Coś dla rozpoczynających przygodę z kwasami – Tonik PHA 7% z kwasem laktobionowym, glukonolaktonem i witaminą B3 od Naturalissa.pl / Acid exfoliation for beginners – 7% PHA toner with lactobionic acid, gluconolactone and vitamin B3

Ostatnio sporo pisałam o oczyszczaniu cery, bardzo ważnym kroku w mojej pielęgnacji. Jednak równie ważną, a może nawet ważniejszą, rolę odgrywa moim zdaniem równowaga między złuszczaniem a nawilżaniem. Dlatego już ponad dwa lata temu włączyłam do swojej pielęgnacji kwasy. Daje to naprawdę zadowalające efekty. Dzisiaj przedstawię Wam produkt idealny dla osób, które planują rozpocząć swoją przygodę ze złuszczaniem kwasowym i opowiem Wam trochę o swoich doświadczeniach.

I have recently talked a lot about cleansing, however, hydration and exfoliation are just as important in my skincare. That’s why I started using acid exfoliators more than two years ago. And it really works. Today I’ll show you a product that will be perfect for those who plan on introducing acids to their skincare routine and I’ll tell you a little about my own experience.


Stosuję w tej chwili trzy różne preparaty – serum korygujące z Bielendy (kwas migdałowy 10%, kwas laktobionowy, niacynamid), emulsję 10% z kwasem glikolowym GlySkinCare oraz właśnie tonik PHA 7% od sklepu Naturalissa.pl (kwas laktobionowy, glukonolakton, niacynamid), który otrzymałam na spotkaniu blogerek w Opolu. Po prostu mocniejsze produkty stosuję rzadziej i raczej w formie czasowej kuracji, a na co dzień, aby nie podrażniać mojej naczynkowej cery, ale jednocześnie nie rezygnować całkiem ze złuszczania, używam toniku. Recenzje dwóch pozostałych kosmetyków też niedługo się ukażą, będziecie mogli więcej się o nich dowiedzieć.

At the moment I’ve been using three different productsBielenda’s correcting serum (10% mandelic acid, lactobionic acid and niacinamide), 10% glycolic acid lotion from GlySkinCare and the 7% PHA toner from Naturalissa.pl (lactobionic acid, gluconolactone, niacinamide) that I got at the blogger meeting in Opole. I apply the stronger ones more rarely and usually as a kind of periodic treatment, and I use the toner on days when I want to let my skin take a short break from more concentrated products. Anyways, I will publish the reviews of two other cosmetics soon, so that you could get to know more about them.


Dla niewtajemniczonych krótkie wyjaśnienie – hydroksykwasy to substancje złuszczające. Najpopularniejsze są AHA (alfa-hydroksykwasy, np. glikolowy, mlekowy, jabłkowy, migdałowy), BHA (beta-hydroksykwasy, w kosmetykach stosuje się kwas salicylowy) oraz PHA (poli-hydroksykwasy, np. kwas laktobionowy, glukonolakton), a także kwas azelainowy, będący przedstawicielem kwasów dikarboksylowych. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej, odsyłam Was TUTAJ, na tej stronie znajdziecie podstawowe informacje na temat kwasów, ja się nad tym wszystkim rozwodzić nie będę, nie to jest tematem tego posta :) Zresztą, to temat rzeka. Generalnie, warto z kwasów korzystać, do ich dobroczynnych właściwości należy m.in. złuszczanie, wygładzenie cery, usuwanie przebarwień, odblokowanie i zwężenie porów, działanie antybakteryjne i przeciwtrądzikowe, poprawa elastyczności skóry. Tylko wszystko z umiarem i rozsądnie, bo można zrobić sobie krzywdę!

A short explanation for beginners – hydroxy acids are effective exfoliators. The most popular are AHA (alpha hydroxy acids, e.g. glycolic, lactic, mandelic, malic), BHA (beta hydroxy acids, only salicylic acid is used in cosmetics), PHA (polyhydroxy acids, e.g. lactobionic acid, gluconolactone) and azelaic acid, which is a dicarboxylic acid. If you’re interested in more detailed information, you’ll surely find it in the Internet, I am not an expert, so I’m not going to educate you in that matter. Anyway, it’s a very complicated topic. But generally, it is good to use acids, as they have many benefits for our skin, e.g. exfoliation, smoothening, reduction of hyperpigmentation, unblocking and thightening of pores as well as antibacterial and anti-acne properties. But it is needed to use them reasonably!


Dlaczego tonik PHA 7%? Warto zacząć od niższego stężenia rzędu 3-7%, aby przekonać się, jak nasza skóra zareaguje na kwasy. Myślę, że tonik, używany wieczorem, codziennie lub co drugi dzień, jest dobrą opcją na początek, jednak w aptekach i drogeriach znajdziecie też sporo kremów z kwasami w niskim stężeniu. Ja po prostu wolę stosować kwasy w formie serum lub toniku i na to nałożyć dopiero krem, ale co kto lubi :) Jeśli zaś chodzi o PHA, to polecam je początkującym i osobom z naczynkową cerą, a nawet trądzikiem różowatym, ponieważ są one najłagodniejsze, nie podrażniają skóry i dobrze wpływają na naczynka. Poza tym PHA oraz kwas migdałowy nie wymagają dodatkowej ochrony przeciwsłonecznej i mogą być używane całkorocznie. Oczywiście zachęcam do stosowania kremów z wysokim filtrem na co dzień, ale nic się nie stanie, gdy o nim zapomnicie. Przy pozostałych kwasach wysoka ochrona jest absolutnie konieczna, dlatego na kurację nimi lepiej decydować się jesienią lub zimą. Dla trądzikowej cery, takiej jak moja, poleca się szczególnie kwas salicylowy, ale dla mnie jest on zbyt mocny, dlatego też trzymam się głównie PHA oraz kwasu migdałowego, który również gorąco Wam polecam. Produkty z nim są nawet łatwiej dostępne na rynku.

Why a 7% PHA toner is a good for beginners? It is better to start with lower concentration of 3-7%, just to make sure your skin will react properly. I think that a toner used every evening is a good choice, however, there are many different creams with acids. Choose what you like, I just prefer applying some serum or a toner that contains acids and then put my favourite cream :) I recommend  you to begin with PHA, because they are delicate and might be used even by people who suffer from rosacea, as they don’t irritate the skin. What’s more, no high UV protection is required when you use PHA or mandelic acid, so they can be used all year round. I totally encourage you to apply sunscreens every day, but nothing bad happens if you forget it. With any other acid high UV protection is absolutely essential, so it is advised to do such treatments in autumn or winter. For my acne-prone skin salicylic acid is recommended, but for me it’s too strong, that’s why I keep using PHA and mandelic acid. Actually, the latter is even easier to find in cosmetics that are widely available.


Chociaż najlepiej przygotować tonik samemu, to nie każdy ma na to czas i ochotę. Nie da się ukryć, odpowiednia wiedza też jest potrzebna. Z drugiej strony, produkty drogeryjne czy nawet apteczne mają często kiepskie składy. Moim zdaniem, tonik Naturalissa jest idealnym kompromisem, otrzymujemy bowiem płynny kompleks PHA oraz osobno niacynamid w postaci proszku, który wystarczy przesypać do buteleczki, energicznie wymieszać i gotowe :) Proste, prawda? Właściwie tylko wspomniana plastikowa buteleczka okazała się minusem tego produktu, bo nie dałam rady odciąć czubka, by móc wydobywać tonik przez dzióbek. Odkręcam po prostu zakrętkę i wylewam kosmetyk na płatek, nie jest to więc duży problem.

Even though it’s best to prepare a toner by yourself, not everyone has the time and knowledge to do it. On the other hand, drugstore products, and even dermocosmetics, usually contain some undesired ingredients. In my opinion, Naturalissa’s toner is a good compromise. You get liquid PHA complex in a plastic bottle and niacinamide powder separately in a small box. All you have to do is put the powder into the bottle and shake well. It’s totally easy, isn’t it? Only the plastic bottle turned out to be a minor drawback, as I couldn’t cut the ending and therefore I had to remove the whole cover and pour the toner onto a cotton pad. Well, it’s not a big problem.


Skład toniku Naturalissa oceniam bardzo pozytywnie, bo jest krótki i konkretny. Znajdziemy w nim wodę, ekstrakt z lukrecji, kwas laktobionowy, propanediol, glukonolakton, niacynamid, pantenol, alantoinę, sól magnezową kwasu piroglutaminowego i konserwanty, na szczęście takie, które mają dobrą opinię, nie są kontrowersyjne i dopuszcza się je w naturalnych produktach. Działanie kwasów już omówiłam, ale tonik zawiera też niacynamid, czyli witaminę B3, która jest również rewelacyjnym składnikiem – zmniejsza przebarwienia, działa przeciwtrądzikowo, wspomaga nawilżenie skóry i reguluje produkcję sebum. Podobnie jak PHA i kwas migdałowy jest delikatny i odpowiedni nawet dla cery naczynkowej i z trądzikiem różowatym. Dodatkowo pantenol i alantoina wykazują działanie łagodzące. Jak widzicie, skład naprawdę wzorowy, trudno trafić na coś lepszego. Dodam jeszcze, że tonik jest bezzapachowy i nie zostawia na twarzy żadnej warstwy.

Naturalissa’s toner contains only high quality ingredients. In the list we’ll find water, Glycyrrhiza Glabra Root extract, lactobionic acid, propanediol, gluconolactone, niacinamide, allantoin, Magnesium PCA and quite safe preservatives that are accepted even in natural products. I have already explained how the acids work, but the toner contains one more excellent ingredient, niacinamide, or vitamin B3 which reduces hyperpigmentation, has anti-acne properties, helps to keep our skin hydrated and regulates sebum secretion. Just like PHA and mandelic acid, it is also gentle to the skin and can be used by those with sensitive skin or even rosacea. Additionally, allantion and panthenol help soothe the skin. As you can see, the ingredients are just perfect. The toner is also scentless and doesn’t leave any layer on the face.


Jak już wspomniałam, stosuję ten tonik w dni, kiedy nie używam serum z Bielendy bądź emulsji z GlySkinCare, czyli jakieś 3-4 razy w tygodniu. Przemywam nim twarz zaraz po wieczornym oczyszczeniu cery i następnie, mniej więcej po 10-15 minutach, nakładam krem. Kwasy z grupy PHA i niacynamid to substancje rozpuszczalne w wodzie, nie przenikną przez warstwę sebum, dlatego polecam aplikować je na dokładnie oczyszczoną skórę, zwłaszcza jeśli macie cerę tłustą. Jestem bardzo zadowolona z działania toniku, ponieważ wyrównuje pH oraz podtrzymuje i uzupełnia działanie pozostałych produktów z kwasami w czasie, kiedy daję mojej skórze odpocząć od wyższych stężeń. Nie mogę jednak ocenić jego skuteczności osobno, bo po prostu używam go w skojarzeniu z innymi produktami i stan mojej cery to wynik kompleksowej pielęgnacji, a nie efekt wprowadzenia jednego produktu. Zresztą, prawda jest taka, że jak moja twarz się zbuntuje pod wpływem wahań hormonalnych, to żaden kosmetyk sobie z tym nie radzi ;) Niemniej po samym toniku nie spodziewajcie się super spektakularnych efektów, bo takie można uzyskać tylko seriami zabiegów w gabinetach kosmetycznych, gdzie stosuje się nawet 30-40% kwasy. Myślę, że spokojnie możecie liczyć na wygładzenie cery, delikatną redukcję przebarwień oraz pomoc w walce z tzw. suchymi skórkami oraz zaskórnikami.

As I already mentioned, I use this toner on days when I apply neither Bielenda’s serum nor GlySkinCare’s lotion, which means 3-4 times a week. I put it on a cotton pad and wipe my face right after my evening cleansing and then, after 10-15 minutes, I apply my night cream. PHA and niacynamide are water-soluble, so they won’t get through a layer of sebum, so I suggest that you apply it to thoroughly cleaned face, especially if you have oily skin. I am really pleased with how the product works, because it restores the right pH and nicely retains the effect that the other acid-based products give, without irritating my skin. But I can’t say how it works alone, as the condition of my skin depends on a complex skincare routine, not on a single product. Anyway, the truth is that when my hormones go crazy, my skin turns capricious and nothing can improve its condition ;) But do not expect spectacular results with only a toner, this is only possible after a series of professional treatments where 30-40% acids are used. But I think that you may expect your skin to get smoother and hydrated, and your skintone to become more even. It can also help you fight dry patches and blackheads.


Jeśli macie wątpliwości co do kwasów, boicie się, nie wiecie, czy to coś dla Was, to polecam spróbować tonik z Naturalissa. Jest łatwy w przygotowaniu, delikatny, bezpieczny, ma świetny skład i kosztuje niewiele. Za 50 g zapłacimy 17 zł, a za 100 g – 29 zł. Biorąc pod uwagę, że używam tego produktu 2 miesiące i zużyłam jakąś 1/3, to naprawdę nieduży wydatek. Na stronie Naturalissa.pl zaopatrzycie się również we wszelkiego rodzaju surowce kosmetyczne oraz gotowe zestawy, receptury i akcesoria. Oferta jest naprawdę bogata, a opisy poszczególnych produktów obszerne i wyczerpujące.

If you have doubts, are afraid or just don’t know if it’s appropriate for you, I suggest you to try a toner like this one from Naturalissa. It’s easy to prepare, delicate, safe, efficient, contains high quality ingredients and costs not much (in this case it’s 4€ for 50 g and 6,5€ for 100 g). I don’t think Naturalissa ships to other countries, but I’m sure it is possible to find similar products everywhere.


Post okazał się bardzo długi, ale że niejako rozpoczyna małą „serię kwasową” na moim blogu, to uznałam, że konieczne jest wprowadzenie do tematu. Chciałam też opowiedzieć Wam trochę o moich własnych doświadczeniach, może rozwieje to Wasze wątpliwości albo pomoże Wam podjąć decyzję. Przyznam, że obawiałam się wprowadzenia kwasów do swojej pielęgnacji – „kwas” brzmi dość przerażająco, prawda? :) Dlatego zaczęłam od kremu z 3% kwasem migdałowym, a potem przerzuciłam się od razu na serum 10% i dołożyłam do tego PHA. Bogatsza o doświadczenia, zdecydowałam się pójść o krok dalej i niedawno postawiłam na coś większego kalibru, czyli wspomniany 10% kwas glikolowy. Ale o nim innym razem :)

The post turned out to be very long, but it’s a beginning of a short “acid series” on my blog and I thought I should write some introduction. I also wanted to tell you something about my experience, it may help you somehow to make a decision. I admit that I was a bit afraid to start using acids – the word “acid” sounds scary, right? :) That’s why I began with a cream with 3% mandelic acid and after that I decided to try higher concentration, so I purchased the 10% serum and added PHA to my skincare routine. Now when I’m a bit more experienced I decided to give it a try and get something stronger, 10% glycolic acid. But I’ll tell you more about it soon :)

Stosujecie produkty z kwasami w swojej pielęgnacji? Jakie są Wasze doświadczenia? Co polecacie? Znacie sklep Naturalissa.pl?

Do you use acid exfoliators in your skincare routine? What are your experiences? What can you recommend?

Share this:

, , , , , ,

CONVERSATION

18 komentarze:

  1. miałam kilka lat temu tonik z 6% kwasu PHA z Biochemii Urody. świetny kosmetyk!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, jakie dokładnie składniki miał ten Twój, ale na pewno był zbliżony. Też jestem bardzo zadowolona ze swojego :)

      Usuń
  2. Bardzo skutecznie mnie zachęciłaś. Mam właśnie skórę naczynkową ale dorobiłam się także i przebarwień i już od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad kwasami. Kupię ten tonik i zobaczymy jakie będą efekty ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku cery naczynkowej i przebarwień to chyba nic lepszego nie można polecić :) Tak więc zachęcam do spróbowania toniku, jeśli efekty będą zbyt słabe, ale nic Cię nie podrażni, to można spróbować serum 10% z Bielendy. W każdym razie cieszę się, że pomogłam ;)

      Usuń
    2. Zamówione ;-) Mam nadzieję że wszystko pójdzie gładko :)

      Usuń
    3. Trzymam kciuki! :) I mam nadzieję, że tonik się sprawdzi :) Za jakiś czas Cię podpytam, jakie są efekty :)

      Usuń
  3. Kwasy dają bardzo dobre i szybkie efekty, dlatego je uwielbiam :) Właśnie testuję nowe kosmetyki z dodatkiem mieszanki kwasów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :) Ciekawa jestem, co tam teraz testujesz? :)

      Usuń
  4. Muszę zapamiętać i na jesień sobie sprawić :) dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę bardzo konkretny kosmetyk :) Mam nadzieję, że i u Ciebie się sprawdzi :)

      Usuń
  5. Stosowałam kiedyś sam glukonolakton :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że sam też daje dobre efekty :) Ja akurat zawsze używałam go w skojarzeniu z czymś innym, chociaż nie, miałam peeling enzymatyczny z samym glukonolaktonem :) Też był super :)

      Usuń
  6. Bardzo ciekawie piszesz. Ja na razie używałam tylko peelingu z kwasami aha i byłam zadowolona.
    Z chęcią dołączam do obserwatorów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :) Używałam kiedyś peelingu z kwasami AHA i mnie uczulił i na jakiś czas omijałam kwasy z daleka, ale na szczęście dałam im jeszcze jedną szansę :)

      Usuń
  7. Stosuję i widzę dużą różnicę :)

    PS. B3 genialnie przymyka też pory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam o tym właśnie :) Na razie dużej różnicy nie ma, ale liczę, że się jeszcze pojawi ;)

      Usuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...