Wszystko o... filtrach przeciwsłonecznych! / All about... sunscreens!

Jakiś czas temu postanowiłam, że poza recenzjami, na moim blogu będą pojawiały się również posty pogadankowe, tzn. ja będę sobie gadać na jakiś konkretny temat i przedstawię Wam swoje przemyślenia, a Wy, jeśli będziecie mieć ochotę, to sobie poczytacie i podzielicie się ze mną swoimi opiniami w komentarzach :) Ostatnio pisałam szerzej o stosowaniu w pielęgnacji kwasów (możecie zapoznać się z tymi tekstami TUTAJ i TUTAJ), a dziś omówię filtry przeciwsłoneczne i pokażę Wam produkty, których sama używam. Mam wrażenie, że kremy z filtrem to, obok kwasów, kosmetyki, które wzbudzają najwięcej kontrowersji i generują najwięcej mitów. Warto więc usystematyzować wiedzę i wyjaśnić pewne kwestie, bo poprawne używanie produktu faktycznie wpływa na jego skuteczność. Post będzie baaardzo długi, ale podzieliłam go na części, licząc, że każdy znajdzie coś dla siebie ;)

Some time ago I decided that I’ll discuss different subjects on my blog, too, instead of posting sole reviews :) Last time I spoke about acids in skincare (you can check these texts HERE and HERE) and today I’ll talk about sunscreens and show you products that use myself. I feel that sunscreens, along with acids, became the most controversial and mysterious cosmetics on the market, so I think it’s a good idea to gather all basic information in one place, especially that proper usage affects the effectiveness of the product. The post is extremely long, but I divided it into a few sections, so that everyone could find the information they’re looking for ;)


Lato w pełni, część z Was jest już pewnie po urlopie, część w trakcie, a niektórzy przed. To nie ma jednak wielkiego znaczenia, a jeśli sądzicie, że osoby, które nigdzie nie wyjeżdżają i nie opalają się świadomie, w ogóle nie muszą stosować filtrów, to jesteście w błędzie. Słońce nawet zimą jest niebezpieczne, a do tego przenika przez chmury, warto więc zabezpieczać się nawet w mało słoneczne dni, gdy wiemy, że będziemy przebywać długo na zewnątrz. O szkodliwym działaniu promieni słonecznych, przyspieszaniu starzenia i raku skóry nie mam zamiaru się wypowiadać, po pierwsze dlatego, że nie mam w tym temacie odpowiedniej wiedzy, a po drugie, jestem totalnym hipochondrykiem i o takich sprawach nie mogę rozmyślać, bo źle to znoszę ;) Zacznijmy jednak od kwestii teoretycznych. Większość osób zainteresowanych kosmetykami świetnie się w tym orientuje, ale jestem pewna, że niektórym czytelnikom takie skrótowe wprowadzenie się przyda. Jeśli ciekawi Was moja opinia i produkty, których używam, to zapraszam od razu na koniec :)

Summer is already there and many of you are planning on vacation. Even if you’re not going anywhere, you should know that daily UV protection is important. The sun is dangerous even in the winter and shines through clouds, so it’s better to apply sunscreens everytime you know you’re going to spend many hours outside. I am not going to talk about the harmful effects of the UV radiation, aging and skin cancer – I am not an expert and I get totally nervous even when I think of such issues ;) But let’s start with some theory, I’m sure some of you are already familiar with all the information, don’t worry, you can skip these sections and check out the last ones :)



O co chodzi z UVA i UVB? Co to są filtry chemiczne i fizyczne?
What does UVA and UVB mean? What are physical and chemical sunscreens?

Istnieją trzy główne rodzaje promienia ultrafioletowego: 
1) UVC, które jest praktycznie w całości przechwytywane przez warstwę ozonową.
2) UVB, które wpływa głównie na naskórek i jest odpowiedzialne za powstawanie rumienia oraz poparzeń. Promienie UVB filtrują chmury oraz szyby okienne i samochodowe, dlatego możemy się przed nim chronić.
3) UVA, które przenika do głębszych warstw skóry, wpływając na jej szybsze starzenie się, a także powstawanie przebarwień. Nie powoduje rumienia, dlatego jest bardziej zdradliwe, a jego dawki kumulują się przez całe nasze życie. Niestety, promieniowanie UVA przenika także przez chmury i szyby, trudniej więc się przed nim ustrzec.

There are three main types of UV rays:
1) UVC, which is almost entirely captured by the ozone layer
2) UVB, which affects the upper layer of the skin causing sunburn and redness. It is filtered by windows, so it’s easier to avoid it.
3) UVA, which penetrates our skin deeper, causes aging and pigmentation marks. It doesn’t cause redness, so it’s more insidious and it also accumulates through our whole life. Unfortunately, it is not filtered by clouds and windows, so it’s really hard to hide from it.


Jeśli zaś chodzi o filtry w kosmetykach, to wyróżniamy dwa rodzaje – chemiczne i fizyczne. Filtry fizyczne odbijają i rozpraszają promienie słoneczne, działają trochę jak lustro i dlatego też wyglądamy biało na zdjęciach, jeśli mamy na twarzy jakiś produkt z tego typu filtrami ;) Są łagodniejsze dla skóry i bardziej stabilne niż filtry chemiczne, ale trzeba użyć ich w dużej ilości, by uzyskać odpowiednio wysoką ochronę. Najczęściej stosuje się tlenek tytanu i tlenek cynku (Titanium dioxide, Zinc oxide).

We distinguish two types of sunscreens in cosmetics – physical and chemical ones. Physical sunscreens deflect the rays by acting a like a mirror. That’s why we usually look very pale in pictures where we have sunscreens on the face ;) They’re more delicate and more stable than chemical ones, but it’s necessary to apply a huge amount to get high protection. The most frequent are Titanium Dioxide and Zinc Oxide.


Z kolei filtry chemiczne pochłaniają energię i zamieniają ją na cieplną, charakteryzują się jednak mniejszą fotostabilnością i mogą być nieodpowiednie dla wrażliwej, naczynkowej skóry. Przykładowe substancje będące filtrami chemicznymi: Ethylhexyl Methoxycinnamate, Octocrylene, Octyl Methoxycinnamate, Homosalate, Ethylhexyl Triazone, Drometrizole Trisiloxane, Ethylhexyl Salicylate, Benzophenone-3, Butyl Methoxydibenzoylmethane. Generalnie są to najczęściej pochodne kwasu cynamonowego (te z członem Methoxycinnamate), kwasu paraaminobenzoesowego (skrót PABA), kwasu salicylowego (z członem Salicylate), kwasu antranilowego, kamfory (z członem Camphor), benzoilometanu (Parsol 1789, Butyl Methoxydibenzoylmethane) oraz benzofenon. Nie jest to pełna lista, ale chciałam podać Wam garść nazw, abyście w razie potrzeby mogli zidentyfikować filtry w składach Waszych kosmetyków. Są to zarówno filtry UVA, jak i UVB, nie chciałam się już rozdrabniać, więc ich nie rozdzielałam.

Chemical sunscreens absorb the rays and change it to energy, but they’re less stable and can be also irritating for sensitive, redness-prone skin. Some of the chemical sunscreens you may find in your products: Ethylhexyl Methoxycinnamate, Octocrylene, Octyl Methoxycinnamate, Ethylhexyl Triazone, Drometrizole Trisiloxane, Ethylhexyl Salicylate, Benzophenone-3, Butyl Methoxydibenzoylmethane. Generally, these are mostly derivatives of cinnamic acid (containing the name Methoxycinnamate), para-aminobenzoic acid (PABA), salicylic acid (containing the name Salicylate), camphor (containing the name Camphor), dibenzoylmethane (Parsol 1789, Butyl Methoxydibenzoylmethane) and benzophenone. This is not a full list, but it might be helpful.

W praktyce kremy zawierają najczęściej mieszanki obydwu rodzajów filtrów. Takie rozwiązanie jest najbardziej optymalne i ekonomiczne, a przy tym pozwala wykorzystać możliwości ochronne tych substancji i stworzyć produkt przyjemny w użyciu (nietłusty, lekki, mało bielący i tak dalej). Poza tym laboratoria pracują nad substancjami, które łączą w sobie cechy filtrów chemicznych i fizycznych, nad wprowadzeniem do produktów kosmetycznych najskuteczniejszego filtra, czyli melaniny (barwnika zawartego naturalnie w skórze), a także nad związkami, które chronią nas przed działaniem promieni w inny sposób, m.in. poprzez przerwanie reakcji fotochemicznych wywołanych promieniowaniem UV.

Usually creams contain a mixture of both types of sunscreens. This is the most effective and economical solution. However, scientists are working on substances that combine the properties of both physical and chemical sunscreens, on introducing melanin, the most effective sunscreen that is naturally present in our skin, into cosmetics, as well as on substances that protect us from the harmful effects of UV radiation by blocking the chain reactions that occur when the rays get into our skin.


Domyślam się, że dla wielu z Was te wszystkie chemiczne nazwy brzmią przerażająco. Dla mnie też :) Jeśli stanowczo nie chcecie korzystać ze zdobyczy laboratoryjnych, to mam dla Was dobrą wiadomość. Niektóre oleje wykazują działanie chroniące przed promieniowaniem słonecznym. Absolutnymi hitami są – olej z nasion malin, który może zapewnić nam ochronę na poziomie SPF 30-50, a obok niego olej z nasion dzikiej marchewki z ochroną rzędu SPF 30-40. Pozostałe oleje zawierają niższe filtry, ale warto przywołać choćby olej z kiełków pszenicy (SPF 20), sojowy (SPF 10) czy oliwę z oliwek (SPF 8). Najniższy faktor do SPF 4 zawierają takie oleje jak macadamia, ze słodkich migdałów, z awokado, jojoba, sezamowy i kokosowy, a także masło shea. Warto pamiętać, że nasze własne sebum również stanowi warstwę ochronną. Z olejami jest tylko taki problem, że trudno określić ilość, jaką należy nałożyć, by ochrona była skuteczna, gdyż zawartość filtrów może znacząco się wahać, no i chronią głównie przed promieniowaniem UVB. Moim zdaniem nie zastąpią więc stabilnego filtra w kremie i ochrony fizycznej, jeśli długo przebywamy na słońcu. Na rynku jednak znajdziemy, choć nie bez trudu, kremy ochronne z przyjaznym składem (do takich należy COOLA, którą chyba wypróbuję, jak skończą mi się zapasy). Cały czas za takimi się rozglądam, ale podchodzę do nich z dużą dozą ostrożności. Nie wszystko naturalne jest bezpieczne i skuteczne, a produkty chroniące przed promieniami słonecznymi to chyba najbardziej skomplikowane technologicznie kosmetyki.

I can understand that for some of you these chemical names might sound scary, for me they do :) If you don’t want to use them, I have good news for you. Some oils contain natural sunscreens. Let’s have a look at some of them: raspberry seed oil (SPF 30-50), wild carrot seed oil (SPF 30-40), wheat germ oil (SPF 20), soya oil (SPF 10), oilve oil (SPF 8). The lowest SPF up to 4 have macadamia oil, sweet almond oil, avocado oil, jojoba oil, sesame oil, coconut oil and shea butter. Our own sebum also comprises a protective layer. When you’re using oils, you need to be aware that it’s hard to tell how much you should apply, because the amount of sunscreens may significantly vary and they usually protect only from UVB. In my opinion, they won’t replace a good stable sunscreen cream and physical protection when we spend long hours outside. On the market we will also find sunscreen creams with friendly ingredients, such as COOLA which I’m going to try when I run out of my current product :)




Co oznacza SPF? Jak aplikować filtry i w jakiej ilości?
What does SPF mean? How to apply sunscreens and how much should we use?

SPF, czyli Sun Protection Factor to wskaźnik ochrony przeciwsłonecznej. Informuje nas, ile razy dłużej możemy przebywać na słońcu, zanim doznamy poparzenia, w stosunku do braku jakiejkolwiek ochrony. Co to oznacza w praktyce? Jeśli rumień pojawia się u Ciebie po 10 minutach ekspozycji, to filtr SPF 30 powinien wydłużyć ten czas do 300 minut. Inne źródła podają, że wartość SPF należy pomnożyć przez 15, gdyż dawka rumieniowa dla tzw. rasy białej to średnio 15 minut. Wszystko tylko teoretycznie, bo w praktyce bywa różnie. Według mnie te 15 minut nie jest w żaden sposób wymierne, bo są osoby, u których rumień pojawi się znacznie szybciej, ale też takie, u których potrzeba na to więcej czasu.

SPF, or Sun Protection Factor informs us how many times longer we can stay in the sun without getting sunburnt, comparing to having no protection. What does this really mean? If you get sunburnt after 10 minutes, SPF 30 will lengthen this time to 300 minutes. Other sources claim that we should multiply the given SPF by 15 minutes. But for me this doesn’t make much sense, as people are different and they get sunburnt after different period of time.


Jeśli chodzi o kosmetyki, to rozróżnia się ochronę niską (SPF 2-10), średnią (SPF 15-25), wysoką (SPF 30-50) oraz bardzo wysoką (powyżej SPF 50). Należy przy tym pamiętać, że poziom blokowania promieni UV nie wzrasta linearnie i SPF 50 nie blokuje dwa razy więcej promieni niż SPF 25. Przyjmuje się, że SPF 30 zatrzymuje 96,7% UVB, a SPF 50 – 98% UVB. Dlatego w UE oznaczenia ograniczono do maksymalnie SPF 50+, a w USA i Australii nawet do SPF 30+, bo różnice w tym zakresie są naprawdę niewielkie.

When it comes to cosmetics, we distinguish low UV protection (SPF 2-10), medium protection (SPF 15-25), high protection (SPF 30-50) and very high protection (over SPF 50). But it’s important to know that the ability to block sun rays doesn’t get linearly higher and SPF 50 doesn’t block twice as much sunlight as SPF 25. It is assumed that SPF 30 blocks 96,7% UVB and SPF 50 – 98% UVB. That’s why in the EU the maximum SPF is SPF 50+ and in the USA and Australia even SPF 30+, as the difference between higher SPFs is really minor.

A co z UVA? Cóż, widniejące na opakowaniach wysokości SPF dotyczą wyłącznie UVB, chyba że jest podana dodatkowa informacja dotycząca UVA. W stosunku do UVA często używa się też wskaźników PPD i IPD. PPD jest popularniejszy i określa, ile razy mniej promieni UVA przenika do skóry, czyli PPD 7 sugeruje, że nasza skóra absorbuje 7 razy mniej promieni UVA w stosunku do braku ochrony. Niestety producenci różnie to mierzą i liczby nie zawsze muszą być porównywalne, ale jest to w miarę wiarygodny system. IPD z kolei oznacza, jaki procent UVA jest blokowany. Niestety efektywność ochrony przed UVA trudno klinicznie zmierzyć, stąd problemy z jednolitym systemem oznaczeń. Jeszcze jedno – jeśli na opakowaniu kosmetyku zauważycie napis UVA w kółeczku bez żadnej cyfry, oznacza to, że ochrona UVA stanowi co najmniej 1/3 deklarowanej ochrony SPF (np. SPF 30 + UVA w kółeczku = SPF UVA co najmniej 10). Takie zalecenie wydano dopiero niedawno, ale wciąż jeszcze brakuje usystematyzowania i uporządkowania tej kwestii.

What about UVA? The information on SPF on packagings relates only to UVB unless there’s is additional information on UVA. Also, sometimes IPD (Immediate Pigment Darkening) and PPD (Persistent Pigment Darkening) are used. PPD is more popular are informs us how many times less rays get to our skin, comparing to no protection. So, PPD 7 means that seven times less UVA is absorbed. Unfortunately it is measured in different ways, so the numbers are not always comparable. But anyway, it’s a quite reliable system. IPD, in turn, reflects what percentage of the rays is blocked. The problem is that it’s hard to measure UVA protection and we still don’t have a homogenous system. And one more thing – if you can see the UVA symbol in a circle on your product, it means that UVA protection equals at least 1/3 of the declared SPF. This is a recent recommendation for cosmetic companies.


Kilka spraw technicznych. Filtr najlepiej aplikować około 30 minut przed wyjściem na słońce, aby produkt dobrze się wchłonął. Polecam szybkie, zdecydowane ruchy, aby krem się nie zrolował. Faktyczna ochrona, jaką uzyskamy, zależy od ilości nałożonego kosmetyku. Niestety, wsmarować trzeba dużo. Zazwyczaj sugeruje się, że jest to ok. 2,5 ml na twarz i szyję lub 1,5-1,8 ml na samą twarz. To naprawdę bardzo dużo, mniej więcej połowa standardowej łyżeczki od herbaty. Ilość jest jednak bardzo ważna – przy nałożeniu połowy tej objętości zmniejszamy SPF nawet osiem razy... i zamiast SPF 50 otrzymujemy SPF 6, a chyba nie o to nam chodziło, gdy kupowałyśmy krem zapewniający bardzo wysoką ochronę.

And a few technical issues. We should apply the sunscreen approximately 30 minutes before going out, so that the product could get properly absorbed. I advise to use energetic quick motions, it prevents the cream from rolling. The actual protection we receive depends on the amount of the product that we use. And we should apply a lot. It is advised to apply 2,5 ml onto face and neck or 1,5-1,8 ml onto face alone. It’s much, more or less a half of a teaspoon. But the amount is very important – if you use half of the suggested amount you can get only 1/8 of the protection, which means you get SPF 6 instead of SPF 50. That’s not what you expected when you bought a high SPF sunscreen, I’m sure.

Zaleca się również ponowną aplikację filtra co kilka godzin, substancje bowiem tracą swoją stabilność, rozkładają się, a tym samym skuteczność. A to wszystko przez ruch, pot, wodę, tarcie (np. podczas nakładania makijażu) i samo promieniowanie. Nową warstwę należy nałożyć zwłaszcza po wyjściu z wody, nie ma niestety filtra, który byłby naprawdę wodoodporny. Nie dajcie się nabrać hasłom reklamowym. Warto pamiętać o tym również podczas kuracji JAKIMIKOLWIEK kwasami, a także podczas stosowania preparatów z witaminą C. Wtedy ochrona jest absolutnie konieczna! I pamiętajcie o uszach! :) Kto nie pamiętał, wie dlaczego :)

It is also advised to reapply the product every few hours, as the sunscreens wear off and lose their effectiveness. It may be caused by physical activities, sweat, water, applying makeup and the sunlight itself. You should definitely apply a new layer if you go out from the water, because there are no waterproof sunscreens. Don’t believe what the packaging says. And always remember about frequent applying of sunscreens when you’re on a acid or vitamin C treatment. These substances require high UV protection! And remember about your ears!




Kontrowersje wokół filtrów przeciwsłonecznych
Controversial sunscreens

Chociaż zewsząd płyną do nas informacje o tym, jak ważne jest stosowanie filtrów przeciwsłonecznych, to jednak istnieje wiele wątpliwości i kontrowersji wokół poszczególnych substancji. Dotyczy to zwłaszcza tzw. filtrów przenikających, które mogą dostać się do naszego organizmu i spowodować różne szkody. Należą do nich Etylhexyl Methoxycinnamate, Octyl Methoxycinnamate, Benzophenone-3, 4-Methylbenzylidene Camphor, Octyl Dimethyl PABA. Nieco podobnie jest z tlenkiem cynku, którego zmikronizowane cząsteczki według badań mogą przenikać do krwiobiegu i powodować uszkodzenia DNA. W ogóle kwestia nanocząsteczek jest ostatnio mocno dyskutowana i chodzi nie tylko o cynk, ale też srebro i inne pierwiastki.

We are totally encouraged to use sunscreens, but there is also a lot of controversy over specific substances. Let’s take the sunscreens that can get in to our blood and be potentially harmful. These are Etylhexyl Methoxycinnamate, Octyl Methoxycinnamate, Benzophenone-3, 4-Methylbenzylidene Camphor, Octyl Dimethyl PABA. It’s similar with Zinc Oxide, whose nanoparticles are thought to damage our DNA.


Mieszane reakcje wzbudza też dwutlenek tytanu, który generalnie uważany jest za bezpieczny. Niektórzy badacze sugerują jednak, że tytan, który pochłonie promieniowanie słoneczne, może powodować szybsze starzenie się i uszkodzenia skóry, czyli efekt odwrotny niż byśmy chcieli osiągnąć, stosując filtry. Nie mnie to oceniać, warto być jednak świadomym konsumentem i zdawać sobie sprawę z kwestii dyskusyjnych, których, zresztą, na pewno jest znacznie więcej. W każdym razie nie ma w tej chwili badań, które jednoznacznie by te problemy rozstrzygały.

There are also different opinions on Titanium Dioxide that is generally considered to be safe. However, some scientists point out that Titanium after absorbing sunlight might cause quicker aging and do harm to our skin. That’s not what we would like to get when using sunscreens... I’m not going to judge this but it’s good to know what issues are being discussed in science. Nevertheless, there is no evidence or research that would solve the problems.


Co osobiście sądzę o ochronie przeciwsłonecznej?
What do I personally think about UV protection?

Moim zdaniem nie warto podchodzić do tego fanatycznie. Nienawidzę się opalać, jestem blada jak ściana i bardzo mi się to podoba, ale nie popadam w paranoję. Kremów czy podkładów z filtrem używam na co dzień, ale jest to zazwyczaj SPF 15-20, a tak naprawdę pewnie mniej, bo nie jestem w stanie nałożyć na twarz 1,5 ml podkładu czy kremu nawilżającego :) Krem z SPF 50 na twarz i ciało aplikuję wtedy, gdy wiem, że na dworze spędzę dłuższy czas, lub gdy jest mocne słońce. Nie cierpię tłustości, którą produkty z filtrem często zostawiają na skórze, ale wtedy dbam o odpowiednią ilość. Dodatkowo stosuję ochronę fizyczną, czyli przebywanie w cieniu, odzież (choć trzeba wiedzieć, że nie zatrzymuje ona całości promieniowania), dobre okulary (oczy też trzeba skrupulatnie chronić!), kapelusz oraz parasol – tak, naprawdę używam mrocznego, gotyckiego parasola od słońca :D

In my opinion, we shouldn’t get obsessed with UV protection. I hate getting suntanned, I am totally pale and I like it, but I am not a fanatic. I use creams and foundations with sunscreens ona daily basis, but it’s usually SPF 15-20, or even less, because I am not able to apply 1,5 ml of a moisturizing cream or foundation :) I wear SPF 50 on my face and body when I know I’ll spend a few hours outside or when the sun is strong. I don’t like the greasy layer most sunscreen leave, but I really care about the right amount. Additionally, I use physical protection, such as being in the shade, clothes (but we should keep in mind that they don’t block the sunlight entirely), a hat and a sunshade – yes, I do use a black gothic sunshade :D



No i kwestia reaplikacji... Nie wyobrażam sobie dokładać filtra na makijaż, albo, co gorsza, zmywania makijażu i nakładania wszystkiego od początku. Sam makijaż też stanowi przecież pewną barierę, chociaż warto wiedzieć, że SPF się nie sumuje. Nie jest tak, że krem SPF 30 + podkład SPF 15 + puder SPF 10 = SPF 60. Przyjmuje się, że ochrona wynosi tyle, ile najwyższy faktor, jaki zaaplikujemy. Osobiście nakładam filtry ponownie wtedy, kiedy spędzam cały dzień na dworze, na przykład na wykopie archeologicznym. Wtedy nie mam makijażu, więc na twarz też mogę bezkarnie dokładać kosmetyk :) Poza tym zrezygnowałam ze stosowania kwasów na czas upałów, nie chcę dodatkowo uwrażliwiać skóry, chociaż kwasy, których używam, należą niby do tych bezpiecznych, nie wymagających dodatkowej ochrony. Moim zdaniem, należy po prostu zachować zdrowy rozsądek – ani ciągłe nacieranie się chemicznymi środkami, ani chodzenie, a tym bardziej leżenie plackiem, bez ochrony w pełnym słońcu nie jest według mnie słuszne. Umiar we wszystkim :)

And reapplying... I can’t imagine adding a sunscreen on my makeup or, what is even worse, removing my makeup and putting it again after reapplying the sunscreen. Makeup is also a kind of barrier, but it’s good to know that SPF doesn’t add up. A cream with SPF 30 + foundation with SPF 15 + powder with SPF 15 doesn’t equal SPF 60 altogether. It is assumed that the actual protection is as high as the highest SPF you wear. I personally reapply sunscreens when I spend a whole day outside. I normally don't wear makeup then, so I can add it to my face, too. Additionally, I stopped using acids for summer, better safe than sorry, even though I use acids that are said to be safe and don’t require additional protection. In my opinion, it is important to act reasonably – neither excessive use of chemicals nor lying on the beach without any protection is safe. Be wise :)




Jakich produktów z filtrem obecnie używam? Co polecam?
What sunscreens do I use? What do I recommend?

Była masa teorii, a teraz coś dla tych, którzy nie byli w stanie znieść powyższego uczonego bełkotu :) Tak jak wspomniałam, na co dzień stosuję kremy i podkłady z filtrem rzędu SPF 10-20. Jeśli zaś chodzi o wysoki filtr do twarzy, to od kilku sezonów jestem wierna kremowi matującemu Vichy Idèal Soleil (dawniej Capital Soleil, recenzja TUTAJ), następnym razem chyba jednak skuszę się na zachwalany krem COOLA, ewentualnie na La Roche Posay Anthelios. Krem Vichy jest dobry i skuteczny, a przy tym nie bieli, lekko matuje i nadaje się pod makijaż. Zauważyłam jednak, że może zapychać, skraca też trwałość podkładu i ma tendencję do rolowania się.

There was a lot of theory, and now something for those who couldn’t stand this scientific gibberish :) As I said, I use moisturizing creams and foundations with SPF 10-20 every day. When it comes to higher protection, I stick to matifying Vichy Idèal Soleil for a few seasons (former Capital Soleil, review HERE), but I might check the famous COOLA or La Roche Posay’s Anthelios next time. Anyway, Vichy is good and effective, lightly matifying and can be used as a makeup base. But I noticed that it might be comedogenic and sometimes a foundation get cakey on it more quickly.


Od prawie czterech lat używam też koreańskich kremów BB, bo spisują się u mnie lepiej niż większość podkładów, a przy tym chronią przed słońcem. Są idealne na lato. Bardzo dobrze sprawdził się Holika Holika Petit BB w wersji Clearing SPF 30, ale jest już niedostępny, nowa wersja podobno mocno się różni od pierwotnej. Moim ulubionym bebikiem jest natomiast osławiona Missha M Perfect Cover SPF 42, która świetnie się utrzymuje, daje ładne wykończenie i ma dość dobry kolor – używam No. 21, jasny beż. Skład ma taki sobie, ale nie uważam go za tragiczny. Nie czepiam się tak mocno w przypadku kolorówki, chociaż mam w planach przerzucenie się na minerały ;) Testowałam z próbek słynne kremy Skin79, ale żaden nie skradł mojego serca. Z każdym było coś nie tak – a to wykończenie, a to trwałość, a to kolor... Missha na razie wygrywa :) Czytałam, że filtry w tych kremach nie należą do stabilnych, więc na wszelki wypadek wspomagam się Vichy Idèal Soleil, gdy chcę mieć pewność odpowiedniej ochrony. Warto w tym miejscu dodać, że na koreańskich kosmetykach znajdziecie inne oznaczenia w stosunku do ochrony UVA. Najniższa wartość to PA+, a najwyższa PA++++, przy czym system podobno nie jest jednoznacznie zestandaryzowany. Nie ustalono po prostu, jakie kryteria musi spełniać dany produkt, aby mógł zawierać dane oznaczenie.

For almost four years I have also been using Korean BB creams, for me they work better than regular foundations and protect from the sun at the same time. They’re just perfect for summer. I like Holika Holika Petit BB Clearing with SPF 30. But my favourite BB is Missha M Perfect Cover SPF 42 that gives a nice finish, has excellent lasting power and nice shade – I’ve been using No. 21, which is a ligh beige. The ingredients are not the best, but I’m not so picky when it comes to makeup, but I plan on start using mineral products. I have tested the famous Skin79 BB creams, but I didn’t pick any. There was something wrong with each of them – the shade, the finish, the lasting power... Missha is the winner :) I have read that the sunscreens used in those BB creams are not necessarily stable, so I apply Vichy Idèal Soleil underneath when I need to be sure that I’m protected well. I think it’s good to add that UVA protection is described on Korean products differently: PA+ is the lowest protection and PA++++ is the highest protection. 

Do ciała używam różnych kosmetyków, nie jestem przywiązana do jednego konkretnego. W tej chwili używam matującej Ziai SPF 50+, która nie sprawdziła się u mnie do twarzy. Dobrze sprawdza się również koreańska mgiełka Whitening Mist SPF 40 The Face Shop. Pięknie pachnie, jest niezwykle lekka, szybko się wchłania i bardzo łatwo się aplikuje. Wystarczy rozpylić na skórę i delikatnie rozprowadzić. W podbramkowej sytuacji spryskuję nią również twarz, jeśli potrzebuję po wielu godzinach wzmocnić ochronę, nawet gdy mam makijaż. Zdecydowanie polecam ten produkt :)

For my body I use different products, I didn’t find my favourite one. Now I’ve been using Ziaja’s matifying cream SPF 50+ that was to greasy for my face. I also like the Korean sunscreen Whitening Mist SPF 40 from The Face Shop. It smells wonderful, is really lightweight and comfortable to use and absorbs quickly. You just need to spray it over the skin and massage in. I sometimes mist my face with it, too, when I have my makeup on and need to add some sunscreen. I totally recommend this product :)


Do tej pory używałam też pomadki Nivea Sun Protect z filtrem SPF 30, ponieważ zabezpieczanie cienkiej i wrażliwej skóry warg jest równie ważne. Tego balsamu jednak nie polecam, okropnie bieli i zostawia paskudny gorzki smak w ustach. Wolę Carmex z SPF 15 lub pomadkę Golden Rose Sheer Shine Stylo z SPF 25, która dodatkowo daje kolor. Poza tym chyba skuszę się w tym roku na jakiś spray ochronny do włosów, bardzo się niszczą latem.

I also used Nivea Sun Protect lip balm with SPF 30, because protecting sensitive and thin skin on the lips is very important, too. But I do not recommend this particular product, it leaves a white layer, which looks terrible, and has a strange bitter taste. I prefer to apply Carmex with SPF 15 or Golden Rose Sheer Shine Stylo with SPF 25 that also provides some color payoff. I will also buy a UV protecting hair spray, as my hair get really damaged in the summer.


Wiem, że jest to najdłuższy post świata, ale chciałam przekazać Wam wszystkie podstawowe informacje, które moim zdaniem każdy świadomy użytkownik filtrów powinien wiedzieć. Ja swoją wiedzę czerpałam z różnych źródeł i przez długi czas, postanowiłam więc ułatwić Wam sprawę i zebrać wszystko w jednym miejscu. Oczywiście nie jestem ekspertem i to, co napisałam w tym poście wynika z lektury wielu artykułów oraz wpisów na blogach i forach eksperckich, a także z mojego osobistego doświadczenia. Po prostu nie jestem fanatyczką filtrów, choć bardzo dbam o ochronę przeciwsłoneczną i od lat skutecznie udaje mi się w ogóle nie opalić. Daleko mi jednak do Azjatek, które, jak wnioskuję po lekturze książki Charlotte Cho, chyba kąpią się kilka razy dziennie w filtrach przeciwsłonecznych ;) Nie mam na to czasu i siły, a poza tym z dystansem podchodzę do kosmetyków, tak w ogóle i jakkolwiek to zabrzmi, nie lubię ich nadużywać i narażać się na ciągłe działanie substancji, które nie do końca wiadomo jak działają na nasze zdrowie :)

I know, this is the longest post in the world, but I wanted to include all basic information that in my opinion, an aware customer should have before buying a sunscreen. I gained my knowledge by reading different articles, so I wanted to make it easier for you and gather all information in one post. Of course, I’m not an expert, I based my text on online articles and my personal experience. I am not obsessed with sunscreens, but I do care about protecting my skin from the sun. However, I am far from taking a bath in sunscreens, just like Asians do and like the author Charlotte Cho advises ;) I don’t have time and energy to do that and I am also careful with cosmetics that contain substances that might be affecting our health :)

Filtry to temat rzeka, na pewno nie poruszyłam wszystkich kwestii, ale też nie to było moim celem. Zdradzę Wam, że pisanie takiego na poły zdrowotnego posta było dla takiego hipochondryka jak ja naprawdę trudne, wracanie do artykułów medycznych kosztowało mnie wiele nerwów ;) Niemniej uważam, że to ważna sprawa i mam nadzieję, że post okaże się dla Was przydatny.

Sunscreens are extremely wide topic and I am sure I didn’t talk about everything, but this wasn’t my goal. I must say that writing such a health-related post was hard for me. I got really nervous while reading all the medical information ;) But I think it’s an important thing, worth discussing. I hope the post will be helpful for you :)

Jakie jest Wasze podejście do ochrony przeciwsłonecznej? Jakich produktów używacie? Chętnie poznam Waszych ulubieńców :)

What is your attitude towards sun protection? What products do you use? I am curious what are your favourites :)


Informacje i dane statystyczne czerpałam m.in. z artykułów na portalu biotechnologia.pl oraz kilkuletniej już lektury bloga Ewy MademoiselleEve, do których Was odsyłam. Pamiętajcie, że chociaż starałam się przeprowadzić rzetelną kwerendę, ten tekst to tylko wpis na blogu, a nie artykuł eksperta, nie traktujcie więc go jak wyroczni. Zachęcam do własnych poszukiwań w tym temacie :)

Remember that I tried to do a reliable research, but it is still a blog entry, not an expert article, so do not treat this as a scientific text. I suggest you start your own investigation in that matter :)

Share this:

, , , , , , , , , ,

CONVERSATION

31 komentarze:

  1. dziękuję za ten post :) ja uzywam kremów BB z wysokim filtrem ok 30 na zmianę z filtrem Sun Ozon także 30 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo! Słyszałam sporo dobrego o tym filtrze Sun Ozon :) Muszę go obczaić, jak będę w Rossmannie :)

      Usuń
  2. Czytałam z ogromnym zainteresowaniem :) Wszystko doskonale opisałaś, warto szerzyć wiedzę na temat filtrów, bo nadal bardzo wiele osób bagatelizuje tę kwestię, a przecież im wcześniej zaczniemy je stosować, tym większe prawdopodobieństwo, że w wieku 50 lat będziemy wyglądać na 39 :D Fotostarzenie można opóźnić, tylko trzeba wiedzieć jak :D No a poza tym minimalizujemy ryzyko wystąpienia raka skóry (który przecież NAS nie dotyczy...), który jest jednym z najgroźniejszych nowotworów - skóra to w końcu nasz największy organ. Jeśli chodzi o filtry które stosuję na co dzień, to przeważnie SPF50 - bardzo lubiłam serię Bikini od Bielendy, mieli znakomity krem z filtrem o naprawdę świetnym składzie, bez silikonów, parabenów, parafiny, za to z masłem Shea i kakaowym i wieloma innymi, fajnymi składnikami i niestety - został wycofany, tzn. cała linia została wycofana. Wtedy przerzuciłam się na Pharmaceris z serii S, o którym pisałam na blogu jakiś czas temu - był genialny, naprawdę. I gdyby nie to, że w zapasie czekał filtr od Plus Dla Skóry aka Cera Plus, pewnie bym go kupiła ponownie. Produkt od PDS (Plus Dla...) niestety jest okropny i niedługo również i o nim napiszę kilka słów. Ale jest po prostu fatalny... bieli, jest mocno perfumowany, praktycznie w składzie nie ma nic dobrego, sama chemia i odnoszę wrażenie, że ktoś go dobrze nie "zmielił" albo się zaczął krystalizować, bo znajduję w nim jakieś przeźroczyste grudki przypominające plastik albo kauczuk. Niestety nie mam pojęcia, co to może być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że nie zanudziłam Cię na śmierć ;) Też uważam, że to ważna kwestia. Generalnie w sieci jest mnóstwo informacji o tym, ale przeciętna osoba nie ma podstawowej wiedzy. Jeśli uświadomię chociaż kilka osób, to będzie sukces :) Szkoda tej Ziai, już myślałam, że go sprawdzę... Przyjrzę się też temu z Pharmaceris, chociaż myślałam o LRP,ponoć jest bardzo lekki. No a tym PDC nie zachęciłaś mnie... Brzmi trochę strasznie :/

      Usuń
    2. Oczywiście chodziło mi o Bielendę! Nie wiem, czemu ubzdurałam sobie Ziaję :P Dopiero siostra mnie uświadomiła, że nie o tę markę mi z pewnością chodziło :D

      Usuń
  3. Bardzo obszerny wpis :) w sumie nie myślałam że ten temat jest aż tak szeroki. Przyznam się szczerze że ja mało używam takich produktów z filtrami bo mało też korzystam ze słońca tzn nie leżę plackiem i się nie opalam może 2 razy w roku jak jestem nad wodą a tak to nawet nie mam czasu na to. Mnie słońce szybko łapie i odrazu na brązowo. Wystarczy mi że z pracy idę na dworzec na busa już jestem muśnięta słońcem zresztą już jestem opalona i niektóre osoby myślą że byłam na wakacjach.
    Czemu mało używam takich produktów? Zwyczajnie one dłużej się wchłaniają, niektóre są tak tłuste że brudzi ubrania a ja zwyczajnie rano przed pracą nie mam czasu na takie zabawy szczególnie gdy wstaje o 4 rano

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, rozpisałam się, ale chciałam napisać o wszystkim ważnym i tak wyszło ;) Moim zdaniem nie warto fanatyzować i smarować się od stóp do głów na drogę do pracy, ale jak mam spędzić na słońcu więcej niż godzinę jednorazowo, to smaruję odkryte miejsca. Uważam, że nakładanie filtra przed pracą i tak nie miałoby u Ciebie sensu, po wyjściu z niej już pewnie filtr niewiele by zdziałał. Rozumiem, że Ci się nie chce w to bawić na co dzień, ja też nie przesadzam ;)

      Usuń
  4. Należy Ci się szacunek za taki wkład pracy w ten post. Przeczytałam wszystko od deski do deski i na prawdę jest on interesujący :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie :) Takie posty dają mi najwięcej satysfakcji, zależy mi, żeby ktoś mógł się z bloga czegoś pożytecznego dowiedzieć, a nie tylko rozerwać, oglądając kolory szminek :) Stawiam na różnorodność, hehe ;)

      Usuń
  5. ja mam filtr vichy to cery mieszanej i ku mojemu zdziwieniu ściąga mnie po nim, koniecznie mocno nawilżający krem pod spód :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod ten najlepiej, jak nie daję nic, bo strasznie szybko przetłuszcza mi się twarz ;) Sam w sobie - w przepisowej ilości - daje trochę tłustawe wykończenie :)

      Usuń
  6. wow! Przydatny i bardzo wartościowy post, no i nie ukrywajmy na czasie :) Teraz jestem zainteresowana takimi wpisami, bo szukam jakiegoś kremu do opalania na wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Właśnie tak pomyślałam, że to najwyższy czas go opublikować, bo może komuś się przydać wiedza przed wyjazdem czy zakupami ;) Sama dopiero jakiś czas temu zaczęłam świadomie do tego tematu podchodzić. Wcześniej szłam, kupowałam cokolwiek i smarowałam się, nie myśląc o ilości i dokładaniu filtra w ciągu dnia...

      Usuń
  7. moja cera bardzo nielubi kremow z wysokimi filtrami, sa dla niej za ciezkie.
    niestety musze się w jakis zaopatrzyc, bo wyjazd wakacyjny mnie czeka i nie wyobrazam sobie nie uzywac takiego kremu. ze skutkami ubocznymi stosowania wysokiego filtru na twarzy będe walczyc pozniej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że mi też ciężko było znaleźć krem, który by nie był za ciężki, Vichy, którego używam teraz, też jest dość obciążający. Będę chyba szukać czegoś lżejszego...

      Usuń
  8. mam podobne podejscie - nie stosuję filtrów fanatycznie, aczkolwiek latem profilaktycznie nakładam codziennie. staram sie zaaplikować optymalnie jak największą ilość, ale 1,8 ml na pewno by mi się w twarz nie wchłoneło i makijaż by na tym nie wyglądał dobrze, więc... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We wszystkim trzeba umieć zachować umiar ;) A co do tej ilości, to prawda, nie ma opcji, żeby to się wchłonęło odpowiednio, zwłaszcza na tłustej skórze...

      Usuń
  9. Ja filtrów niestety nie używam. Jakoś mi z nimi nie po drodze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, każdy decyduje za siebie, ale jednak w lecie stawiam na ochronę przeciwsłoneczną :)

      Usuń
  10. U mnie dobry krem z filtrem na lato to podstawa.

    OdpowiedzUsuń
  11. Brawo za długi, wyczerpujący i przydatny post.
    Ja się w sumie nigdy tym nie interesowałam, nie zastanawiałam się nad różnicami w UVB i UVA, wiedziałam tylko, że trzeba się od nich chronić i stosować kosmetyki z filtrami - czasami kilka razy dziennie, bez wnikania w szczegóły. Rozszerzyłaś teraz moją wiedzę, za co Ci ogromnie dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, niezmiernie się cieszę, że mogłam jakoś pomóc rozszerzyć wiedzę :) Ludzie bardzo często wiedzą niewiele na ten temat, warto więc propagować informacje :)

      Usuń
  12. Baardzo długi i dobry wpis! :) Ja osobiście używam podczas lata wzmiankowanego kremu z filtem 50 z Ziaji, a przez cały rok - SPF 20, również z Ziaji. Mają tanie i dobre kremy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Chciałam wyczerpać temat. Ja lubię produkty Ziaja do ciała z SPF, akurat do twarzy mi nie podpasowały ;)

      Usuń
  13. Bardzo fajne są takie posty pogadankowe:). Przyznam się, że w ogóle nie używam żadnych filtrów, także nie mam wyrobionego na ich temat zdania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Myślę, że warto co nieco na ten temat wiedzieć, nawet jak się nie stosuje tego typu preparatów :)

      Usuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...