Pachnąca kąpiel z żelami Le Petit Marseillais: Kwiat Pomarańczy, Pomarańcza i Grejpfrut, Mleczko Waniliowe / Fragrant bath with Le Petit Marseillais shower gels: Fleur d’Oranger, Orange et Pamplemousse, Lait de Vanille

Jeśli bywacie tu regularnie, to już wiecie, że kąpiel jest dla mnie niezwykle ważnym rytuałem, który niesamowicie mnie relaksuje. Dlatego tak lubię pachnące żele do mycia ciała oraz wszelkiego rodzaju umilacze w postaci płynów do kąpieli, soli i różnych innych wynalazków :) Czasem moi znajomi się dziwią, że to dla mnie tak istotne, bo prysznic zajmuje przecież mniej czasu. Cóż, jednych relaksuje bieganie, a innych leżenie w wannie w ciepłej wodzie, w otoczeniu pięknych zapachów. Moja siostra ma w tym jeszcze większe doświadczenie niż ja, lubi sobie przysnąć, wiem to na pewno, chociaż często zarzeka się, że to nieprawda :P


If you visit me regularly, you probably know that bath is a very important thing for me that gives me deep relaxation. That’s why I love fragrant shower gels and all sorts of bath foams, salts and any other things that can make my bath even more pleasant :) Sometimes my friends tell me that it’s strange that a bath plays such a big role in my everyday life, because a shower is just faster. Well, some people like running and some prefer lying in a bathtub in warm fragrant water. My sister is a master in that matter, she likes having a nap while bathing, I am sure of that, even though she usually denies it :P


Żele pod prysznic Le Petit Marseillais poznałam stosunkowo niedawno, aczkolwiek ich zapachy zainteresowały mnie zaraz po tym, jak weszły do sprzedaży w Polsce. Szukałam kiedyś w drogerii kosmetycznego prezentu i właśnie wtedy uwiódł mnie Kwiat Pomarańczy. Powędrował jako upominek dla mojej cioci, ja sama jednak nie miałam okazji, by po niego sięgnąć. Jakoś tak wyszło, że ciągle było coś innego do zużycia ;) A potem na spotkaniu blogerskim w Opolu w moje ręce trafiły trzy żele od Małego Marsylczyka (jakoś tak lubię używać polskiego tłumaczenia, brzmi uroczo i bawi mnie :D). Miałam okazję przetestować wersje Kwiat Pomarańczy, Pomarańcza i Grejpfrut oraz Mleczko Waniliowe. Jeśli chcecie się dowiedzieć, czy je polubiłam, to zachęcam do lektury :)


I got to know Le Petit Marseillais shower gels relatively late, but their scents interested me from the beginning. I was looking for a gift and I really liked Orange Blossom. I gave it to my aunt but I didn’t have an opportunity to try it myself. I always had something to use up ;) And at the blogger meeting in Opole I got three shower gels from Le Petit MarseillaisOrange Blossom, Orange and Grapefruit and Vanilla Milk. If you want to know what I got and if I liked it, check out my post :) 


Opakowania żeli, większe czy mniejsze, zawsze mają taki sam specyficzny prostokątny kształt. Butelki są charakterystyczne oraz wygodne w użyciu i przechowywaniu. Szata graficzna jest przyjemna dla oka i moim zdaniem świetnie koresponduje z wizerunkiem marki, takiej trochę vintage, stylowej i związanej z naturą Prowansji. W każdym razie produkty Le Petit Marseillais wyróżniają się na półkach sklepowych.

The packagings have a very specific and characteristic shape. The bottles are also comfortable to use and easy to store. The graphic design is easy on the eye and corresponds well with the brand’s image, a bit vintage, stylish and close to nature. Le Petit Marseillais shower gels simply stand out from the crowd on drugstore shelves.


Kosmetyki te są z założenia żelami pod prysznic i w tej roli świetnie się sprawdzają, jednak ja rzadko kupuję osobne płyny do kąpieli, raczej wykorzystuję w tym celu właśnie żele, które mam w dużych pojemnościach. I każdy z tych trzech produktów bardzo dobrze spisał się wlewany do wanny. Pienił się i intensywnie pachniał. Lubię uniwersalne kosmetyki.

These cosmetics are shower gels and they work very well as such, but I don’t usually get separate bath foams and I use shower gels instead. And all three gels from Le Petit Marseillais did well as a bubble bath as well. They foamed well and smelled nice. I just like universal cosmetics.


Jeśli zaś chodzi o ich podstawową funkcję, to nie mam się do czego przyczepić. Wszystkie pienią się niezbyt intensywnie, ale moim zdaniem absolutnie wystarczająco. Oczyszczają skórę bardzo dobrze, a przy tym nie powodują przesuszeń, z tym że ja zawsze po kąpieli stosuję balsam do ciała lub olejek. Kwiat Pomarańczy oraz Pomarańcza i Grejpfrut mają typową dla żeli pod prysznic konsystencję, są lejące i przeźroczyste. Z kolei Mleczko Waniliowe ma kremową formułę, jest gęstszy, delikatniejszy i bardziej nawilżający.

When it comes to their basic role, I cannot complain. They don’t foam too much but enough to be useful. They wash fine and don’t cause dryness, however, I always apply a body oil or a lotion after a bath. Orange Blossom as well as Orange and Grapefruit have typical gel consistency, they’re transparent and liquid. Vanilla Milk, in turn, is creamy, thicker in consistency, more delicate and more hydrating.


Żele Le Petit Marseillais urzekły mnie pod dwoma względami. Przede wszystkim, charakteryzują się nieoczywistymi zapachami, które zdecydowanie przypadły mi do gustu. Najbardziej spodobał mi się Kwiat Pomarańczy – bardzo specyficzny, kwiatowy, ale lekko męski, intensywny. Pomarańcza i Grejpfrut, jak nazwa wskazuje, to zapach owocowy, cytrusowy, natomiast Mleczko Waniliowe pachnie kremowo, głównie wanilią. Przyjemny zapach to dla mnie ważny element relaksującej kąpieli i tak jak jestem zwolenniczką bezzapachowych kosmetyków pielęgnacyjnych, to w produktach do kąpieli i pod prysznic cenię sobie ładne zapachy, które po prostu sprawiają mi przyjemność. I Le Petit Marseillais stanęło w tej kwestii na wysokości zadania :) Gdy wleję sobie trochę żelu do wanny, a potem jeszcze się nim umyję, to woń wypełnia całą łazienkę, a ja mogę się odprężyć, uspokoić, oderwać od problemów, które zostały za drzwiami :) To czas dla mnie. Nie jestem typem, który lubi poranny orzeźwiający prysznic na pobudzenie, raczej potrzebuję wyciszenia przed snem, dlatego też wybieram częściej zapachy otulające, kwiatowe i „ciepłe”, ewentualnie ziołowe :) Z tych trzech żeli do takiego porannego, energetyzującego prysznica wybrałabym wersję Pomarańcza i Grejpfrut, pozostałe świetnie nadają się na wieczór.


I like Le Petit Marseillais shower gel for two reasons. First of all, they have unusual scents. My favourite one is Orange Blossom – very specific, flowery yet a bit masculine and intensive. Orange and Grapefruit, as the name indicates, is a fruity, citrus scent, and Vanilla Milk smells creamy with a noticeable vanilla note. A pleasant scent is a key to a relaxing bath for me, that’s why I appreciate nice scents in shower gels, even though I normally prefer unscented cosmetics. And Le Petit Marseillais products do their job :) When I pour some gel into my bathtub and then I use the same scent for washing, the fragrance fills the whole bathroom and I can relax, calm down and get rid of problems that were left outside :) That’s time for myself. I am not a person who likes refreshing morning showers, I rather prefer to calm down before going to bed, so I normally choose warm, flowery or herbal scents :)


Jeszcze większą zaletą tych kosmetyków są dla mnie składy, nie za długie i dość przyjazne dla skóry. Moim zdaniem, Le Petit Marseillais wyróżnia się na tle drogeryjnych żeli pod prysznic pod tym względem. Po pierwsze, na liście nie znajdziemy SLS ani SLES. Produkty te zawierają nieco łagodniejsze środki myjące, takie jak ALS oraz Cocamidopropyl Betaine. Zaraz na początku mamy też glicerynę oraz pielęgnujące oleje i ekstrakty roślinne – to naprawdę bardzo blisko początku składu! Również użyte w żelach konserwanty należą do tych mniej agresywnych. To wciąż są składy raczej typowe dla produktów drogeryjnych, ale producent nie obiecuje gruszek na wierzbie, a zapewnienia z opisu na butelce, wiadomo – trochę pompatyczne ze względów marketingowych, ale znajdują generalnie pokrycie w liście składników. A ja cenię sobie, gdy producent nie ściemnia :)




What I like about the gels even more are the ingredients. The lists are not too long and more friendly than those of most drugstore gels. They do stand out in this respect. First of all, we won’t find SLS and SLES in them. They contain less aggressive detergents such as ALS and Cocamidopropyl Betaine. In the beginning of the list there’s also glycerin and plant extracts, which is really nice! Also, preservatives that are used are those less irritating and controversial. These are ingredients typical of drugstore products, but the producer does not promise too much. And I like honesty :)


Żele pod prysznic Le Petit Marseillais są według mnie jednymi z lepszych, jakie dostaniemy w drogerii – ciekawie pachną, dobrze się pienią, mają przyjemne składy, duże pojemności i stosunkowo niską cenę. Jeśli będę w potrzebie, to niewykluczone, że skuszę się na żel właśnie tej marki :) Próbowałam też „olejek” pod prysznic (recenzja TUTAJ) i bardzo mi przypadł do gustu. Generalnie, czuję się zachęcona, aby poznać kolejne produkty kąpielowe Le Petit Marseillais. Zresztą, mleczka do ciała i krem do rąk też polubiłam, ale o nich opowiem Wam przy innej okazji :)

Le Petit Marseillais shower gels are, in my opinion, one of the best drugstore picks – they smell unusual, foam well, have fine ingredients, big bottles and cheap price. If I need some gel in the future I might get one from Le Petit Marseillais :) I also tried their “shower oil” (review HERE) and I really liked it, too. Generally, I feel tempted to try other bath and shower products from the brand. Body milks and a hand cream turned out to be really nice, too, but I’ll tell you about them next time :)

Le Petit Marseillais na pewno znacie, ale jakie są Wasze wrażenia? Macie jakichś swoich ulubieńców? Coś szczególnie polecacie? Czy Was też tak odpręża pachnąca kąpiel, czy raczej wolicie szybki prysznic?

You surely know Le Petit Marseillais, but what are your opinions? Do you have any favourites? Can you recommend something? Do you like such relaxing fragrant bath, or you rather prefer a quick shower?

Share this:

, , , ,

CONVERSATION

22 komentarze:

  1. Ja jeszcze nie miałam żadnego żelu od LPM :), mam spory zapas innch żeli, a że zrobiłam wyzwanie to nie robię kolejnych zapasów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego samego powodu tak długo nie miałam ich żeli :) Ciągle było coś do używania :)

      Usuń
  2. znam oba, ale wersje nowsze sa ładniejsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety jeszcze nie znam nowszych wersji :) Mam nadzieję, że to się zmieni :)

      Usuń
  3. miałam do czynienia jedynie z wersją werbena. zapach fajny, ale nie podoba mi się bardzo rzadka konsystencja tego zelu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Werbena mogłaby mi się spodobać :) Ale powiem szczerze, że te żele, które miałam, nie miały jakiejś przesadnie rzadkiej konsystencji, a Mleczko Waniliowe to w ogóle było gęste :)

      Usuń
    2. Trochę szkoda, bo nie przepadam za rzadkimi żelami. No ale może mimo wszystką ją spróbuję :) Ale najpierw malina i peonia :)

      Usuń
  4. Lubię te żele i poznałam wszystkie wersje zapachowe. Dla mnie nr 1 jest miód lawendowy, potem peonia i malina, kwiat wiśni. Najmniej przypadły mi do gusty zapachy cytrusowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie peonia i malina kusi szczególnie mocno :)

      Usuń
  5. Waniliowy jest dla mnie za słodki, ale kwiat pomarańczy owszem... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, wanilia jest dość słodka :)

      Usuń
  6. wiele razy wąchałam ich produkty i zachwycałam się zapachem, ale nigdy nic nie kupiłam.. mam jakieś próbki, muszę po nie sięgnąć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przez długi czas tak koło nich chodziłam, ale duże zapasy mnie powstrzymały przed zakupem :)

      Usuń
  7. Na taką pachnącą kąpiel skusiłabym się i ja ;) Lubię tą markę za nie banalne zapachy ! P.s obserwuje bloga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, zapachy są naprawdę nietuzinkowe :)

      Usuń
  8. Miałam kiedyś jakiś żel z tej serii, ale jakoś mnie inie porwał. Rzeczywiście zapach miał bardzo przyjemny, natomiast mi nie odpowiadał fakt, że te żele słabiej się pienią - ja wolę produkty, które dają bardzo dużo piany :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się ukryć, że słabiej się pienią, a ja też lubię bardzo pianę, podobnie jak Ty :) Ale z drugiej strony, wiem, że detergenty w tych żelach są delikatniejsze, a to chyba jest dla mnie sprawą ważniejszą :)

      Usuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...