Rossmann Program Nowości #22 / Rossmann Testing Programme #22: Isana, Miss Sporty, Rimmel, Schauma, AA, Luksja, Apart, Perfecta

Jak co miesiąc, przybywam do Was z przeglądem rossmannowych nowości. Grudniową paczkę odbierałam w Wigilię, myślałyśmy nawet z siostrą, aby ją postawić pod choinką ;) No ale wiedziałyśmy, co będzie w środku, więc ostatecznie rozpakowałyśmy pudło zaraz po powrocie do domu. Tym razem było różnorodnie, coś do makijażu, paznokci, kąpieli i pielęgnacji ciała. Może bez fajerwerków, ale ciekawie, ponieważ z niektórymi markami nie miałam jeszcze do czynienia, kilka produktów okazało się też mieć ciekawą formułę. Cóż, bez zbędnego gadania, zapraszam do lektury!


As every month, I am coming with a review of Rossmann new ins. I picked up my December box on Christmas Eve and we even considered with my sister placing it under our Christmas tree ;) But we knew what’s inside, so we finally opened it right after coming back home. This time the set was quite varied and I found there some makeup, a nail polish, bath items and skincare. It wasn’t a bomb, but I tested all the things with pleasure, especially that some brands were new to me and some products turned out to be very interesting. Check out the review!



Rimmel, podkład Fresher Skin #200 soft beige
Rimmel, Fresher Skin foundation #200 soft beige

Niestety nie byłam w stanie przetestować tego podkładu na sobie, ze względu na zbyt ciemny kolor. Na szczęście z pomocą, jak zwykle, przyszła mi Renia, która testuje i zużywa większość podkładów, które dostaję do testowania. Bardzo rzadko trafia do mnie taki, który mi pasuje, albo chociaż jest na tyle nieznacznie za ciemny, abym mogła go zmieszać z rozjaśniaczem. Tak więc poniższa opinia nie jest moja, a mojej siostry :)

Bazując na zachwytach zagranicznych użytkowniczek, wiązałam z tym podkładem spore nadzieje. Niestety kolor #200 Soft Beige okazał się bardzo ciemny, będzie pasował tylko naprawdę opalonym cerom. Intensywnie pomarańczowy odcień też uważam za niefortunny, na nikim nie wygląda to naturalnie. Poza tym podkład znajduje się w słoiczku, co dla mnie stanowi najgorsze rozwiązanie. Taka forma aplikacji jest niewygodna i bardzo niehigieniczna, a dodatkowo przy wydobywaniu kosmetyk dostaje się pod paznokieć. Na tym etapie kończą się jednak minusy produktu, ponieważ pod względem jakości wypada wyśmienicie. Ślicznie wygląda na buzi – ujednolica koloryt i optycznie wygładza. Nie podkreśla suchych skórek, nie tworzy smug, utrzymuje się cały dzień. W dotyku jest trochę silikonowy, ale dzięki temu łatwo i szybko się rozprowadza. Nie należy do produktów bardzo kryjących, ale poziom krycia oceniłabym jako średni w stronę słabszego. Gdyby nie ten nieszczęsny słoiczek i nietrafiony kolor, byłby to jeden z moich topowych podkładów.

Rimmel Fresher Skin 200 Soft Beige

Rimmel Fresher Skin 200 Soft Beige

Rimmel Fresher Skin 200 Soft Beige

Unfortunately, I wasn’t able to test this foundation myself, because it is simply way too dark for me. As always, my sister helped me – she tests and uses up most foundations I get for testing. I receive the right shade very rarely and they’re usually so dark that I can’t even brighten them with a white mixer. So this is my sister’s opinion, not mine :)

Basing on all those positive opinions of foreign bloggers, I expected quite much of this foundation. Unfortunately, the shade #200 soft beige turned out to be really dark. It’ll suit only really tanned skin tones. However, the intense orange colour won’t look natural on anyone, I guess. What’s more, the foundation comes in a glass jar, which is the worst solution for me. This form of application isn’t comfortable or hygienic, as the products gets under my nails all the time. But these are only drawbacks, because the product’s quality is amazing. It looks wonderful on the skin – evens the skin tone and smoothens the skin. It doesn’t accentuate dryness, doesn’t smudge and stays on all day. It is kind of silicone-y to the touch, but this makes it easy to apply. The coverage is not very high, I’d say it’s medium to light coverage. If the jar was replaced with a bottle or a tube and the shade was better, it would be one of my absolutely favourite foundations.

Rimmel Fresher Skin 200 Soft Beige

Rimmel Fresher Skin 200 Soft Beige

Rimmel Fresher Skin 200 Soft Beige



Miss Sporty Candy Shine, lakier do paznokci #005
Miss Sporty Candy Shine, nail polish #005

Kolejny produkt testowany przez Renię i kolejna jej opinia. Ja po prostu nie noszę tego typu ozdobnych lakierów, a ona owszem, lubi takie urozmaicenia :)

Taki cukierkowy lakier idealnie nadaje się na karnawał, zwłaszcza dla osób, które lubią delikatny, ale jednocześnie błyszczący efekt. W buteleczce znajdziemy bezbarwną emalię naszpikowaną różowymi, białymi i ciemnoróżowymi drobinkami w różnych rozmiarach. Jedna warstwa wygląda bardzo subtelnie, ale dokładając kolejne, można uzyskać całkiem zadowalającą pigmentację. Lakier świetnie prezentuje się jako wierzchnia warstwa nałożona na jednolity kolor, jako urozmaicenie manicure. Osobiście najbardziej lubię go nosić właśnie w ten sposób, na jednym lub dwóch paznokciach. Emalia dość szybko wysycha i trzyma się przyzwoicie. Całkiem przyjemny produkt!



Next product tested by Renia and again it’s her opinion. I just don’t use such crazy nail polishes and she does. She just likes this kind of variation :)

The candy nail polish will be perfect for carnival parties, especially for those who like subtle yet shimmering effect. In the bottle we will find transparent polish packed with pink, dark pink and white particles of various sizes. One coat looks very delicate, but you can get satisfactory pigmentation if you apply more layers. It also can be used as a top coat on one colour manicure. This is my favourite way to wear it, on one or two nails. The polish dries fast and lasts fine. It’s just a nice product!



AA Caring Lip Oil, olejek do ust Apricot Extract Avocado Oil
AA Caring Lip Oil, Apricot Extract Avocado Oil lip oil

Z przykrością muszę stwierdzić, że to produkt nie dla mnie. Nie chcę go całkowicie skreślać, bo u mojej siostry sprawdził się lepiej, ale moje usta tragicznie wysuszył. Zrobiła się dosłownie skorupa, schodziła skóra i bardzo mnie piekło. Abstrahując od tego faktu, bo może to być reakcja alergiczna na któryś ze składników, olejek dobrze natłuszcza i zmiękcza wargi, ale nie nawilża ich na długo, trzeba ponawiać aplikację stosunkowo często. Produkt ma dość rzadką konsystencję – to prawdziwy olejek, a nie błyszczyk – a także przyjemny, lekko owocowy zapach. Jest też wyposażony w wygodny aplikator, a na ustach tworzy błyszczącą taflę, nie klejąc się przy tym. Ma jednak dwa minusy. Po pierwsze, opakowanie przecieka. Wystarczy, że tubka nie stoi pionowo i już olejek wylewa się przez zakrętkę. Z tego powodu nie nadaje się kompletnie do noszenia w torebce, bo zaraz cała zawartość byłaby wysmarowana kosmetykiem. Druga kwestia to średni skład, z parafiną na czele i tylko dodatkiem olejów roślinnych, widniejących bliżej końca listy. Cóż, ja do tego produktu nie wrócę, ale sądzę, że znajdzie swoich zwolenników.




I regret to tell you that this product did not work for me. I don’t want to say it’s trash, because it worked better for my sister, but it horribly dried out my lips. It made them literally crusty, the skin was flaking and burning. Letting alone this fact, as it might be some allergic reaction to one of the ingredients, the lip oil moisturizes and softens the lips well, but the hydration doesn’t last long, so frequent reapplication is needed. The product has a runny consistency – it is a true oil, not a lipgloss – and a pleasant fruity scent. It also has a nice applicator. On the lips the oil looks glossy but it doesn’t feel sticky. But it has two drawbacks. Firstly, the packaging leaks. If it doesn’t stand vertically, the oil immediately spills thorugh the cover. So it can’t be kept in a purse, because everything would get greasy. The second thing are the ingredients, with paraffin at the begging of the list. There’s only some addition of oils. Well, I won’t use this cosmetic anymore, but I’m sure it’ll find its fans.





AA Beauty Bar, maska węglowa oczyszczająca
AA Beauty Bar, carbon cleansing mask

Maseczka zrobiła na mnie niezłe wrażenie, ale nie jest to raczej produkt, do którego z chęcią wrócę. Ale od początku. Kosmetyk ma dość intensywny perfumowany zapach i fajną konsystencję, nie za gęstą i nie za rzadką. Dzięki temu wygodnie się rozprowadza. Po jakimś czasie maseczka przysycha, ale nie na skorupę, która pęka na twarzy, a do tego łatwo się zmywa. Zawiera dość ostre drobinki, według mnie to peeling mechaniczny i maska w jednym. Z jednej strony to ułatwienie, ale czasem takie uniwersalne produkty nie spełniają dobrze żadnej roli. W tym wypadku działanie na obydwu polach jest skuteczne – maseczka mocno oczyszcza, a przy tym nieznacznie zwęża pory i intensywnie złuszcza. W moim odczuciu będzie zbyt agresywna dla suchej i wrażliwej cery. Skład przedstawia się nieźle, choć typowo dla produktów drogeryjnych. Cóż, nie jest źle, ale wybitnie też nie.




The mask made a good impression on me, but it’s not a product that will repurchase. The cosmetic has an intense perfumed scent and nice consistency, which makes it easy to apply. After a few minutes it dries a bit, but does not crack on the face. It is easy to rinse off. It contains quite sharp particles, which makes it a mask and a scrub at the same time. It works well as both – the mask cleans deeply, reduces pores a little and exfoliates thoroughly. In my opinion it will be too aggressive for dry and sensitive skin. The ingredients are fine, but typically drugstore. The product is generally okay.



Isana Style 2 Create, puder zwiększający objętość włosów
Isana Style 2 Create, Volumizing hair powder

Mam z tym produktem spory problem. Z jednej strony faktycznie unosi włosy u nasady, jeśli go odpowiednio zaaplikujemy – najlepiej wydzielić sobie pasma i po kolei je delikatnie oprószyć pudrem. Do plusów zaliczam też wygodne opakowanie, dzięki któremu łatwo dozować kosmetyk, a także skład, w którym znajdziemy oleje. Niestety u mnie jednak ten produkt powoduje bardzo szybkie przetłuszczenie. Dosłownie po kilkudziesięciu minutach mam na głowie tłuste strąki. Poza tym moje włosy stają się szorstkie i nieprzyjemne w dotyku, a skóra głowy okropnie mnie swędzi. Próbowałam wielokrotnie dawać szansę temu pudrowi, ale za każdym razem efekt był ten sam. Musiałam szybko umyć głowę, by ukoić swędzącą skórę. Z przykrością stwierdzam, że to kosmetyk nie dla mnie. Mam wrażenie, że ten z got2b recenzowany TUTAJ lepiej się sprawdzał.




I have a problem with this product. On the one hand, it does lift my hair at their roots if applied well – the best way is to divide the hair and powder each part separately. I also like the handy packaging that makes the application easier and the ingredients, among which we’ll find oils. But unfortunately, the product makes my hair rough and greasy very quickly. And my scalp turns itchy. I used this powder many times giving it a chance, but every time the result was the same. I had to wash my hair to soothe my itchy skin. I must say it’s not a product for me. I feel that the powder from got2b that I reviewed HERE worked better.



Schauma Nature Moments, szampon do włosów cienkich
Schauma Nature Moments, volumizing shampoo for thin hair

Jak na drogeryjny szampon, Schauma wypada naprawdę nieźle, chyba znajdzie się w czołówce mojego prywatnego rankingu. Naprawdę podoba mi się skład tego kosmetyku – krótki, konkretny, pełen wartościowych substancji, jak keratyna, glicyna, pantenol, oleje i olejki eteryczne. Bez środka spieniającego i kilku innych grzeszków się nie obyło, ale i tak wygląda to dobrze. Poza tym ja osobiście oczekuję od szamponu dogłębnego oczyszczenia, więc bez detergentu ani rusz. Kosmetyk skutecznie myje, nie plącząc moich włosów i nie powodując podrażnienia skóry głowy. Na szczęście nie nasila mojego łupieżu, chociaż nie spowodował jego zmniejszenia. Dodatkowy atut to według mnie wydajność, przyjemna konsystencja i lawendowy zapach, może odrobinę przypominający odświeżacz do toalety, ale mnie przypadł do gustu. Nie wykluczam, że wrócę kiedyś do tego szamponu :)




For a drugstore shampoo, Schauma seems to be very fine, I think it’ll find its place in my private ranking of the best shampoos. I really like the ingredients – the list is short, but concrete, full of interesting substances, such as keratin, glycin, panthenol, oils and essential oils. It also contains some detergents and a few other things I’d prefer to avoid, but still looks good. Anyway, I need thorough cleansing, so I am not going to complain about detergents. The shampoo cleans well, doesn’t tangle my hair and doesn’t cause any irritations. It doesn’t make my dandruff worse, but neither does it reduce the problem. The other advantages are the efficiency, nice consistency and the lavender scent. I might buy the shampoo someday again :)



Luksja Care Pro, kremowy żel pod prysznic Argan Oil
Luksja Care Pro, Argan Oil creamy shower gel

Szczerze mówiąc, nic specjalnego. Żel jak żel, myje, pieni się i całkiem przyjemnie pachnie, choć jest to woń dość mocno perfumowana, raczej w kierunku kwiatowej. Kosmetyk ma fajną kremową i śliską konsystencję. Na plus też duża pojemność i wydajność. Myślę, że spokojnie może nawet zastąpić płyn do kąpieli, albo możemy mieć dwa w jednym. Skład okazał się niestety dość ubogi, pełen detergentów – jedynym ciekawym dodatkiem jest tu olej arganowy, który uplasował się pod sam koniec listy. Biorąc pod uwagę, że żel ma „argan oil” w nazwie, to trochę kiepsko. Na specjalne właściwości pielęgnacyjne nie ma co liczyć. Według mnie to taki podstawowy żel dla niezbyt wymagającej skóry. Ja sobie go zużywam głównie do golenia nóg :)



To be honest, it’s nothing special. It’s just a shower gel that washes, foams and smells nice, however, the scent is intense and kind of flowery. The cosmetic has a nice, creamy yet slick consistency. The big bottle and efficiency are also worth noting. I think it might be also used as a bubble bath, we can have two in one. The ingredient list doesn’t look friendly – there are mostly detergents and the only interesting thing in it is argan oil, but it’s placed towards the end of the list. Considering the fact that the shower gel has “argan oil” in its name, the ingredients look even poorer. No skincare properties, in my opinion. For me it’s a basic gel for not very demanding users. I use it for shaving my legs :)



Apart Natural preBIOtic, płyn do kąpieli Japońska wiśnia i Magnolia
Apart Natural preBIOtic, Japanese cherry and magnolia bubble bath

Szczerze mówiąc, od płynu do kąpieli nie wymagam cudów. Lubię, gdy ładnie pachnie, dobrze się pieni i nie przesusza mojej skóry. Idealnie by było, gdyby jeszcze miał przyjazny skład, ale to mało realne, bo piana znikąd się nie bierze, potrzebny jest jakiś środek powierzchniowo czynny. Tutaj jednak lista składników wygląda naprawdę przyzwoicie, a obiecany probiotyk widnieje całkiem blisko jej początku. Płyn Apart Natural wzorowo spełnia moje oczekiwania, a do tego ma dużą pojemność, przyjemną, kremową formułę i jest wydajny. A w zapachu naprawdę można się zakochać – jest intensywny, kwiatowy, nawet nieco męski. Pewnie nie każdego przekona, ale mnie bardzo przypadł do gustu!




To be honest, I don’t expect wonders of a bubble bath. I like when it smells nice, foams well and doesn’t dry out my skin. It would be perfect if it contained skin-friendly ingredients, but that’s rather impossible, because these are detergents that form the foam. But anyway, here the list looks really okay and the promised prebiotic is places relatively close to the beginning. The product lives up to my expectations, the bottle is huge and the cosmetic has a nice creamy consistency and is very efficient. And the scent is wonderful – intense, flowery, even a bit masculine. I think not everyone will like it, but I totally do!



Perfecta Express Slim, serum-booster wyszczuplający
Perfecta Express Slim, slimming serum-booster

Ze sporym dystansem podchodzę do kosmetyków wyszczuplających i nie ulegam magii opisów. Czasem marketingowe slogany powodują efekt odwrotny i zamiast mnie zachęcać, to odpychają. Produkt Perfecty okazał się jednak bardzo przyjemnym kosmetykiem, choć cudów nie zdziałał. Trzeba mieć realne oczekiwania wobec takich ujędrniaczy. Ważnym elementem, który sprawia, że działają skutecznie, jest codzienny masaż wykonywany przez nas przy aplikacji kosmetyku. Niemniej produkt ma fajną, lekką konsystencję, ale jednocześnie zapewnia odpowiednią dawkę nawilżenia. Ponadto sprawia, że moja skóra jest wygładzona, miękka i przyjemna w dotyku. Widocznej redukcji cellulitu nie zauważyłam, ale uważam po prostu, że walka z „pomarańczową skórką” to proces długotrwały, wymagający zmiany trybu życia i diety. Staram się nad tym pracować, mam nadzieję, że efekty niebawem zauważę. Na plus również wygodne opakowanie z atomizerem oraz nienaganny skład, pełen ciekawych ekstraktów oraz ujędrniającej kofeiny. Fajny, nowoczesny kosmetyk!




I am rather skeptical about such slimming cosmetics and I don’t believe what producers promise. This product turned out to be a nice one, but of course it didn’t work wonders. I try to be realistic with my expectations and I’m aware that the massage we do when applying a cosmetic is also important. But anyway, the serum has a nice, lightweight consistency and provides good hydration. It also makes my skin smooth, soft and nice to the touch. I didn’t notice any considerable cellulite reduction, but I think it’s a long process that should include changing your lifestyle and diet. I’m trying to work on it all the time and I hope I’ll see the results soon. I also like the handy packaging and the fine ingredients with some interesting extracts and firming caffeine. It’s a nice and innovative cosmetic!






Trafił do mnie również płyn do mycia mebli i drewna Mcintosh. Sprawdził się świetnie, zwłaszcza w przypadku mebli na wysoki połysk. Usuwa odciski palców oraz kurz, a ponadto zostawia delikatną ochronną warstewkę i nadaje meblom piękny blask. Moja mama bardzo go polubiła :)

I also got a product for washing wooden furniture for the brand Mcintosh. It worked great, especially with polished furniture. It removes fingerprints and dust, forms a protective layer over the surface and makes the furniture shiny. My Mum loves it :)




Jak zdążyliście się zapewne zorientować, część produktów trafiła do mojej siostry i mamy, bo albo nie trafiły w moją kolorystykę, albo się u mnie nie sprawdziły. Najsłabiej oceniam olejek do ust, nie wiem, dlaczego tak zaszkodził moim ustom, a także puder do włosów Isana, bo mam wrażenie, że działał jakby odwrotnie niż powinien ;) Najbardziej polubiłam się za to z szamponem Schauma. Moim zdaniem to bardzo dobra propozycja, zwłaszcza jak na drogeryjne standardy. Z zestawu jestem zadowolona, ciekawie było przetestować te wszystkie kosmetyki :)

As you could notice, some of the products were tested by my Mum or sister, because they didn’t have the right colour or they just didn’t work for me. The lowest rank gets the lip oil and the powder from Isana. And my favourite is the Schauma shampoo, which I regard as a really good drugstore option. I am pleased with what I found inside the box, it was nice to test out all those things :) 

Wpadło Wam coś w oko? A może z czymś mieliście już do czynienia? 

Has anything caught your eye? Or maybe you’ve already had some experience with any of the products?

Share this:

, , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

CONVERSATION

20 komentarze:

  1. Maseczka z AA mnie mocno ciekawi, bo jestem ich fanką :D Na pewno przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest naprawdę w porządku, ostatnio testowałam też ich dwie maseczki z serii multimasking i również przypadły mi do gustu :)

      Usuń
  2. Z tym szamponem chętnie się poznam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi przypadł doo gustu, mam nadzieję, że jego działanie się nie zmieni i nie zacznie nagle mnie uczulać czy coś ;)

      Usuń
  3. szampon mnie zaciekawił, szata graficzna jakaś inna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, ja nie mam porównania, bo nigdy nie używałam Schaumy i nie wiem dokładnie, jak wyglądały opakowania ;)

      Usuń
  4. Ciekawi mnie zapach płynu do kąpieli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdemu się spodoba, ale ja lubię takie zmysłowe, kwiatowe zapachy, więc ten bardzo mi się spodobał :)

      Usuń
  5. Schauma mnie skusiła! Totalnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja polecam, póki co fajnie się sprawdza. Może nie dodaje jakoś objętości, ale ja nie do końca w to wierzę i oczekuję dobrego oczyszczenia bez podrażnień i na razie jest wszystko ok :)

      Usuń
  6. Jestem ciekawa podkładu, chociaż przeraża mnie ten słoiczek ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie przepadam za słoiczkami, zdecydowanie wolę tubki, a już szczególnie buteleczki z pompką :)

      Usuń
  7. Sama wypróbowałabym szampon, wcześniej chciałam ten puder do włosów a teraz to sama nie wiem..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampon polecam, ale puder może sprawić problemy przy tłustych włosach :( W każdym razie ja nie byłam z niego specjalnie zadowolona...

      Usuń
  8. O dziwo najbardziej mnie zainteresował plyn do mebli :D używam często takich specyfików i bardzo lubię testować nowe produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakie śmieszne opakowanie ma ten podkład z rimmela :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie jest zbyt wygodne i higieniczne ;)

      Usuń
  10. Lakiery Miss Sporty zawsze urzekały ilością kolorów i tym, ze nawet całkiem długo się trzymają na pazurkach. Pędzę po nowe odcienie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, wybór kolorów jest świetny :)

      Usuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...