Rossmann Program Nowości #20 / Rossmann Testing Programme #20: AA, Isana, Selfie Project, Franck Provost, CD, Barwa

Ostatnio w Programie Nowości Rossmanna urodzaj na ciekawe paczki :) Początkowo byłam trochę sceptycznie nastawiona, bo niestety zalogowałam się bardzo późno i już nie miałam praktycznie żadnego wyboru, a poza tym w moim pudełku znalazło się sporo produktów nieznanych mi marek. Zawartość jednak okazała się naprawdę świetna! Jeśli chcecie dowiedzieć się, co znalazłam w paczce, to zapraszam do lektury!


I keep getting very nice boxes in the Rossmann Testing Programme lately :) I was a bit skeptical at first, as I logged in very late and there weren’t many sets to choose from and I didn’t know many of the brands, but the products turned out really great! If you want to know what I found in my box, keep reading!


AA Ethnic Beauty, regenerujący krem maska do rąk i paznokci
AA Ethnic Beauty, regenerating hand and nailas cream-mask 

Jeden z przyjemniejszych kremów do rąk, jakie miałam okazję używać :) Będzie idealny dla osób, które nie lubią tłustej warstwy na dłoniach. Krem jest bowiem lekki, jakby mokry w konsystencji i błyskawicznie się wchłania. Nawilża bardzo przyzwoicie, ale lepiej się sprawdzi na dzień do torebki niż jako regenerujący krem na noc. Bardzo suchym dłoniom, wymagającym silnego natłuszczenia może nie przynieść ulgi, dlatego nazwanie go maską to moim zdaniem nadużycie. Poza tym krem ma piękny, delikatnie kwiatowy zapach oraz przyjemną dla oka szatę graficzną. Z chęcią po niego sięgam!



One of the nicest hand creams I’ve used recently :) It’ll be perfect for those who don’t like the greasy layer most hand creams leave. The product is lightweight, somehow wet in consistency and absorbs into the skin immediately. It moisturizes very well, but it’ll be better to be kept in a purse than as a rich night cream. It might not bring relief to very dry hands that require something really strong. So in my opinion it is too much to call it a mask. What’s more, the cream has a delicate flowery scent and nice graphic design. I really like it!




Isana Style 2 Create, spray nabłyszczający do prostowania włosów Smooth&Shine
Isana Style 2 Create, lustering hair straightening spray Smooth&Shine

Mam tak proste i gładkie włosy, że stosowanie prostownicy jest u mnie po prostu bez sensu, a poza tym staram się nie narażać moich kosmyków na działanie wysokiej temperatury. Uniwersalny skład tego sprayu sprawia jednak, że można używać go na wiele sposobów – zapobiega puszeniu i elektryzowaniu, zabezpiecza włosy przed suszeniem, wygładza i pomaga przy rozczesywaniu. Trzeba go tylko umiejętnie stosować, gdyż atomizer dozuje dużą ilość produktu, a nadmiar może spowodować sklejanie, obciążenie fryzury i szybkie przetłuszczanie. Lepiej też go nie nadużywać, gdyż ze względu na obecność wysuszającego alkoholu już na drugim miejscu w składzie. Moim zdaniem to ciekawy i wielofunkcyjny kosmetyk :)




My hair is so smooth and straight that using a hair straightener is useless in my case. I also don’t want my hair to be exposed to high temperature. The ingredient list makes the product very universal, though – it reduces frizzing, protects hair against heat, smoothens and helps with brushing. It just needs to be used reasonably, because the atomizer distributes a lot of product, which can make your hair weighed down and cause greasiness. Also, it’s not a good idea to overuse it, because it contains drying alcohol. But anyway, in my opinion, it is an interesting and multifunctional cosmetic :)




Selfie Project, 3w1 żel myjący + peeling + maseczka
Selfie Project, 3in1 washing gel + peeling + mask

Szczerze mówiąc, nie wiedziałam, czego spodziewać się po nieznanej mi marce o trochę kiczowatej nazwie. Produkt ten jednak bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, chociaż sądzę, że jest zdecydowanie za mocny jak na żel myjący, a z drugiej strony, za rzadki jak na maseczkę. W mojej ocenie to dobry, intensywnie oczyszczająco-złuszczający żelowy peeling i w tej roli sprawdza się znakomicie. Odblokowuje pory, wygładza skórę, myje i matuje. Nie sprawdzi się tylko w przypadku aktywnego trądziku zapalnego, a także cery wrażliwej i naczyniowej, ponieważ ostre drobinki z pestek moreli mogą podrażniać. Za ogromny plus uważam skład, w którym znajdziemy glicerynę, delikatne środki myjące, glinkę kaolinową, naturalne drobinki oraz węgiel, a z kolei nie dopatrzymy się żadnych SLS i tym podobnych substancji, które mogą przesuszać skórę. Konserwanty nie bardzo mi się podobają, ale jak na produkt drogeryjny i tak jest bardzo przyzwoicie. Na pewno jest to jedna z lepszych peelingowych propozycji w swojej kategorii cenowej!



To be honest, I didn’t know what to expect of an unknown brand with some cheezy name. But the product surprised me, even though I think it’s too strong for a washing gel and too liquid for a face mask. For me it’s a good, intense cleansing scrub. It unblocks pores, smoothens the skin and leaves it matte. It only won’t be appropriate for those with acne and sensitive skin, because the sharp exfoliating particles can cause irritation. The ingredient list looks very fine – we’ll find there glycerin, gentle washing substances, kaolin clay, apricot seed powder and charcoal and we won’t notice strong surfactants that might be drying. I don’t like the preservatives, but it’s still fine for a drugstore product. I think it’s one of the best drugstore face scrubs I’ve had!





Selfie Project, ultra oczyszczające plastry na nos
Selfie Project, ultra-cleansing nose strips

Plastry oczyszczające zawsze goszczą w mojej kosmetyczce, miałam więc okazję przetestować ich już sporo. Niestety z przykrością muszę stwierdzić, że te są jednymi z mniej skutecznych, jakie poznałam. Na plasterku praktycznie nie było widać zanieczyszczeń, i to bynajmniej nie z powodu idealnego stanu mojej cery. Po prostu wszystkie zaskórniki zostały tam, gdzie były. Niemniej plastry są łatwe i wygodne w użyciu i łatwo je odkleić, pod warunkiem, że dobrze je zwilżymy. Drażnił mnie tylko żywiczny zapach kleju, który odczuwałam przez cały czas, kiedy produkt pozostawał na mojej twarzy. Fajny gadżet, ale do dopracowania pod względem skuteczności.



I always have such strips in my stash, which means I’ve tested a lot of them. Unfortunately, I must say that these ones are the least effective strips I’ve had. I haven’t seen any impurities on them and the reason is not my perfect skin. All my blackheads remained intact. But anyway, the strips are easy to use and easy to remove, but only if we moisten them enough. The only thing that irritated me was the strange chemical smell of the adhesive. I could smell it for the whole time I had the strip on my face. It’s a nice gadget, but needs some improvement. 



Selfie Project, matujacy puder antybakteryjny 4everMatt
Selfie Project, matifying antibacterial powder 4everMatt

Nie wiązałam z tym produktem zbyt dużych nadziei, bo ilekroć sięgałam po drogeryjny puder występujący w jednym kolorze, okazywał się za ciemny. Tym razem jednak było inaczej, bo kosmetyk ma ładny, jasny beżowy kolor, idealny dla mojej jasnej cery. Nie wpada ani w róż, ani w pomarańcz. Daje lekkie krycie oraz zapewnia matowe, ale nie zbyt płaskie wykończenie. Cały dzień matu nie utrzyma, w działanie antybakteryjne też nie do końca wierzę, ale i tak uważam, że puder radzi sobie bardzo dobrze. W składzie znajdziemy ciekawe substancje, jak cynk, witamina E czy wyciąg z bambusa, szkoda tylko, że zawiera talk, który może zapychać. Trudno też się go nabiera, mógłby być odrobinę mniej sprasowany. Solidne opakowanie pozwala nosić go w torebce. Gdyby było wyposażone w lusterko, to w ogóle byłoby idealnie. Naprawdę miłe zaskoczenie!



I didn’t expect much of this product, as most of one-shade drugstore powders turned out too dark for me. But this time it was different, because the powder has a very nice light-beige colour, perfect for my fair skin. It’s neither too pink nor too orange. It gives light coverage and matte yet not flat finish. It won’t keep your face matte for the whole day, but it works well, anyway. It also contains some interesting substances, such as zinc, vitamin E and bamboo extract, but on the other hand, it is produced on the basis of talc that sometimes blocks pores. It could be a bit less pressed, too, as it’s difficult to take the product out with a brush. The solid packaging can be kept in a purse, but it would be perfect if it had a mirror inside. It’s a nice surprise! 





Franck Provost Keratin Miracle, szampon wzmacniający i odbudowujący do włosów cienkich i łamliwych
Franck Provost Keratin Miracle, strengthening and rebuilding shampoo for thin and brittle hair

Do testów podeszłam sceptycznie, bo wcześniej nie słyszałam o marce, a tu się okazało, że dawno nie miałam tak fajnego szamponu! Nie jest bez wad, ale plusy zdecydowanie przeważają. Pięknie pachnie, świetnie się pieni, dobrze oczyszcza i niesamowicie wygładza włosy, nie przesuszając skóry głowy. Co do minusów, to zaliczam do nich tubkę, z której rzadki szampon lubi się wylewać, a także skład, który co prawda jest wzbogacony olejem jojoba, proteinami pszenicy i keratyną, ale do naturalnych nie należy. Chyba moje włosy jednak lubią chemię, bo po umyciu tym szamponem wyglądają pięknie i zdrowo, są gładkie, sypkie i lśniące. Tak naprawdę nie potrzebuję nawet odżywki, by ułatwić rozczesywanie. Efekt super :)



I wasn’t very enthusiastic about these cosmetics, because I haven’t heard of the brand before. But the shampoo turned out to be one of the nicest shampoos I have recently used. It has some drawbacks but its qualities dominate. It smells amazing, foams well, cleanses my hair and scalp effectively and smoothens my hair crazily without drying out my skin. The packaging is a drawback for me, because the runny shampoo tends to spill out of the tube. Also, the ingredients are not the product’s strong point. It’s enriched with jojoba oil, wheat proteins and keratin, but it’s not natural at all. However, my hair seems to like chemicals, because it looks pretty and healthy after washing. It’s also smooth, fluffy and shiny. I don’t even need the conditioner to be able to brush it. The result is great :)




Franck Provost Keratin Miracle, maska wzmacniająca i odbudowująca do włosów cienkich i łamliwych
Franck Provost Keratin Miracle, strengthening and rebuilding mask for thin and brittle hair

Maska to, moim zdaniem, najmocniejszy punkt serii Keratin Miracle. Jest genialna! Przy moich z natury gładkich, niskoporowatych włosach maski wydawały mi się zawsze nieco zbędnym kosmetykiem. Tymczasem ten produkt zmienił moje myślenie. Maska ma przyjemny zapach i aksamitną, bardzo gęstą konsystencję. Łatwo się zmywa, wygładza, ale nie obciąża fryzury, przynajmniej kiedy jest nakładana zgodnie z zaleceniami producenta na połowę długości. Dzięki niej zniknął problem z elektryzowaniem, a moje włosy stały się w dotyku wyraźnie grubsze, jakby bardziej mięsiste. Wyglądają zdrowo i pięknie, jestem naprawdę zachwycona rezultatem!



This mask is the strongest point of the Keratin Miracle line. It’s a genius! My hair is naturally smooth and I never really needed to use masks often. They even seemed a bit useless for me. But this product totally changed my way of thinking. The mask smells very nice and has velvety, very thick consistency. It’s easy to rinse off, unbelievably smoothens my hair without weighing it down, at least when it’s applied as the producer suggests, only to half-length. Thanks to the product I forgot about frizziness. It looks healthier and prettier, I’m impressed!



Franck Provost Keratin Miracle, intensywna maska wzmacniająca 10w1, do włosów cienkich i łamliwych
Franck Provost Keratin Miracle, intensive strengthening 10in1 mask for thin and brittle hair

Ten produkt polubiłam najmniej z całej serii. Producent zaleca stosować maskę bez spłukiwania, jednak wówczas moje włosy są zbyt obciążone, nawet jeśli użyję minimalnej ilości. Niemniej jest przyjemna w użyciu, ma ładny zapach i dość rzadką, aczkolwiek trochę tłustawą konsystencję. Dzięki lekkiej formule fajnie się wchłania we włosy i zabezpiecza je, na przykład przed szkodliwym działaniem wysokiej temperatury. Ponadto wygładza, zapobiega puszeniu, elektryzowaniu i pomaga w rozczesywaniu. Skład niestety nie jest mocną stroną maski, podobnie jak w przypadku pozostałych kosmetyków z tej serii. Działanie oceniam jednak bardzo pozytywnie! Dla mnie to odżywka, maska i serum w jednym, zdecydowanie uniwersalny produkt.



This product is my least favourite out of the three cosmetics. The producer claims it should be used without rinsing, but it leaves my hair too greasy and I just have to rinse it off, even if I use a tiny bit. But anyway, the product is nice, smells fine and has a bit runny oily consistency. Thanks to its lightweight formula it soaks into hair and protects it against harmful conditions. What’s more, it smoothens, prevents freezing and helps to brush the hair. The ingredient list is not impressive, just like in the case of other cosmetic from the line. But it works fine! For me it’s a conditioner, mask and serum in one, a truly universal product.




Barwa Barwa Siarkowa, płyn micelarny
Barwa Barwa Siarkowa, micellar water

Płyn micelarny mam zawsze w łazience, nie wyobrażam sobie bez niego demakijażu. Barwa Siarkowa sprawdziła się u mnie bardzo dobrze, zarówno do oczyszczania twarzy, jak i oczu. Rozpuszcza i usuwa makijaż bez zbędnego pocierania, a przy tym nie podrażnia skóry ani spojówek. Ma wygodną butelkę i jest bezzapachowy. Zostawia na twarzy delikatną warstwę, ale mnie to nie przeszkadza, bo zawsze używam później żelu do mycia twarzy, aby dokończyć oczyszczanie cery. Od płynu micelarnego nie wymagam zbyt wiele, a ten spełnia wszystkie moje oczekiwania i do tego ma całkiem fajny skład. Nie mogę go nie polecić!




I always have a micellar water in my bathroom – I just can’t imagine removing my makeup without one. Barwa Siarkowa worked for me very well removing both my face makeup and eye makeup. It dissolves and removes makeup without the need to rub and it also doesn’t irritate my skin or eyes. The bottle is comfortable and the product is unscented. It leaves a delicate layer, but it doesn’t bother me, because I always use a washing gel later. I don’t demand too much from a micellar water and this one lives up to my expectations and also contains fairly nice ingredients. I can only recommend it!




CD Lilia Wodna, dezodorant roll on
CD Water Lily, deodorant roll on

Od dawna chciałam wypróbować dezodorant o naturalniejszym składzie, dlatego wiązałam z tym produktem spore nadzieje. Częściowo je zaspokoił, gdyż okazało się, że ma piękny kwiatowy zapach, odpowiednią konsystencję, dobry skład, a do tego szybko się wchłania i zapewnia uczucie świeżości. Nie plami ubrań i nie podrażnia skóry, nawet po goleniu. Są też niestety małe minusy. To dezodorant, a nie antyperspirant, więc nie ogranicza pocenia. Mnie osobiście fakt ten nie rozczarowuje, bo nawet najsilniejsze blokery sobie nie radzą z moją potliwością. Poza tym alkohol na pierwszym miejscu w składzie może powodować przesuszenia czy podrażnienia, choć jego obecność w takim produkcie jest nieunikniona, bo warunkuje działanie antybakteryjnie i wysuszające. Ja go polubiłam i raczej już nie wrócę do tradycyjnych antyperspirantów. Chętnie sprawdzę inne wersje zapachowe!



I wanted to try a more natural deodorant for a long time, so I had high expectations towards this product. And it fulfilled them to some extent – it has a wonderful flowery scent, nice consistency, contains good ingredients, absorbs quickly and provides the feeling of freshness. It doesn’t stain clothes and doesn’t irritate my skin, even after shaving. But it also have some minor drawbacks. It is a deodorant, not an antiperspirant, which means it didn’t reduce my sweating. But I must say I’m not disappointed, because even blockers do not manage to help me in that matter. Besides, there’s alcohol at the beginning of the ingredient list, which might be drying or irritating, but keep in mind that it just has to be in this type of cosmetics, as it has antibacterial and drying properties. I liked the product and I think I won’t get back to using traditional antiperspirants. I will check other versions with pleasure!



W mojej paczce znalazł się sowi balsam Body Club, ale nie musiałam go recenzować. Kiedyś miałam wersję truskawkową, tym razem dostałam pomarańczową. Jako że nie polubiłam się z tym balsamem (recenzja TUTAJ), to oddałam go koleżance, może u niej lepiej się sprawdzi.



I also got Body Club owl lip balm, but I didn’t have to review it. Some time ago I had the strawberry version, this time I received the orange one. Actually, I didn’t like this lip balm (review HERE), so I decided to give it to my friend, maybe she will like it more.




Tym razem nie potrafię zdecydować się na ulubieńca, większość produktów bardzo dobrze się u mnie sprawdziła :) Za to mam anty-ulubieńca, a są nim plastry oczyszczające na nos – znam znacznie lepsze, choćby te z Isany czy Cettua :) Całą resztę serdecznie polecam!

I can’t pick my favourite this time, because most of the products worked very well :) But I have one anti-favourite – these are cleansing nose strips. I just know better ones, for example, these ones from Isana or Cettua :) I totally recommend the rest!


Co Wam tym razem wpadło w oko?

Did anything catch your attention?

Share this:

, , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

CONVERSATION

20 komentarze:

  1. Pierwszy opisywany produkt krem - maskę z AA chętnie poznam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo w porządku, zwłaszcza do stosowania w ciągu dnia :)

      Usuń
  2. Puder mnie zaciekawił, ciekawe jak będzie cena.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie produkty z Selfie Project są bardzo tanie i już można je kupić w Rossmannie :) Puder kosztuje 12,99 zł :)

      Usuń
  3. nie widziałam jeszcze tego selfie project w rossmannie. to ich marka własna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już trafiłam na te produkty u siebie. To nie jest marka własna Rossmanna, to jakaś świeża polska firma, która celuje w nastolatki i ich trądzikowe problemy ;)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. To prawda, całkiem sporo ciekawych marek się pojawia :)

      Usuń
  5. Zaciekawił mnie ten zestaw do włosów, moje są bardzo cienkie i łamliwe. Myślałam aby powrócić też do kuracji z bioxsine

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie używam szampon Bioxsine zamiennie z tym Franck Provost i jakoś specjalnie zachwycona nie jestem, zobaczymy, może muszę go dłużej poużywać :)

      Usuń
  6. Ten zestaw Keratin Miracle najbardziej mnie zainteresował. Muszę wypróbować te produkty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem z tych produktów naprawdę bardzo zadowolona, a maska zdetronizowała mojego dotychczasowego ulubieńca z Johna Friedy. Minusem jest niestety wysoka cena ;(

      Usuń
  7. Mam sówkę w innej wersji zapachowej. Kupiłam ją w Biedronce. Z tego co kojarzę to jest tam znacznie tańsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to możliwe :) Ja się więcej nie skuszę, kompletnie się nie polubiłam z tym balsamem...

      Usuń
  8. Widzę że pojawiło się kilka nowych marek w Rosssmanie. Ciekawi mnie ten szampon i maska do włosów cienkich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio właśnie sporo nowych marek wprowadzają :)

      Usuń
  9. szkoda, że plastry okazały się niewypałem bo wciąż szukam tych jedynych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tych Ci niestety nie polecam :( A próbowałaś tych Cettua?

      Usuń
    2. nie, jeszcze nie próbowałam, dobre są? :)

      Usuń
    3. Dla mnie najlepsze z tych, które próbowałam :) Są w Douglasie i teraz chyba w Rossmannie chyba też, nie są bardzo drogie, a skuteczne :) Isana też mi się nieźle sprawdziły :)

      Usuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...