Polskie kosmetyki naturalne Sofie – hit czy rozczarowanie? / Polish natural cosmetics from Sofie – hits or disappointments?

Dzisiaj opowiem Wam o kosmetykach, które bardzo mnie interesowały i z którymi wiązałam naprawdę spore nadzieje. Już wielokrotnie wspominałam, że dążę do tego, aby moja pielęgnacja była jak najbardziej świadoma i obfitowała w jak najwięcej kosmetyków z naturalnym, przyjaznym składem. Dlatego właśnie z takim entuzjazmem podeszłam do kosmetyków marki Sofie. A jeszcze jak się okazało, że to polska marka, w dodatku z mojego rodzinnego Wrocławia, to już w ogóle nie mogłam się doczekać, aż zacznę ich używać :) W moje ręce trafiła seria do cery trądzikowej - tonik, krem i maska. Jeśli ciekawi Was, czy moje oczekiwania zostały spełnione, to zapraszam do lektury!

Today I will tell you about cosmetics that seemed very interesting to me right from the start. I expected quite much of them. I have mentioned a couple of times that I want my skincare routine to be well-thought and full of cosmetics with natural, skin-friendly ingredients. That’s why I was so enthusiastic about the Polish brand Sofie. I was even more curious when I got to know that the company comes from my city Wrocław. I couldn’t wait to test them :) I received the anti-acne line that consists of a toner, a cream and a mask. If you want to know my impressions, keep reading!


Zaczniemy dla porządku od spraw technicznych. Szata graficzna jest dość prosta, ale estetyczna. Na kolana nie powala, ale nie mam w tej kwestii nic do zarzucenia. Opakowania są funkcjonalne, higieniczne i dopracowane. Krem zamknięto w buteleczce z pompką, co stanowi moje ulubione rozwiązanie. Maska, zresztą podobnie jak tonik, była zabezpieczona sreberkiem, a także dodatkowym plastikowym wieczkiem. Takie szczegóły sprawiają, że użytkowanie kosmetyków jest higieniczne i wygodne. Wspólna cecha produktów z serii przeciwtrądzikowej to również zapach, charakterystyczny dla olejku z trawy cytrynowej.

Let’s start with technical issues. Graphic design is rather plain but neat, I can’t complain about anything. The packagings are functional, hygienic and well-made. The cream comes in a plastic bottle with a pump, which is my favourite form of application. The mask, just like the toner, was covered with a safety foil cover and additionally a plastic lid. Such details makes the application hygienic and comfortable. The common feature of the whole anti-acne line is the scent, characteristic of lemongrass oil.


Najpierw pod lupę weźmiemy tonik antybakteryjny. Skład faktycznie robi wrażenie – jest krótki i konkretny, bez żadnych kontrowersyjnych substancji. Mamy tylko wodę, antybakteryjną sól magnezową Epsom, oliwę magnezową (chlorek magnezu), alkohol etylowy oraz olejek z trawy cytrynowej. 

Let’s start with the antibacterial toner. Ingredients are impressive – the list is short, without any controversial substances. It contains only water, Epsom antibacterial magnesium salt, magnesium oil (Magnesium Chloride), alcohol and lemongrass oil.



Kosmetykowi nie można odmówić działania antybakteryjnego. Tonik odkaża, przysusza wypryski i przyspiesza ich gojenie. Niemniej alkohol i sól sprawiają, że nie nadaje się dla cery tak wrażliwej jak moja. Piecze, szczypie i podrażnia. Ja go mogę stosować tylko punktowo i doraźnie, a nie do regularnego przemywania twarzy. Taka ciekawostka – zawartość soli jest na tyle duża, że dochodziło do krystalizacji na butelce, jeśli gdzieś mi się przypadkowo wylało i nie zauważyłam :)

It is undeniable that the toner has antibacterial properties. It disinfects, dries acne spots and makes them disappear faster. But alcohol and salt make the product absolutely not suitable for sensitive skin, like mine. It causes burning, stinging and irritation. I can apply it only directly to spots and only when it is needed, not on a regular basis. What’s interesting, the product contains so much salt that cristals appeared when I accidentally spilt a little and left it on the bottle ;)


Maska przeciwtrądzikowa bardzo mnie zaskoczyła swoją konsystencją. Jest dość twarda, zawiera grudki i pod wpływem rozcierania dziwnie się rozpada. Przez to trochę trudno się ją aplikowało. Delikatnie zasycha, ale nie na kamień, jak standardowa glinka. Jeśli chodzi o skład, to i w tym wypadku przedstawia się on świetnie. Na liście widnieje woda, alkohol etylowy, hektoryt i kaolin (glinki), cynk i olejek z trawy cytrynowej. Składniki właściwie idealne do cery trądzikowej, gdyż działają oczyszczająco, antybakteryjnie, wysuszająco i ułatwiają gojenie. 

The anti-acne mask surprised me with its consistency. It is quite firm and falls into bits when I try to spread it. It also contains clumps inside. This makes the application a bit tricky. The mask dries down a little, but not entirely, like most of clay masks. When it comes to ingredients, they are again amazing. In the list there is water, alcohol, hectorite and kaolin (clays), zinc and lemongrass oil. The ingredients are perfect for acne-prone skin, as they have cleansing, antibacterial and healing properties.




Niestety, nałożona na twarz powoduje intensywne pieczenie i zaczerwienienie mojej twarzy. Nie byłam jej w stanie trzymać dłużej niż 30 sekund. Stosowałam ją natomiast jako swego rodzaju pastę oczyszczającą. Nakładałam ją na zwilżoną twarz i wmasowywałam okrężnymi ruchami, prawie natychmiast spłukując. W takiej formie dobrze się sprawdzała, bo nie powodowała podrażnienia czy przesuszenia, a dogłębnie oczyszczała cerę, jak to glinka.

Unfortunately, when I apply it, my face turns red, irritated and burning. I couldn’t keep it longer than 30 seconds. I used it as a kind of cleansing paste. I put it to my wet face, massaged using circular motions and rinsed off immediately. It worked well when used like that, as it didn’t cause irritation and cleaned my face thoroughly.





Na koniec krem normalizujący, który polubiłam najbardziej z całej trójki. To taka pyszna wisienka na mało smacznym torcie ;) Krem ma żółty kolor i jest dość gęsty, ale jednocześnie lekki pod względem formuły. Trochę maże się po skórze i trzeba chwilę odczekać, zanim się wchłonie, ale jak już się to stanie, to pozostawia twarz przyjemnie miękką i nawilżoną, ale całkowicie matową. Poza tym pod palcami wyczuwane są delikatne drobinki, wydaje mi się, że to słabo rozdrobniona ziemia okrzemkowa. 

And finally, let’s have a look at the balancing cream that is my favourite out of the three products. It’s like delicious icing on the bad cake ;) The cream is yellow and has thick consistency and lightweight formula at the same time. It smudges a bit and you need to wait a moment until it absorbs into the skin. But when it happens, the face turns matte yet nicely hydrated and soft. What’s more, I can feel some clumps under my fingers. I think it’s diatomaceous earth.



Skład jest moim zdaniem rewelacyjny, znajdziemy w nim wodę, emulgatory pozyskane z oliwy z oliwek (Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate), masło shea, masło kakaowe, oliwę z oliwek, sorbitol, ekstrakt z liści oliwek, olej jojoba, olej arganowy, olej rokitnikowy, ziemię okrzemkową, allantoinę, hektoryt, gumę ksantanową, olejek z trawy cytrynowej i bezpieczne konserwanty (benzoesan sodu i sorbinian potasu, które znajdziemy także w artykułach spożywczych). Nie ma tu ani jednej substancji, do której mogłabym się przyczepić. Chapeau bas za stworzenie kremu z tak dobrym składem i tak nie obciążającej formule. Najczęściej naturalne, obfite w oleje kremy powodują szybkie świecenie. Tutaj tego problemu w ogóle nie ma!

The ingredients are again amazing. We will find there water, emulsifiers acquired from olive oil (Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate), shea butter, cocoa butter, olive oil, sorbitol, olive leaf extract, jojoba oil, argan oil, sea buckthorn oil, diatomaceous earth, allantoin, hectorite, xantan gum, lemongrass oil and safe preservatives (Sodium Benzoate and Potassium Sorbate that can also be found in food). There’s nothing I can complain about. Hats off to the brand for creating such a friendly and lightweight product. Natural creams that are full of oils usually cause excessive greasiness to my face. And I don’t have any problem with this one!


Krem nie zapycha, nie podrażnia i jak wspomniałam, nie powoduje szybszego przetłuszczania. Ba, nawet działa matująco, z powodzeniem go używam jako bazy pod podkład, bo z jednej strony zapewnia odpowiednie nawilżenie, a z drugiej strony ogranicza wydzielanie sebum i przedłuża świeżość mojego makijażu. Myślę, że to zasługa ziemi okrzemowej, która działa normalizująco i pochłania nadmiar łoju. Moim zdaniem to bardzo dobry krem do cery trądzikowej, chyba jeden z lepszych, jak nie najlepszy, z jakim miałam do czynienia. Dla mnie nawilżenie mogłoby być trochę mocniejsze, używam pod spód serum albo odrobiny mocniej nawilżającego kremu. Moja cera jest jednak silnie odwodniona, więc jeśli nie macie podobnego problemu, to prawdopodobnie krem Sofie w zupełności wystarczy :) Na tyle go polubiłam, że nie wykluczam, że sięgnę po niego ponownie, jak mi się skończy. Po prostu spełnia prawie wszystkie moje oczekiwania. Jeśli podobnie jak ja szukacie czegoś, co utrzyma mat i będzie miało dobry skład – sprawdźcie go. „Tłuściochy” na pewno wiedzą, jak ciężko trafić na taki kosmetyk :)

The cream doesn’t block pores, doesn’t cause any irritation or oiliness. Quite the opposite, it even has some mattifying properties. I use it as my makeup base, because it keeps my skin hydrated and on the other hand, it regulates sebum secretion and therefore prolongs the staying power of my makeup. I think it’s due to the diatomaceous earth that has balancing properties and absorbs sebum. In my opinion it is a great cream for oily skin – one of the best I have ever had. For me it could have been more hydrating, but my skin is really problematic. If you don’t have such severe problems, it will be probably enough :) I like it that much that I’m considering repurchasing it when I use it up. It simply lives up to most of my expectations. If you’re looking for something that will keep your face matte and will contain natural ingredients – check this out. Oily skin holders surely know how difficult it is to find such a product :)



Jak pewnie zdążyliście się zorientować, moje odczucia co do serii przeciwtrądzikowej od Sofie są mieszane. Składy na ogromny plus, ale mam wrażenie, że składniki maski i toniku, zwłaszcza zawartość alkoholu etylowego, odzwierciedlają trochę przestarzałe podejście do pielęgnacji cery trądzikowej i tłustej, zakładające, że trzeba ją odkażać i wysuszać. Prawdopodobnie u osób z tłustą, trądzikową skórą, która jest gruba i odporna, produkty te się nieźle sprawdzą, ale u kogoś z wrażliwą czy naczyniową cerą mogą wyrządzić krzywdę. Ja osobiście jestem zwolenniczką regulowania cery, zamiast agresywnego zwalczania objawów. Preparaty o silniejszym działaniu stosuję tylko miejscowo na zmiany. Dlatego właśnie maska i tonik nie skradły mojego serca, ale za to krem mnie zachwycił innowacyjnością, bo jego działanie matujące oparte jest na dodatku ziemi okrzemkowej, a nie na przykład alkoholu, co ma często miejsce w przypadku kosmetyków zawierających słowo „matujący” w nazwie :) Małym minusikiem kosmetyków Sofie są też dla mnie lekko niedopracowane formuły – mam na myśli te grudki w masce i trudność aplikacji czy duże drobinki w kremie, których nie można rozsmarować. Ale to jestem w stanie przełknąć :)

As you probably noticed, I have mixed feelings about the anti-acne line from Sofie. The ingredients they use are amazing, but I feel that the toner’s and the mask’s INCI lists (especially alcohol content) reflect a kind of outdated approach towards acne-prone skin treatment that includes disinfecting and mattifying through drying. I guess those with thick oily skin will be pleased, however, sensitive and redness-prone skin holders might suffer from irritation. I am a fan of balancing the skin instead of aggressive treatment of the symptoms. I use stronger products only directly to spots. That’s why I didn’t like the mask and the toner, and I loved the cream for its innovative formula. Its mattifying properties are based on the addition of diatomaceous earth, not for example alcohol, which is typical of most mattifying cosmetics :) A small drawback of the reviewed cosmetics is that their formulations need some touch ups. I am talking about the clumps in the cream and mask. But that’s not the biggest problem :)


Generalnie, oferta Sofie bardzo mnie zaintrygowała i planuję sprawdzić jeszcze produkty do cery naczyniowej oraz krem do stóp. Ceny nie są najniższe, ale kosmetyki zawierają substancje wysokiej jakości, a do tego są bardzo wydajne. No i wytwarzane są w Polsce, a wiecie, że ja lubię wspierać lokalne marki. Krem i maska kosztują 59 zł za 50 ml, a tonik 29 zł za 250 ml. Można je kupić w sklepie internetowym producenta TUTAJ.

Generally, Sofie products intrigued me and I am planning to try their foot cream and the products for redness-prone skin. The prices are not the lowest, but the cosmetics contain high quality substances and they’re also very efficient. And they’re Polish and you know that I like to support local brands. The cream and the mask cost 14€ for 50 ml and the toner 7€ for 250 ml.

Słyszałyście o tej marce? A może znacie jakiś inny krem z naturalnym składem, który utrzymuje cerę matową?

Have you heard of this brand? Or maybe you know other natural cream that will keep my face matte?

Share this:

, , , , , , ,

CONVERSATION

32 komentarze:

  1. Nie znam tej marki, szczerze to nawet wcześniej o niej nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się nie dziwię, kosmetyki te są mało znane, bo raczej nieobecne w blogosferze. Niemniej warto się z nimi poznać :)

      Usuń
  2. Interesująca linia, bardzo podoba mi się wykorzystanie ziemi okrzemkowej i soli magnezowej, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że z tym alkoholem w składzie to jest trochę takie oldschoolowe podejście do kwestii pielęgnacji cery tłustej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie mam takie samo wrażenie... Jak zresztą wspomniałam w poście. Natomiast krem super się sprawdza, ta ziemia okrzemkowa to w tym wypadku strzał w dziesiątkę :)

      Usuń
  3. Krem mocno mnie zainteresował, ale ta maseczka - mimo wszystko - także. Ciekawe jakby się spisały na mojej skórze. Skład kremu pierwsza klasa, brawo!
    Mnie osobiście takie opakowania zachwycają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem jest naprawdę dobry :) A z maseczką i tonikiem to może być tak, że po prostu moja twarz jest zbyt wrażliwa do takich składników, ja mam jednak ten problem, że trądzik łączy się z wrażliwością i naczyniową cerą. A co do opakowań, to ja doceniam proste i schludne, ale do zachwytu potrzebuję jakiejś wybitnej pomysłowości, ale raczej w kwestii funkcjonalnej, a nie jakieś tam fikuśne kształty ;)

      Usuń
  4. ja mam od nich serum i krem do cery naczyniowej, uzywam i testuje na rozne sposoby;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym spróbować coś z tej serii również :)

      Usuń
  5. Pierwszy raz czytam o tej marce (a tez mieszkam we Wrocławiu). Generalnie widzę, że nie są to produkty dla suchej skóry więc mnie nie zachęciły. Może coś innego z linii nawilżającej by mi podpasowało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym bardziej się cieszę, że mogłam przybliżyć lokalną markę :) Ta linia faktycznie do cery suchej się nie sprawdzi, ale mają w ofercie też inne produkty, z równie świetnymi składami :)

      Usuń
  6. Marki w ogóle nie znam, nawet o niej nie słyszałam :) Jednak moja wrażliwa cera mogłaby się z nią nie polubić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta seria akurat do wrażliwej cery się nie sprawdzi, ale jest też linia do skóry naczyniowej :)

      Usuń
  7. Chętnie zapoznałabym się z tą serią, bo moje cera lubi płatać figle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem polecam, z pozostałymi dwoma produktami trzeba uważać, ale mogą się sprawdzić :)

      Usuń
  8. krem wyglada interesująco. od maski i toniku ze swoimi naczynkami będę trzymać się z dala :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, jeśli masz problem z naczynkami, to te dwa produkty odpadają :) Ale krem jak najbardziej :)

      Usuń
  9. Ten alkohol w składzie kosmetyku dla skóry trądzikowej to maskara myślenie jak w latach 90-tych. Opakowanie mało atrakcyjne, ale byłoby do przebolenia jeśli kosmetyk byłby dobry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, dlatego o tym wspominam. Generalnie wciąż wiele marek stawia na alkohol w kosmetykach do cery tłustej trądzikowej ;/ Mnie opakowanie nie przeszkadza, ale fakt, schodzi na dalszy plan, jeśli kosmetyk dobrze działa :)

      Usuń
  10. Krem najbardziej mnie zainteresował :) ale to pewnie przez twój wpis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, no chwalę go, bo zasłużył :)

      Usuń
  11. Chyba się skuszę na krem :) obserwuje i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli się skusisz, to mam nadzieję, że Ci przypadnie do gustu :)

      Usuń
  12. Słyszę o tej marce po raz pierwszy i żałuję, że nie do końca się sprawdziła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że kosmetyki mają potencjał, ale są nierówne. Mam ochotę sprawdzić coś jeszcze, co już sama sobie wybiorę :)

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Oni są głównie nastawieni na salony kosmetyczne i tam prędzej można spotkać ich produkty :)

      Usuń
  14. no proszę, nawet nie wiedziałam, że mamy takie w sumie całkiem niezłe kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem jest bardzo dobry, z resztą gorzej ;)

      Usuń
  15. Nie słyszałam o tej marce! A kosmetyki naturalne uwielbiam, a te są dodatkowo polskie - to dla mnie ogromny plus. Muszę coś więcej poczytać o Sofie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto sprawdzić :) Może nie mają ogromnego wyboru, ale moim zdaniem lepiej mieć niewiele dopracowanych produktów, zamiast dziesiątek przeciętniaków :)

      Usuń
  16. Mocno się nimi zainteresowałam, muszę się im bliżej przyjrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie poczytaj sobie, wiem, że jesteś fanką naturalnej pielęgnacji :)

      Usuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...