Pielęgnacja skóry atopowej i wrażliwej z Novaclear Atopis – Face & Body Wash, Hydro-Control Cream

Moja skóra na ciele jest zazwyczaj dość sucha, a okresowo, zwłaszcza zimą, nawet bardzo sucha, chociaż nie atopowa. Niemniej często sięgam po kosmetyki do skóry atopowej, bo dobrze nawilżają i na ogół mają krótkie, przyjazne składy. Właśnie dlatego chętnie zdecydowałam się na udział w teście dwóch produktów marki Novaclear z serii Atopis, przeznaczonej dla osób, które cierpią na atopowe zapalenie skóry. W moje ręce trafił żel do mycia twarzy i ciała oraz krem natłuszczająco-nawilżający do twarzy i ciała. Bez zbędnego gadania, zapraszam na recenzję!

My body skin is quite dry and even very dry, especially in the winter. But it is not atopic. Nevertheless, I often use cosmetics for atopic skin, because they nicely moisturize and they usually have delicate ingredients in their formula. That’s why I eagerly agreed to test two products from the Novaclear new line, Atopis. I got Face & Body Wash and Hydro-Control Cream. So, check out my opinion!


Szata graficzna jest prosta, estetyczna, utrzymana w stylu aptecznych kosmetyków. Tubki dobrze się sprawdzają, to w większości przypadków dobre rozwiązanie. Jeśli chodzi o żel, to stosowałam go tylko do mycia ciała, ponieważ do twarzy mam inne sprawdzone produkty. Kosmetyk jest dość gęsty, galaretkowaty, jakby śliski w dotyku i nie za bardzo się pieni. Dlatego nie będzie tak wydajny, jak większość żeli pod prysznic, ale to nie szkodzi, wolę, gdy żel nie tworzy wysokiej piany, a ma delikatniejszy skład. I tak jest w tym przypadku, w składzie znajdziemy delikatne detergenty bez owianego złą sławą SLS, liczne emolienty, wyciąg z lukrecji i olej konopny wysoko w składzie, a także pantenol. Przyczepić się mogę jedynie do konserwantów, zwłaszcza Disodium EDTA. Mimo wszystko, produkt wypada całkiem dobrze, delikatnie myje i nie przesusza, pozostawiając skórę przyjemnie miękką. Teoretycznie żel nie pachnie, ale ja wyczuwam w nim delikatną woń alkoholu, którego nota bene w składzie nie ma, więc odpowiedzialna jest za niego inna substancja, ale nie wiem, która ;) W tubie znajdziemy 200 ml kosmetyku.





The graphic design is simple and neat and characteristic of dermocosmetics. The tubes are comfortable, such packagings are usually a good idea. Talking about the gel, I used it only for my body, as I have special products for my face. The product is quite thick and jelly-like in consistency, slick to the touch and it doesn’t foam too much. That is why it won’t be very efficient as most of shower gels, but that’s not a problem – I prefer delicate gels that don’t foam like crazy. This one has a really skin-friendly ingredient list. We’ll find there mild detergents without SLS, different emolients, licorice extract and cannabis oil high in the list and panthenol. I only don’t like the preservatives, especially Disodium EDTA. Anyway, I like this cosmetic, because it washes my body well yet delicately and doesn’t dry out my skin but leaves it soft and smooth. Theoretically it shouldn’t have any specific scent, but I can smell alcohol in it, even though it doesn’t contain any alcohol. I don’t know what smells like this ;) There is 200 ml of the product in the tube.




Krem natłuszczająco-nawilżający do twarzy i ciała aplikowałam na najbardziej suche partie mojego ciała, czyli przednią część podudzi oraz ramiona. Ze względu na skład, o którym za chwilę, nie zdecydowałam się stosować go na twarz. Krem nie jest zbyt gęsty, spodziewałam się czegoś jeszcze bardziej treściwego, ale jednak mocno maże się po skórze i długo się wchłania. Dobrze nawilża i zmiękcza, w moim odczuciu słabiej natłuszcza, ale to sprawia, że nie wydaje się ciężki i zalepiający. W przeciwieństwie do żelu, jest bardzo wydajny, wystarczy odrobina na jedno użycie. W tym wypadku według mnie skład wypada nieco gorzej. Na liście widnieje cały szereg chemicznych emolientów oraz olej konopny, ekstrakt z lukrecji i alantoina, jednakże już na trzecim miejscu mamy parafinę – właśnie z jej powodu nie zdecydowałam się na nałożenie kremu na twarz. O ile na ciele składnik ten nie robi mi krzywdy, to na twarz wolę nie używać potencjalnego zapychacza. Jeśli chodzi o konserwanty, to są te same co u poprzednika, natomiast pojemność mamy o połowę niższą niż w przypadku żelu.





I applied Hydro-Control Cream also only to my body, especially to its driest parts – my calves and shoulders. Due to its ingredients I didn’t want to use it for my face. The cream isn’t very thick, I was expecting something richer, however, it smugdes on the skin and it takes a lot of time for it to get fully absorbed. It moisturizes well and makes my skin soft, but it’s not heavy and sticky. Unlike the gel, it is very efficient, you just need a tiny bit for one use. In this case the ingredient list seems a little worse. In the list we’ll find a number of chemical emolients, cannabis oil, licorice extract and allantoin. But in the third place there is paraffin – that’s why I didn’t want to put it on my face. I don’t mind applying it to my body, but I am afraid it could block my pores or cause acne. When it comes to preservatives, they’re the same as in the previous product, only the size of the gel is twice as big as this of the cream.





Generalnie, są to całkiem niezłe produkty. Doceniam krótkie składy, opierające się na emolientach oraz właściwości nawilżające kosmetyków. Nie są to natomiast, bez wątpienia, produkty dla fanek naturalnej pielęgnacji, bo poza dodatkiem oleju konopnego i wyciągu z lukrecji mamy tutaj głównie chemiczne emolienty, w tym substancje ropopochodne. Nie oznacza to, że składy są złe. Moim zdaniem skóra atopowa, skłonna do alergii i podrażnień nie powinna za dużo eksperymentować z naturalnymi składnikami, będącymi często alergenami. Neutralne substancje, przebadane w laboratorium zapewniają w tej kwestii dość wysokie bezpieczeństwo. Po prostu podkreślam ten fakt, bo naturalna pielęgnacja jest modzie, sama należę do jej zwolenniczek (choć z umiarem), więc jeśli szukacie naturalnych kosmetyków, to te nie sprostają Waszym oczekiwaniom.


Generally, these are really nice products. I appreciate that they have short ingredient lists based on emolients that can really moisturize the skin. But these cosmetics are definitely not for natural skincare fans, as they contain mostly chemical substances, apart from cannabis oil and licorice extract. Anyway, it doesn’t mean the ingredients are bad or harmful. In my opinion, atopic allergy-prone skin should not experiment too much with natural extracts, as they can cause allergy. Neutral substances created in laboratories may be safer in this case. I just want to stress this, because natural care is now in fashion and these products will not live up to your expectations if you’re looking only for natural cosmetics.

Mnie osobiście bardziej do gustu przypadł żel myjący, bo jest naprawdę delikatny, a zarazem skuteczny. Trudno o takie produkty, większość „łagodnych żeli” bazuje na SLES lub ALS, co w przypadku wrażliwej skóry niewiele zmienia. Natomiast krem wypada nieźle, ale uważam, że można znaleźć podobne kosmetyki, które równie dobrze, albo nawet lepiej, nawilżą i natłuszczą suchą czy atopową skórę. Nawet oferta drogeryjna obfituje w treściwe balsamy o dość dobrym, przyjaznym dla skóry składzie. Zdecydowanie bardziej polecam więc Novaclear Atopis żel do mycia twarzy i ciała. Gdyby tak jeszcze trochę ulepszyć skład, to byłabym zachwycona :) Pod tym względem bardzo odpowiadał mi żel Cosnature, który recenzowałam TUTAJ. Kremowi nie mam wiele do zarzucenia, ale po prostu nie jest aż tak wyjątkowy, bym była pod jego wrażeniem.


I personally liked the washing gel more, as it is very delicate yet effective. Most “delicate shower gels” contain SLES or ALS instead of SLS, which doesn’t change a lot, and this one doesn’t lie. And the cream is fine, but I am sure it’s easy to find something similar, or even better products. Now drugstores are full of interesting products with friendly ingredients. That’s why I recommend Novaclear Atopis Face & Body Wash more than the Hydro-Control Cream. If the ingredient list was improved, I’d be delighted :) I really liked Cosnature shower gel in this respect, you can read my review HERE. I can’t really complain too much about the cream, but I just think it’s not that special.

Znacie produkty Novaclear Atopis? Zmagacie się z atopową skórą? Co możecie polecić?

Do you know Novaclear Atopis line? Have you problems with atopic skin? What can you recommend?



zBLOGowani.pl

Share this:

, , , , , , ,

CONVERSATION

8 komentarze:

  1. Ja również testowałam te dermatologiczne produkty i jestem z nich zadowolona. U mnie też gościł podobny wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ten żel o ciekawej konsystencji i balsam, też niebawem o nich napiszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście zapoznam się z Twoją opinią, jak się ukaże :)

      Usuń
  3. Dużo czytałam o tych produktach. Sama raczej po nie nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są to jednak specjalistyczne produkty, pewnie, niekoniecznie każdy musi po nie sięgać :)

      Usuń
  4. podobno i ja mam AZS, no ale może taka moda - wiem tyle, że nie służą mi ani produkty typu emolient, ani specjalnie dla AZS za to koreańskie twory już tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Atopia ma różne postacie, a z kosmetykami to często loteria, grunt to znaleźć coś, co się w naszym przypadku sprawdzi :) Ja z kolei nie jestem zachwycona koreańskimi kosmetykami ;)

      Usuń

Zostaw swoje myśli, to dla mnie duża motywacja! Czytam wszystkie komentarze i odwiedzam moich czytelników, ale proszę, nie spamuj :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...