-Lift, hydrożelowa maska na twarz nawilżająco-przeciwzmarszczkowa
Efektima Algae-Lift, hydrating anti-wrinkle face mask

Bardzo lubię maseczki w formie żelowej czy materiałowej płachty, bo są bardzo wygodne i łatwe w użyciu. Dlatego podeszłam entuzjastycznie do testowania tego produktu. Maska jest mocno mokra i żelowa w konsystencji, jednak po ściągnięciu nadmiar substancji szybko się wchłania. Zabieg zapewnia nawilżenie oraz napięcie skóry, a ponadto działa odstresowująco, przynajmniej na mnie, dzięki swojemu pięknemu różanemu zapachowi oraz przyjemnemu uczuciu chłodzenia. Ma też bardzo przyzwoity skład, pełen dobroczynnych substancji. Niestety na drugi dzień po użyciu maseczki pojawiło się na mojej twarzy sporo niedoskonałości wokół ust i na brodzie. Nie mam pewności, czy to jej wina, ale w składzie znajdziemy glikol propylenowy, który może być winowajcą. Mimo wszystko, w ogólnym rozrachunku jestem pozytywnie zaskoczona!


I really like sheet masks, because they’re very comfortable to use, so I was enthusiastic about this product. The mask is very wet and has a kind of jelly consistency, but it absorbs into the skin quickly. The treatment leaves my face hydrated and firm and it also works relaxing, at least for me, through its beautiful rosy scent and cooling feeling. It also contains many beneficial substances. Unfortunately, the next day after I had used it a lot of small spots appeared on my face. I’m not sure if the mask is to blame, but it contains Propylene Glycol which might be comedogenic. Anyway, I am generally pleasantly surprised by the product!


Carefree Flexi Comfort, wkładki higieniczne Fresh Scent
Carefree Flexi Comfort, panty liners Fresh Scent

Nowość od Carefree to przede wszystkim wygoda. Poręczne, dyskretne opakowanie sprawdzi się idealnie do torebki, a gdy nie chcemy nosić ze sobą całego opakowania, to możemy wyjąć pojedyncze wkładki, są one bowiem zapakowane pojedynczo, a do tego niewiarygodnie cieniutkie. Są praktycznie niewyczuwalne. Mają ponadto bardzo ładny, delikatny zapach. Zapewniają świeżość i komfort, choć według mnie mogłyby być bardziej chłonne.


The Carefree novelty is pure comfort. The handy tiny packaging will fit into a purse, but we can also take one panty liner out of it, as they’re packed separately. The liners are extremely thin and totally unnoticeable. They also smell very nice. For me, they could only absorb more, but they’re quite fine.


Palmolive, mydło w płynie dla dzieci z grafiką 3D
Palmolive, children’s liquid soap with 3D graphics

Zabawna, pomysłowa grafika z uroczym pieskiem skradła moje serce, a i moi znajomi, którzy znaleźli się w mojej łazience, zwracali na nią uwagę. Jeśli zaś chodzi o zapach, to mnie się podoba, bo jest neutralny i kojarzy się z czystością. Co do działania nie mam zastrzeżeń. Ot, przyzwoite mydło. Dobrze się pieni, ma przyjemną aksamitną konsystencję, skutecznie myje i, o dziwo, biorąc pod uwagę skład, nie przesusza zanadto dłoni. Tylko jest dość mało wydajne, ale to niezbyt poważny minus.


The funny graphics of a cute dog won my heart. And my friends who visited me also noticed it. When it comes to scent, it is ok for me, it just smells clean. The soap also works fine, just fine. It foams well, has nice consistency, cleans my hands well and surprisingly, doesn’t dry out my skin too much. It’s not very efficient, but that’s not a big problem.



W paczce miałam też wodę Żywiec Zdrój w butelce w kształcie Angry Birds, akurat woda zawsze się przyda ;) Czasem bawią mnie te produkty spożywcze, które dostaję do recenzji :)

In my box I also had Żywiec Zdrój mineral water. The bottle was shaped as an Angry Birds character. These food products that I get from Rossmann sometimes make me laugh :)


Tym razem ze wszystkich produktów jestem zadowolona, choć chyba najfajniejszy jest zestaw do włosów John Frieda. Bardzo spodobał mi się też lakier z Astora, akurat nie miałam w swojej kolekcji takiej letniej nieoczywistej czerwieni :) Nie potrafię z kolei wskazać produktu, który spisał się najsłabiej, wszystkie okazały się w porządku. Już nie mogę doczekać się kolejnego pudełka, ciekawe, co trafi mi się do testowania w kwietniu :)


This time I am pleased with all products I received, but I think I liked the hair trio the most. The Astor nail polish is also very nice, I didn’t have such a nice vivid red in my collection :) But I can’t tell you which product is the worst one, because none of them disappointed me. I can’t wait to choose my next package for testing in April :)

Coś Was zainteresowało? A może mieliście już okazję poznać któryś z produktów?

Did anything interest you? Or maybe you have already had a chance to use any of the products?

Share this:

, , , , , , , , , , , , ,

CONVERSATION

43 komentarze:

  1. Eveline z tym swoim 100w1 trochę mnie śmieszy. Chyba najbardziej mnie zainteresował ten peeling :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Mnie też to zawsze bawi :D No ale ewidentnie mają taki sposób na siebie, co poradzić. Ale mnie, szczerze mówiąc, zniechęca to trochę :P A sam peeling jest spoko, ale jednak dużo droższy niż Sylveco i gorszy...

      Usuń
    2. I ja się z tym zgadzam, co jest do wszystkiego, jest do niczego. A znaleźć produkt Eveline, który nie jest all in one, to jak szukanie igły w stogu siana. ^^

      Usuń
    3. Tak... 8w1, 12w1 itd. Przesadzają, moim zdaniem :D

      Usuń
  2. Zestaw z Johna Friedy mnie ciekawi :) No i pomadka z peelingiem fajnie się zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Johna Friedę, dobre trio :) Pomadka z peelingiem to z Sylveco lepsza ;)

      Usuń
  3. Raczej żadna z tych nowości u mnie nie zagości.

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Tym razem dość różnorodnie, chociaż nie pogardziłabym jakąś kolorówką ;)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Tak, jestem zadowolona, ciekawe, co tym razem będzie ;)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Chyba jeszcze nie jest dostępna w sklepach :)

      Usuń
  7. Nie miałam z tego nic ale jakoś nic mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem mam takie paczki, w których nic mnie nie porywa, ale tym razem akurat było ciekawie :)

      Usuń
  8. Produkty do włosów mnie zainteresowały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele już tego testowałam i muszę przyznać, że te są jednymi z lepszych, na jakie trafiłam :)

      Usuń
  9. ja chwilowo robie sobie przerwe w kupowaniu :D wszystko mam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już taką przerwę zaordynowałam sobie jakiś czas temu ;) Ale darmoszki to co innego :)

      Usuń
  10. Całkiem sympatyczne nowości:) Spodobał mi się peeling do ust, moje są ciągle suche- szczególnie od matowych pomadek...
    xyzqui.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to samo ;) Ale bardziej polecam pomadkę z peelingiem Sylveco :)

      Usuń
  11. zaciekawiła mnie pomadka peelingująca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę fajny i przydatny gadżet :)

      Usuń
  12. jakoś słabo, choć peeling do ust całkiem mnie ciekawi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jestem dość zadowolona z tego zestawu, bywały mniej ciekawe ;)

      Usuń
  13. Mnie też najbardziej zaciekawił peeling do ust, bardzo przydałoby mi się coś takiego. Przy okazji włosów polecam moje 'rossmannowe' odkrycie sprzed kilku dni - Batiste Texturizing Spray. Mam również włosy z tendencją do 'klapnięcia' w ciągu dnia a ten spray naprawdę dodaje im objętości, nie śmierdzi jak lakiery do włosów :P, nawet fajnie utrwala (stosuję go przed prostowaniem prostownicą) i ma bardzo dobrą jak dla mnie cenę - ok. 20 zł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o takie peelingi do ust, to zdecydowanie bardziej polecam Sylveco :) A ten spray z Batiste mam, nawet właśnie od Rossmanna go kiedyś dostałam i faktycznie coś tam pomaga, ale na razie się do niego nie przekonałam w pełni ;)

      Usuń
  14. Z pomadką peelingującą Sylveco jakoś mi nie po drodzę, ale Rossmann mam niedalego i z ciekawości kupię tę pomadkę Eveline ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz zadowolona :)

      Usuń
  15. jakoś nie często używam peelingów do ust, jaki jest ten Twój faworyt? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A właśnie ta pomadka z peelingiem od Sylveco :) Świetnie nawilża i nie trzeba usuwać drobinek, bo są z cukru, rozpuszczają się :) Ja się staram codziennie wieczorem lekko wypeelingować usta i na to nałożyć balsam, codziennie noszę pomadki, potrzebuję intensywnej pielęgnacji. Czasem robię peelingi sama z wiórków kokosowych lub cukru :)

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. To prawda :) Mam wiele czerwieni, ale takiej jeszcze nie miałam :)

      Usuń
  17. Mnie tylko zaciekawiła to pomadka 8w1, jak wprowadzą taką 10w1 to kupię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo jak na Eveline 8w1 to kiepski wynik ;)

      Usuń
  18. Nie wiedziałam, że Eveline planuje wypuścić pomadkę z peelingiem:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię czytać o tych nowościach, które wprowadza Rossmann :) Akurat z nich nie wpadło mi w oko co koniecznie bym musiała mieć ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, akurat nie ma w tym zestawie czegoś spektakularnego, chociaż moim zdaniem, jest całkiem przyjemny :)

      Usuń
  20. Witam ja po skrócie tylko na temat wody Żywiec Zdrój Angry Birds... Potraktowałaś ten produkt z góry nie podeszłas do tego profesjonalnie... Dostajesz produkt a nawet nie przeczytasz etykietki... Wzięłaś i wypiłaś ze to nie jest woda mineralna a źródlana... Pierwsze slowa na etykiecie... Szkoda bo skoro ten produkt tak potraktowałas to ciekawe ile jeszcze tak nierzetelnych recenzji wystawiłaś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Historyczna chwila na blogu, pierwszy hejt i to dotyczący wody mineralnej ;) To aż zabawne, że dla kogoś pomylenie wody źródlanej z mineralną może być sprawą tak wielkiej wagi. Jednak w ludziach jest dużo zawiści. Na szczęście nie mam nic sobie do zarzucenia w kwestii rzetelności, moi czytelnicy mogą czuć się bezpieczni ;)

      Usuń
  21. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...