Nie tylko dla (przyszłych) mam - Mama’s Krem do pielęgnacji biustu i Maść na pękające sutki / Not only for mums (to-be) – Mama’s Breast Care Cream and Cracked Nipple Ointment

Kosmetyki z linii Mama’s teoretycznie przeznaczone są do pielęgnacji skóry mam oraz przyszłych mam. Wśród nich, oprócz kremu do pielęgnacji biustu i maści na pękające sutki, którymi dziś się zajmę, jest także krem na opuchnięcia nóg, żel do higieny intymnej oraz krem i olejek na rozstępy. Ale przecież nie tylko kobiety w ciąży mają problem z rozstępami czy jędrnością piersi. Każda z nas może po taki kosmetyk sięgnąć, jeśli jest taka potrzeba i dlatego ja, mimo tego, że mamą nie jestem i w najbliższym czasie nie będę, zdecydowałam się na wypróbowanie dwóch produktów z tej linii.


Cosmetics from the Mama’s line are theoretically designed for mums and mums-to-be. Apart from Breast Care Cream and Cracked Nipple Ointment that I’m going to discuss today, in the line there are also: cream for tired and swollen legs, intimate wash gel as well as an oil and a cream for stretch marks. But not only pregnant women have problems with stretch marks or firmness of breast skin. Each of us can use these products if it's needed. That’s why, even though I don’t have kids and I probably won’t in the nearest future, I decided to try two products from the series.


Kosmetyki Mama’s opatrzone są bardzo przyjemną dla oka szatą graficzną. Biel w połączeniu z czernią i pomarańczowymi szczegółami wygląda schludnie i estetycznie. Bardzo podoba mi się również logo, dobrze pasuje do specyfiki tej serii. Obydwa produkty zamknięte są w wygodnych tubkach i porządnie wykonanych kartonikach. Naprawdę sprawiają wrażenie profesjonalnych. Już wielokrotnie wspominałam, że dopracowanie szczegółów, moim zdaniem, wskazuje na poważne podejście marki do klienta.

Mama’s cosmetics have very nice graphic design. White packagings with black and orange details look neat and elegant. I also like the logo, because it really suits the brand’s profile. Both products come in comfortable tubes and thick cardboard boxes. They really look professional. As I have already mentioned, well-prepared packagings say a lot about the brand’s attitude to their customers.



Zacznijmy od Kremu do pielęgnacji biustu. Przy moim dużym biuście pomoc w postaci kosmetyku ujędrniającego jest jak najbardziej pożądana :) Co mnie na początku zdziwiło, to konsystencja kremu – bardzo rzadka, wręcz lejąca, bo spodziewałam się treściwego mazidła. Produkt podczas rozprowadzania trochę się maże, trzeba go długo wmasowywać, najlepiej okrężnymi ruchami, by przy okazji wykonać ujędrniający masaż. Przy tym wystarczy naprawdę odrobina, co z kolei sprawia, że kosmetyk jest bardzo, ale to bardzo wydajny. Myślę, że wystarczy spokojnie na jakieś pół roku codziennego używania. Ja go stosuję tylko wieczorem, rano nie mam po prostu głowy do takich zabiegów, ale w razie potrzeby można aplikować go dwa razy dziennie. Krem ma delikatny, nieco chemiczny zapach, ale to dlatego, że nie zawiera żadnych substancji zapachowych.

Let’s start with the Breast Care Cream. I am a good tester for such a firming product, because I have quite a big breast :) What surprised me at first was the product’s consistency – it’s very lightweight, even runny, whereas I expected a thick cream. It smudges a bit on the skin, so you need to rub it for a longer time, but that’s a good opportunity to give your breast a firming massage. You just need a little for one use, which makes the product very efficient. I think it might be enough for half a year of daily use or so. I apply it only in the evening, as I don’t have much time in the morning, but you can use it twice a day if it’s necessary. The cream has a faint chemical scent, but it is unscented, it just smells with ingredients.



Skład wygląda ciekawie i obiecująco. Na liście znajdziemy emolienty, np. alkohol cetearylowy, a także opatentowane kompleksy peptydów i białek, Trylagen® i Adyfiline®, w których skład wchodzi ekstrakt z fermentu z morskich bakterii Pseudoalteromonas, proteiny soi i pszenicy czy lecytyna. Dodatkowo wśród składników znajdziemy witaminę E oraz konserwanty, te dość bezpieczne. Jak widać, to nie jest kosmetyk naturalny, ale za taki nie uchodzi. Generalnie, wolałabym, aby niektórych substancji na liście nie było, jednak trzeba przyznać, że skład odzwierciedla obietnice producenta. Dla mnie jest to dopracowany laboratoryjny produkt z ciekawymi substancjami aktywnymi, które mają szansę zadziałać.

The ingredients look very promising. In the list we’ll find emolients, such as Cetearyl Alcohol, as well as patented complexes of peptides and proteins, Trylagen® and Adyfiline®, which contain Pseudoalteromonas ferment extract, soy and wheat proteins and lecithin. Additionally, we’ll find there vitamin E and rather safe preservatives. As you can see, this is not a natural product, but it’s not supposed to be. Generally, I would prefer not to see some of the substances, but I must admit the ingredient list reflects the producer’s claims. For me it is a refined laboratory cosmetic with interesting active substances that might work.


Długo jednak nie widziałam większych efektów, chociaż stosowałam kosmetyk regularnie. Zaraz po nałożeniu kremu, po jego bardzo szybkim wchłonięciu, odczuwałam napięcie skóry i nawilżenie, ale długotrwałego rezultatu nie było. Postanowiłam jednak być cierpliwa i dać mu szansę. I po około dwóch miesiącach zauważyłam poprawę stanu mojego biustu. Skóra stała się gładsza, lepiej nawilżona, jakby gęstsza i bardziej napięta. Myślę, że to kwestia dobrego składu kremu oraz codziennego ujędrniającego masażu. Oczywiście cudów nie ma, produkt kosmetyczny obwisłego biustu nie podniesie, ale i tak jestem zadowolona z efektu. Poznałam kilka tego typu kremów i ten okazał się zdecydowanie najlepszy. Za cenę 59 zł za 150 ml jest to produkt godny polecenia. Do kupienia TUTAJ. Myślę, że warto też stosować go profilaktycznie podczas ciąży i po porodzie, bo może uchronić przed niechcianymi zmianami :)

For a long time I didn’t see any results, even though I used the cosmetic regularly. Right after application it quickly got absorbed and I felt my skin feels firmer and more hydrated, but there was no long-term effect. But I decided to be patient and give it a chance. And after two months I noticed some improvement in the condition of my breast. The skin turned smoother, more hydrated and firmer. I think it’s because of both the cream and the daily massage. Of course, it won’t work wonders and it won’t lift you boobs, but I am pleased with how it works. I tried a few breast creams and this one is surely the best. For the price, which is 59 zł (= 14€) for 150 ml, it is worth trying. I also think it would be good to use it as a preventive measure when you’re pregnant and then breastfeeding :)


Drugi produkt, jaki miałam okazję wypróbować to Maść na pękające sutki. Brzmi trochę przerażająco, ale zdecydowałam się na nią, po zerknięciu na skład. Jest to po prostu mieszanina lanoliny farmaceutycznej i trójglicerydów, nic innego. Dzięki krótkiemu składowi jest to kosmetyk bardzo bezpieczny, a także uniwersalny. Z sutkami problemów nie mam, ale za to bardzo pękają mi i pierzchną usta, zwłaszcza jesienią i zimą. I z tą myślą zamówiłam maść, dobrze mieć taki wielofunkcyjny produkt pod ręką.

The second product I got is Cracked Nipple Ointment. It sounds scary, but I decided to try it after seeing what’s in the ingredient list. It’s just a mixture of lanolin and triglycerides, nothing more. Because of the simple formula, it is very universal and safe. I don’t have problems with my nipples, but my lips get easily cracked, especially in the autumn and winter. That’s why I chose this product, it’s good to have something like this at hand.



Kosmetyk ma postać gęstej maści, która w kontakcie z ciepłem skóry topi się, stając się oleistą, półpłynną substancją. Aplikację ułatwia poręczna tubka z precyzyjnym dzióbkiem. Maść nie ma zapachu, a przynajmniej ja nic nie wyczuwam. Tworzy na skórze ochronną warstwę, ma też właściwości natłuszczające i zmiękczające. Na ustach sprawdziła się całkiem dobrze, ale nie pobiła mojego ulubionego balsamu Tisane. Muszę ją często reaplikować, by efekt się utrzymał. Dobrze działała także na przesuszenia i otarcia wokół nosa przy katarze oraz do pielęgnacji skórek wokół paznokci.

The cosmetic is a thick ointment that turns semi-liquid when it touches warm skin. The precise applicator is very useful. The product doesn’t have any specific scent, at least I can’t smell anything. It leaves a protective layer on the skin and softens it. I worked quite ok on my lips, but it didn’t win over my current favourite Tisane lip balm. I need to reapply it very often, so that it worked. It can be also used if you have sore nose when you’re sick or to your cuticles if they’re dry.



Myślałam, że zastąpi mój balsam do ust, ale jednak pod tą tłustą warstewką moje wargi wciąż się przesuszają. Dlatego stosuję ją raczej na wyjścia jako zabezpieczenie przed wiatrem i chłodem. Z tego, co słyszałam, to u wielu osób lanolina się sprawdza świetnie, może po prostu moje usta wolą co innego ;) Maść kosztuje 24,90 zł za 20 g. Do kupienia TUTAJ.

I thought it would replace my lip balm, but under this greasy layer my lips still get dry. That’s why I put it usually before I go out to protect my lips from cold and wind. I heard that lanolin works great for many people, but my lips utterly like other ingredients ;) The ointment costs 24,90 zł (= 6€) for 20 g.


Podsumowując, produkty Mama’s to wysokiej jakości laboratoryjne kosmetyki w przystępnej cenie, nie tylko dla pań w ciąży i świeżo upieczonych mam :) Ja osobiście cenię sobie uniwersalność :) Miałyście może do czynienia z tą serią? Któryś z produktów Was zainteresował?

To sum up, the products from the Mama’s line are just good quality laboratory cosmetics at affordable prices, not only for pregnant women and young mums :) And I appreciate when products are multifunctional :) Have you used anything from this line? Did anything caught your attention?


Produkt został przekazany mi nieodpłatnie do testów i recenzji, jednak fakt ten w żadnym stopniu nie wpłynął na moją opinię. / I got the product from the company for review, but the fact didn’t affect my opinion in any way.

Share this:

, , , ,

CONVERSATION

2 komentarze:

  1. zdradzę Ci, że na moich ustach lanolina samodzielnie też niewiele potrafi zdziałać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie jestem ewenementem :D Wszyscy dookoła chwalą, to myślałam, że ze mną coś nie tak ;)

      Usuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...