Rossmann Program Nowości #16 / Rossmann Testing Programme #16: Bielenda, Nivea, Shefoot, Syoss, Wibo

Właśnie wróciłam z wakacji nad Bałtykiem, a za kilka dni ruszam w następną podróż. Korzystając z okazji, że chwilowo jestem w domu, postanowiłam dzisiaj coś napisać. Dawno nie było przeglądu paczki Programu Nowości Rossmanna, przedstawię Wam więc dzisiaj zawartość pudełka, które otrzymałam jeszcze w czerwcu. Po raz kolejny nie doczekałam się zbyt dużo kolorówki, większość zestawu stanowiła pielęgnacja. Bez zbędnego gadania, zapraszam na przegląd!


I have just got back from my holiday at the Baltic Sea and in a couple of days I am going on another trip. And I decided it’s time to post something. I haven’t published a review of my Rossmann Testing Programme box for a long time, so today I’ll show you the set that I received in June. Again, there wasn’t much makeup, I got mostly skincare cosmetics. Let’s have a look at them!



Wibo Matte Mix, bronzer do konturowania twarzy
Wibo Matte Mix, contouring powder

Jedyny produkt do makijażu w czerwcowym zestawie. Przyznam, że po pierwszym przeciągnięciu palcem trochę się obawiałam, czy ów brązer nie jest zbyt mocno napigmentowany. Na szczęście moje obawy okazały się nieuzasadnione. Mimo że na pędzlu wygląda intensywnie, to bardzo dobrze się rozciera i na buzi prezentuje się delikatnie. Przy nakładaniu trochę się pyli.

The only makeup product in my box. I must admit that I was afraid it would be too pigmented for me, when I first checked the product with my finger. Luckily, it turned out way more delicate on the face than on a brush. It simply blends very well, however, it’s a bit dusty.

Wibo Matte Mix, bronzer do konturowania twarzy

Na ciepłej karnacji wypada naturalnie, ale przy chłodnych typach urody może gryźć się z odcieniem skóry i wyglądać zbyt ciepło. Pudełeczko mieści 5 różnych matowych odcieni brązu, dlatego też efekt można stopniować - zależnie od potrzeb, wystarczy nabrać na pędzel więcej ciemnych kolorów lub użyć tylko jasnych. Nie zrobimy tego jednak bardzo precyzyjnie, ponieważ paski są wąskie.

On warm skintones it looks very natural, but if you have a cool skintone, it might look too orange. The powder consists of five different matte brown shades, so you may use more lighter or darker ones, according to your needs. Nevertheless, we won’t do it precisely, because the strips are very narrow.

Wibo Matte Mix, bronzer do konturowania twarzy

Dodatkowo, paletki możemy użyć jako cieni do powiek – mamy w niej beż oraz różne odcienie brązu, więc bez problemu wyczarujemy neutralny dzienny makijaż. Ten trik sprawdzi się szczególnie podczas podróży, gdy nie chcemy zabierać całej torby kosmetyków. Co do trwałości nie mam zastrzeżeń - produkt utrzymuje się cały dzień. Podsumowując, uważam, że brązer Wibo to dobry kosmetyk o uniwersalnym zastosowaniu, ale nie każdemu przypadnie do gustu kolorystyka.

Additionally, the palette can be used as eyeshadows, as it contains different shades of beige and brown, which enables us to create a nice neutral day look. This will be especially useful when we travel and don’t want to take a lot of things with us. The product’s staying power is absolutely fine, it doesn’t tend to disappear. Generally, I think that Wibo contouring powder is a good and universal product, but not everyone will like its colour.

Wibo Matte Mix, bronzer do konturowania twarzy



Bielenda Zmysłowe Olejki, multifazowy olejek do ciała Namiętne Nawilżenie
Bielenda Zmysłowe olejki, multi-phase body oil Passionate Hydration

Nowość od Bielendy zapowiadała się niezwykle ciekawie, ale osobiście mam mieszane odczucia. Produkt wygląda bardzo fantazyjnie ze swoimi trzema kolorowymi warstwami, a atomizer bardzo ułatwia użytkowanie. Przed użyciem należy wszystkie fazy dokładnie wymieszać, energicznie wstrząsając butelką i zaraz po tym bardzo szybko aplikować kosmetyk, bo błyskawicznie się rozwarstwia. Zanim spryskamy całe ciało, trzeba kilkakrotnie ponawiać mieszanie. Produkt ma bardzo przyjemny, słodko-orzechowy zapach i lekką formułę. Szybko się wchłania i nie zostawia tłustej warstwy, dlatego chętnie stosuję go rano, nawet w ciepłe dni, gdy wszelkie ciężkie balsamy idą w odstawkę. Na wieczór jest jednak dla mnie zbyt mało odżywczy. Nie bardzo podoba mi się skład, bo olejów mamy w nim tak naprawdę niewiele, więcej jest tu silikonu, parafiny i gliceryny, które tylko wygładzają skórę powierzchownie i pozornie nawilżają. Chociaż kosmetyk jest nietuzinkowy i działa całkiem przyjemnie, to odczuwam lekki niedosyt.




The new product from Bielenda seemed really interesting, but I have mixed feelings about it. The product looks fancy with those three colorful layers and the packaging is very handy. It's necessary to mix the phases before use by shaking the bottle and then apply the cosmetic quickly, because the layers appear again immediately. Before we spray the whole body, we need to re-shake the bottle a couple of times. The product has a very nice, sweet and nutty scent and very lightweight formula. It absorbs quickly and doesn't leave a greasy layer, that's why I like to use it even on warm days in the summer when I don't want to apply heavy lotions. But it's too little nourishing for me for night use. I don't really like the ingredients, as there aren't many oils in the list. We'll find there mostly silicones, paraffin and glycerin which make the skin smooth but don't nourish it in any way. Even though the cosmetic is interesting and works quite fine, I'm not truly satisfied with it.





Nivea Creme Smooth, jedwabisty mus pod prysznic z jedwabiem
Nivea Creme Smooth, shower mousse with silk extract

Bardzo lubię ciekawostki pod prysznic i do kąpieli, takie jak pianki, musy, kremy czy olejki. Nivea wyszła więc na przeciw moim potrzebom. Gęsty mus przyjemnie się rozprowadza, otulając naszą skórę aksamitną warstwą. Produkt na pewno będzie bardzo wydajny, gdyż wystarczy mała ilość, aby umyć całe ciało. Nivea Creme Smooth skutecznie oczyszcza skórę i jednocześnie pielęgnuje ją dodatkiem jedwabiu, który wygładza oraz zapobiega przesuszeniom. Do tego produkt umila kąpiel przyjemnym, charakterystycznym dla Nivea, zapachem. Dla mnie kąpiel to czas relaksu, a ten kosmetyk sprawia, że staje się ona jeszcze przyjemniejszym rytuałem. Bardzo się polubiliśmy!



I do like all shower and bath curiosities, such as foams, mousses, creams or oils. So Nivea catered for my personal needs. The mousse is thick and has velvety consistency, which makes it easy to spread all over the body. It’ll be surely very efficient, as a tiny bit is enough for a single use. Nivea Creme Smooth effectively washes the skin and the silk extract helps to keep it hydrated. Additionally, the product has a nice scent, characteristic of all Nivea cosmetics. For me, bath is time for relaxation and Nivea’s novelty makes it even more pleasant. I really liked it!




SheFoot Laboratories, żel chłodzący na zmęczone nogi i stopy
SheFoot Laboratories, cooling gel for tired legs and feet

Żel dobrze się sprawdził, dając ukojenie po całym dniu intensywnego chodzenia. Jestem pewna, że polubią go również osoby, które pracują na stojąco. Produkt dobrze się wchłania, jeśli nie nałożymy go zbyt dużo. Daje efekt silnego chłodzenia, które utrzymuje się przez kilka minut, redukuje opuchliznę i sprawia, że nasze nogi wydają się lekkie i odprężone. Takie uczucie jest szczególnie przyjemne latem, gdy dodatkowo męczą nas upały. Zawarty w kosmetyku ekstrakt z kasztanowca oraz diosmina i hesperydyna wzmacniają żyły, co pomaga zapobiegać żylakom. Wśród składników, wysoko na liście, znajdziemy też alkohol, dlatego nie polecam nakładania żelu zbyt często, bo może przesuszyć skórę. Niemniej warto mieć taki produkt pod ręką, by móc sobie ulżyć po ciężkim dniu.





The gel worked fine soothing and relieving my legs, tired after a whole day of walking. I’m sure people who have a standing job will also like it. The product absorbs really quickly, if we don’t apply too much. It provides a longlasting cooling effect, reduces swelling and makes our leg feel light and relaxed. The feeling is especially pleasant in the summer when it’s hot outside. The chestnut extract as well as diosmine and hesperidin strengthen our veins, which helps prevent varices. We will also find alcohol high in the list, so it’s better not to use the product too often, as it might dry out the skin. But anyway, it’s good to have such a cosmetic at hand to give your legs a relief after a hard day.






SheFoot Laboratories, plastry na zrogowaciałe pięty
SheFoot Laboratories, rough heels softening strips

Produkt wydawał mi się innowacyjny, ciekawy i idealny dla moich twardych pięt, na które żadne kremy nie działają. Nie mogłam się doczekać, aż go wypróbuję. Niestety entuzjazm szybko opadł, bo plastry nie poradziły sobie i nie zdały egzaminu. Moje pięty po zużyciu wszystkich czterech sztuk były minimalnie bardziej miękkie, ale efekt był ledwie zauważalny – nie tego się spodziewałam... Być może na mniej problematycznych stopach rezultat byłby lepszy, ale z drugiej strony, osoby, które nie mają kłopotu ze zrogowaciałymi piętami, nie sięgają po tego typu produkty. Z kolei kupowanie od razu kilku opakowań całkowicie się nie opłaca, lepiej zainwestować w dobry krem albo specjalny pilnik. Trochę obawiałam się, że plastry będą się odklejać, ale nic takiego się nie stało. Na plus też łatwa aplikacja i ciekawy pomysł, ale całokształt mnie nie zachwycił.




The product seemed innovative and perfect for my extremely rough heels. Foot creams just don’t work, so I was eager to try the strips. Unfortunately, they didn’t work, either. My heels, after using all four strips, turned a little softer, but the result was barely visible. Maybe they would work better for those who don’t have big problems, but as I suppose, people without problems don’t buy such expensive and specialized products. On the other hand, buying more packagings is pointless, it’s better invest the money in a good cream or a special callous remover. The strips are easy to apply and don’t unstick easily, but they didn’t amaze me.





SYOSS Purify&Care, szampon do włosów przetłuszczających się u nasady i suchych na końcach
SYOSS Purify&Care, shampoo for for greasy roots and dry lenghts

Dawno nie używałam szamponu, który tak długo utrzymywałby moje ekstremalnie przetłuszczające się włosy w świeżości. Syoss Purify&Care dobrze oczyszcza, radzi sobie nawet z olejowaniem oraz sprawia, że włosy są puszyste i odbite od nasady. Mimo olejów w składzie, nie obciąża kosmyków, tylko je przyjemnie wygładza. Ze względu na zawartość płynnej keratyny nie sugerowałabym używać go codziennie, ale na zmianę z delikatniejszym szamponem o bardziej naturalnym składzie, sprawdza się bardzo dobrze. Poza tym kosmetyk ładnie pachnie, dobrze się pieni, nie plącze włosów i nie przesusza skóry głowy. Polecam!



I haven’t recently used a shampoo that would keep my extremely greasy hair fresh for such a long time. Syoss Purify&Care cleans my hair very well, even after I use a hair oil, and makes it really fluffy. Even though the product contains oils, it doesn’t weigh my hair down. Instead, it makes them smooth. Because of hydrolized keratin content, the product shouldn’t be used too often. For me it works very well when I use it with a more natural, delicate shampoo interchangeably. My hair just needs to be cleaned thoroughly from time to time. Additionally, the product smells nice, foams well, doesn’t tangle my hair and doesn’t dry out the skin. I recommend it!




SYOSS Purify&Care, odżywka w sprayu do włosów przetłuszczających się u nasady i suchych na końcach
Syoss Purify&Care, conditioning spray for greasy roots and dry lenghts

Dwufazową odżywkę w płynie zawsze mam w swojej łazience, sprawdza się bowiem idealnie, gdy potrzebuję wspomóc się w rozczesywaniu włosów po umyciu bądź doraźnie w walce z puszącymi się lub elektryzującymi kosmykami. Nowa propozycja od Syoss znakomicie wywiązuje się ze swojej roli – sprawia, że moje włosy stają się gładkie, miękkie, a przy okazji ładnie pachną. Jednocześnie nie powoduje przyklapniętej, pozbawionej życia fryzury. Lepiej jednak nie przesadzać z ilością oraz częstotliwością aplikacji, bo o przeproteinowanie nietrudno, a potem trzeba się nie lada natrudzić, by naprawić szkody. Niemniej dla osób, które jak ja mają problem z przetłuszczaniem, lekka odżywka w sprayu to dobre wyjście, pomagające uniknąć obciążenia włosów. Z czystym sumieniem polecam!



I always have a duo-phase conditioning spray in my bathroom, as it works perfectly, when I need something to help me detangle my hair or prevent it from getting frizzy. New Syoss conditioner does its job – it makes my hair smooth, soft and fragrant. It doesn’t weigh it down at the same time. It also contains keratin, so it’s better not to use it too often. If you provide too much protein to your hair it might get dry and frizzy and the effect can be hard to reduce. But for people who have greasy hair like me, a lightweight conditioner is a really good idea. I can totally recommend it!




Intelcalc Original, pasta do zębów odbudowująca szkliwo bez fluoru
Intelcalc Original, tooth enamel rebuilding toothpaste without fluoride

Mała, poręczna tubka pasty będzie idealna na wakacyjne wyjazdy. Produkt sam w sobie jest bardzo dobry, spełnia wszystkie zadania, jakie stawiam przed pastą do zębów – dobrze się pieni, skutecznie czyści zęby, odświeża oddech na długo miętowym aromatem, a przy tym nie powoduje żadnych podrażnień. Bardzo cenię sobie również fakt, że produkt nie zawiera fluoru, który w nadmiarze może być szkodliwy dla zdrowia. Zdecydowanie polecam Intelcalc, jeśli kompletujecie urlopową kosmetyczkę! Ciekawostka – pasta produkowana jest przez Torf Corporation, który tworzy markę tołpa :)


The tiny, handy tube will be perfect for your travel bag. The toothpaste is generally very good, it does what it’s supposed to do – foams well, cleans my teeth, refreshes my breath and doesn’t cause any irritations. I also appreciate the fact that it doesn’t contain fluoride which is thought to be harmful if used too often. I can recommend Intelcalc if you need something for your holiday!



Playboy King&Queen Woman, woda toaletowa dla kobiet
Playboy King&Queen Woman, eau de toilette for women

Nie jestem fanką króliczego designu butelki, dla mnie to esencja kiczu, ale nigdy nie zniechęcam się do produktu ze względu na opakowanie – jak mówią, nie oceniaj książki po okładce. I słusznie, bo zawartość bardzo przypadła mi do gustu. Zapach jest raczej wieczorowo-jesienno-zimowy, w moim odczuciu na lato nieco zbyt ciężki i słodki, ale oczywiście zależy co kto lubi. Wyczuwam w nim obiecywaną nutę kawy oraz drzewo cedrowe i paczuli, lecz pozostałych aromatów nie umiem precyzyjnie zidentyfikować. Niemniej kompozycja okazała się wyważona, intrygująca, elegancka i nieco drapieżna. Inna niż te, których zazwyczaj używam, ale jednocześnie w moim stylu. Do trwałości nie mam zastrzeżeń, zapach zostaje ze mną przez kilka godzin. To moja pierwsza woda toaletowa od Playboy, jednak nasze spotkanie oceniam jako niezwykle udane!


I’m not a fan of the rabbit design, it’s totally cheesy, but I try not to judge the book by its cover. Well, I really like the scent, it’s rather an evening fragrance which will be also perfect for autumn and winter. I just feel it might be too strong and sweet for summer, but of course, it’s a matter of preferences. I do smell the coffee, cedarwood and patchouli, as it is promised, however, I can’t precisely identify other components. Nevertheless, the mixture turned out to be balanced, intriguing, elegant and a bit naughty. It’s different from what I normally wear, but it suits my style. I can’t complain about the lasting properties, it is noticeable for a couple of hours. That’s my first Playboy scent and I must say it’s quite positive!




Tym razem może i bez szału, ale całkiem interesująco, bo w udziale przypadło mi sporo kosmetycznych ciekawostek. Szkoda tylko, że brązer Wibo nie pasuje do mojej karnacji, ale moja siostra jest z niego zadowolona. Moimi faworytami okazały się tym razem produkty do włosów Syoss. Generalnie, nie pochwalam składów ich kosmetyków, ale moje włosy ewidentnie lubią trochę chemii, bo zarówno z szamponu, jak i odżywki były bardzo zadowolone :)


Well, maybe the box wasn’t the most exciting, but I still find it interesting, since I received some novelties. I wish Wibo bronzer better suited my complexion, but my sister likes it. My favourite products are the ones from Syoss. Generally, I don’t like their ingredients, but my hair needs chemicals, they were really pleased with the shampoo and the conditioner :)

A Was które produkty najbardziej zainteresowały?

And which products caught your attention?

Share this:

, , , , , , , , , , , ,

CONVERSATION

40 komentarze:

  1. ten bronzer od wibo wygląda ciekawie :) ja właśnie sobie muszę nowy sprawić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do ciepłej karnacji, nawet dość jasnej, powinien być dobry :) Warto sobie obczaić w Rossmannie :)

      Usuń
  2. Matowe bronzery z Wibo wyglądają fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, szkoda, że kolorystyka mi nie odpowiada... U mnie najlepiej sprawdza się Kobo i Inglot :)

      Usuń
  3. Żel-pianka pod prysznic marki Nivea zapowiada się super! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo fajowa jest :) Lubię takie wynalazki ;)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Nie jest zły, ale ja bym drugi raz nie kupiła, wolę czyste olejki bez tych wszystkich zapychaczy w postaci parafiny, gliceryny i silikonów...

      Usuń
  5. Interesująco prezentuje się bronzer oraz mus Nivea. Myślę, że będą moje. "Olejek" Bielendy mnie również nie przekonuje.
    Udanej kontynuacji wakacji! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Zarówno brązer, jak i piankę Nivea polecam, to fajne drogeryjne kosmetyki :) A co do Bielendy, właśnie, to jest "olejek", dobrze to ujęłaś ;)

      Usuń
  6. Ten bronzer wygląda świetnie, bardzo ma ładne kolory:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :) Szkoda, że się skłania ku ciepłym tonom, przez co na mnie trochę pomarańczowo wygląda :(

      Usuń
  7. olejki Bielendy to ostatnio i hit, cudo
    zresztą musy Nivea też mają w sobie to coś. Uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile mus Nivea naprawdę mi przypadł do gustu, to jednak olejek z Bielendy nie wzbudził we mnie zachwytu ;) Chociaż to przyjemny produkt :)

      Usuń
  8. Same wspaniałości. Mam ochotę na ten olejek z Bielendy.
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawy bajer z niego, ale jestem pewna, że można znaleźć lepsze olejki ;)

      Usuń
  9. fajne nowości :) pianka Nivea wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. bronzer fajnie wygląda :) olejek bielendy mam na liście zakupowej a z musu do mycia z nivea średnio jestem zadowolona. Zaciekawiła mnie ta pasta do zębów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei nie jestem zachwycona olejkiem Bielendy...

      Usuń
  11. Najbardziej ucieszyłabym się z Sheefoot i Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już długo miałam ochotę na coś z Shefoot :)

      Usuń
  12. nuty zapachowe playboya brzmią ciekawie. nigdy nie miałam od nich zapachu, może warto dać im w końcu szansę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę ciekawy zapach, jakoś nie spodziewałam się tak fajnej propozycji od Playboya ;)

      Usuń
  13. Podoba mi się zawartość tej paczki :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Też uważam, że perfumy z Playboya wyglądają tandetnie, ale same zapachy oceniam pozytywnie. Nawet kiedyś, tak dość spontanicznie, skusiłam się na jeden i bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez ten kiczowaty design zakodowałam sobie, że to nie może ładnie pachnieć ;) Teraz jednak wiem, że to niekoniecznie prawda ;)

      Usuń
  15. Produkty do stóp znam ;)
    jednak ciekawi mnie ta nowość z wibo !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brązer warto sobie sprawdzić w Rossmannie :)

      Usuń
  16. ciekawa jestem tego musu nivea ;) jednak na razie cena jest przesadzona ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam go ostatnio w którejś drogerii za 9,99 - myślę, że to nie jest bardzo dużo, biorąc pod uwagę, że będzie mega wydajny :)

      Usuń
  17. Mnie ciekawi tylko ten mus z Nivea, bronzer wydaje się być całkiem fajny tyle,że coś kolory mi nie pasują. Ogólnie to wygląda coś jak bronzer z Inglota :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie u mnie kolor brązera nie do końca się sprawdził :( Powiem szczerze, że nie widziałam takiego brązera w Inglocie, mam tylko ten puder do konturowania 505 i bardzo go lubię :)

      Usuń
  18. Zawartość jak dla mnie jako taka, na zestaw z Syossa bym się skusiła, tylko niepokoi mnie zawartość chlorku sodu na który moja skóra głowy nie reaguje zbyt przychylnie, gdy jest w dużej ilości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten Syoss wypada niby słabo składowo, a moje włosy jakoś go lubią :) Ale jeśli Twoja skóra głowy źle reaguje na sól, to trochę ryzyko...

      Usuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...