Cosnature łagodzący krem do skóry wrażliwej z melisą i oczarem wirginijskim – czyżbym znalazła ulubieńca? / Cosnature Sensitiv-Creme Melisses & Hamamelis – have I found my favourite?

Na pewno wszystkie posiadaczki tłustej cery zgodzą się ze mną, że trudno znaleźć krem do twarzy z naturalnym składem, który będzie się dobrze wchłaniał i sprawdzi się jako baza pod makijaż. Trafiłam już na pojedyncze przypadki (np. krem Sofie, którego recenzję znajdziecie TUTAJ), ale często się to nie zdarza. Dzisiejszy bohater, łagodzący krem do skóry wrażliwej z melisą i oczarem wirginijskim niemieckiej marki Cosnature, zalicza się do tego zacnego grona, a przy tym nie nadszarpnie zbytnio Waszego budżetu. Zapraszam do lektury :)


I am sure that all of you who have oily skin will agree with me that it is extremely difficult to find a face cream with decent ingredients that will absorb quickly and work as a makeup base. I did come across a few nice ones (e.g. Sofie cream which was reviewed HERE), however, it doesn’t happen really often. Today’s hero, Sensitiv-Creme Melisses & Hamamelis soothing cream for sensitive skin with lemon balm and hamamelis from the German brand Cosnature definitely is one of those wonders. And it’s totally affordable. Keep reading!


Szata graficzna może nie powala pomysłowością i smakiem, ale nie mam w tej kwestii nic do zarzucenia. Jest schludnie i prosto, a ja to sobie cenię. Tubka to wygodne rozwiązanie, łatwo ją rozciąć, by wydobyć resztki produktu. Jedyne, co nie bardzo mi się podobało, to fakt, że ze stojącej na zakrętce tuby wydostawały się minimalne ilości kremu i nieestetycznie zasychały wokół wylotu. Dało się to jednak zaakceptować ;)

Graphic design isn’t really inventive or tasteful, but I can’t complain about it. The packaging is simple and neat and I appreciate that. The tube is very comfortable, as you just can cut it apart and take out everything without wasting the product. The only problem I had was that the product spilt out of the tube when the cream was standing on the cover. Anyway, that was a bit annoying, but I could handle this somehow ;)


Krem ma odpowiednią konsystencję, nie za rzadką, nie za gęstą. Przyjemnie się rozprowadza, nie maże się po twarzy i dość szybko się wchłania, w zasadzie do pudrowego matu. Ma specyficzny, lekko ziołowy zapach – mnie się podoba, ale podejrzewam, że nie każdy go polubi. Na szczęście nie jest intensywny i szybko się ulatnia. Kosmetyk nie powoduje szybszego przetłuszczania, mam wręcz wrażenie, że działa regulująco, nie zapycha i nie podrażnia.

The cream has a nice consistency, neither too runny nor too thick. It spreads nicely, doesn’t smudge and gets absorbed quickly, leaving the face almost matte. It has a specific herbal scent – I like it, but I suppose not everyone will like it. Luckily, the scent is not intense and disappears fast. The cosmetic doesn’t cause irritation or excessive greasiness to my face, nor does it clog my pores.



Jeśli chodzi o działanie, to krem Cosnature wypada bardzo dobrze. Odpowiednio nawilża i lekko łagodzi. Chętnie go używałam zarówno na noc, gdy nie czułam, że moja cera potrzebuje czegoś większego kalibru, ale także na dzień oraz pod makijaż. Dla cery suchej pewnie byłby trochę za lekki, ale na mojej tłustej skórze w każdej roli spisywał się świetnie, a do tego był bardzo wydajny. Tubka 50 ml wystarczyła mi na jakieś cztery miesiące praktycznie codziennego używania, niekiedy nawet dwa razy dziennie.

In terms of its skincare properties, the Cosnature cream seems really good. It moisturizes very well and also soothes the skin. I liked to use it both in the evening, when I didn’t feel I need something rich, and in the morning. It might be too lightweight for dry skin, but for me it worked great and was very efficient. The 50 ml was enough for four months of everyday use, sometimes even twice a day.


Skład to ewidentna zaleta tego kosmetyku. Krem, podobnie jak pozostałe produkty Cosnature, posiada międzynarodowy certyfikat Natrue. Nie wszystkie tego typu dokumenty są godne uwagi i zaufania, ale ten naprawdę polecam Wam zapamiętać. To wiarygodny certyfikat – żeby go otrzymać marka musi sprostać wysokim wymaganiom (więcej informacji znajdziecie TUTAJ). Krem Cosnature zawiera glicerynę, alkohole tłuszczowe, masło shea, oleje roślinne, w tym olej słonecznikowy, jojoba, babassu, ze słodkich migdałów i sojowy, a także ekstrakt z nagietka, melisy i oczaru wirginijskiego. A do tego tylko niegroźne emulgatory i przyjazne konserwanty. Nie mam zastrzeżeń :)


The ingredients are one of the greatest qualities of the product. The cream, just like other Cosnature products, is certified by Natrue. Not every certificate like this is reliable, but this one totally is (you'll read more HERE). All brands that want to receive it must meet very strict demands. The Cosnature cream contains glycerin, long-chain alcohols, shea butter, plant oils, including sunflower, jojoba, babassu, sweet almond and soya oil, and also calendula, lemon balm and hamamelis extracts. There’s also a small addition of safe emulsifiers and preservatives. Nothing to complain about :)


Moim zdaniem to bardzo przyjemny, podstawowy nawilżający krem. Bez ściemy i nie wiadomo jakich obietnic producenta. Naprawdę go polubiłam. Gdyby nie czekające na mnie kolejne kremy do testów, z chęcią bym wróciła do niego od razu :) A zdradzę Wam, że praktycznie te same produkty (sprawdzone info! – zerknijcie do Cosmeticosmos) można czasem dostać w Lidlu w ramach limitowanej linii Cien Nature, która jest jeszcze tańsza niż Cosnature. Cóż, nie zawsze tanie oznacza kiepskie. Ja jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Miałam też próbki kremów z granatem pod oczy i na noc i one również zapowiadają się bardzo obiecująco. Na pewno jeszcze sięgnę po jakieś produkty tej marki :)


In my opinion it is a very pleasant, moisturizing but basic cream. No bullshit and unrealistic promises. I really like it. If I hadn’t so many face creams waiting for tests, I would have repurchase it immediately :) I also wanted to tell you that these are practically the same product as the Cien Nature line that you can sometimes buy in Lidl – if you have Lidl in your country. We checked the ingredients and the producer and it’s the same. Sometimes cheap things can be really great. I also had a few samples of pomegranate night and eye cream and they seem really promising. I am sure I will check the brand’s other products as well :)

Znacie Cosnature? A może miałyście do czynienia z linią Cien Nature?

Do you know Cosnature? Or maybe you have any experience with the Cien Nature line?

Share this:

, , ,

CONVERSATION

24 komentarze:

  1. Ciekawie się zapowiada ten krem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest naprawdę godny uwagi, choć pewnie suche cery byłyby nie do końca zadowolone ;)

      Usuń
  2. Nie używałam nigdy kosmetyków tej marki, ani Lidlowych naturalnych, ale te drugie nie raz przyciągają moją uwagę i kuszą. Byłam wtedy zaskoczona składami, że tak tanie kosmetyki mają tyle dobrych rzeczy, ale nigdy jakoś po nie ostatecznie nie sięgnęłam. Przy najbliższej okazji muszę to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto się nimi zainteresować :) Lidl pewnie zamawia u producenta takie ilości, że opłaca im się sprzedawać tak tanio, a do tego ta linia, mimo że składy te same, nie jest certyfikowana przez Natrue, co też przecież kosztuje :)

      Usuń
  3. Niestety nie znam tej firmy, ale zainteresował mnie ten krem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To prawda, bardzo ciężko jest znaleźć dobry krem który spełniałby oczekiwania "tłuścioszków" :) Zarówno o kosmetykach Cosnature jak i linii Cien Nature pierwsze słyszę ale to zapewne dlatego, że nie sięgam praktycznie po kosmetyki z Lidla :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nigdy nie interesowałam się tymi lidlowskimi kosmetykami, nie sądziłam, że może być to coś wartego uwagi ;) A Cosnature dopiero wchodzi na nasz rynek, więc jeszcze za dużo się o nich nie mówi. Wydaje mi się, że ktoś gdzieś wspominał, że w Hebe można je dostać, ale głowy nie dam ;)

      Usuń
  5. Słyszałam już o tych kosmetykach, ale jeszcze nie miałam okazji sprawdzić ich na sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się teraz czaję na piankę do mycia twarzy :)

      Usuń
  6. zaciekawiła mnie ta marka od czasu, kiedy zaczęła mówić o niej Czarszka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo Paulina miała okazję przetestować znacznie więcej produktów tej marki :) Między innymi jej opinia mnie przekonuje, żeby spróbować piankę myjącą :) Naprawdę mają fajne, podstawowe produkty z dobrymi składami.

      Usuń
  7. tego kremu akurat nie mam ale z innymi z tej marki się polubiłem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie te z próbek z granatem były trochę zbyt treściwe, a ten akurat idealnie mi podpasował :)

      Usuń
  8. Lubię tą markę, kosmetyki mają fajne i w dobrej cenie. Tego kremu nie miałam ale miałam z granatem i się w nim zakochałam :D Dzięki za recenzje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam próbki tych kremów z granatem i też mi się podobały, choć wolę ten recenzowany :) Tamte dla mojej tłustej cery tylko na noc się sprawdzały :)

      Usuń
  9. odpowiada potrzebom mojej skóry, z tej marki miałam olejek i żel pod prysznic ale z linii granat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyki do ciała też mnie ciekawią :)

      Usuń
  10. wszyscy pokazuja ta firme a ja nie znam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marka u nas od paru miesięcy dopiero jest dostępna, więc można nie znać ;)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie jest zbyt popularna u nas ta marka :)

      Usuń
  12. Mam z tej linii kremik, ale jeszcze go nie używałam. Z tą marką jest podobnie jak z pewnymi jogurtami :D W sklepach X drożej, w Biedronce taniej, pod inną nazwą..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, zresztą, przykładów w Biedronce można by więcej znaleźć ;)

      Usuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...