GlySkinCare emulsja z kwasem glikolowym 10%, czyli kolejny krok w kwasowej pielęgnacji / GlySkinCare lotion 10% glycolic acid, or my next step in acid exfoliation

Ostatnie dwa posty były bardziej rozrywkowe, czas zatem wrócić do rzeczy poważnych. Trochę sobie żartuję, a trochę nie, bowiem dzisiaj opowiem Wam o drugim produkcie z kwasem, po toniku od Naturalissa, który obecnie stosuję. Wszystkie wstępne informacje o kwasach i moich przygodach z nimi znajdziecie w tamtym wpisie, więc chętnych odsyłam TUTAJ. Długo obawiałam się silniej działających kwasów i trzymałam się łagodnych substancji, jak kwas migdałowy, kwas laktobionowy i glukonolakton. Odezwała się jednak do mnie firma Diagnosis i zaproponowano mi możliwość przetestowania produktu z oferty. Po bardzo długim namyśle postanowiłam spróbować emulsję z 10% kwasem glikolowym GlySkinCare. Jeśli jesteście ciekawi, jak ten produkt się u mnie sprawdził, to zachęcam do dalszej lektury! :)


The last two posts were more entertaining ones, so let’s get back to serious things. I’m a little joking, but anyway, today I’ll tell you about another acid exfoliator that I’ve currently been using, along with Naturalissa’s toner that I reviewed a couple of days ago. All introductory information on acids and my experience with them is included in that post, you can check it HERE. For a long time I was afraid to start using stronger substances and I stuck to mandelic acid and PHA. However, Diagnosis.pl offered me one product for testing and I decided to try GlySkinCare lotion with 10% glycolic acid. If you want to know how it worked for me, keep reading! :)



Kwas glikolowy należy do grupy AHA, czyli kwasów alfa-hydroksylowych i naturalnie występuje w trzcinie cukrowej. W niższych stężeniach do 15% wykazuje działanie nawilżające, delikatnie złuszczające i pobudzające regenerację skóry. Pomaga także spłycić drobne zmarszczki i blizny oraz pozbyć się delikatnych przebarwień. Generalnie jest to świetny składnik, który w odpowiednim pH ma dużą zdolność penetracji ze względu na mały rozmiar cząsteczek, najmniejszy spośród kwasów z grupy AHA. Tylko w przeciwieństwie do poprzednio omówionych PHA i kwasu migdałowego działa silniej, dlatego nie poleca się go do cery naczynkowej i wrażliwej. Postanowiłam jednak zaryzykować, zachowując odpowiednią dozę ostrożności. Długo rozważałam, czy wybrać emulsję 5% czy 10%, ale uznałam, że skoro stosowałam już inne preparaty z kwasami, to z wyższym stężeniem nie powinno być problemu. I trochę się zaskoczyłam... Ale o tym za chwilę, zacznijmy od spraw podstawowych.


Glycolic acid belongs to the AHA group and it is naturally present in sugar cane. In lower concentration up to 15% it has mostly hydrating, exfoliating and regenerating properties. It also helps to flatten wrinkles, fine lines and scars, but also even the skintone. It is a very effective substance whose very small particles, smaller than in any other AHA, penetrate our skin deeper. However, it works stronger that’s why it is not recommended for sensitive skin. But anyway, I decided to take the risk and give it a try, being very careful at the same. I had been thinking for a long time before I made my decision which version, 5% or 10%, I should pick. In the end I thought that I had been using other acids, so there shouldn’t be any problem with the higher concentration. I wasn’t totally right... But let’s start with the basic things.


Produkt GlySkinCare otrzymujemy w plastikowej nieprzepuszczającej światła butelce, zamkniętej w kartoniku, na którym znajdziemy wszelkie informacje odnośnie preparatu i jego stosowania. Butla wyposażona jest w pompkę, która niestety do najwygodniejszych nie należy, bo wypluwa produkt. Kilka razy zdarzyło mi się nie trafić w dłoń i emulsja wylądowała częściowo na podłodze. Design jest bardzo profesjonalny, powiedziałabym, że wręcz luksusowo apteczny. Jednakże moim zdaniem pojemność jest za duża. Butelka mieści 100 ml produktu, co przy moim trybie użytkowania starczyłoby mi chyba na kilka lat. Postanowiłam więc podzielić się z koleżanką, jej wrażenia też Wam przekażę. Zdecydowanie wolałabym, gdyby opakowanie było dwa lub nawet trzy razy mniejsze, w zupełności by wystarczyło.


GlySkinCare product comes in a dark, plastic bottle, which is additionally placed in a cardboard box that includes all necessary information on the product as well as instructions for use. The bottle has a pump, but it doesn’t work really well. It tends to spit out the lotion, which ends up with the product landing on the floor. Actually, the design is very professional and luxurious. But the packaging is too big, the bottle contains 100 ml of the product and it’s absolutely too much to be able to use it alone. I shared it with my friend and I’ll tell you what she thinks, too. For me, the bottle could be twice or even three times smaller and it would be enough.


Kosmetyk ma postać białej, lekkiej emulsji, która łatwo się rozprowadza i błyskawicznie wchłania. Do jednorazowego użycia potrzeba naprawdę niewielką ilość produktu. Zapach jest średnio przyjemny, taki apteczny, ale wynika on ze składu, w którym nie ma żadnych substancji zapachowych. Na szczęście nie czuć go po nałożeniu. Przy pierwszej aplikacji zaleca się pozostawienie produktu na twarzy około 2h i następnie zmycie go. Jeśli nie pojawią się żadne podrażnienia czy uczulenie, to kolejnym razem możemy już pozostawić emulsję na twarzy całą noc.



The cosmetic is a white, lightweight lotion that spreads easily and absorbs immediately into the skin. For one use a very small amount is needed. The scent is not the best, but the product doesn’t contain any artificial scents or perfumes. It’s just the smell of ingredients, but it’s not noticeable on the skin. The producer advises to keep the product on your face for 2 hours for the first time and then remove it with micellar water or a toner. If nothing bad happens, next time you can leave it for the whole night.



Skład emulsji GlySkinCare nawet mi się podoba, chociaż w żadnym wypadku nie jest on naturalny. Cieszę się jednak, że kwas glikolowy znajduje się na liście zaraz za wodą, nie ma substancji zapachowych, obecne konserwanty należą do tych mało kontrowersyjnych, a głównej bazy nie stanowi czysty glikol propylenowy, który co prawda jest dobrym nośnikiem substancji aktywnych, ale potrafi zapychać. Niestety, coś już o tym wiem, dlatego unikam tego składnika. Między innymi dlatego nie zdecydowałam się na serum z witaminą C od GlySkinCare, bo nośnikiem w nim jest właśnie glikol propylenowy. Zła wiadomość jest taka, że w emulsji znajdziemy pochodną tej substancji, eter stearylowy polipropyloglikolu, który także może być komedogenny. Na szczęście mnie nie zapchał. Na liście składników widnieją też emolienty i ekstrakt z cytryny. Biorąc pod uwagę częstotliwość stosowania tego produktu przeze mnie, to nie mam na co narzekać. Dodam jeszcze, że na stronie producenta przeczytałam, że emulsja ma niskie pH 2,3, przez co kwas glikolowy uzyskuje większą zdolność penetracji i przez to jest skuteczniejszy. Kolejny więc plus :)



The ingredients of GlySkinCare lotion are fine, but not perfect, and not at all natural. But I’m happy that the glycolic acid is right after water on the list, that there are no artificial scents, that the preservatives used here are those less controversial ones and pure propylene glycol which might be comedogenic is not the basis of the product. I try to avoid this ingredient if I can, that’s why I didn’t pick GlySkinCare vitamin C serum, which is entirely based on propylene glycol. The bad news is that this lotion contains some propylene glycol derivative that also might block pores. But luckily, it didn’t do any harm to my skin. There are also some emolients and lemon fruit extract in the INCI. Considering how often I use this product, I think there’s nothing I should worry about. I also read somewhere that this lotion has relatively low pH that enables the acid to penetrate the skin more effectively. Another positive thing :)


Jak wspomniałam, trochę obawiałam się stosować ten preparat na moją naczynkową cerę. Dlatego postanowiłam aplikować go dwa razy w tygodniu i tego cały czas się trzymam. I na wszelki wypadek za każdym razem zmywam kosmetyk płynem micelarnym lub tonikiem po 2 godzinach i nakładam delikatny, mocno nawilżający krem. Stosuję też codziennie filtr SPF 50, ponieważ w przypadku kwasu glikolowego wysoka ochrona przeciwsłoneczna jest absolutnie konieczna! Zaraz po nałożeniu emulsji odczuwam na twarzy wyraźne mrowienie, a właściwie coś pomiędzy mrowieniem, swędzeniem a pieczeniem. Producent pisze o tym na opakowaniu, jest to normalna reakcja. Przyznam szczerze, że za pierwszym razem nieco się przeraziłam, nie spodziewałam się takiego działania, po prostu byłam przyzwyczajona do tych delikatniejszych kwasów. Uczucie to jednak po chwili przechodzi i z każdym kolejnym użyciem jest coraz mniej wyczuwalne. Potwierdza to moja współtesterka, która chyba za trzecim razem już nic nie odczuwała. Dodam jeszcze, że preparatu GlySkinCare nie można używać na uszkodzoną skórę, ja raz niechcący dotknęłam nim pryszcza i strasznie szczypało ;) Nie zanotowałam jednak na mojej twarzy większego zaczerwienienia niż zazwyczaj. Dwa razy zdarzyło mi się, że trochę swędziała mnie rano po aplikacji skóra na policzkach, ale szczerze mówiąc, to nie wiem, czy mogę łączyć ten fakt z działaniem tego produktu, być może to czysty przypadek.


As I said, I was a little afraid to start the treatment because of the sensitivity of my skin. That’s why I decided to apply it twice a week and didn’t change this pattern so far. And I always rinse it off after 2 hours with a micellar water or a toner and then put some delicate yet rich cream. I also apply high UV protection creams every day, as it is absolutely essential if you use glycolic acid! Right after the application I have quite strong tingly feeling on my face, actually, it’s something between tingling, itching and burning. But it goes away quite quickly and is weaker with each use. I was a bit scared at the beginning, I admit. I was just used to more delicate acids. It’s important not to apply the product to damaged skin or acne spots, because it horribly smarts, unfortunately I checked it myself ;) But I didn’t notice any irritation or excessive redness on my face. Twice, I felt some itching on my cheeks in the morning after the application, but I’m not convinced if it was related to this lotion, it might be just a coincidence.


Emulsji z 10% kwasem glikolowym GlySkinCare używam już półtora miesiąca i jestem bardzo zadowolona. Zaraz po zmyciu preparatu odczuwalne jest wyraźne wygładzenie cery. Jeśli mam być szczera, to zaskoczyły mnie tak szybko widoczne efekty. Zauważyłam też lekkie wyrównanie kolorytu skóry, ale przebarwienia pozapalne całkiem nie zniknęły. Spłycenia zmarszczek mimicznych nie zanotowałam, ale za to moja skóra stała się nieco bardziej napięta. W kwestii zaskórników również widzę poprawę, ale do ideału jeszcze daleko. Na sam trądzik i częstość pojawiania się zmian kwas glikolowy widocznie nie wpłynął, ale nie spodziewałam się tego, nie takie jest pierwotne przeznaczenie tego preparatu. Cieszę się, że przynajmniej na razie nie pojawiło się żadne przesuszenie, podrażnienie czy łuszczenie. W takim schemacie stosowania kwas glikolowy nie pogorszył stanu mojej naczynkowej cery, a mam wrażenie, że jej ogólny wygląd nawet się odrobinę poprawił. Kurację planuję poprowadzić do końca czerwca, potem zrobię przerwę i wrócę do niej jesienią. I tak już jest mocne słońce, nie chcę narazić się na przebarwienia czy inne problemy. Koleżanka, która testowała ze mną ten preparat ma podobne odczucia jak ja, zwróciła uwagę przede wszystkim na wygładzenie. Właściwie to jej mniej wrażliwa cera nawet lepiej i mniej gwałtownie reagowała na preparat.


I’ve been using GlySkinCare lotion with 10% glycolic acid for month and a half now and I can say that I’m satisfied with the results. My skin turns significantly smoother only when I remove the product from my face, I wasn’t expecting such an immediate effect. My skintone is also a little more even, however, not all acne scars disappeared. I haven’t notice that my fine lines went flatter, but the skin is more firm and somehow thicker. I definitely have less blackheads, but there are still too many of them. The product didn’t reduce my acne, but I didn’t expect this, glycolic acid is not an acne cure. I am happy that the treatment didn’t cause any irritation or dryness. I plan to finish it in June and start again in the autumn. I don’t want to use it when the sun so strong. My friend, the co-tester, has very similar feelings about this cosmetic, her less sensitive skin reacted even better than mine.


Uważam, że emulsja GlySkinCare to bardzo dobry kosmetyk. Przede wszystkim działa, jak producent obiecuje, a efekty są praktycznie natychmiastowe, zwłaszcza jeśli chodzi o wygładzenie. Jeśli jednak macie wrażliwą cerę, to zastanówcie się pięć razy, zanim zdecydujecie się na kurację, bo działanie jest naprawdę odczuwalne :) Nie żałuję, że postawiłam na wyższe stężenie, bo ostatecznie nic złego się nie wydarzyło, ale z perspektywy czasu wydaje mi się, że chyba faktycznie lepiej zacząć od 5% wersji. Trochę zaryzykowałam, przyznaję ;) Moim zdaniem produkt GlySkinCare doskonale uzupełnia działanie delikatniejszych kwasów PHA i kwasu migdałowego, użycie silniejszego preparatu raz czy dwa w tygodniu daje u mnie dobre efekty bez podrażniania skóry. Ważne jest jednak, aby obserwować reakcję swojej cery i dostosować kurację do swoich indywidualnych potrzeb :) Ja czekam na dalsze rezultaty, bo nie ukrywam, że do ideału jeszcze daleko, ale mam wrażenie, że jestem na dobrej drodze, by wypracować swój idealny schemat pielęgnacyjny.


I think that GlySkinCare lotion is a very good product. First of all, it works as the producer claims and the results are very quick, especially when it comes to smoothening properties. But if you have sensitive skin, think twice before you start the treatment, because it works quite strong :) I do not regret starting with the higher concentration, as nothing bad happened, but I think it generally might be more reasonable to begin with 5% version. In my opinion GlySkinCare product nicely complements the PHA toner and the mandelic acid serum. Using something stronger once or twice a week gives visible results without irritating my sensitive skin. It is very important to observe your skin and adjust the treatment according to its current needs :) I am now waiting for more results, because I am only on my way to perfect skin, but the finishing line is not that close. 


Znacie produkty GlySkinCare? Stosujecie kwas glikolowy? Jakie są Wasze doświadczenia z kwasami? Niedługo opowiem Wam jeszcze o ostatnim kosmetyku z mojej kwasowej trójki :) A jeśli po zakończonej kuracji emulsją GlySkinCare będę miała jeszcze jakieś spostrzeżenia, to na pewno dam Wam znać!


Do you know GlySkinCare? Do you use glycolic acid? What is your experience with acids? I will tell you about my third acid exfoliator soon :) And if I need an update after I finish my GlySkinCare lotion treatment, I’ll surely post it!

Emulsję z 10% kwasem glikolowym GlySkinCare oraz wiele innych specjalistycznych kosmetyków możecie kupić na stronie diagnosis24.pl


Produkt został przekazany mi nieodpłatnie do testów i recenzji, jednak fakt ten w żadnym stopniu nie wpłynął na moją opinię. / I got the product from the company for review, but the fact didn’t affect my opinion in any way.

Share this:

, , , ,

CONVERSATION

14 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. I to tak właściwie na poczekaniu ;)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawie wygląda, a opakowanie? Cudo!
    Kojarzę do dziwne uczucie szczypania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo pełen profesjonalizm ;) To dziwne uczucie na początku mnie przeraziło, ale się przyzwyczaiłam :)

      Usuń
  3. Ja dalej z nim eksperymentuję, ale chyba znalazłam na niego sposób :D A i też ostatnio tak mi ta pompka wypluła produkt, że musiałam szukać gdzie zawartość uciekła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no ta pompka to mnie zirytowała parę razy ;) To ja czekam na update Twój, jak poszły eksperymenty :)

      Usuń
  4. Mam maseczkę to mi wystarczy :) Na razie nie czuję potrzeby inwestowania w kwasy, ale może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat maseczka w ogóle mnie nie zainteresowała, skład mi się nie podoba w ogóle. Ale ze względu na trądzik, przebarwienia i inne problemy kwasy to dla mnie bardzo dobra opcja :)

      Usuń
  5. Lubię takie produkty z dużym stężeniem kwasu glikolowego :) Ostatnio używałam preparatu z Alpha-H Liquid Gold, tez był bardzo fajny:)

    OdpowiedzUsuń
  6. w moim balsamie pompka również wypluwa, ale zapomniałam o tym wspomnieć ;P na zaskórniki bym z chęcią spróbowała tej emulsji ale szkoda że nie działa na trądzik ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O czyli nie jest to kwestia mojej trefnej pompki ;) Nooo miałam jednak nadzieję, że na trądzik coś pomoże, ale nie widziałam większych efektów :(

      Usuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...