Nawilżenie czy jedynie uczucie nawilżenia? / Hydration or rather a feeling of hydrated skin? GlySkinCare Hydrotone Hydrating Cream Day & Night

Cały czas testuję nowe kremy do twarzy, bo chociaż trafiłam już na takie, które bardzo przypadły mi do gustu (np. TEN krem), to wciąż dążę do znalezienia ideału. Szukam czegoś, co intensywnie nawilży moją odwodnioną cerę, ale nie sprawi, że będzie się szybko przetłuszczała. Wiem, niełatwe zadanie stawiam przed kosmetykiem, ale wierzę, że są takie na rynku :) Krem Hydrotone od GlySkinCare zapowiadał się obiecująco, okazało się jednak przy pierwszych testach, że jest dla mojej skóry zbyt treściwy i ciężki, dlatego przekazałam go do testów siostrze, posiadaczce cery suchej. I to właśnie jej opinię dzisiaj poznacie.

All the time I’ve been testing out new face creams, because even though I did come across quite good ones (e.g. THIS one), I am still trying to find a perfect one. I’m looking for something that will well hydrate my skin but won’t be too heavy. I know it’s a difficult task for a face cream, but I believe there are such ones on the market :) Hydrotone cream from GlySkinCare was very promising, but turned out too rich for my skin, that’s why I asked my sister who has dry skin to test the cream. And today you will read her opinion.


Z mojej strony tylko kilka słów na temat składu. Szczerze mówiąc, zawiodłam się w tej kwestii. Bazą kosmetyku są głównie substancje ropopochodne, jak wazelina, parafina i glikol propylenowy. Tworzą one warstwę okluzyjną na skórze, zapobiegając odparowaniu wody, a więc dają uczucie nawilżenia, a nie prawdziwe nawilżenie. Na liście znajdziemy też Imidiazolidynyl Urea, czyli donor formaldehydu oraz parabeny. Do tego z nieznanych mi powodów krem zawiera SLES – być może wpływa na konsystencję? Na plus zawartość kwasu hialuronowego, ekstraktu z cytryny oraz kilku emolientów. Na pewno nie jest to krem dla osób z cerą wrażliwą, skłonną do wyprysków, ani tym bardziej dla osób, które stawiają na naturalną pielęgnację. Niby ropa naftowa to surowiec naturalny, ale umówmy się, nie tego w kosmetykach szukają fani dobrych składów ;) Może to być jednak dobry krem zabezpieczający na zimę, zwłaszcza kiedy wiemy, że będziemy spędzać sporo czasu na świeżym powietrzu, na przykład na nartach.


I will only tell you a few words about the ingredients. To be honest, I am disappointed in this respect. The basis of the cream consists of mainly petroleum products, such as petrolatum, paraffin and propylene glycol. They form a layer on the skin, which prevents water from evaporating, so they just give a feeling of hydration, not true hydration. In the list we will also find Imidiazolidynyl Urea, a formaldehyde donor as well as parabens. What’s more, it contains SLES, I have no idea why – maybe it has something to do with consistency? I appreciate that the cream contains hialuronic acid, lemon extract and some emolients. For sure it is not a product for those with sensitive, acne-prone skin and also surely not for fans of natural skincare. Well, petroleum might be regarded as a natural resource, but it’s obvious it is not what fans of natural cosmetics are looking for ;) Nevertheless, it can be a good winter cream that will protect against harsh conditions, for example when skiing.


Przejdźmy teraz do opinii mojej siostry o pozostałych właściwościach kosmetyku:
So let’s have a look at my sister's opinion on other cream’s properties:

Krem trafia do nas w tubce, która mieści całkiem sporo produktu, bo 50 ml. Mam dość mieszane uczucia co do tego produktu, ale o tym zaraz. Najpierw kilka ogólnych informacji – krem ma biały kolor i gęstą konsystencję, ale łatwo wycisnąć go z tubki. Zapach jest słabo wyczuwalny, ale określiłabym go jako apteczny. Przy rozsmarowywaniu krem bardzo mocno maże się po twarzy. Na początku buzia jest wręcz cała biała, jednak efekt ten po chwili znika i wyglądamy, jakbyśmy wysmarowały się olejkiem. Zazwyczaj wchłania się dość wolno, jednak zdarzało się, że na policzkach, gdzie mam ekstremalnie suchą cerę, po bardzo krótkim czasie nie było śladu kremu, moja skóra go dosłownie wypijała. Niestety produkt okazał się średnio wydajny, z tym że ja nakładam na twarz sporą ilość :)


The cream comes in a tube that contains 50 ml of the product. I have mixed feeling about it, but first some general information – the cream is white and has thick consistency, but it’s easy to squeeze it out of the tube. The scent is barely noticeable, but it’s typical of dermocosmetics. The cream smudges on the face horribly during the application. At first the face turns white, however, it absorbs after a few minutes and looks more like an oil. Actually, it takes a lot of time for the cream to get absorbed, but sometimes the driest parts of my face literally drank it. Unfortunately, the product isn’t really efficient, but I apply a lot :)


Dlaczego mam mieszane uczucia? Stosując ten krem, miałam epizody suchej masakry na buzi. Po prostu dramat. Nie mogę jednoznacznie stwierdzić, czy to on jest winowajcą, ponieważ wprowadzałam też inne nowe produkty do pielęgnacji. Próbowałam go odstawiać, a potem wracać do niego ponownie i chwilowo było dobrze, a potem znowu pojawiły się suche placki, jednak już mniej ekstremalne niż poprzednio. Z drugiej strony, zdarzało się tak, że po wieczornym umyciu twarzy nałożyłam krem, a zanim poszłam do łóżka, musiałam dokładać kolejną warstwę, ponieważ czułam ściągnięcie, a po kremie ani śladu. 


Why do I have mixed feelings? When I was using this cream, I had temporary problems with dry patches on my face. I can’t be sure that the cream is to blame, as I also introduced other new cosmetics to my skincare routine. I stopped using it and then started again and everything was fine for some time and later the dryness appeared again. On the other hand, sometimes I had to reapply the product before I went to bed, because it was gone and my face felt tight again.


Na pewno trzeba wziąć pod uwagę to, że stosowałam krem w zimie, kiedy była niska wilgotność powietrza, a ja sporo czasu spędzam na zewnątrz, a także specyfikę mojej pracy (mikrobiolog/chemik). Jak już wspominałam, mam bardzo suchą skórę i zwłaszcza na noc staram się nakładać bardzo treściwe kremy. Ten niestety okazał się dla mnie niewystarczająco nawilżający, przynajmniej w tak niesprzyjających warunkach. Nie mogę jednak powiedzieć, że to zły krem. Uważam, że dla osób z mniej suchą i wymagającą cerą powinien się sprawdzić.


It has to be taken into account that I used it in the winter when the humidity was very low and I spent much time outside. I have also a specific job, I work in a laboratory. As I mentioned, I have very dry skin and I tend to apply rich creams at night. This one turned out to be a little too weak for me, at least in such difficult weather conditions. But I can’t say it’s a bad product. I think it might work for less demanding skin.


Cóż, jak widzicie, i mnie, i mojej siostrze trudno jednoznacznie ocenić ten krem. Dla mnie za ciężki, dla Reni za słaby, jak tu kobietom dogodzić ;) Czy jest warty wypróbowania? Decyzję pozostawiam Wam, same najlepiej potraficie ocenić potrzeby swojej cery.

Well, as you can see, the cream didn’t really work both for me and my sister. For it’s too heavy, for Renia it’s too weak. It’s really hard to satisfy a woman ;) Is it worth trying? I won’t answer this question, the decision is up to you, because it is you who knows your skin best.

Miałyście do czynienia z tym kremem? A może polecacie coś intensywnie nawilżającego, ale niezbyt ciężkiego?

Do you know this cream? Or maybe you can recommend something really hydrating but not too heavy?





Produkt pełnowymiarowy, oznaczony jako próbka nie do sprzedaży, został przekazany mi nieodpłatnie do testów i recenzji, jednak fakt ten w żadnym stopniu nie wpłynął na moją opinię. / The full-size product described as PR sample was provided to me for review, but the fact didn’t affect my opinion in any way.

Share this:

, , , , ,

CONVERSATION

11 komentarze:

  1. Szkoda ze ma tak kiepski sklad, zapowiadal sie ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skład mnie najbardziej zawiódł :(

      Usuń
  2. Ciężko go ocenić. Chyba najlepiej wypróbować na sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to już w ogóle ciężko trafić z kremem... Wiele razy okazywało się, że krem do cery bardzo suchej się u mnie sprawdzał bardzo dobrze, podobnie z podkładami ;) Wszystko muszę sprawdzać na sobie, inaczej się nie przekonam, czy się sprawdzi ;)

      Usuń
  3. nigdy nie miałam żadnego kosmetyku tej marki, ale jakoś tak zupełnie mnie do niej nie ciągnie. intuicja mi podpowiada, że nie byłaybymm zadowolona...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aha, i nie trawię nazwy marki. jest taka jakaś... pretensjonalna

      Usuń
    2. Akurat nie mam żadnych złych skojarzeń z marką, ale kosmetyki spisują się u mnie bardzo różnie. Maska kolagenowa była super :)

      Usuń
  4. Mam tłustą cerę i miałam kiedyś wielkie nadzieje związane z kremem Clinique, który to tak miał nawilżać- Moisture Surge i po 3 warstwach tego kremu miałam uczucie ściągnięcia nadal na twarzy, a niby miał być nawilżający ta jasne :D Tutaj pewnie było podobnie.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...