5 x PÓŁ NA PÓŁ, czyli średniaki wśród kremów do rąk / 5 x FIFTY-FIFTY, or average hand creams: Balea, Eveline, Vaseline, Yves Rocher

Witam Was serdecznie w Nowym Roku i życzę wszystkim wszystkiego co najlepsze! Dla mnie końcówka 2016 roku prywatnie była dość trudna i smutna, ale mam nadzieję, że rok 2017, mimo czekających mnie wyzwań, okaże się lepszy. Jeśli zaś chodzi o bloga, to na miniony rok narzekać nie mogę – stuknęło mi najpierw 100 000, a potem 200 000 wyświetleń, 200 obserwatorów i 600 followersów na Instagramie. Nawiązałam kilka ciekawych współprac. Małymi krokami, ale mój kącik w sieci się rozwija. Ponadto dzięki blogowi poznałam kolejnych świetnych ludzi, wzięłam bowiem udział w kilku wydarzeniach blogerskich – Meet Beauty Conference II, dwóch zlotach w Opolu, Secrets of Beauty i mikołajkowym spotkaniu we Wrocławiu. Myślę, że i ten rok będzie obfitował w ciekawe doświadczenia!

Nice to see you in the New Year, I wish you all a lot of happiness! For me personally the end of 2016 was hard and sad, but I hope the upcoming year 2017 will be better. But when it comes to my blog, I can’t complain about the past year – I hit first 100 00 and then 200 000 pageviews, 200 followers here on blogspot and 600 followers on Instagram. And I did a few interesting cooperations. Slowly yet constantly my blog is developing. What’s more, thanks to blogging I met new wonderful people, as I participated in many blogger events – Meet Beauty Conference II, two meetings in Opole, Secrets of Beauty and the meeting in Wrocław. I am sure this year will be also full of new experiences!


A teraz do rzeczy. Zaczynam od luźnego przeglądu kremów do rąk. Zbyt wiele o tej kategorii na blogu nie pisałam (tylko w przeglądach paczek z Rossmanna TUTAJ i TUTAJ), a jest to typ kosmetyku, który najszybciej u mnie znika. Codziennie wieczorem nakładam na dłonie grubą warstwę kremu, bo w dzień tego nie lubię robić, a jednak moje ręce mają tendencję do silnego przesuszania, zwłaszcza zimą. Ciągle próbuję nowe kosmetyki z tej kategorii, ale nie znalazłam jeszcze ulubieńca i dzisiaj przedstawię Wam pięć średniaków z grona przetestowanych przeze mnie kremów do rąk. Zapraszam!

But let’s stick to the point. I am beginning the new year with a review of hand creams. I did not write too much about this kind of products here (only in Rossmann boxes reviews HERE and HERE), even though I use loads of them. I apply a thick layer of a hand cream every evening, because I don’t like to use them during the day. My hands just sweat too much, but they also tend to dry out, especially during the winter. I’m constantly trying to find a perfect hand cream and today I’m coming with a review of five average hand creams that I tested out. Enjoy!



Balea Handkonzentrat
Balea Handkonzentrat

Koncentrat to dobre słowo na określenie tego kosmetyku – jest bardzo gęsty, przez co trudno wyciska się go z tubki. Z drugiej strony, z uwagi na skoncentrowaną formułę, niewiele kremu potrzeba na jedno użycie, co czyni go bardzo wydajnym. Mała, poręczna tubka nadaje się do noszenia w torebce.

Concentrate is a good word to describe the product – it’s very thick, that’s why it’s hard to squeeze it out of the tube. On the other hand, the formula makes the cream efficient and a tiny bit is enough for one use. And the small handy tube is perfect to be kept in a purse.


Krem ma niezbyt przyjemny zapach, ale to ze względu na brak kompozycji zapachowej w składzie. Dla mnie to plus, bo jest większa szansa, że kosmetyk nie spowoduje alergii czy pieczenia podrażnionych od mrozu dłoni. Generalnie skład prezentuje się bardzo fajnie, zawiera sporo emolientów (ale bez parafiny!), w tym glicerynę, masło shea i olej babassu, a także pantenol i ekstrakt z alg.

The cream has a bit unpleasant scent – it’s just unscented, so you can smell the ingredients. For me it’s an advantage, because it is less likely that the cosmetic will cause allergy or soreness to hands irritated by the cold. Generally, the ingredients are fine, there are mostly emolients (but no paraffin!), including glycerin, shea butter and babassu oil as well as panthenol and algae extract.



Krem należy raczej do tych tłustych, zabezpieczających dłonie przez czynnikami zewnętrznymi, niż do nawilżających. Prawie w ogóle się nie wchłania, zostawia na dłoniach ochronny film, dlatego moim zdaniem dobrze sprawdzi się w zimie, zwłaszcza dla mocno zniszczonych rąk. Dobry, tani krem, ale ja wolę coś bardziej nawilżającego niż oblepiającego, bo ze względu na potliwość dłoni rzadko smaruję je w ciągu dnia.

This is one of those greasy, protective creams that rather help you protect your hands against weather conditions than really hydrate. It barely absorbs and leaves a layer on the hands, that’s why I think it’ll work in the winter, especially for sore hands. It’s a good cheap cream, but I prefer something more moisturizing than protecting, because I use a hand cream before going to bed, as I mentioned.




Eveline Extra Soft
Eveline Extra Soft

Przyjemny produkt, chociaż marketingowcy Eveline jak zwykle przesadzili, określając go jako odmładzający krem-maska do rąk i paznokci 5w1 ;) W moim odczuciu to lekki, ładnie pachnący cytrusami krem, który błyskawicznie się wchłania, niezależnie od tego, jak dużo go nałożę. Zostawia taką delikatną ochronną warstewkę, ale ręce nie są ani lepkie, ani tłuste. Dlatego sprawdzi się nawet lepiej w dzień niż na noc. Dla mnie nawilżenie mogłoby dłużej się utrzymywać, bo po użyciu przed snem, rano moje dłonie były już normalne, jakbym niczym ich nie posmarowała. Skład typowo drogeryjny, czyli głównie emolienty, z dodatkiem olejów, mocznika i pantenolu. Lista średnio mi się podoba, bo jest długa i obok ciekawych substancji zawiera też takie, których staram się unikać. Generalnie, przyjemniaczek, ale bez fajerwerków.



That’s a nice product, but Eveline exaggerates as usual calling it a rejuvenating cream-mask for hans and nails 5in1 ;) For me it’s a lightweight cream with a lemon scent, the one that absorbs immediately, no matter how much I apply. It does leave a film, but it doesn’t make my hands sticky or greasy. It’ll be nicer to use during the day than at night. For me, it could have been more moisturizing, because my hands aren’t well hydrated when I wake up. The ingredients are typically drugstore kind with different emolients and some oils, urea and panthenol. I don’t really like the ingredient list, as it’s too long and includes substances that I’m trying to avoid. Generally, it’s a nice product, but not a perfect one.






Vaseline Healthy Hands, Stronger Nails
Vaseline Healthy Hands, Stronger Nails

Chyba najsłabszy zawodnik w dzisiejszym zestawieniu... Strasznie wodnisty, o brzydkim chemicznym zapachu i z kiepskim składem – parafina, wazelina, silikony, aminy, aluminium, nieciekawe konserwanty i brak czegokolwiek odżywczego. Lubiłam w nim tylko to, że przyzwoicie nawilżał i szybko się wchłaniał. Po prostu nic specjalnego, chociaż krzywdy mi nie zrobił.



I think it’s the weakest product in this review... It’s runny in consistency, has unpleasant chemical scent and poor ingredients – paraffin, vaselin, silicones, amines, alluminium, controversial preservatives and nothing nourishing. I only like the fact that it moisturizes quite well and absorbed quickly. Nothing special, but it didn’t do any harm to me.





Yves Rocher Olive Oil Hand Cream
Yves Rocher Olive Oil Hand Cream

Fajny krem na co dzień. Ładnie, oliwkowo pachnie i ma przyzwoity skład – ekstrakt z aloesu, masło shea i oleje na plus, jedynie konserwanty wzbudzają moje wątpliwości. Krem ma lekką, wręcz wodnistą konsystencję, szybko się wchłania i nie zostawia tłustego filmu. Ale coś za coś, nawilżenie jest bardzo delikatne i krótko trwa, dlatego trzeba go często nakładać. Wygodna butelka z pompką też na plus. Polubiłam ten kosmetyk, ale wciąż nie mogę określić go ideałem, bo jak wspomniałam, oczekuję długotrwałego działania, gdyż kremy do rąk stosuję raczej tylko na noc.



It’s a pleasant everyday cream. It has a nice delicate olive scent and fairly good ingredients – aloe extract, shea butter and oils are positive, however, the used preservatives raise my doubts. The cream has a lightweight, almost runny consistency, absorbs fast and doesn’t leave any film on the hands. But on the other hand, its hydrating power is not the best and it needs frequent reapplication. A comfortable bottle with a pump is also nice. I actually liked the product, but I can’t say it’s perfect, As I mentioned, I need long-term hydration that will last throughout the night.





Yves Rocher Hand Beauty Care
Yves Rocher Hand Beauty Care

Ta propozycja od Yves Rocher również przypadła mi do gustu. Produkt ma specyficzny, jakby ziołowy, zapach, a do tego jest gęsty i kremowy. Zostawia na dłoniach zabezpieczającą warstwę i nie bardzo się wchłania, dlatego sprawdzi się raczej na noc. Krem zapewnia dobre nawilżenie, a ja tego właśnie oczekuję. Skład przedstawia się całkiem przyjemnie, znajdziemy w nim emolienty, oleje i ekstrakty roślinne, woski, witaminę E oraz alantoinę, a także różne inne substancje, w tym emulgatory, konserwanty i składnikami substancji zapachowej. To dobry krem, ale na razie do niego nie wrócę, bo szukam czegoś z jeszcze lepszym składem, co wzbudzi mój zachwyt, a nie tylko sympatię ;)



I like this cream from Yves Rocher, too. The product has a specific herbal scent and is thick and creamy in consistency. It leaves a protective layer and doesn’t absorb very quickly, that’s why it is good for the night. The cream provides good hydration, and that’s what I expect. The ingredient list looks fine, we’ll find there emolients, oils, herbal extracts, waxes, vitamin E and allantoin as well as some other substances, including emulgators, preservatives and fragrance components. That’s a really good hand cream, however, I will not repurchase it now, because I am looking for something with even better ingredients that will amaze me instead of making me just like it ;)





Chociaż nie trafiłam na razie na żaden typowy bubel wśród kremów do rąk, to jednak swojego ulubieńca jeszcze nie znalazłam. Z tych, które omówiłam, chyba najbardziej polubiłam Hand Beauty Cream od Yves Rocher, a najmniej zdecydowanie ten od Vaseline. Jeśli szukacie czegoś do użytku w ciągu dnia, to oliwkowy Yves Rocher i Eveline też by się sprawdziły. Takich przeglądów możecie się teraz spodziewać u mnie częściej, bo nazbierało mi się sporo kosmetyków, o których chciałabym Wam opowiedzieć, ale nie każdemu chcę poświęcać osobny post. Poza tym takie porównania są według mnie po prostu ciekawsze :)

Even though I didn’t come across a real trash among hand creams, I haven’t found my favourite. From those I have reviewed here, I think I like Hand Beauty Cream from Yves Rocher best. And the one from Vaseline is my least favourite one. If you need something lightweight to use during the day, you will probably like the olive one from Yves Rocher and the one from Eveline. You can expect more such reviews this year, as I gathered a lot of cosmetics to talk about, but I don’t want to write a separate post on each one. And such comparisons are sometimes more interesting and more helpful :)

Znacie któryś z tych kremów? Macie jakichś ulubieńców wśród kremów do rąk?

Do you know any of these creams? Have you got your favourite hand creams?

Share this:

, , , , , ,

CONVERSATION

30 komentarze:

  1. Ten krem z YR u mnie po otwarciu z początku był ok później zaczął śmierdzieć :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, ja go miałam naprawdę długo i zapachu na szczęście nie zmienił...

      Usuń
  2. Znam Eveline i ostatni YR, u mnie oba się szybko wchłaniają, może to kwestia ilości? Mam ulubieńców np. kakaowy rosyjski albo Anida :) Mimo to testuję kolejne, teraz mam Biolove i jest bardzo fajny, ale dość lekki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo możliwe, ja nakładam grubszą warstwę i Eveline wchłania się raz dwa, a YR jednak zostawia takie oblepienie, ale na noc to dobra opcja ;) Ja teraz Vianka męczę i mam mieszane odczucia ;) A takie lekkie kremy to lubię do torebki, ewentualnie jak mam potrzebę w ciągu dnia sobie posmarować dłonie :)

      Usuń
  3. Nie znam żadnego z wymienionych kremów. Parę poznałam z Balea i polubiłam ale póki co zdecydowanym ulubieńcem jest krem sorbet Liv Delano.

    OdpowiedzUsuń
  4. Yves Rocher Hand Beauty Care znam i też mam go u siebie..Ja już przyzwyczaiłam się do jego ziołowego zapachu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię takie ziołowe zapachy, więc mi nie przeszkadza :)

      Usuń
  5. jeżeli chodzi o kremy do rąk moim niekwestionowanym liderem od lat jest youth and beauty hand cream Mary Cohr - jest wiele dobrych kremów i masa przeciętnych ale żaden od lat nie zdetronizował kremu od MC :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, jest masa przeciętniaków, które niby nie są złe, ale jednak nie ma się ochoty do nich wracać... Zainteresowałeś mnie bardzo tym kremem MC, muszę się z nim zapoznać :D

      Usuń
  6. Z przedstawionych kremów znam tylko ten ostatni z YR :) Niestety, nie polubiłam się z nim - jak dla mnie śmierdzi i nie nawilża tak, jakbym chciała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zapach ma specyficzny, ja go akurat lubiłam, a i nawilżenie było dla mnie całkiem w porządku :)

      Usuń
  7. Nie znam chyba żadnego. Z drogeryjnych kremów bardzo lubię evree czerwony. Ale moim ulubieńcem jest TBC hemp hand protektor ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Evree bym miała ochotę kiedyś wypróbować :)

      Usuń
  8. Jeśli szukasz czegoś dobrze nawilżającego na noc, to wypróbuj koniecznie krem do rąk z SeeSee. Skład ma dość fajny i genialnie nawilża. Na dzień się średnio nadaje, bo jest dość treściwy i troszkę długo się wchłania. Mi nie podoba się też jego zapach, ale na prawdę uczucie nawilżenia zostaje na długo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mam kolejny punkt na liście do wypróbowania ;) Tylko skład jeszcze obczaję :)

      Usuń
    2. Pomyliłam kremy :) SeeSee pachnie bardzo ładnie, szybko się wchłania i nawilża też fajnie :) A ten treściwy i nieładnie pachnący to krem ze Swederm :) Tylko tu skład nie jest już tak naturalny jak w SeeSee :) Ale na noc to ideał :)

      Usuń
    3. Szczerze mówiąc, to obydwoma mnie zaintrygowałaś :)

      Usuń
  9. he he, testuję mnóstwo kremów do rąk, ale akurat żadnego z przez Ciebie opisanych nie miałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Minęłyśmy się w tej kategorii ;)

      Usuń
  10. Nie znam tych kremów i jakoś specjalnie mnie nie kuszą ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie są to produkty, do których bym jakoś specjalnie namawiała ;)

      Usuń
  11. Miałam kilka kremów Balea i każdy był przeciętny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko ten jeden, no był spoko, ale bez szału ;)

      Usuń
  12. tyle tego w sklepach a ciezko o naprawde dobry krem do rak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Jestem dość wybredna, ale znów nie ekstremalnie, a jednak ideału wciąż brak ;)

      Usuń
  13. Świetne kremy do rąk ma The Secret Soap. Ja lubię też Evree i Vaseline, ale białą. Czerwony Garnier i Neutrogen na deser :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję za polecenia, obadam składy i na pewno będę testować, jak tylko zużyję zapasy ;)

      Usuń
  14. Nie używałam żadnego z tych kremów, Vaseline leży u mnie ciągle w zapasach, ale nie ciągnie mnie do niego.. Ostatnio za to polubiłam krem, z olejem makadamia (Scan-Anida) - ma świetną konsystencje i działanie, a i cena bardzo przystępna z koleżanką się nim ostatnio zachwycałyśmy w pociągu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak zużyję zapasy, to się skuszę na jakiś krem z mocznikiem, moja skóra lubi ten składnik :)

      Usuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...