Oliwkowy geniusz prosto z Grecji: BIOselect Peeling do twarzy z pestek oliwek / Olive genius right from Greece: BIOselect Face Scrub

Rzadko sięgam po peelingi mechaniczne do twarzy, ze względu na fakt, że mam cerę trądzikową, naczyniową, bardzo wrażliwą i nie chcę jej dodatkowo drażnić. Co jakiś czas, nawet rzadziej niż raz w tygodniu, lubię jednak użyć scrubu z drobinkami, najlepiej takiego mocniej zdzierającego. Do pewnego momentu moim ulubieńcem był kremowy peeling Balea (recenzja TUTAJ), ale zupełnie przypadkowo trafił w moje ręce peeling do twarzy z pestek oliwek greckiej firmy BIOselect i całkowicie skradł moje serce. Doradziła mi go Pani w Helfy, gdy miałam wybrać sobie upominek od firmy z okazji wizyty na masażu twarzy olejami w zeszłym roku. Jestem pewna, że sama na pewno bym wybrała coś innego, tańszego i znanej mi firmy. Bardzo się jednak cieszę, że sprawy tak się potoczyły i dałam się przekonać, ponieważ znalazłam swojego ulubieńca :)


I don’t use mechanical facial scrubs too often because of my acne and very sensitive skin. However, I do like to exfoliate my face thoroughly from time to time, even more seldom than once a week. My favourite face scrub was the one from Balea (review HERE) until I got BIOselect olive face scrub that totally won my heart. A shop attendant at Helfy store recommended this product to me and I’m really happy, because I wouldn’t choose it myself and I wouldn’t get to know my current favourite :) The brand is from Greece, if you want to know, and they’re using local organic ingredients. 


Sięgając po produkt BIOselect, dosłownie czujemy, że mamy do czynienia z produktem wysokiej jakości. W zielonym kartoniku znajduje się ciężki słoiczek z matowego szkła, bardzo prosty, a zarazem elegancki. Jak wiecie, nie przepadam za słoiczkami ze względu na to, że są niezbyt higieniczne. W tym przypadku został on jednak dodatkowo wyposażony w plastikową zatyczkę, która chroni przed dostępem bakterii, a także w małą szpatułkę, dzięki której nie musimy w ogóle wkładać palców do opakowania. Moim zdaniem świetne rozwiązanie. Jednak gęste peelingi z dużymi drobinkami ciężko wyciskać z tubki. 



When you take BIOselect’s scrub into your hand, you literally feel that it is a high quality product. In the green box you will find a heavy jar made of matte glass, very simple yet really elegant. As you might know, I’m not fond of jars. But in this case it doesn’t bother me so much, because there’s an additional plastic cover that prevents bacteria from getting inside and you also get a small applicator, so you just don’t need to put your finger in the jar at all. It’s a really good solution, because it’s quite hard to squeeze thick scrubs with big particles out of a tube. 



Peeling ma dość gęstą, ale lekko oleistą i bardzo aksamitną konsystencję. Zapach określiłabym jako roślinny, wyczuwam w nim oliwę z oliwek. Produkt zawiera dużo drobinek, dlatego wystarczy niewielka ilość na jedno użycie. Kosmetyk genialnie rozprowadza się na skórze, a delikatne, niezbyt ostre drobinki przyjemnie masują skórę bez podrażniania jej. Chociaż mam wrażliwą cerę, to nie odczuwam żadnego dyskomfortu, nie przesadzam jednak z intensywnością masażu i ilością produktu. 


The scrub has thick yet oily and velvety consistency. The scent is rather natural, I can smell olive oil in it. The product contains a lot of exfoliating particles, so you don’t need too much for one use. It glides on the skin and gently massages without any irritation. Even though I have sensitive skin, I don’t feel any discomfort, however, I just don’t rub it too strongly and I use a small amount of the product. 


Skład kosmetyku jest po prostu świetny. Znajdziemy w nim prawie wyłącznie naturalne substancje, a wśród nich hydrolat z szałwii, masło shea, sok z aloesu, oleje – jojoba, z oliwek oraz słonecznikowy, ekstrakty roślinne – z malwy, nagietka i rozmarynu oraz opatentowany ekstrakt Dictamelia (powstały z połączenia oliwy z oliwek oraz wyciągu z lebiodki), drobinki z pestek moreli oraz pestek oliwek, a także witaminę E, alkohol cetylowy, glicerynę i jej pochodne, zagęstnik w postaci gumy ksantanowej, a na samym końcu bezpieczne konserwanty, dopuszczone do użytku w kosmetykach naturalnych. Na prawdę nie ma się do czego przyczepić. Producent deklaruje, że 85,95% produktu to składniki organiczne, częściowo z certyfikowanych upraw. Kosmetyk posiada ponadto certyfikat ICEA. 


The ingredients are amazing. In the list we’ll find mostly natural substances, including sage water, shea butter, aloe juice, jojoba, olive and sunflower oils, plant extracts from mallow, Calendula Officinalis, rosemary and patented extract Dictamelia, exfoliating particles made from apricot and olive seeds, vitamin E, Cetyl Alcohol, glycerin and its derivatives, xanthan gum and some quite safe preservatives at the very end of the list. There’s nothing to complain about. The producer declares that 85,95% of the product is organic and the ingredients come mostly from certified farms. The cosmetic is also certified with ICEA. 


Skład składem, ale działanie to jest coś wspaniałego. Po peelingu moja twarz nie jest zaczerwieniona ani ściągnięta, a bajecznie gładka, miękka, nawilżona i aksamitna w dotyku. Nie ma żadnych suchych skórek, a przy tym nie muszę nawet używać toniku czy kremu od razu po zmyciu peelingu. Oczywiście nie zrezygnuję z peelingu enzymatycznego, ale ten od BIOselect zostaje ze mną i na pewno po skończeniu obecnego słoiczka, co już niedługo niestety nastąpi, skuszę się na kolejne opakowanie. Rzadko tak zachwycam się działaniem kosmetyków, ale tym razem naprawdę jestem pod wrażeniem i nie czuję po prostu potrzeby szukania czegoś nowego. Na pewno będę chciała z czystej blogerskiej ciekawości przetestować peelingi innych marek, ale ten zostaje ze mną na dłużej :) 


The ingredient list looks impressive, but the way it works is even more amazing. After using the scrub my face isn’t dry at all, but it’s smooth, soft, hydrated and velvety to the touch. I can’t notice any dryness and I just don’t feel I need to use a toner or face cream right after the treatment. An enzymatic peeling is still my favourite, but this one from BIOselect stays with me and I will surely repurchase it when I finish my current packaging, which is going to happen very soon, unfortunately. It’s very hard for a cosmetic to impress me, but this time I am truly impressed and I don’t feel the need to look for a new scrub. I am sure I’ll be testing new products just out of curiosity, but I’ll keep this one at hand :) 


Peeling BIOselect kosztuje w regularnej cenie 59 zł za 50 ml w Helfy, teraz jest jednak promocja -20% na całą markę i możecie kupić go znacznie taniej. BIOselect posiada też polski sklep internetowy, gdzie również dostaniecie to cudeńko. Kosmetyk jest bardzo wydajny, ale mimo tego, że zawiera głównie naturalne składniki i łagodne konserwanty, to na zużycie mamy aż rok od otwarcia. W tym czasie spokojnie można go skończyć. 


BIOselect olive face scrub costs 59 zł (= 14€) in Poland. This is not cheap, but the product is efficient and the expiry date is quite long, even though the cosmetic contains mostly natural substances and mild preservatives. We should use it up within a year after we open it for the first time. It’s absolutely possible. 


Znacie markę BIOselect? Coś polecacie konkretnego? Z całą pewnością, jak tylko skończy mi się krem na dzień, to zdecyduję się na krem do cery tłustej i mieszanej, peeling skutecznie zachęcił mnie do poznania innych produktów tej marki :) 

Do you know the brand BIOselect? Can you recommend anything? I will definitely try their oily and combinations skin face cream, as the scrub encouraged me to get to know more products from the brand ;)

Share this:

, , ,

CONVERSATION

14 komentarze:

  1. Nie znam marki ale uwielbiam wszelkiego rodzaju peelingi :) ten po twoim opisie bardzo mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest świetny, naprawdę :) Tylko cena dość wysoka. Ale wolę zapłacić więcej za idealny produkt, bo i tak zużywam go bardzo długo ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie :) Rzadko zdarza mi się tak polubić kosmetyk :)

      Usuń
  3. lubię wszelakie peelingi :) choć ostatnio moim faworytem stał się peeling na modłę inkaską wykorzystujący amarantus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam o takim, muszę poczytać, bo brzmi interesująco :)

      Usuń
  4. moje naczynka reagują rumieniem na najdelikatniejszy nawet peeling mechaniczny, więc od kilku lat w ogóle po nie nie sięgam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, to zrozumiałe. Skłamałabym, gdybym powiedziała, że zaraz po peelingu nie mam w ogóle zaczerwienionej twarzy, ale zaraz to mija, więc co jakiś czas sobie taki funduję :)

      Usuń
  5. Prezentuje się świetnie 👌🏻
    Czekam na info o kąpieli :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest naprawdę świetny, to taki kosmetyk, za który mogę ręczyć ;)

      Usuń
  6. Marki jeszcze nie znam ale peeling mi się spodobał i chętnie po niego sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny, kuszący składzik, aż nabrałam ochoty na tą markę :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...