Na czym polega fenomen żeli pod prysznic Balea? + 5 szybkich recenzji i najsłodszy żel świata / What’s so special about Balea shower gels? + 5 quick reviews, including the world’s cutest shower gel

Podejrzewam, że większość z Was słyszała już kosmetykach Balea, a zwłaszcza o żelach pod prysznic. Balea to marka własna niemieckiej sieci drogerii dm, czyli Drogerie Markt, której na razie w Polsce nie mamy. W wielu krajach Europy Środkowej dm jest jednak powszechnie obecny, stąd też wiele recenzji w Internecie, również na polskich blogach i kanałach na youtube. Wiadomo, podróżujemy. A jak jesteśmy w nowych miejscach, to lubimy czasem spróbować coś, czego u nas nie ma. I tak, na podłożu tych wszystkich internetowych zachwytów, wyrósł w Polsce swoisty mit Balea ;)


I guess most of you at least heard of Balea, especially their shower gels. Balea is one of dm’s own brands and dm, or Drogerie Markt is a German chain drugstore if you don’t know. We don’t have it in Poland, however, it is available in many Central European countries, so there are a lot of reviews floating around the Internet. Also, Polish bloggers and youtubers review these products. We travel, that’s obvious, and bring back some new products to test, out of pure curiosity. Upon this a kind of Balea myth has grown in Poland ;)



Popularność tych kosmetyków sprawiła, że drogerie online zaczęły sprowadzać je z zagranicy i sprzedawać po niejednokrotnie wygórowanych cenach. Co więcej, w moich stronach, to znaczy na Dolnym Śląsku, istnieje mnóstwo sklepów z tzw. chemią z Niemiec, gdzie kosmetyki Balea bez problemu można kupić, tylko odpowiednio drożej. Handlarze po prostu jeżdżą regularnie do Niemiec lub Czech, najczęściej do Görlitz, robią nalot na dm, przywożą produkty i sprzedają je w Polsce z zyskiem. Ale skąd taka popularność żeli pod prysznic Balea? Czy są naprawdę takie niesamowite? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie, a przy okazji przedstawię Wam pięć żeli, które miałam okazję sama wypróbować. Zapraszam!



Balea products have become so popular that online stores and local shops in my region started selling these cosmetics at very high prices. People just travel to Germany or the Czech Republic, especially to Görlitz and bring all the stuff and sell it. But why are these cosmetics so famous here? Are they really that good? I’ll try to answear the questions and I will show you five shower gels I have tried. Check it out!



Myślę, że najważniejszym czynnikiem, który zadecydował o tym, że tysiące, jak nie miliony, konsumentek w wielu krajach pokochały te produkty, jest stosunek ceny do jakości. Podstawowe żele kosztują 0,55€ za standardową pojemność 300 ml, czyli w przeliczeniu na nasze jakieś 2,5 zł. Ceny tych wzbogaconych olejami, bardziej pielęgnujących oscylują wokół 1€, czyli 4 zł. Są więc tanie jak barszcz, a przy tym naprawdę bardzo przyzwoite. Pięknie pachną, są wydajne, mają fajną konsystencję, dobrze się pienią, skutecznie myją, a przy tym nie przesuszają skóry bardziej niż standardowe żele. Nie działają nawilżająco, ale u mnie żadnej szkody nie wyrządziły. Takie przyjemne drogeryjne kosmetyki :)

I think that the most important factor that made so many people love these products is the relation between their price and the quality. Basic gels cost 0,55€ for a standard bottle that contains 300 ml of the product. The special ones that are enriched with oils or other beneficial ingredients are a bit more expensive and cost around 1€. This means the gels are cheap, but they’re also good. They smell nice, are efficient, have proper consistency, foam well, wash well and don’t cause dryness, at least in my case. They don’t moisturize the body, but also they didn’t do any harm. These are just pleasant drugstore cosmetics :)



Druga kwestia to, według mnie, szeroki wybór zapachów. Na co dzień mamy do wyboru żele ze stałej kolekcji, która co jakiś czas jest modyfikowana i część zapachów wycofują, a na ich miejsce wprowadzają inne. Poza tym wypuszczane są sezonowe kolekcje limitowane, bardzo pomysłowe, niekiedy nawet fantazyjne. Całości dopełnia przyjemna dla oka szata graficzna, prosta i kolorowa, ale nie kiczowata. Składy też nie wyróżniają się in minus, są typowo drogeryjne – standardowe środki myjące, w tym SLES, gliceryna, całkiem niezłe konserwanty i dodatek substancji pielęgnujących, olejów czy roślinnych ekstraktów, i to wcale nie na szarym końcu listy. Naprawdę nie ma do czego się przyczepić. Fajny produkt w śmiesznie niskiej cenie!


The second reason for their popularity is the wide selection of scents. Generally, there is a permanent collection, however, it is slightly modified from time to time – some versions are discontinued and some other ones are introduced. Apart from that, limited collections are released a few times a year. They’re really inventive, colorful and sometimes truly fancy. The graphic design is really eye-catching, simple, colorful but not cheap. The ingredients are also fine yet typically drugstore – standard detergents, including SLES, glycerin, quite friendly preservatives and oils or plant extracts, not even at the end of the list. I can’t find anything to complain about. Nice product for ridiculously low price!



Wydaje mi się, że jeszcze jeden aspekt może mieć znaczenie. Chodzi o czynnik psychologiczny – swoisty paradoks niedostępnego ;) Kosmetyki Balea są u nas niedostępne, więc tym bardziej ich pożądamy i tym bardziej jesteśmy ich ciekawi. To całkiem naturalne. Chociaż osobiście lubię te produkty i chętnie do nich wracam, to mając do nich bezproblemowy dostęp, nie czuję potrzeby robienia wielkich zapasów, gdy tylko jestem w dm. Muszę jednak podkreślić, że moim zdaniem oferta własna dm jest lepsza, zarówno pod względem jakości, jak i ceny, niż ta Rossmanna. Możecie zatem spodziewać się u mnie recenzji kolejnych produktów Balea i Alverde (a przy okazji odsyłam Was do recenzji, które już się na blogu ukazały PEELING, SZAMPON, PŁYN DWUFAZOWY).


I think that one more thing can be also important regarding the popularity of Balea in Poland. This is a kind of psychological aspect – a paradox of something unreachable ;) We cannot buy Balea here, so we desire these products even stronger. We’re curious to check them, which is natural. Even though I like these products and I keep purchasing them, I don’t stock up on them, because they are easily available for me. Nevertheless, I must admit that dm’s own brands are more interesting for me than the Rossmann’s ones, regarding both prices and quality. So you can expect more Balea and Alverde reviews on my blog (and I encourage you to read my previous reviews of FACE SCRUB, SHAMPOO and MAKEUP REMOVER).


Teraz czas na przedstawienie Wam pięciu żeli pod prysznic Balea, które miałam okazję wypróbować:
This is the time to show you five Balea shower gels that I have tried:

Cocos & Nektarine, czyli, jak nietrudno odgadnąć, kokosowo-nektarynkowy. Był stosunkowo gęsty i pienił się najsłabiej ze wszystkich, które miałam. Miał też delikatny, choć bardzo przyjemny zapach, raczej owocowy, z bardzo łagodną nutką kokosa. Kolor żelu był taki lekko pomarańczowy. Wydaje mi się, że tego zapachu już nie ma w ofercie, choć był chyba jednym z najpopularniejszych i pewnie wiele osób za nim tęskni.

Cocos & Nektarine, or coconut and nectarine. It was thick in consistency and foamed less than any other one I had. It had very delicate and pleasant scent, more fruity, with a slight coconut note. The colour was milky orange. I think that this one in not available anymore, even though it was one of the most popular versions.




Limette & Aloe Vera, czyli limonka i aloes. Zapach był bardzo delikatny, lekko cytrusowy. Konsystencję miał bardziej lejącą, trochę jakby mleczną i rozbielony żółtawy kolor. Pienił się standardowo, nie za mocno, nie za słabo. Tę wersję wciąż kupicie w dm :)

Limette & Aloe Vera. The citrus scent was very delicate. It had more runny, milky consistency and whitened yellowish colour. It foamed just fine, not too much, not too little. It can still be bought in dm :)




Abend Rot z limitowanej kolekcji, już niedostępnej. Żel miał czerwony kolor i słodki zapach wiśniowych cukierków. Pienił się mocniej niż pozostałe i miał dość gęstą konsystencję.

Abend Rot from the limited collection, not available anymore. It was red and had sweet scent of cherry sweets. It foamed more than the other ones and was rather thick in consistency.




Creme Öl-Dusche, czyli kremowy żel z olejem marula i proteinami mleka. Faktycznie był bardziej odżywczy i nawilżający. Pienił się słabiej, ale wciąż przyjemnie. Zapach miał słodki, jakby migdałowy. Tych żeli też już chyba nie ma w dm, ale kremowe myjadła wciąż w ofercie mają.

Creme Öl-Dusche, creamy shower gel with marula oil and milk proteins. It was indeed more nourishing and moisturzing. It foamed less, but still fine. The scent was sweet and kind of nutty. I guess they don’t have this line anymore, but they do offer some other creamy shower gels.



Regenbogen, czyli tęczowy żel, totalny hicior, który podarowała wszystkim uczestniczkom spotkania blogerskiego we Wrocławiu Monika z kanału Po Prostu Monika :) Jest to limitka, ale wciąż dostępna w dm. Ten żel jest genialny, jeśli chodzi o szatę graficzną – róż, jednorożec, tęcza, a z tyłu ultrasłodki opis <3 Według informacji na opakowaniu pachnie gwiazdkami i chmurkami, a praktycznie jest to zapach waniliowego budyniu :) Jak się umyłam nim po peelingu kawowym, to pachniałam jak deser :P Tęczowy żel ma różowy kolor, mocno się pieni i jest dość gęsty. Kto jeszcze może, niech kupuje! :)

Regenbogen, a rainbow shower gel, totally a bomb! I got it from Monika at our Wrocław blogger meeting. This is a limited edtition, but still available in dm. It’s fantastic when it comes to graphic design – pink colour, a unicorn, a rainbow, and the cutest description ever <3 On the packaging it is written that it smells with stars and clouds, but in fact it is the scent of vanilla pudding :) When I did a coffee scrub and then washed myself with it, I literally smelled like a dessert :P The rainbow gel is also pink itself, foams well and is quite thick. If you can find it, get it! :)



Ja ze wszystkich moich żeli jestem zadowolona, naprawdę Wam je polecam. Nie jest to jakiś wyjątkowy rarytas, ale w tej cenie nie znajdziecie chyba nic lepszego, a te wszystkie limitowane kolekcje są naprawdę genialne. Osobiście planuję przerzucić się na olejki myjące i mydła o przyjaźniejszym składzie, ale na pewno jeszcze zgrzeszę z żelami Balea, jak będzie okazja :)

I was pleased with all my shower gels from Balea, I do recommend them. I doubt if you can find something equally good for this price. And all those limited collections are really great. I am planning to start using only cleansing oils and natural soaps, but I think I will reach for Balea from time to time, when I visit dm :)

Znacie żele Balea? Jaka jest Wasza opinia o nich?

Do you know Balea shower gels? What’s your opinion?

Share this:

, , , , ,

CONVERSATION

33 komentarze:

  1. Miałam kilka wersji już tych żeli w tym tą z limonką właśnie, ale ona nie zrobiła na mnie dużego wrażenia akurat :) Najmilej wspominam zeszłoroczną edycję zimową. Wersję z maliną mam jeszcze w zapasach :D Tego tęczowego nie widziałam jeszcze, ale wygląda uroczo! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tych, które miałam, to limonkowa też chyba jest moją najmniej ulubioną ;)

      Usuń
  2. Ja uwielbiam ich żele póki co wypróbowałam tylko trzy :) ale myślę że jeszcze to nie koniec :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się ukryć, są bardzo fajne :) Ja też na pewno sięgnę po kolejne wersje :)

      Usuń
  3. Jeszcze nie miałam okazji próbować tych żeli :( Ale jednorożec najbardziej mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sposób nie polubić jednorożca ;)

      Usuń
  4. Znam wersję "kokos i nektarynka". Bardzo mi się podobała, ale i tak moim faworytem jest "wanilia i kokos" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wanilia i Kokos wpadła mi ostatnio w oko, ale mam na razie sporo żeli, więc się nie zdecydowałam ;) Ale będę chciała go spróbować :)

      Usuń
  5. Kilka lat temu zamówiłam na Allegro żele Balea, m.in. mango, jakieś jeszcze, ale ani trochę mnie nie uwiodły. Zapachy sztuczne, skóra wysuszona i swędząca ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te, co miałam, pachniały akurat całkiem fajnie, nie za intensywnie i nie sztucznie, przynajmniej w moim odczuciu. Współczuję problemów skórnych, na szczęście u mnie nic złego się nie wydarzyło :)

      Usuń
  6. Ja też od czasu do czasu jeżdżę do naszych zachodnich sąsiadów zrobić napad na DM :P. Żele z Balei bardzo lubię głównie ze względu na cenę i ładne zapachy, aczkolwiek jakościowo nie różnią się od tych, które dostępne są choćby w Rossmannie ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, jakość jest naprawdę przyzwoita, nie odbiega od oferty Rossmanna :)

      Usuń
  7. Też kiedyś pisałam o ich "pożądalności" i wydaje mi się, że najbardziej kuszą piękne opakowania i zapachy. Moim zdaniem firma jest podoba do naszej Isany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie się wydaje, że kosmicznie niska cena i trudna dostępność to czynniki równie istotne, bo wiele jest niedrogich pięknie pachnących żeli w kolorowych opakowaniach, a jednak takiej furory nie robią :) Tak, jest to faktycznie taki odpowiednik Rossmannowej Isany, ale tak jak napisałam, mnie osobiście oferta Balea bardziej przypadła do gustu :)

      Usuń
  8. jednorożca nie mogłam znaleźć w żadnym z dwóch Dmów :/ a szkoda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda :( Monika, od której dostałam żel, też mówiła, że zjechała całe miasto, żeby nazbierać żeli dla wszystkich ;)

      Usuń
  9. Bardzo lubię ich produkty :) Piękne zapachy i nie wysuszająca formuła :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam zele Balea czasem mają fajne zapachy a czasem koszmarne ale nie mogę im odmówić, że są mega wydajne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak sądziłam, że mogą się zdarzać nieciekawe zapachy, ale akurat moje były całkiem fajne :)

      Usuń
  11. Ja kiedyś bardzo chciałam mieć do nich stacjonarny dostęp, ale po kilku kosmetyków stwierdziłam, że nie są warte nawet tych 6 zł ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, to ja nie trafiłam na razie na nic, co by nie było warte swojej ceny :) Zdarzało się, że nie byłam zachwycona, ale i wtedy stosunek ceny do jakości był jak najbardziej na plus :)

      Usuń
  12. No i mnie właśnie kuszą bo ich nie mogę dostać, a i sam wygląd przyciąga ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz miała okazję, to na pewno warto coś wypróbować i przekonać się na sobie :)

      Usuń
  13. Regenbogen ma świetne opakowanie! :D Muszę koniecznie wypróbować te żele, jak tylko będę miała okazję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, za tę cenę to naprawdę warto sobie sprawdzić chociaż jeden :)

      Usuń
  14. Żele Balea kuszą przede wszystkim ślicznymi opakowaniami, ciekawymi zapachami i niskimi cenami. Lubię po nie sięgać, ale niektóre podrażniają moją skórę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że niektóre nie służą Twojej skórze, ale składy typowo drogeryjne, w sumie więc można się spodziewać, że niektóre osoby detergenty mogą podrażniać :(

      Usuń
  15. Zdaje się że trafiłaś w sedno - niedostępne produkty zawsze kuszą najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to chyba trochę działa ;) Stąd też popularność marek wysokopółkowych, których u nas nie ma, jak Becca, Kat Von D, Tarte...

      Usuń
  16. zupełnie nie rozumiem tego fenomenu :)ale to dlatego, że nie przywiązuję uwagi to żelów pod prysznic w ogóle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, ja też nie jestem fanatyczką żeli pod prysznic, może dlatego nie mam hopla na punkcie Balea. Ale rozumiem, skąd może brać się ich wielka popularność :)

      Usuń
  17. Kocham żele Balei, akurat te specjalne edycje w innych opakowaniach nieco mniej niż klasyczne. Wersja z jednorożcem wygląda cudownie, chyba nie wytrzymam i dla odrobiny radochy zamówię :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...