W poszukiwaniu idealnego kremu pod oczy – GlySkinCare Nawilżający krem pod oczy / In search for a perfect eye cream – GlySkinCare Hydrating Eye Cream

Bardzo trudno mi dobrać odpowiedni krem pod oczy i to nie dlatego, że mam jakieś poważne problemy z tą okolicą. Nie borykam się z cieniami, opuchlizną, workami ani niczym podobnym, nie mam też zmarszczek, a jedynie delikatne załamania na granicy dolnej powieki. Generalnie, zazwyczaj nie widać po mnie zmęczenia, niewyspania czy choroby ;) Bardziej doskwiera mi przesuszenie skóry, czasem staje się ona wręcz ostra i szorstka. Dlatego szukam czegoś mocno nawilżającego i odżywczego, ale na tyle łagodnego, by nie podrażniło moich wrażliwych oczu. To stanowi najtrudniejsze wyzwanie, bo niestety większość kremów pod oczy, jakie wypróbowałam, powodowały albo szczypanie zaraz po aplikacji, albo łzawienie podczas snu, a w efekcie budzenie się z zalepionymi oczami. Od razu uprzedzę sugestie – to nie kwestia aplikacji, gdyż nie nakładam kremu za dużo i nie wsmarowuję go zbyt wysoko pod powieką. Niestety, podrażnienie pojawia się niezależnie od wszystkiego. Kremy pod oczy to jedyny typ kosmetyków, których nie jestem w stanie zużyć, jeśli mi coś nie pasuje, tak więc wciąż szukam i szukam... Czy Nawilżający krem pod oczy GlySkinCare okazał się moim Świętym Graalem? Odpowiedź znajdziecie w dalszej części posta :)


It is really hard for me to find a good eye cream, but not because I have serious problems with this area. I don’t have dark circles, puffiness or anything like that, I also do not have wrinkles, only typical fine lines that I have had since I was a child. I just need hydration and nourishing, as my under-eye skin is quite dry. The problem is that I need something very delicate, because my eyes are extremely sensitive. And most of the creams I have tried caused irritation. That’s not a matter of application – I don’t put the cream to my eyelids and I don’t use too much. So, I was looking for a good eye cream for a long time... Have the GlySkinCare Hydrating Eye Cream become my Holy Grail? You’ll find out reading this post :)



Krem otrzymujemy w estetycznym granatowym kartoniku, który zawiera wszystkie najważniejsze informacje o kosmetyku, w kilku językach. Wszystko utrzymane jest w estetyce, którą określam jako profesjonalna apteczna, i którą sobie cenię :) Sama tubka jest standardowa i posiada charakterystyczny dzióbek, ułatwiający aplikację pod oczy. Bardzo lubię takie rozwiązanie, uważam je za najbardziej praktyczne w przypadku tego typu kosmetyków. Ogólnie, co do szaty graficznej i rozwiązań technicznych nie mam żadnych zastrzeżeń.

The cream comes in a nice dark blue cardboard box that has all the necessary information on the product, in several languages. It looks professional and I like it :) The tube itself is a standard one that has the typical thin applicator that is very easy to use. I think that such applicators are very practical, they’re my favourite type of packaging for an eye cream. Generally, graphic design and technical solutions are absolutely fine.



Nawilżający krem pod oczy GlySkinCare jest bardzo gęsty, chyba nie miałam do czynienia z tak gęstym produktem pod oczy. Dla mnie to plus, bo nie przepadam za lekkimi kosmetykami pod oczy, które natychmiast się wchłoną i nie ma po nich śladu. Na szczęście treściwa konsystencja nie sprawia specjalnych problemów z rozprowadzaniem. Po wpływem ciepła skóry kosmetyk staje się bardziej miękki i łatwo się rozsmarowuje. Nie wyczuwam w nim żadnego konkretnego zapachu.

GlySkinCare Hydrating Eye Cream is very thick, I have never had such a thick eye cream. For me it’s good, because I don’t like light creams that immediately absorb into the skin and simply don’t work. Luckily, the formula doesn’t make it hard to apply. When the cream touches the warm skin, it somehow melts and distributes easily. I can’t sense any special smell of the product as well.



Produkt nie wchłania się do końca, zostawia na skórze delikatny film, czego ja osobiście oczekuję od kremu pod oczy, którego używam na noc. Muszę zaznaczyć, że preparat od GlySkinCare jest według mnie za ciężki na dzień, a tym bardziej pod makijaż. Na noc jednak nadaje się jak najbardziej. Świetnie nawilża i odżywia cienką skórę pod oczami. Po ponad miesiącu codziennego stosowania stała się ona znacznie bardziej miękka, wygładzona i napięta. Krem nie zlikwidował moich załamań, ale nie łudziłam się, że tak się stanie, gdyż wynikają one z mojej budowy oka i obecne są od zawsze. Nie potrafię też ocenić, jak działa na opuchnięcia i cienie, bo, jak wspomniałam, nie mam z tym problemu. Bez wątpienia jest to jeden z najskuteczniej działających kremów pod oczy, jakie do tej pory stosowałam.

The product doesn’t absorb entirely, it leaves a thin layer on the skin, and that’s what I expect of a night cream. I must stress that for me this cream is too heavy for day use, and especially as a makeup base. But it works great as a night cream. It nourishes and moisturizes the thin under-eye skin. After a month of daily use my under-eye area has become softer, smoother and firmer. It didn’t reduce my fine lines, though, I didn’t expect that, because I don’t believe in wonders. I can’t tell you whether it reduces dark circles or puffiness, because, as I mentioned, I don’t experience such problems. But anyway, it’s one of the most effective eye creams I have ever used.



Jest niestety jedno ALE. I to takie, które sprawia, że muszę ten krem odstawić i więcej do niego nie wrócę. Niestety codziennie rano budzę się z zaropiałymi, załzawionymi oczami. Nie czuję żadnego pieczenia po aplikacji, dopiero w trakcie snu coś się dzieje. Sprawdzałam tę kwestię wiele razy i zawsze po odstawieniu kremu, chociażby na jedną noc, wszystko wracało do normy... Nie mam pojęcia, co się dzieje i jaki składnik powoduje takie problemy, bo moja mama i siostra używają tego kremu i żadna z nich nie ma żadnych dolegliwości. Obydwie są bardzo zadowolone i z chęcią sięgają po ten produkt.

But there’s one problem. A huge one, which makes me stop using this product. Every day I wake up with sticky, suppurated eyes. I don’t feel any burning or irritation right after the application, but something happens when I’m sleeping. I have checked it numerous times, and each time I didn’t apply the cream in the evening my eyes were ok in the morning... I have no idea what causes the problem, my Mum and sister also use the cream and everything is fine. They actually both really like it. 


Zerknijmy jeszcze na skład, który moim zdaniem nie jest perfekcyjny, ale też nie mogę go określić jako tragicznie zły. Na pewno nie polubią go fani naturalnych ekologicznych kosmetyków, bo to typowo apteczny, laboratoryjny produkt. Zawiera głównie emolienty, takie jak alkohol cetearylowy, glicerynę czy Dimethicone, które wzbogacają różne ciekawe ekstrakty – z drożdży, różeńca górskiego, herbaty chińskiej oraz róży piżmowej. Niestety w kosmetyku znajdziemy sporo konserwantów, w tym Phenoxyethanol i Ethylhexylglycerin już w połowie listy, a także parabeny, co prawda na samym końcu, ale jednak.

Let’s have a look at the ingredients. They’re not perfect, in my opinion, but they’re also not absolutely bad. Fans of natural cosmetics won’t be satisfied, that’s for sure, because this is a typical dermocosmetic created in a laboratory using chemical substances. It contains mostly emolients, such as Cetearyl Alcohol, glycerin or Dimethicone, and also, yet in smaller amounts, various extractsSaccharomyces Cerevisiae, Rhodiola Rosea root, Camelia Sinensis leaf and Rosa Moschata seed. Suprisingly high in the list are preservatives, Phenoxyethanol and Ethylhexylglycerin. At the end we’ll also find parabenes.



Cóż mam rzec? Krem jest skuteczny, ale ostrzegam, że u wrażliwców może sprawiać kłopoty. Niemniej jeśli nie macie skłonności do podrażnień oczu, to warto się nim zainteresować, bo zapewnia naprawdę konkretne nawilżenie. Nie jest też przesadnie drogi, za standardową pojemność 15 ml zapłacimy niecałe 40 zł. Jako że potrzebujemy jednorazowo bardzo niewiele produktu, będzie na pewno bardzo wydajny. Ja niestety muszę szukać dalej...

What should I say? The cream really works, but if you have sensitive eyes, you should be careful. But if you don’t have any problems with eyes, check it, because it gives good hydration. It’s also not very expensive. For the standard 15 ml tube we need to pay 40 zł (= 9€). We need only a little for one application, so it will be for sure very efficient.


Znacie GlySkinCare? A może miałyście do czynienia z tym kremem? Jakie dobrze nawilżające kremy pod oczy możecie polecić?

Do you know GlySkinCare? Or maybe you know this cream? What hydrating eye creams can you recommend?



Produkt został przekazany mi nieodpłatnie do testów i recenzji, jednak fakt ten w żadnym stopniu nie wpłynął na moją opinię. / I got the product from the company for review, but the fact didn’t affect my opinion in any way.

Share this:

, , , ,

CONVERSATION

39 komentarze:

  1. Niestety nie dla mnie. Ja mam bardzo wrażliwe okolice oczu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie też :( Prawie wszystkie kremy i płyny micelarne mnie szczypią :(

      Usuń
  2. Super słyszeć ze nawilża, bo testuje ho od trzech dni i pokladam w nim duże nadzieje w tym temacie. Mam też nadzieję, że zredukuje cienie pod oczami.
    Strasznie przykro mi, ze Cię uczulił :(:(:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda :( Nawilża moim zdaniem świetnie. Mam nadzieję, że będziesz zadowolona :)

      Usuń
  3. O matko, jeszcze nigdy po żadnym kremie nie ropiały mi oczy. Faktycznie zdecydowana dyskwalifikacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się to niestety już zdarzało :( I właściwie nie wiem, co to powoduje...

      Usuń
  4. Nie używałam go. Ja teraz próbuję krem marki Clarena.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat z Clareny nie miałam nic jeszcze :)

      Usuń
  5. Ja kończę Mizona pod oczy i się zastanawiam nad kolejnym :) Czasem coś mnie zaszczypie w oku po kremach, ale nie zdarza mi się budzić z zaropiałymi. To musi być bardzo nieprzyjemne :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo okropne, niestety to nie pierwszy krem, z którym mam taki problem :(

      Usuń
  6. Nie dla mnie, bo mam bardzo wrażliwe okolice oczu. :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie dla mnie. U mnie garstka kremów pod oczy się sprawdza a jak coś powoduje pieczenie to bym się zalała potokiem łez i zaraz bym.miala efekt mgły przed ocZami.
    U mnie najbardziej i najlepiej do tej pory sprawdza się krem z nacomi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie podobnie, bardzo niewiele kremów się sprawdza...

      Usuń
  8. Na moich bardzo wrażliwych oczach pewnie by się nie sprawdził :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u mnie niestety były problemy, a mam mocno wrażliwe oczy...

      Usuń
  9. Nie miałam jeszcze żadnej produktu tej marki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam wcześniej emulsję z kwasem glikolowym i była bardzo spoko :)

      Usuń
  10. Dopiero od niedawna używam kremu pod oczy, a jest to tani jak barszcz kremik Ziaja oliwkowy. Służy mi całkiem dobrze, a też mam bardzo wrażliwe oczy i okolice :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat na Ziaję chyba się nie skuszę, chociaż sprawdzę, jak ze składem :)

      Usuń
  11. ojej, szkoda, że masz tak problematyczne rejony podoczne :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia, dlaczego tak jest :(

      Usuń
  12. Nie jestem pewna, ale chyba już go miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poszperałam u siebie na blogu i faktycznie używałam go ponad 2 lata temu :) ogólnie u mnie bez rewelacji

      Usuń
    2. O proszę :) No u mnie działanie bardzo fajne, tylko nie mogę wytrzymać tego łzawienia :(

      Usuń
  13. Ostatnio zastanawiałam się nad nim, jednak skoro u Ciebie wystąpiła taka reakcja, to raczej nie będę ryzykować. Szkoda, że się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety mam mocno wrażliwe oczy :( Moja mama i siotra nie mają żadnego problemu, czytałam wiele opinii i też dziewczyny nie narzekały ;) Mogę być wyjątkiem :)

      Usuń
  14. Mam już swoich ulubieńców w tej kategorii :) próbowałaś kremu z Nacomi? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie! Czyżby był Twoim ulubieńcem? :) Jakie kremy pod oczy polecasz? Kusi mnie Resibo, bo zależy mi na przyjaznym składzie :)

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Warto sobie chociaż przejrzeć ofertę, całkiem konkretne kosmetyki :)

      Usuń
  16. U mnie okolice oczu niestety są podatne na podrażnienia, więc raczej nie zaryzykowałabym stosowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to tak jak u mnie ;) Często miewam tak, że krem mnie szczypie w oczy, ale ten jakoś tak dziwnie działa, że nie piecze, a powoduje ranne zalepienie oczu ;)

      Usuń
  17. Bardzo polubiłam kosmetyki GlySkinCare. Aktualnie używam tonik do twarzy oraz balsam do ciała. Jestem z nich bardzo zadowolona ponieważ spełniają wszystkie moje oczekiwania.
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wcześniej miałam tylko emulsję z kwasem glikolowym i byłam z niej bardzo zadowolona :) Krem mi się nie sprawdził, ale może jeszcze coś spróbuję, chociaż nie wiem, trochę składy mnie nie przekonują, jeśli chodzi o pozostałe produkty :)

      Usuń
  18. Dobrym kremem pod oczy jest krem łagodzący z Sylveco:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jego akurat znam, ale mi nie podpasował :(

      Usuń
    2. I to właśnie jest to o czym pisałaś nie dawno, u jednych się coś sprawdza, a u drugich nie. Warto więc samemu poznanwać nawet "buble", które nie są polecane.

      Usuń
    3. Dokładnie tak :) Dopóki nie sprawdzę czegoś na sobie, to nigdy nie wiadomo, jaki będzie efekt ;) Dla mnie krem z Sylveco jest za rzadki i za słaby pod oczy, ale za to fajnie się sprawdzał jako krem do twarzy :D

      Usuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...