Rossmann Program Nowości #19 / Rossmann Testing Programme #19: Lovely, Wibo, Eveline, Miss Sporty, Tom Tailor, Oh!My

Zestawy nowości z Rossmanna zawsze mnie cieszą, to oczywiste, ale od jakiegoś czasu nie było fajerwerków, bo po pierwsze, testowałam sporo pielęgnacji, nie zawsze dostosowanej do moich potrzeb, a po drugie, produkty makijażowe okazywały się nie pasować do mnie kolorystycznie i byłam zmuszona po testach przekazać je dalej. Wrześniowa paczka okazała się być bardzo ekscytująca, bo znalazłam w niej wyczekiwane nowości do makijażu od Wibo i Lovely. Nie ukrywam, że sama byłam ich bardzo ciekawa. Jeśli chcecie dowiedzieć się, co trafiło w moje ręce, i jak się sprawdziło, to zachęcam do lektury dalszej części posta! Zaczynamy od perełek kolorowych :)


Rossmann Testing Programme boxes always make me happy, that’s obvious, but there were no true gems in the boxes lately. I got a lot of skincare products that were not suited to my needs and on the other hand, the shades of makeup items I received didn’t suit me and I had to give them away. But the September box turned out really exciting, because I got the awaited Wibo and Lovely new products. I was also very curious to test them. If you want to know what I had in my box and how it worked for me, keep reading! We’ll kick off with makeup items :)



Lovely K'Lips 03 Milky Brown

Lovely, K'Lips pomadka matowa w płynie #03 Milky Brown
Lovely, K'Lips matte liquid lipstick #03 Milky Brown

Wyczekiwana nowość Lovely idealnie wpasowuję się w obecne trendy i mocno wzorowana jest na kultowych Lip Kit od Kylie Jenner. We mnie ta, delikatnie mówiąc, inspiracja budzi mieszane uczucia, to taka podróba grubymi nićmi szyta. Zresztą, mam wrażenie, że Wibo i Lovely ostatnio bazują tylko na takich kopiach. Wystarczy spojrzeć choćby na paletki cieni czy zestawy do konturowania – wypisz wymaluj Too Faced, Urban Decay, a nawet Sleek... Uważam, że opieranie się tylko na skojarzeniach z popularnym produktem to pójście na łatwiznę i odebranie sobie szansy na zbudowanie marki w oparciu o własne rozpoznawalne produkty. Lovely na pewno stać na więcej. Jeszcze większe wątpliwości mam w kwestii produkcji kosmetyków Wibo i Lovely w Chinach. Szkoda, że nasza rodzima marka idzie w tę stronę...

Lovely K'Lips 03 Milky Brown

Lovely K'Lips 03 Milky Brown

The awaited Lovely new lip product fits into current trends perfectly and is strongly inspired by the famous Lip Kit by Kylie Jenner. Well, for me it’s simply a copy and I have mixed feelings about it. Actually, the brand introduces recently only such copies of Too Faced, Urban Decay and even Sleek products, e.g. eyeshadow palettes and contouring sets. I’m not sure whether it’s a good way of building a brand’s reputation. They also started producing their cosmetics in China, which I find even more disturbing, because this makes it not really a Polish brand anymore...

Lovely K'Lips 03 Milky Brown

Sam fakt połączenia w zestawie płynnej pomadki i pasującej do niej konturówki jest świetnym rozwiązaniem. W przypadku odcienia Milky Brown kredka okazała się jednak słabszym ogniwem. Jest nieco zbyt miękka, przez co trudno obrysować nią precyzyjnie usta, a także sprawia, że pomadka utrzymuje się słabiej niż zaaplikowana samodzielnie. Ponadto nie odpowiada idealnie kolorem drugiemu produktowi z zestawu - wygląda rudo, podczas gdy płynna pomadka ma modny i twarzowy kolor, brązowy z nutką brudnego różu.

Lovely K'Lips 03 Milky Brown

Lovely K'Lips 03 Milky Brown

The idea of combining a matte liquid lipstick with a matching lip pencil is really good in itself. But in the case of the shade Milky Brown the pencil appears much worse. It’s too soft and makes it difficult to precisely outline the lips. It also makes the lipstick last shorter, even though it was supposed to work quite the opposite. What’s more, it doesn’t match the lipstick perfectly – it looks like ginger brown, whereas the liquid lipstick is a fashionable and flattering brown with a hint of dusty pink.

Lovely K'Lips 03 Milky Brown

Szminka jest bardzo dobrze napigmentowana i ma niezwykle lekką konsystencję, która zapewnia łatwe rozprowadzanie. Wyposażona jest w wygodny gąbeczkowy aplikator, dzięki któremu z łatwością mogę wyrysować precyzyjnie kształt ust. Konturówka wcale nie jest mi do tego potrzebna. Pomadka po chwili zastyga do pełnego matu, ale jest bardzo komfortowa w noszeniu. Nie oszukujmy się, każda matowa szminka przesusza usta w jakimś stopniu, jednak ta okazała się wyjątkowo przyjemna.

Lovely K'Lips 03 Milky Brown

Lovely K'Lips 03 Milky Brown

The lipstick is very well pigmented and has a truly lightweight consistency that makes the application very easy. It has a comfortable doe foot applicator and thanks to it I can evenly define the shape of my lips. I don’t need the lip pencil at all. The lipstick sets to a complete matte finish after a few minutes, but it feels very comfortable on the lips. To be honest, I don’t believe that a matte lipstick can be hydrating – they all dry out the lips, but this one is really pleasant.

Lovely K'Lips 03 Milky Brown

Lovely K'Lips 03 Milky Brown

Trwałość oceniam bardzo pozytywnie, przy czym wolę nosić pomadkę bez konturówki. K’Lips nie jest najbardziej trwałą płynną pomadką, z jaką miałam do czynienia - a testowałam ich naprawdę sporo, bo to moja mała obsesja - ale plasuje się wysoko w moim rankingu. Tłustego posiłku nie wytrzyma, ale na pewno przez kilka godzin pozostanie na ustach bez konieczności nanoszenia poprawek, a gdy zacznie znikać, nie zostawi nieestetycznych obwódek. Produkt sam w sobie jest naprawdę świetny, do jakości nie mogę się w żaden sposób przyczepić, więc gorąco polecam :) Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że w brązie mi będzie do twarzy, tymczasem bardzo go polubiłam :)

Lovely K'Lips 03 Milky Brown

Lovely K'Lips 03 Milky Brown

The lasting power of the lipstick is very good, but I prefer wearing it without the lip pencil. K-Lips is not the most longlasting matte liquid lipstick I tested – and I had a lot of them, that’s my little obsession – but I place it high in my ranking. It won’t survive a greasy meal, but it will stay for a couple of hours without touch-ups and it will fade evenly. The product is great, the quality is really fine, I can’t complain, so I totally recommend it :) To be honest, I wasn’t sure if a brown lipstick would suit me, but I fell in love with it :)



Wibo Ecstasy Blusher 01

Wibo Ecstasy Blusher 01

Wibo, Ecstasy Blusher róż do policzków #01
Wibo, Ecstasy Blusher róż do policzków #01

Róż jest często mocno niedoceniany w makijażu, a potrafi niezwykle go ożywić oraz dodać dziewczęcej subtelności i świeżości. Ecstasy Blusher urzekł mnie swoim kolorem, który jest pięknym brzoskwiniowym różem, z delikatną złotą poświatą. Okazał się świetny dla takiej bladej karnacji jak moja, zwłaszcza że pigmentacja nie jest zbyt intensywna, dzięki czemu nie mam obaw, że zrobię sobie na twarzy plamy. Troszkę trudno nabrać go na pędzel, mógłby być nieco mniej zbity, ale to jedyny minus, jeśli chodzi o sprawy techniczne. Razi mnie tylko ewidentne, bijące po oczach inspirowanie się kultowym różem Orgasm firmy NARS, zarówno w kwestii koloru, jak i nazwy oraz opakowania, które nota bene jest eleganckie i wyposażone w duże, poręczne lusterko. Fajnie, że możemy znaleźć tańszy odpowiednik piekielnie drogiego kosmetyku, ale marka mogłaby uniknąć tego typu zarzutów, przygotowując swoją własną oprawę dla produktu. Niemniej róż jest piękny i, pod warunkiem, że nie irytuje Was kopiowanie, pozostaje mi go tylko polecić :)

Wibo Ecstasy Blusher 01

Wibo Ecstasy Blusher 01

Wibo Ecstasy Blusher 01

A blusher is often unappreciated in makeup, but it can give much freshness and subtlety to the face. Ecstasy Blusher won my heart with its shade, which is a beautiful peachy pink with a subtle golden shimmer. It turned out to be a good match for my pale skin. The pigmentation is not too strong, so I don’t have to worry that I’ll put too much. It’s a little hard to pick it up with a brush, it could be a bit less pressed, but that’s a minor thing. The only thing that bothers me is that the blusher is an exact copy of NARS Orgasm blush, it copies everything – the shade, the name and the packaging, which is very elegant and has a big handy mirror inside, by the way. It’s nice we can buy a cheaper version of a cult horribly expensive cosmetic, but the brand could design their own packaging... But anyway, the blusher is beautiful and, if you don’t mind copying, I can recommend it :)

Wibo Ecstasy Blusher 01

Wibo Ecstasy Blusher 01

Wibo Ecstasy Blusher 01

Wibo Ecstasy Blusher 01



Miss Sporty, Wonder Metal lakier do paznokci #020
Miss Sporty, Wonder Metal nail polish #020

Początkowo nie byłam przekonana do złotego lakieru, ale okazało się, że świetnie pasuje jako akcent na kilku paznokciach w połączeniu z czernią, idealnie nadaje się także do wzorków. Ma bardzo metaliczny kolor żółtego złota i jest świetnie napigmentowany, już jedna warstwa w pełni kryje. Trzeba trochę uważać, żeby nie zrobić smug pędzelkiem, ale gdy opanujemy już technikę, to otrzymamy piękną taflę koloru odbijającą światło. Do tego lakier szybko schnie, dobrze współpracuje z lakierem nawierzchniowym i jest szalenie trwały, jak żaden inny. Zazwyczaj muszę zmywać manicure po 3-4 dniach, a ten wytrzymał ponad tydzień w nienaruszonym stanie i wciąż go mam na paznokciach. Miss Sporty bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie jakością, lakiery tej marki, które mam w swojej kolekcji, nie są tak trwałe :)

Miss Sporty Wonder Metals 020

Miss Sporty Wonder Metals 020

Miss Sporty Wonder Metals 020

At first I was not convinced to try a golden nail polish, but it turned out that it looks great paired up with a black polish and might be also used for some nail art. It is a pure metallic yellowish golden shade and it is richly pigmented, one coat is enough to get full opacity. You only need to be careful, because it tends to smudge, but when you learn the right technique, you will get an amazing effect. What’s more, the polish dries quickly, works well with a top coat and is truly longlasting. I normally have to remove my manicure after 2-3 days and this one stays more than a week and still looks great. Miss Sporty surprised me with its quality, other nail polishes that I have from this brand are not that good :)

Miss Sporty Wonder Metals 020

Miss Sporty Wonder Metals 020



Eveline Cosmetics, Face Therapy Professional 2w1 płyn micelarny + odżywcze serum olejkowe
Eveline Cosmetics, Face Therapy Professional 2in1 micellarwater + nourishing oil serum

W moim odczuciu jest to po prostu dobry płyn dwufazowy, nic specjalnie nowego. Makijaż twarzy usuwa bardzo szybko i dokładnie, z oczami radzi sobie nieco gorzej, ale za to nie powoduje żadnych podrażnień. Zostawia jednak tłustą warstwę, której nie wyobrażam sobie nie usunąć z twarzy, muszę zmyć ją zwykłym płynem micelarnym albo tonikiem. Nie tylko ze względu na brak komfortu, ale też parafinę i silikony, które widnieją na początku składu. Płyn Eveline okazał się też dość trudny w użytkowaniu, gdyż trudno go wymieszać, szybko się rozwarstwia, a butelka jest mało wygodna i kosmetyk się po niej rozlewa. Za to na plus zawartość olejów i ekstraktów roślinnych, a także kwasu hialuronowego. Jest to niezły produkt, ale nie skradł mojego serca.




For me it’s just a duo-phase makeup remover, nothing really special. It removes my face makeup effectively and quickly, but it doesn’t work that well when it comes to eye makeup. It leaves an oily layer on my skin and I can’t imagine not removing it with a regular micellar water or a face toner. Not only because it’s oily, but also because of the paraffin and silicones in the beginning of the ingredient list. The Eveline micellar water is quite hard to use, as it’s difficult to mix the layers, they immediately split and the bottle is not comfortable, the cosmetic spills all over it. What’s nice is that the product contains different oils, plant extracts and hialuronic acid. It’s a nice product, but it didn’t win my heart.





Oh!My Sexy Hair, maska do włosów z algami
Oh!My Sexy Hair, hair mask with algae

Maska ma piękny kokosowy zapach, fantazyjny niebieski kolor i przyjemnie lekką konsystencję. Dobrze się rozprowadza i łatwo spłukuje. Ponadto wystarczy trzymać ją na włosach 5 minut, jest to więc dobra opcja dla tych, co nie mają zbyt wiele czasu na pielęgnację włosów. U mnie nie daje spektakularnych efektów, ale moje kosmyki są z natury gładkie. Niemniej maska zdecydowanie ułatwia rozczesywanie, a przy tym nie obciąża fryzury. Na uwagę zasługuje też przyjemne dla oka i nowoczesne opakowanie oraz krótki skład (chociaż nie bardzo podobają mi się użyte konserwanty). Warto wypróbować!




The mask has a beautiful coconut scent, a fancy blue color and a pleasant lightweight consistency. It’s easy to apply and to rinse off. What’s more, you keep it only for 5 minutes, it’s a good solution for those who don’t have much time for haircare. It doesn’t give spectacular results in my case, but my hair is very smooth. But it makes brushing much easier and doesn’t weight my hair down. The packaging is nice and modern and the ingredient list looks just fine, even though the preservatives could be better. It’s worth trying!






Tom Tailor, East Coast Club woda toaletowa dla kobiet
Tom Tailor, East Coast Club eau de toilette for women

Nowość od Toma Tailora to dobra propozycja na okres jesienno-zimowy lub wieczorne wyjścia. Zapach jest jednocześnie słodki za sprawą wanilii oraz nut kwiatowo-owocowych, a zarazem dość ostry. Określiłabym go jako bardziej ciepły niż świeży. Podoba mi się! Na szczęście woń nie jest zbyt ciężka i intensywna, nie powinna przyprawić o ból głowy, na mnie niestety nie utrzymuje się zbyt długo. Wietrzeje po jakichś 2-3 godzinach, a to trochę krótko. Całości dopełnia ciekawy flakon z tekstylnymi dodatkami, utrzymany w pastelowej kolorystyce - zaprojektowany z fantazją i kojarzący się raczej z wakacjami i słońcem niż z jesiennymi wieczorami. Trochę mi to zgrzyta, ale ostatecznie zapach bardzo przypadł mi do gustu!




The new fragrance from Tom Tailor is a good choice for autumn and winter as well as for an evening out. The scent is sweet because of vanilla and fruity-flowery notes and quite spicy at the same time. I’d say it’s more warm than fresh. I like it! Luckily, the scent is not too strong and will not cause a headache. But on me it doesn’t last long. It fades after 2-3 hours, which is not really long. The bottle looks nice, it has some textile details in pastel colours, which reminds me more of summer than autumn. It’s strange but I liked the scent very much!







Paczka nie była duża, ale naprawdę konkretna :) I tym razem również nie umiem wskazać ulubieńca, ale tylko dlatego, że większość produktów świetnie się u mnie sprawdziła. Pomadka i róż ciągle wędrują na moją twarz, lakier wciąż mam na paznokciach, a wodą toaletową Tom Tailor pryskam się w zasadzie codziennie. Maska do włosów jest bardzo przyzwoita, i tylko płyn micelarny Eveline nie porwał mnie i raczej do niego nie wrócę. Jak pojawią się w drogeriach, to na pewno skuszę się na jeszcze jeden kolor pomadki K’Lips :)


The box was not big, but it contained really interesting things :) And I cannot pick my favourite, but only because most of the products worked really well. I wear the lipstick and the blusher all the time, the nail polish is still on my nails and I use the fragrance almost every day. The hair mask is very good, too, and only the micellar water didn’t amaze me and I won’t buy it again. I will surely get another K’Lips shade when they appear in the drugstores :)

Macie na coś ochotę? Wpadło Wam coś w oko? Co sądzicie o podróbkach Wibo i Lovely?

Would you like to test anything? Did any product catch your attention? What do you think of such copies like Wibo and Lovely?

Share this:

, , , , , , , , , , , , , , , , ,

CONVERSATION

40 komentarze:

  1. Pomadka faktycznie bardzo przypomina tę od Kylie Jenner. Ale w sumie jestem ciekawa jak by się u mnie sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakościowo jest naprawdę dobra, nie mogę nic jej zarzucić. Niby nie jest to podróba na zasadzie tych chińskich, które udają oryginał, ale "inspiracja" jest ewidentna...

      Usuń
  2. Ciekawi mnie ten duet do ust z lovely, ale kolory takie niekoniecznie "moje" ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, same takie nudziaki są, ale przyznam, że omijałam brązy z daleka, ale ostatnio podobam się sobie w tym kolorze :) Duża odmiana, przy tych moich wszystkich czerwieniach :)

      Usuń
  3. Mam te same zastrzeżenia do Wibo i Lovely - "inspiracje" innymi markami i produkcja w Chinach. Szkoda,bo te marki mają dobre kosmetyki w ofercie, a przynajmniej ja na takie trafiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, te kosmetyki są naprawdę dobre, ale ostatnio paskudnie zmienili politykę, moim zdaniem na gorsze...

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Jest naprawdę dobra, warto spróbować :)

      Usuń
  5. Pomadka, bardzo mocno inspirowana :) ale chętnie ją kupię, choć w nieco innym odcieniu. Płynu jestem ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się skuszę na jeszcze jakiś odcień pomadki :)

      Usuń
  6. Nie jestem za kserowaniem kosmetyków od pierwotnego "wzorca" szkoda że nie wymyślili własnej okładki produktu, choć z drugiej strony to właśnie dzięki tej kopii stała się tak szybko popularna i to jeszcze przed premierą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, to jest sedno sprawy... Poszli na łatwiznę, żeby zyskać rozgłos i jechać na popularności oryginału :( Nie wiem, czy to dobra droga, jednak większość świadomych klientek jest przynajmniej trochę zniesmaczona tym posunięciem ;)

      Usuń
  7. Baardzo fajny ten box :) ciekawi mnie przede wszystkim ta pomadka z lovely i zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obydwie rzeczy polecam, chociaż zapach jest trochę mało trwały :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, nie mogę się nie zgodzić :)

      Usuń
  9. Skusiłabym się na zestaw Lovely, ale podejrzewam, że pozostałe kolory również będą się różniły od oryginału. Niemniej jednak trwałość i pigmentacja świetna. ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, to nie mam pojęcia, jak wyglądają oryginały :) Ta z Lovely okazała się bardzo fajna :)

      Usuń
  10. Wow konturówka i pomadka rewelacyjnie wyglądają na ustach :) róż też ładny ma kolor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Kosmetyki są bardzo fajne jakościowo i kolory faktycznie mają ładne :)

      Usuń
  11. A z tą produkcją w Chinach, to nie chodzi czasami o opakowania? :) W końcu same paletki też gdzieś muszą powstawać, a wkłady tworzone na miejscu.
    Ja pewnie miałabym coś do tego całego kopiowania, gdyby nie robiła tak większość marek :D Nikt na Makeup Revolution nie psioczy, a to oni są mistrzami inspiracji. Ale od MUR wolę już nasze polskie Wibo :)
    A K*Lips wolę zdecydowanie w kolorze Natural Beauty, chociaż i ten Milky Brown raz już użyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, na kosmetyku jest tylko informacja "made in PRC.", w dodatku na kartoniku. Nigdzie nie ma informacji, że dotyczy to opakowania, a zawartość wyprodukowano w Polsce. Dla mnie sprawa jest jasna, kosmetyki są sprowadzane z Chin.

      Ja akurat chyba nie wypowiadałam się o MUR, nie jestem ich specjalną fanką, ale wielokrotnie czytałam i słyszałam, że dziewczyny zwracały uwagę na ich zrzynanie z droższych marek. Sama mam mieszane uczucia, podobnie jak w przypadku Wibo, chociaż ostatnio nasza rodzima firma chyba jednak poszła w inspiracjach dalej niż MUR, przynajmniej w moim odczuciu, jak zobaczyłam te kosmetyki, to łezka zażenowania zakręciła mi się w oku, później było już lepiej :) Ale oczywiście jak mam wybrać MUR lub Wibo, to chyba wolę dać szansę polskiej marce :) Niemniej czuję się ostatnio zniechęcona do nich, bo to, w którą stronę idą, kłóci się z tym, co sobie ideologicznie założyłam ;)

      Ja mam jeszcze ochotę na numerek 05, nie pamiętam nazwy koloru :) Wydaje mi się, że Natural Beauty byłby dla mnie za jasny, ten już dość jasno na mnie wypada, ale obczaję sobie wszystkie, jak trafią do Rossmanna :)

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Trochę się go bałam, a teraz ciągle go noszę :)

      Usuń
  13. Bardzo zainteresowała mnie pomadka oraz od konturówka od Lovely ;) Chyba się na nią skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakość jest naprawdę bardzo w porządku, nie powinnaś być zawiedziona :)

      Usuń
  14. Wowo - róż do policzków - bardzo chcieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. pomijając kwestie podrabiania to produkty prezentują się naprawdę zachęcająco i na pewno się na coś skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakości nie można im odmówić :) Nie jest to może najwyższa półka, ale bardzo mi przypadły do gustu :)

      Usuń
  16. Wibo wymiata, naprawde mnie bardzo zaskakuje kolorowka tej marki!
    musze koniecznie zdobyc ten roz do policzkow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają lepsze i gorsze produkty, ale można znaleźć wśród ich propozycji naprawdę perełki :) Chętnie bym wypróbowała jeszcze więcej ich kosmetyków, chociaż sporo już przetestowałam, przede wszystkim dzięki Klubowi Nowości :)

      Usuń
  17. od kiedy Wibo i Lovely poszły w chamskie kopiowanie i rozpoczęło produkcję w Chinach, przestałam zatrzymywać się pod ich szafami. i o ile jeszcze jako tako rozumiem pomysł kopiowania drogich marek typu UD, Nars czy nawet pomadek panny Jenner, to Sleek? którego kosmetyki drogie nie są, a do tego szeroko dostępne w sklepach internetowych i coraz częściej stacjonarnie? c'mon! naprawdę nie podobają mi się te zmiany, więc nie będę ich finansować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że jestem jedyna, która uważa, że takie kopiowanie nie jest w porządku. Wiele marek przygotowuje odpowiedniki znanych produktów, to prawda, ale dla mnie w przypadku Wibo i Lovely jest to bardzo nachalne, bardziej niż w przypadku Makeup Revolution (nie licząc kilku naprawdę chamskich kopii), tylko o krok od chińskich podróbek, które zalewają AliExpress. A produkcja w Chinach bardzo mi się nie podoba, z tego samego powodu mocno ograniczyłam zakupy produktów Nyx.

      Usuń
  18. Niby Wibo i Lovely wprowadzają nowości, ale szkoda że tak mocno ściągają od znanych marek. No i zaczęli się przy tym mocno cenić. Coraz droższe te produkty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę paradoks, że produkty są teraz z Chin, a cena wyższa niż wcześniej...

      Usuń
  19. kocham ten metaliczny lakier z miss sporty:) wygląda świetnie, długo się trzyma, no i do tego w niskiej cenie:)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...